W naszych comiesięcznych rozważaniach na czas modlitwy za Ojczyznę, przywołujemy polskich męczenników, nieugiętych świadków wiary w różnych okresach historycznych. Oczywiście nie brakuje wśród nich polskich jezuitów.
Po słudze Bożym Wojciechu Męcińskim, misjonarzu z Japonii, zamordowanym w 1643 r. (zob. „Nas Dziennik”, 11.01.2023, s. 8), przypomnijmy sobie wybitnego duchowego syna św. Ignacego Loyoli, ks. Marcina Laterny.
Urodzony w 1552 r. w Drohobyczu na Lwowszczyźnie, w wieku 18 lat wstąpił do jezuitów w Braniewie, zdobył wysokie wykształcenie w Wilnie i przyjął kapłaństwo. Zasłynął jako kaznodzieja. Był kapelanem wielkiego hetmana koronnego Mikołaja Mieleckiego, a później króla Stefana Batorego. Opracował wydany we Lwowie w 1583 r. modlitewnik „Harfa duchowna”, akcentujący rolę modlitwy, sakramentu pokuty, Eucharystii i kultu maryjnego. Po śmierci króla Stefana Batorego wygłosił mowę żałobną. Podróżował do Rzymu, załatwiając tam polskie sprawy, wspomagał Unię Brzeską, apostołował w Krakowie i we Lwowie. Towarzyszył królowi Zygmuntowi III Wazie w wyprawie do Szwecji i w drodze powrotnej, 30 września 1598 r., poniósł śmierć męczeńską ze strony szwedzkich protestantów, którzy najpierw obcięli mu ręce, a następnie utopili w morzu.
Jak podaje „Encyklopedia katolicka” (t. X, k. 538), ks. Laterna cieszył się kultem jako męczennik za wiarę, ale wojny i niewola Polski przeszkodziły w rozpoczęciu procesu beatyfikacyjnego. Niech przykład jego zaangażowania w służbie Bogu i Ojczyźnie oraz jego wierność Chrystusowi aż po męczeństwo, inspirują nas do przyjmowania podobnych postaw w naszym życiu.
o. prof. Szczepan T. Praśkiewicz OCD
Nasz Dziennik, 28.11.2025, s. 13.
Rys. wykonały Karmelitanki Bose z Islandii.

