„La Civiltà Cattolica”: papież sam rozbraja swoich adwersarzy

Dwutygodnik włoskich jezuitów „La Civiltà Cattolica” uważa, że nie ma potrzeby stawania w obronie papieża, gdy jest obiektem krytyki, ani atakowania jego oszczerców.

W najnowszym numerze pisma w artykule od redakcji ks. Diego Fares apeluje, by odbiorcy krytyki wymierzonej we Franciszka, „nie dali się okraść ze swej miłości do Kościoła i do papieża, ani pozwolić, by ona osłabła”.

Autor artykułu zatytułowanego „Pomoc w rozróżnieniu tekstów wprowadzających w błąd” wyraża stanowisko włoskiego dwutygodnika wobec ataków na papieża, proponując metodę analizy tej krytyki, zrozumienia jej i uznania tego, co w niej ewentualnie jest wartościowego.

Przede wszystkim zaś podkreśla, że „poprzez swój ujmujący sposób bycia [papież] rozbraja niechęć swoich adwersarzy”. Dlatego, stwierdza ks. Fares, nie ma potrzeby stawania w jego obronie. Oprócz tego, dodaje, Franciszek „zdolny jest do gestów otwarcia i dialogu z tymi, którzy go krytykują; na przykład w rozmowach telefonicznych, kontaktach przez pocztę elektroniczną czy korespondencję, w jego stylu jest dziękowanie, gdy widzi, że że rozmówca pragnie bezpośredniego porozumienia i wyraża swój sprzeciw w sposób opanowany, bez agresji i unoszenia się”.

A kiedy zmuszony jest zwrócić komuś uwagę, dodaje ks. Fares, „stara się czynić to prywatnie z samym zainteresowanym; kiedy zaś zaś został skrytykowany w sposób napastliwy, okazywał wielkoduszność, by ocalić samą krytykę, ponieważ może być pomocna w podążaniu ścieżkami Pana”.

Według papieża Franciszka, podsumowuje artykuł od redakcji pisma włoskich jezuitów, „górę musi wziąć łagodność”.

Zdaniem „La Civiltà Cattolica” na podejście papieża Franciszka do krytyki i jego stosunek do znaczenia dialogu, ma ogromny wpływ duchowość ignacjańska. Dwutygodnik podaje dwa przykłady takiej krytyki: gdy insynuuje się, że w adhortacji „Amoris laetitia” papież miał zaatakować encyklikę «Veritatis splendor» Jana Pawła II i gdy próbuje się go zdyskredytować, ponieważ broni polityki mającej na uwadze dobro wspólne i zgadza się występować w roli arbitra w sytuacjach konfliktów. „Kto może być zainteresowany zdyskredytowaniem go? – pyta dwutygodnik włoskich jezuitów – Tylko ten, kto mógłby «skorzystać» na rozwiązaniach innych niż dialog i demokratyczny consensus”.

Za: www.deon.pl.