26-letni jezuita ma szansę zostać świętym. Wszystko dzięki zmianom wprowadzonym przez papieża

Richard Fernando zginął w 1996 roku. 26-letni seminarzysta z Filipin oddał swoje życie chroniąc studentów z Kambodży przed wybuchem granatu.

Dzięki nakazowi papieża Franciszka młody jezuita ma szansę zostać świętym. Ojciec Święty otworzył drzwi do procesu kanonizacyjnego dla tych, którzy „…podążając śladami Pana Jezusa i jego nauczania, zaoferowali dobrowolnie i szczerze swoje życie innym i do śmierci wytrwali w tym postanowieniu”.

Dla przypomnienia, nową drogę do świętości papież Franciszek ustanowił 11 lipca 2017 roku, w dokumencie w formie motu proprio (list papieski o charakterze dekretu). Po uzyskaniu wcześniejszej aprobaty od Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych Ojciec Święty postanowił, że powodem do beatyfikacji i kanonizacji oprócz męczeństwa i heroiczności cnót może być także „dar życia”.

W jednym z wywiadów ojciec Antonio Moreno, przełożony filipińskich jezuitów przyznał, że zakon otrzymał list z Watykanu informujący o rozpoczęciu się procedury kanonizacyjnej brata Fernando.

Brat Richard Fernando SJ przybył do Kambodży w 1995 roku, aby służyć wszystkim cierpiącym ludziom, a zwłaszcza chorym na polio (wirusowa choroba zakaźna) i okaleczonym przez wybuchy min. Zdaniem jezuitów obecnych na Konferencji Azji i Pacyfiku młody kapłan zdobył sympatię swych uczniów, gdy tylko „nauczył się ich rodzimego języka i wysłuchał ich cierpienia”.

Jednym z uczniów brata Fernando był Sarom. Chłopiec, który jako 16-letnia sierota zaciągnął się do armii i został okaleczony przez wybuch miny.

17 października 1996 roku Sarom przybył na spotkanie z dyrektorem placówki i nauczycielami chcąc kontynuować naukę mimo sprzeciwu władz szkoły (powodem było niewłaściwe zachowanie). Wściekły Sarom w odwecie wyjął z plecaka granat i ruszył w kierunku uczniów. Studenci znaleźli się w poważnym niebezpieczeństwie, ponieważ zakratowane okna w klasie uniemożliwiały im ucieczkę. Na ratunek ruszył brat Fernando, który niepostrzeżenie powstrzymał chłopca od rzutu granatem w młodzież.

Sarom błagał jezuitę: „Nauczycielu, puść mnie, ja nie chce nikogo zabić”. Jednak mimo wysiłku kapłana zdołał on upuść granat za swoimi plecami. Brat Fernando rzucił się na granat wybawiając od śmierci Saroma i pozostałych uczniów.

Cztery dni przed swoją śmiercią Richard Fernando pisał w liście do przyjaciela jezuity o pomaganiu chorym i cierpiącym podkreślając, że „jest to jego powołanie”. W prowadzonym przez siebie dzienniczku wypowiedział się na temat śmierci. „Mam nadzieję, że kiedy umrę ludzie nie będą pamiętać jaki byłem wielki, silny czy utalentowany, ale zapamiętają, że służyłem i mówiłem w imieniu prawdy, że postępowałem właściwie. Chcę, aby inni widzieli dobro w mojej codziennej pracy i czynach, by zauważyli, że kochałem Chrystusa i podążałem za Nim” – pisał Richard.

Mimo faktu, iż znaczna część ludności Filipin to katolicy, to kraj ten posiada tylko dwóch świętych (zmarłych w XVII w.) są nimi: święty Lorenzo Rui – męczennik z Nagasaki oraz święty Pedro Calungsod – męczennik z Guam.

W specjalnym zawiadomieniu skierowanym do członków zakonu, w święto Ignacego Loyoli, o. Moreno, przełożony filipińskich jezuitów, podkreślił jak wielkie zainteresowanie ludzi na całym świecie wzbudziła sprawa brata Fernando (m. in. na facebook’u utworzono grupę upamiętniającą młodego jezuitę). Duchowny wezwał braci do modlitwy w intencji procesu jednocześnie prosząc Boga o wsparcie.

Kolejnym etapem  w drodze do świętości Richie’go Fernanda będą: zbieranie odpowiedniej dokumentacji (zapiski), rozmowy z bliskimi osobami. 

Za: www.deon.pl.