Home WiadomościZ kraju Zapomniany męczennik komunizmu. Dramat ks. abp. Antoniego Baraniaka

Zapomniany męczennik komunizmu. Dramat ks. abp. Antoniego Baraniaka

Redakcja

Przypadająca dziś siedemdziesiąta rocznica internowania ks. arcybiskupa Antoniego Baraniaka przywraca pamięć o jednym z najbardziej dramatycznych, a jednocześnie najmniej znanych rozdziałów walki komunistów z Kościołem w Polsce. Jak podkreśla prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich dr Jolanta Hajdasz, gość „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja, była to zaplanowana próba złamania człowieka, który stał na straży prawdy i wierności Kościołowi.

Internowanie ks. abp Antoniego Baraniaka nie było jedynie administracyjną decyzyjną władz. Było aktem brutalnej represji wymierzonej w jednego z najbliższych współpracowników prymasa Stefana Wyszyńskiego.

– To jest po prostu przewiezienie go do innego miejsca, ale w istocie było to aresztowanie i uwięzienie arcybiskupa Baraniaka na Rakowieckiej – mówi dr Jolanta Hajdasz.

Jak przypomina prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, rok 1953 był momentem szczególnie brutalnej ofensywy aparatu komunistycznego przeciwko Kościołowi. Ks. Baraniak stał się kluczowym celem, ponieważ władze liczyły, że pod presją tortur obciąży prymasa Stefana Wyszyńskiego fałszywymi zeznaniami. Zeznania miały posłużyć do całkowitego zniszczenia autorytetu Kościoła w Polsce. Komuniści nie zdecydowali się jednak na szybkie uśmiercenie duchownego. Ich celem było długotrwałe wyniszczenie – fizyczne i psychiczne – które miało go złamać.

– Ksiądz arcybiskup Antoni Baraniak spędził 27 miesięcy na Rakowieckiej. […] poddany był torturom, żeby zeznawać. Miał stać się świadkiem w pokazowym procesie przeciwko prymasowi, bo tak planowali komuniści – zniszczyć prymasa, jego wizerunek, jego autorytet w społeczeństwie. Arcybiskup Baraniak przeszedł gehennę w tym więzieniu, tortury i wykazał się niezłomną postawą. Tutaj dochodzimy do tego dramatycznego dnia 29 grudnia 1955 roku, czyli 70 lat temu. Wtedy tak naprawdę był w tak ciężkim stanie […]. To był biskup i komuniści nie chcieli żeby katolicki biskup umierał w komunistycznym więzieniu […], dlatego wieźli go w letnim płaszczu, odkrytym samochodem, w trzaskający mróz, grudniową noc – przypomina prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Mimo skrajnego wyniszczenia ks. abp Antoni Baraniak przeżył. Po przewiezieniu z więzienia nie odzyskał już pełni zdrowia, ale pozostał wierny temu, czego komuniści nie byli w stanie z niego wydrzeć – prawdzie i Kościołowi. Jak podkreśla dr Jolanta Hajdasz, jego milczenie uratowało prymasa Stefana Wyszyńskiego przed pokazowym procesem.

Cała rozmowa z dr Jolantą Hajdasz dostępna jest [tutaj]

Za: Radio Maryja

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda