100-lecie Rycerstwa Niepokalanej

100 lat temu, 16 października 1917 r. grupka franciszkanów z o. Maksymilianem M. Kolbe na czele, założyła w Rzymie Rycerstwo Niepokalanej.

Kim są rycerze? O jaką ważną sprawę walczą? Dla kogo? Dziś o nich przypominamy razem z dwumiesięcznikiem franciszkańskim „Posłaniec św. Antoniego z Padwy”. 

Być rycerzem? Dzisiaj brzmi to bardziej niż anachronicznie. Jeszcze jakiś czas temu zrozumiałe były określenia „rycerski”, „honorowy”. Obecnie używa się ich tak rzadko, że trzeba na nowo przypominać sobie ich znaczenie, na nowo je definiować. A jednak są dzisiaj rzesze rycerzy, którzy za damę swego serca wybrali Niepokalaną.

Gdy 100 lat temu rodziło się Rycerstwo Niepokalanej, świat był w zupełnie innej sytuacji. Poczucie niepokoju, zagrożenia, było powszechne – zwłaszcza tu, w Polsce. Trwała wojna, która swoim zasięgiem i liczbą ofiar przerażała współczesnych. W Rosji upadał carat, czerwona rewolucja zbierała pierwsze żniwa. Odchodził świat znany, rozumiany, wkraczała nowa rzeczywistość – niepokojąca i nieznana.

Ratunek dla świata

Św. Maksymilian uznał, że ratunkiem dla człowieka ogarniętego obawami jest Niepokalana, a pod Jej sztandarem świat będzie bezpieczny. Któż lepiej niż Ona wie, co znaczy obawa o niepewną przyszłość? Gdy przyszedł do Niej anioł, zwiastując nowinę, że zostanie Matką Boga, zgodziła się, choć wiedziała, że wkracza na drogę nieznaną. Zaufała. Położyła na szali wszystkie swoje lęki, by otrzymać w zamian łaskę i Boże błogosławieństwo.

Świat się niewątpliwe przez te sto lat zmienił. Większość mężczyzn woli być „fajnymi facetami” niż rycerzami. O honorze rzadko kto wspomina. Słowa może odeszły do lamusa, ale nie wartości, potrzeby i tęsknoty, które za nimi stoją. W każdym czasie człowiek staje w obawie przed nieznanym, przed zmianą, i staje wobec zagrożenia, które po ludzku go przerasta. W każdym czasie musi stoczyć walkę o to, co w jego życiu jest najważniejsze. A świat przynosi nowe lęki – zmiany, które się dokonują wokół nas, budzą niepokój. Co będzie? W którą stronę to zmierza? Jak się w tym odnaleźć?

Rycerstwo Niepokalanej trwa, bo Maryja przynosi odpowiedź na wszystkie obawy – te osobiste i te globalne. W 1917 r. św. Maksymilian zapisał wezwanie dla wszystkich Rycerzy Niepokalanej: „Zdobyć cały świat dla Niepokalanej Dziewicy, by Ona, a przez Nią Chrystus zakrólował w duszach wszystkich ludzi”. To jest odpowiedź chrześcijanina na zło, które spotyka w świecie i w sobie.

Cel Rycerza

Co to dzisiaj oznacza? Wymownie opisuje to w jednej ze swoich homilii o. Stanisław M. Piętka: „Co to znaczy: by przez Nią Chrystus zakrólował w duszach wszystkich ludzi? Chodzi o to, że wszyscy ludzie, jak najwięcej dusz, pod błękitnym sztandarem MI, będzie zdążało do Królestwa Bożego! Co to znaczy: jak najwięcej dusz? Najwięcej – to wszyscy. Więcej już być nie może. To znaczy – najwięcej! A nam się często wydaje, że najwięcej to jest trochę więcej niż jeden… Tyle ile się da… – mówimy. A co z pozostałymi? Mają zginąć…?”. Być Rycerzem Niepokalanej dzisiaj, to stanąć w pełnym orężu, w które wyposażył nas Bóg, by zdobyć dla Niego cały świat. W jaki sposób? Tak, jak robiła to Niepokalana. Przez nieskończoną ufność, zawierzenie Bogu i towarzyszenie Kościołowi.

