Madagaskar: Dramatyczna sytuacja misjonarzy i mieszkańców wyspy

“Raha mihiboka dia tratran’ny kibo vida, raha mivoaka dia tratran’ny COVID” – coraz częściej ironizują mieszkańcy Madagaskaru – “Jeśli pozostaniemy w zamknięciu, zginiemy z głodu, jeśli wyjdziemy, zabije nas COVID”.

Misjonarze na czerwonej wyspie alarmują, że sytuacja stała się dramatyczna. Ciągle przyrasta liczba zakażonych i zmarłych z powodu koronawirusa, w szpitalach praktycznie nie ma respiratorów. Nie ma również dostępnych testów na obecność wirusa, a jedynym “lekarstwem” jest napój, który ma być remedium na stan epidemiczny. Ludzie mogą wychodzić z domu tylko do godziny 13.00. Potem muszą wrócić do siebie. Rząd nie panuje nad sytuacją.

Wioska w buszu (Archiwum OMI)

Od połowy marca przebywamy w zamknięciu (…) Wszystkie kościoły i szkoły w stolicy są zamknięte, a wiele firm zawiesiło swoją działalność. W związku z tym, wielu ludzi znalazło się bez pracy, a więc i bez środków do życia. Obecna sytuacja dławi źródła dochodu dla każdego gospodarstwa domowego, wiele osób straciło pracę, wielu nie ma wystarczająco środków na jedzenie, a to znowu osłabia organizm – wyjaśnia o. Adam Szul OMI, ekonom Delegatury na Madagaskarze.

Na Madagaskarze przebywa obecnie 98 misjonarzy oblatów, pod ich opieką znajduje się blisko 2000 uczniów w szkołach, 72 nauczycieli, 60 pracowników i około 50000 chrześcijan w buszu, do których z narażeniem życia wciąż udają się z posługą i pomocą. Także działalność stricte duszpasterska jest wymagająca – ze względu na to, że poza stolicą dostęp do Internetu jest ograniczony, chrześcijanie nie mieliby kontaktu z życiem Kościoła. Misjonarze dalej wychodzą na obchody misyjne do buszu.

(Archiwum OMI)

W związku z tym, że w aptekach na Madagaskarze nie było dostępu do maseczek czy środków antyseptycznych, dzięki pomocy z zewnątrz, oblaci zakupili podstawowe produkty żywnościowe i higieniczne dla ludzi, wśród których posługują. Coraz częściej brakuje ich dla misjonarzy.

Sytuacja na przyszłość nie kształtuje się pozytywnie. Zamknięcie granic (5% PKB Madagaskaru pochodzi z ruchu turystycznego), a także hut niklu i kobaltu w Tamatave, będą stanowiły pogłębiający się czynnik recesji gospodarczej kraju – najbardziej będą odczuwać to ubodzy. Także przyszłościowe myślenie miejscowych misjonarzy stanęło pod wielkim znakiem zapytania. Przykładowo, trzy lata temu delegatura posadziła plantację kakaowca, aby przynosiła dochody, potrzebne na bieżące funkcjonowanie misji. Kiedy 1000 drzewek osiągnęło wysokość 70 cm, cała plantacja została zniszczona z powodu niekontrolowanego wypalania traw.

(Archiwum OMI)

Na chwilę obecną organizowana jest specjalna pomoc ze strony Polskiej Prowincji.

Ojciec Adam wyjaśnia, jakie są najpilniejsze potrzeby dla ludzi i misjonarzy:

Pomoc dla misjonarzy: zakup ryżu, oleju, fasoli, masek ochronnych, mydła, rękawiczek z lateksu dla tych, co robią zakupy. Pomoc dla ludzi: zakup ryżu, fasoli, oleju, mydła, masek ochronnych. (…) W związku z ogromną ilością osób, za które jesteśmy odpowiedzialni, proszę o pomoc. Niech dobry Bóg ma was w opiece.

Można włączyć się w pomoc misjonarzom i mieszkańcom Madagaskaru w zapewnieniu najpotrzebniejszych produktów:

KONTO PLN: 18 1020 4027 0000 1202 0031 7198

KONTO EURO: PL 66 1240 1763 1978 0000 1812 9285 [IBAN SWIFT/BIC: PKOPPLPW]
Tytuł wpłaty: Covid-19 Madagaskar

(pg/zdjęcia użyte w artykule, pochodzą sprzed czasu pandemii)
Za: oblaci.pl