Home WiadomościZe Świata Jubileusz 50-lecia pobytu Michalitów w Niemczech

Jubileusz 50-lecia pobytu Michalitów w Niemczech

Redakcja

4 października 2026 roku michalici pracujący w Niemczech świętowali 50-lecie pracy w Buschhoven oraz na ziemiach naszego zachodniego sąsiada. Uroczystej Mszy św. w sanktuarium Matki Bożej Róży Mistycznej w Buschhoven przewodniczył Ojciec Generał, ks. Dariusz Wilk CSMA. Obecni byli też wszyscy współbracia pracujący w Niemczech. Okolicznościową homilię wygłosił ks. Stanisław Friede CSMA, który – jako jeden z pierwszych michalitów – przybył ponad pół wieku temu do Niemiec.

„Był rok 1974, Rzym, gdy kardynał Joseph Hoffner spotkał się z Przełożonym Generalnym (ks. Aleksandrem Ogrodnikiem CSMA) i poprosił go o kilku kapłanów do pracy duszpasterskiej w Archidiecezji Kolońskiej. We wrześniu 1975 roku pierwsi kapłani przybyli do Niemiec z Polski i początkowo przejęli jedną parafię w Bonn” – tak swoje wspomnienia rozpoczął kaznodzieja, ks. Stanisław. Zaznaczył, że: „50 lat pracy duszpasterskiej Michalitów w Niemczech można w pełni zrozumieć tylko wtedy, gdy spojrzy się na nią w perspektywie zaufania”. Kiedyś zaufał nam kardynał, zaufali nam parafianie, do których zostaliśmy posłani, zaufał nam Bóg, zawierzając nam tę piękną nadreńską „winnicę”…

Po Mszy św. licznie zgromadzeni wierni (przybyli również z innych michalickich parafii) udali się do domu parafialnego, gdzie przy „urodzinowym przyjęciu” świętowaniu nie było końca…

Bogu niech będą dzięki za ten piękny dzień i za te pół wieku Michalitów w Niemczech!


Homilia wygłoszona przez ks. Stanisława Friede CSMA

50 lat duszpasterskiej pracy Michalitów w Niemczech można w pełni zrozumieć tylko wtedy, gdy spojrzy się na nią w perspektywie zaufania. Kardynał Joseph Höffner, arcybiskup Kolonii, powierzył parafie w Bonn i Swisttal księżom Zgromadzenia św. Michała Archanioła. Niewiele nas znał, ale wierzył, że będziemy dobrze sobie radzić, i był przekonany, że parafie w Bonn i Swisttal będą w dobrych rękach.

W 1974 roku w Rzymie kardynał Joseph Höffner spotkał się z przełożonym generalnym Michalitów (był nim ks. Aleksander Ogrodnik CSMA) i poprosił go o skierowanie kilku kapłanów do pracy duszpasterskiej w Archidiecezji Kolońskiej. We wrześniu 1975 roku pierwsi czterej kapłani przybyli do Niemiec i objęli posługę w parafii w Bonn.

Dla bł. księdza Bronisława Markiewicza, założyciela Michalitów, zaufanie było bardzo ważną cnotą. Oddał swoje serce biednym dzieciom i młodzieży. Nie ma zaufania bez serca! Nie ma serca bez zaufania!

Zaufanie zajmuje ważne miejsce w codziennym życiu. Kiedy komuś ufamy, oznacza to, że się go nie boimy. Nie obawiamy się, że nas oszuka lub skrzywdzi. Wiemy, że możemy liczyć na pomoc tej osoby; czujemy się bezpiecznie w jej obecności, ponieważ nie będzie się z nas śmiać, oceniać przy innych i nie zdradzi naszych sekretów. Każdy ma jedną lub więcej bliskich osób, którym ufa, ale nigdy nie można komuś w pełni zaufać, bo człowiek jest słaby i niedoskonały. Nawet jeśli ktoś nas zawiedzie, wciąż możemy wyciągnąć ręce do Boga – Pana winnicy.

