Z franciszkańskich kronik – uroczystość św. Franciszka

Przeżywamy uroczystość naszego patrona, św. Franciszka z Asyżu. Dla rodziny franciszkańskiej 4 października to bardzo ważny dzień. Od wieków w poszczególnych wspólnotach zakonnych starano się go obchodzić uroczyście, a zarazem radośnie – zgodnie z duchem św. Franciszka. Świadectwem tego jest choćby – niepozbawiona domieszki humorystycznej – adnotacja, poczyniona przez kronikarza z lwowskiego seminarium zakonnego z października 1930 r. Zapraszamy do lektury!

3. Dzisiaj – że to wigilja uroczystości naszego świętego Zakonodawcy, brewiarz był w kościele, a pewne części jak np. vesperae, benedictus były śpiewane. Jutro zaś ponieważ tak wielka dla nas uroczystość lekcyj nie będzie.

4. Uroczystość św. Ojca Franciszka.

Rano na siódemce br. Konstanty złożył śluby wieczyste, nasz chór zaś odśpiewał ceremonjalne pieśni wiążące się z tą uroczystością. Sumę celebrowali karmelicy z naszą asystą, kazanie miał także karmelita, taki staruszek że z trudnem wdrapał się po kilku schodkach na ambonę, jednak kazanie miał bardzo ładne, nikt nie spodziewał się czegoś podobnego po tym staruszku, mówił z taką prostotą i dobitnie i wyraźnie, że kazania jego słuchało się z pewną przyjemnością. Wieczorem zaś kazanie miał jeden z ojców karmelitów rodem z Hiszpanji. Ponieważ przełożony mimo że dobrze nie umie po polsku kazał mu powiedzieć kazanie, spełnił ten rozkaz. Mówił około 15-tu minut lecz spocił się doskonale bo nie mógł dać sobie rady z językiem polskim, a najtrudniej szło mu ze zgłoskami miękiemi, do których swego hiszańskiego języka nie mógł w żaden sposób nałamać, nic więc dziwnego, że między słuchaczami panował dość wesoły nastrój.

(Cytat za: Kronika II. Seminarium OO. Franciszkanów we Lwowie 1928-1934, oprac. Z. Gogola. J. Małocha, H. Starostecka, Kraków 2010, s. 83)

opr. Joanna Małocha

Za: www.franciszkanie.pl