O. Cantalamessa: Ewangelii nie wystarczy głosić, trzeba nią żyć

„Magnificat pokazuje nam, że Bóg chętniej przebywa z potrzebującymi i głodnymi, którzy zadręczają Go prośbami, niż z bogatymi i sytymi, którzy nie proszą Go o nic”. To słowa o. Raniero Cantalamessy OFMCap skierowane do papieża Franciszka i członków Kurii Rzymskiej.

Kapucyn wygłosił dziś drugie z serii kazań adwentowych w kaplicy Redemptoris Mater w Pałacu Apostolskim. W tym roku ich tematem jest Matka Boża. Dzisiejsza medytacja oparta była na scenie Nawiedzenia św. Elżbiety i dotyczyła pieśni Maryi „Magnificat”.

Kaznodzieja papieski przypomniał, że dziś Franciszek obchodzi złoty jubileusz święceń kapłańskich. „Medytacja nad pieśnią Magnificat jest dla nas formą celebrowania tego wydarzenia” – zaznaczył kapucyn. Wskazał, że obowiązkiem Kościoła jest głoszenie Ewangelii, zaś kantyk Maryi jest obrazem Dobrej Nowiny, który nigdy się nie dezaktualizuje.

„Kościół nie może ukrywać tego obrazu. Musi go niestrudzenie głosić, mówić o nim wszystkim ludziom, ponieważ stawką jest ich zbawienie. Jest to znak, który pozostanie, gdy «obraz tego świata» przeminie – powiedział o. Cantalamessa. – Musi być przekazywany przez proste, bezpośrednie i prorocze słowa, takie jak te, których użyła Maryja i jakich używamy my, gdy mówimy o rzeczach, o których jesteśmy głęboko przekonani. To głoszenie musi się dokonywać nawet za cenę odcięcia się od pomysłów zgodnych z panującym światopoglądem i duchem czasu”.

Kapucyn zauważył, że pieśń Maryi zdradza głęboką znajomość człowieka i obnaża naszą hipokryzję. „Głoszenie Ewangelii nie może odbywać się jedynie za pomocą słowa, za nimi muszą iść nasze czyny” – powiedział.

Nie mamy do czynienia tylko z czymś, co musi być jedynie głoszone, ale przede wszystkim z czymś, co musi być praktykowane – zaznaczył kaznodzieja papieski. – Jakże głupi i niespójny byłbym, gdybym każdego wieczoru podczas nieszporów powtarzał za Maryją, że Bóg «strącił władców z tronu», podczas gdy w tym samym czasie pragnąłbym władzy, awansu i kariery; gdybym codziennie mówił, że Bóg «bogatych z niczym odprawił», a w międzyczasie gustowałbym w bogactwach i coraz bardziej wyrafinowanych rzeczach. Jakże byłbym głupi, gdybym powtarzał za Maryją, że Bóg «wywyższył pokornych», i że trzyma dumnych i bogatych na dystans, a potem robił coś zupełnie przeciwnego. Magnificat jest wspaniałą szkołą ewangelicznej mądrości. Szkołą ciągłej przemiany”.

Za: www.deon.pl