Przezwyciężenie polaryzacji w Kościele, ewangelizacja młodych pokoleń oraz budowanie przyjaznych relacji z kapłanami to główne priorytety nowego arcybiskupa Pragi. Abp Stanislav Přibyl mówi o tym w wywiadzie dla Vatican News. „Chrystus stoi ponad wszelkimi podziałami i tylko w Nim możemy naprawdę być jednością” – podkreśla nowy Prymas Czech.
Co jest dla Księdza Arcybiskupa najważniejszym zadaniem w praskiej archidiecezji?
Najważniejszy jest dla mnie pokój wewnątrz Kościoła. Moim zdaniem to musi być mój pierwszy krok. Nie dotyczy to wyłącznie Kościoła i archidiecezji praskiej. Często jest tak, że kiedy spotykamy się z jakimś poglądem, to najpierw sprawdzamy, kto to wypowiedział czy napisał, a dopiero potem oceniamy treść. Wszystko traktujemy za bardzo „ad hominem”.
A co z wyzwaniami duszpasterskimi?
Przemawia do mnie to, co mówi Papież Leon, kiedy zwraca się do tak zwanego „Starego Kontynentu” lub kiedy myśli o „starym świecie”. Przekazywanie wiary z pokolenia na pokolenie zawiodło i potrzebna jest nowa ewangelizacja. Na podstawie tego, co spotkałem w diecezji litomierzyckiej wiem, że ma rację. Ważny jest też jednak „drugi krok”. Mam na myśli troskę o ludzi, którzy poznali już Chrystusa lub spotkali Go, na przykład podczas różnych akcji ewangelizacyjnych. Musimy znaleźć sposób na to, abyśmy utrzymali z nimi kontakt, towarzyszyli im i wprowadzali ich w życie chrześcijańskie.
Jednocześnie chodzi o przedstawianie Chrystusa jako osoby, z którą się spotykamy i która może i powinna wpływać na życie człowieka (Benedykt XVI, Deus Caritas est, 1). Podobnie należy też przedstawiać skarb wiary, depositum fidei, który został powierzony Kościołowi, aby go chronił i dzielił się nim z wiernymi oraz wszystkimi ludźmi dobrej woli.
Jak już wspomniałem, nie tylko w archidiecezji praskiej, ale także w społeczeństwie ogólnie dostrzegam duże podziały, napięcia i zamknięcia w bańce opinii, które wydają się nie do pokonania. W dużej mierze wynika to z faktu, że za bardzo wpływają na nas algorytmy sieci społecznościowych i zapominamy, że „przyjaciele” w sieciach społecznościowych to zupełnie inne pojęcie niż prawdziwa przyjaźń między ludźmi. Moim zadaniem jest – i w tym również całkowicie zgadzam się z Papieżem Leonem XIV – budowanie mostów i pokonywanie barier między ludźmi. Mówiąc dokładniej, oznacza to łączenie tych środowisk, które nie pozwalają ludziom spotykać się z kimś, kto ma inne poglądy, a zamiast tego podburzają się nawzajem do coraz większych podziałów i napięć. Nie wolno też nigdy zapominać, że Chrystus jest ponad wszystkimi bańkami i grupami interesów i że tylko w Nim możemy być naprawdę jednością, co jest mottem obecnego Papieża – „In illo uno unum”. Odpowiada to zresztą również mojemu biskupiemu zawołaniu „Pax vobis”. Chrystus przynosi pokój i w Nim jesteśmy jednością.
Bóg jest naszym wspólnym Ojcem, wszyscy jesteśmy siostrami i braćmi. Myślę, że dzisiaj jest konieczne, abyśmy wobec siebie i świata, w którym żyjemy, dawali świadectwo temu, co o chrześcijanach mówiono w Dziejach Apostolskich: że są to ludzie, którzy trwają w jedności (Dz 2,44 i następne).
A w jaki sposób chce Ksiądz Arcybiskup przezwyciężyć polaryzację w Kościele?
Trzeba rozmawiać ze sobą, a jeszcze bardziej trzeba słuchać. Uczę się tego i pomaga mi w tym proces synodalny. Ponadto ważne jest też to, że Kościół służy ludziom. Mamy szkoły, mamy organizacje charytatywne, na różne sposoby przyczyniamy się do godnego życia naszych bliźnich. Tam, gdzie zawodzi słowo, ponieważ doświadczamy inflacji informacji, może przemawiać czyn, dzieła miłości. Wspólne chrześcijańskie świadectwo i służba innym, wraz z wyjaśnieniem powodów naszej nadziei, jak mówi apostoł Piotr w swoim pierwszym liście (1P 3,15), jest czymś, co może przyczynić się zarówno do jedności wewnątrz, jak i poprawy wizerunku na zewnątrz.
Praga jest związana z życiem i śmiercią św. Jana Nepomucena, który jest nazywany świętym na moście. My również powinniśmy być podobni do niego, być „świętymi na moście” i swoim podejściem do życia łączyć brzegi, które często wydają się tak dalekie, że nic nie zdoła ich połączyć.
A co z młodym pokoleniem? W niektórych krajach zachodnich można zauważyć nowe zainteresowanie Kościołem katolickim. Jaka jest sytuacja w Czechach?
Trend jest bardzo podobny do tego, co dzieje się w Europie Zachodniej, tylko że na razie nie jest to tak gwałtowny wzrost, jak na przykład we Francji. Widzę to również tutaj, w diecezji litomierzyckiej: rośnie liczba chrztów dorosłych, pojawiają się nowe powołania. Bardzo ważne jest osobiste świadectwo i autentyczność naszej relacji z Chrystusem, a jednocześnie żywe środowisko w Kościele. W tym drugim aspekcie musimy naprawdę być fratelli tutti, braćmi i siostrami, żyć w przyjaźni.
Jednym z moich priorytetów jest troska o kapłanów. Jeśli jako biskup będę żył z księżmi i diakonami w relacji opartej na przyjaznej współpracy i będę budował na tej ludzkiej przyjaźni wspólnotę kapłanów, to wykonamy kawał dobrej roboty. Pokażemy, że życie w Kościele, służba Kościołowi i w Kościele, przeżywanie pewnych wydarzeń swojego życia we wspólnocie kościelnej jest atrakcyjne. Dzięki temu możemy też zaszczepić w innych pragnienie takiej służby. Zaczyna się to od chrztu, ale potem może się też zrodzić powołanie. Mam takie doświadczenie z diecezji litomierzyckiej, a Praga jest tylko godzinę drogi od Litomierzyc.