Jak robią to współcześni Rycerze Niepokalanej? Ich celem jest pokazanie pobożności maryjnej, jako drogi do świętości. Św. Maksymilian chciał, by Rycerstwo różnicowało się na trzy stopnie zaangażowania w działalność:

MI-1 (MI to skrót od łacińskiej nazwy Rycerstwa Niepokalanej: Militia Immaculatae, dawniej nazywane „Milicją Niepokalanej”) – to zaangażowanie na poziomie wyłącznie duchowym, gdzie rycerz realizuje indywidualnie lub we wspólnocie swoje nabożeństwo do Niepokalanej. Przyjmuje tylko podstawowe zobowiązania związane z rozwojem własnego życia duchowego, m.in. modlitwa osobista, czytanie Pisma Świętego, regularna spowiedź.

MI-2 – to wspólnoty Rycerzy Niepokalanej, w których prowadzona jest formacja i pogłębienie pobożności, a także podejmowane są różne dzieła na rzecz „zdobywania świata dla Niepokalanej”.

MI-3 – ten stopień zaangażowania przeznaczony jest dla osób, które całe swoje życie chcą podporządkować apostolstwu zgodnie z założeniami Rycerstwa Niepokalanej.

Rycerze żyją więc wśród nas i swoim życiem pokazują, że warto oddać wszystko Niepokalanej. Mają do dyspozycji: nieustanną modlitwę, uczynki pokutne, umartwienia, świadectwo własnego życia… i Cudowny Medalik. Każdy Rycerz Niepokalanej powinien go zawsze nosić. Na nim widnieje wizerunek Niepokalanej depczącej głowę węża i z nim związane są obietnice Maryi, dla tych, którzy będą go nosić.

Zacznij od siebie

Jak potężne jest oręże Rycerstwa widać chociażby bo liczbie inicjatyw, jakich się podejmuje. MI prowadzi własne wydawnictwo i radio. Kształci młodych ludzi – w Instytucie Maryjno-Kolbiańskim „Kolbianum” można zdobyć wykształcenie podyplomowe, doktoranckie, organizowane są sympozja, kongresy. Rycerstwo Niepokalanej prowadzi również specjalistyczne rekolekcje o różnej tematyce oraz Maryjne Inicjatywy Rodzinne, takie jak Rycerskie Dni Rodzin, Maryjne Rekolekcje dla Rodzin, Mama Expert, Męskie Inicjatywy, Rodziny Doświadczone Trudnościami. Rycerze są wszędzie tam, gdzie widzą zagrożenie, ból, lęk i odpowiadają na to modlitwą i działaniem.

To, co jest bardzo istotne w ich duchowości, to zdobywanie dla Niepokalanej siebie. Św. Maksymilian Kolbe podkreślał, że zdobywanie świata musi się odbywać we właściwej kolejności – najpierw trzeba nawrócić siebie, potem zwrócić się do najbliższych, rodziny, znajomych, a dopiero potem iść z Ewangelią na cały świat. To chroni Rycerzy przed pokusą naprawiania świata bez zmiany samych siebie. Czasem ulegamy narzekaniu na „zły świat”, chcielibyśmy go po swojemu urządzić, może nawet angażujemy się w różne działania ewangelizacyjne, apostolskie, a tymczasem nasze życie duchowe leży w gruzach. Nasze relacje z najbliższymi pozostawiają wiele do życzenia. Czasem działalność apostolska jest ucieczką od własnych problemów. Maksymilian znał tę ludzką skłonność i dlatego z uporem podkreślał to, co dziś powtarza wielu członków Rycerstwa Niepokalanej – zacznij od siebie.

Św. Maksymilian mówił do rycerzy: „Nieście wszędzie miłość i ufność ku Niepokalanej, a ujrzycie, że wnet z oczu najzatwardzialszych grzeszników popłyną łzy skruchy, opróżnią się więzienia… pokój i szczęście wyniszczy niezgodę i ból, zmieni się oblicze ziemi”. I to wezwanie jest aktualne w każdym czasie.

Marta Wielek

Tekst ukazał się na łamach dwumiesięcznika franciszkańskiego „Posłaniec św. Antoniego z Padwy” nr 5/2017.

Za: www.franciszkanie.pl