Przypowieść, którą Jezus dziś opowiada nam w Ewangelii, można zrozumieć w pełni tylko wtedy, gdy spojrzymy na nią pod kątem zaufania.

Bóg ufa ludziom. Oddaje im ten świat. Pomimo wielu ludzkich niedoskonałości Bóg pozostaje wierny ludziom. Pomimo wszystkich naruszeń zaufania, jakich się wobec Niego dopuszczono, Bóg nie przestaje stać po stronie ludzi. Bóg ich nie opuści, nie zrezygnuje z zaufania. Jezus przedstawia nam obraz Boga, który budzi podziw: mimo że ludzie wielokrotnie nadużyli Jego zaufania, On nadal stoi po ich stronie. Łatwiej dostrzec niezwykłość tej postawy, gdy pomyślimy, jak bolesne jest dla nas nadużycie zaufania przez drugą osobę. Takie rany są głębokie. Niemniej jednak Bóg nadal mówi nam, ludziom, „tak”.

Zaufanie, niezależnie od tego, czy pokładamy je w Bogu, czy w ludziach wokół nas, wiąże się z odpowiedzialnością. Bez zaufania życie staje się okropne. Bez zaufania do Boga, bez tego prostego aktu powierzenia się Mu: „Jezu, ufam Tobie”, pozostaje nam tylko polegać na sobie: „Jezu, ufam sobie”. Brak zaufania utrudnia budowanie relacji międzyludzkich; bez niego trudno o prawdziwą relację. Jak trudno jest odbudować zaufanie po rozczarowaniu, zdradzie, gdy zaufanie zostało nadszarpnięte!

50 lat duszpasterskiej pracy Michalitów w Niemczech można w pełni zrozumieć tylko wtedy, gdy spojrzy się na nią w perspektywie zaufania. Kardynał Joseph Höffner, arcybiskup Kolonii, powierzył parafie w Bonn i Swisttal księżom Zgromadzenia św. Michała Archanioła. Niewiele nas znał, ale wierzył, że będziemy dobrze sobie radzić, i był przekonany, że parafie w Bonn i Swisttal będą w dobrych rękach.

Zaufanie wiąże się z ryzykiem. Była to trudna sytuacja duszpasterska, w której pojawiły się wątpliwości, czy powinniśmy podjąć tu pracę. Potem jednak zdecydowanie stwierdziliśmy: „Możemy to zrobić”. Decyzja o skierowaniu nas do pracy była odważna zarówno dla Archidiecezji Kolońskiej, jak i dla przełożonych Michalitów. Ewangelia nie pozostawia złudzeń – posłanie do winnicy nigdy nie było łatwe. Zawsze wiąże się z wyrzeczeniami.

Cieszymy się, że jako Michalici możemy od ponad 50 lat pracować w Nadrenii, pięknej winnicy Pana. Cieszymy się, że Pan winnicy kocha nas bezgraniczną miłością i widzi nas w swojej winnicy. Nie obawiamy się trudów tej pracy, nawet jeśli przyjdzie nam zapłacić za nią wysoką cenę. Modlimy się, byśmy wytrwali w pracy w winnicy Pana.

W Nadrenii ludzie potrafią połączyć poważne podejście do życia z dobrą dawką humoru. Żarty i umiejętność głośnego śmiechu są również częścią reńskiego katolicyzmu. W Nadrenii wiadomo też, że Bóg ma ludzką twarz. To nie przypadek, że powierzył swój Kościół ludziom i obdarzył ich poczuciem humoru już podczas stworzenia. Ten dar jest ogromną pomocą w naszej pracy.

Jako dzierżawcy winnicy naszego życia powinniśmy doświadczać nie tylko trudów pracy, lecz także wielu radosnych chwil. Możemy cieszyć się winem naszego życia, ale nie powinniśmy zapominać o Panu winnicy. Bóg powierzył nam swoją winnicę – ten świat – ale nie oddał jej nam na własność. Powierzył nam zarządzanie nią: mamy ją chronić, pielęgnować i o nią dbać.

