Rzym: jubileuszowa pielgrzymka Ruchu Szensztackiego

Uroczystości jubileuszowe 100-lecia powstania Ruchu Szensztackiego ściągnęły do Rzymu tysiące jego przedstawicieli praktycznie z całego świata. O celach i najważniejszych punktach tej wyjątkowej pielgrzymki mówi krajowy duszpasterz Ruchu Szensztackiego w Polsce o. Arkadiusz Sosna.

„Najważniejsze jest spotkanie z Ojcem Świętym. Ta audiencja dla naszego Ruchu Szensztackiego to jest centrum, wokół tego w Rzymie wszystko się toczy. Po to tu przyjechaliśmy, żeby spotkać się z Ojcem Świętym, po to, żeby nas pobłogosławił i posłał właśnie do nowej ewangelizacji na współczesne czasy. Jest to też okazja, by nawiedzić dwa nasze sanktuaria w Rzymie. Pierwsze historycznie jest sanktuarium Cor Ecclesiae przy Via Aurelia Antiqua, gdzie jest wspólnota sióstr szensztackich. Drugie sanktuarium Matri Ecclesiae Belmonte znajduje się przy Via Boccea. Później są przewidziane Msze w różnych językach. Nasza polska Eucharystia będzie odprawiana w kościele Santa Maria in Transpontina przy Via della Conciliazione. Będzie jej przewodniczył i Słowo Boże wygłosi abp Tadeusz Kondrusiewicz, z nami związany od lat, który przy okazji obchodzi swój jubileusz 25-lecia sakry biskupiej” – powiedział o. Sosna.

Wspomniane związki ordynariusza mińsko-mohylewskiego z Ruchem Szensztackim wypływają z jego osobistej historii życia, m.in. fascynacji osobą założyciela ks. Josefa Kentenicha, który powtarzał często, że nowe czasy potrzebują nowego człowieka. Abp Tadeusz Kondrusiewicz uważa, że to właśnie ta, tak aktualna na ówczesne czasy myśl, została podjęta przez Sobór Watykański II.

„Mnie w szczególny sposób uderzyło to, że sto lat temu, kiedy o. Józef Kentenich założył ten ruch, powiedział, że nowe czasy potrzebują nowego człowieka, człowieka wychowanego na pryncypiach i zasadach Ewangelii. A był to przecież okres Pierwszej Wojny Światowej. W tym czasie ktoś inny głosił coś zupełnie innego. Ten ktoś mówił, że nowy porządek będziemy budowli z bronią w ręku. O. Kentenich wziął jednak inną broń, Maryję. I postawił na przymierze z Matką Bożą trzykroć przedziwną, Matką Boga, Matką Zbawiciela, Matką ludu odkupionego. Chciałbym jednak podkreślić jeszcze coś innego. W tych jego słowach, że nowe czasy potrzebują nowego człowieka, on jakby wyprzedził Sobór Watykański II. Bo właśnie Sobór Watykański II 50 lat temu podjął tę myśl i rozwinął ją jeszcze dalej, że trzeba czytać znaki czasu i odpowiadać na nie, a tym samym wychowywać nowego człowieka” – powiedział abp Kondrusiewicz.

lg/ rv

Za: Radio Watykańskie.