Życzenia Przewodniczącego KWPZM

Spotkajmy się w te Święta!
By wspólnie zaśpiewać przy żłóbku Jezusa.
Stańmy obok osiołka.
Spokojnie! – starczy miejsca dla każdego.

Głośno, szczerze, niech gruchnie kolęda:
„bo my nic nie pojmujemy,
ledwo od strachu żyjemy…!”

Poczciwy osioł – dobrze, że się tu znalazł –
on też niewiele rozumie, ale jest, nie odchodzi.

Bóg się objawia, jak chce.
Człowiek tego wszystkiego Mu nie wymyśla,
nie dyktuje, jak ma być, a jak nie.
Co najwyżej, przystaje czasem zadziwiony,
a bywa, że często patrzy bez pojęcia.
Tacy już jesteśmy – rozsądni, ostrożni, przewidywalni…
Wydarzenie w Betlejem w głowie się nam nie mieści,
zbyt ryzykowne, jakoś nielogiczne, niewiarygodne.
Dobrze, że z nami tego Nikt nie konsultował, nie pytał o zgodę.
Ciągle tego nie robi…

Gdy nas stać na szczerość, przyznajemy,
że nie rozumiemy też świata, tego co się dzisiaj dzieje.
Nie rozumiemy nawet siebie.
Pytamy ciągle o tożsamość, charyzmat, wierność…
Coraz częściej strach zapytać o przyszłość.

Śpiewajmy więc pełnym głosem, z serca!
Czekajmy, aż roześmieje się Dziecię Jezus –
trochę z nas, żeśmy tacy nieporadni, przestraszeni, niepojętni.
Niech się uśmiechnie do nas,
bo przecież On przyszedł na świat po to,
by zaradzić naszym „strachom”.

Czy kiedykolwiek zachwyciłby nas fenomen Boga – Człowieka
gdybyśmy nigdy nie byli w stanie przyznać,
że betlejemski osioł to „bratnia dusza”?

Daj nam Jezu pokorę przyznania się do niepojmowania Ciebie,
Daj zdolność trwania przy Tobie,
cierpliwość do czekania,
niegasnące zaciekawienie.

Betlejemska historia trwa.
A my…, choć czasem „ledwo od strachu żyjemy”,
jednak jesteśmy przy Bogu, dla Boga, dzięki Bogu!

Błogosławionych Świąt!
Uporu w Bożych sprawach życzę!

o. Janusz Sok, CSsR
przewodniczący KWPZM