Celebrujemy tę Mszę Świętą, by podziękować za owoce naszej 50-letniej pracy. Dziękujemy za dobro, które jest niewidoczne dla oczu. Dziękujemy za Bożą opatrzność nad parafiami powierzonymi nam w przeszłości i obecnie, a także za tych wszystkich, którzy w nich służyli i nadal służą. Zgromadziliśmy się w tym kościele, by dziękować Bogu za dar wspólnej historii i wszystkie związane z nią wydarzenia, a także za to, co dokonało się w sercach tych, którzy byli z nami i są z nami do dziś. Przychodzimy do Boga, ponieważ jesteśmy przekonani, jak mówi św. Paweł, że jeden sieje, drugi podlewa, ale Bóg daje wzrost.

Pięćdziesiąt lat pracy duszpasterskiej to wielki dar, za który dziś dziękujemy Bogu całym sercem. Był z nami na naszej drodze. W chwilach kryzysu i pośród naszych niedoskonałości udzielał nam stale swej łaski.

Mamy powody, by dziękować Bogu za owoce tych 50 lat. Mówimy Bogu: Dziękujemy za Jego słowo i za to, że jest z nami. Bóg obdarzył nas wielką miłością, otaczał nas troską, okazywał cierpliwość i wybaczał. Dał nam siłę, wiarę i miłość, by towarzyszyć ludziom na ich drodze życia i wiary. Bóg dał, a my przyjęliśmy Jego dary z wdzięcznością za Jego hojność.

Ale nasze szczególne podziękowania należą się również Wam, naszym parafianom. Przyjęliście nas z otwartymi ramionami, dzieliliście się z nami swoim życiem i wiarą. Razem obchodziliśmy święta, płakaliśmy, modliliśmy się i kształtowaliśmy nasze życie wiary. Bez waszego zaufania, wsparcia i współpracy ta droga nie byłaby możliwa. W ciągu tych 50 lat doświadczyliśmy od Was wielu dobrych rzeczy, konkretnego wsparcia i życzliwości, które okazały się szczególnie potrzebne w trudnych chwilach, których również nie brakowało. Ale nie odebrało nam to pokoju serca i wewnętrznej radości. Z głęboką wdzięcznością wspominamy pięć dekad tych spotkań. Jesteśmy bardzo szczęśliwi z tego powodu.

Są trzy oczywiste słowa, które chcielibyśmy dziś Wam powiedzieć. Pierwsze słowo brzmi: „Dziękujemy!” Chcielibyśmy bardzo podziękować za te 50 lat i za wszystko, co wydarzyło się w tych latach aż do dziś, a przede wszystkim za każde dobro, które otrzymaliśmy od Boga, w tej części Kościoła – Archidiecezji Kolońskiej, dzięki waszemu pośrednictwu.

Drugie słowo, które dziś musimy powiedzieć, to „Przepraszamy”. Przepraszamy wszystkich, którzy nie spotkali takich kapłanów, jakich oczekiwali – nie z powodu wysokich oczekiwań, lecz z powodu naszych słabości. Przepraszamy za każde słowo i gest, które negatywnie dotknęły innych. Wiemy, że takie braki bywają irytujące. Przepraszamy, przepraszamy!

Nasze trzecie słowo na dziś brzmi: „Proszę”. Prosimy: módlcie się za nas i zachowajcie nas w życzliwej pamięci! Módlmy się dziś także za siebie samych, byśmy stawili czoła zadaniom, które Bóg i codzienne życie stawiają przed nami. Uczestniczmy dziś w dziękczynieniu za świadectwo wiary i prośmy Bożą Opatrzność, by nad nami czuwała. Amen.

Ks. Stanisław Friede CSMA

Za: www.michalici.pl

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda