Home WiadomościZe Świata O. Jarosław Różański OMI: pamięć o Józefie Gerardzie OMI jest wciąż bardzo silna w Lesotho

O. Jarosław Różański OMI: pamięć o Józefie Gerardzie OMI jest wciąż bardzo silna w Lesotho

Redakcja
Niezwykłą żywotność kultu bł. Józefa Gerarda OMI widać w Lesotho tak w miastach, jak i gdzieś w dalekich górach – mówi o. prof. dr hab. Jarosław Różański OMI. Wyjechał on na grant do Lesotho w Afryce, gdzie miał okazję badać postać tego oblata w miejscowych archiwach. W poniedziałek 15 września miała miejsce kolejna rocznica beatyfikacji o. Gerarda.

Piotr Ewertowski: Wyjechał Ojciec do Afryki, by poszukiwać informacji na temat o. Józefa Gerarda OMI. Czy znalazł Ojciec coś wyjątkowo ciekawego na jego temat w trakcie swoich badań?

Prof. dr hab. Jarosław Różański OMI: – Moja podróż do Lesotho była związana z od dawna u mnie istniejącą fascynacją życiem i dziełem misyjnym błogosławionego ojca Józefa Gerarda. Jest ona związana z lekturą i tłumaczeniem jego życiorysu jeszcze w poprzednim wieku. Kiedy więc nadarzyła się okazja, żeby wziąć udział w grancie, który właśnie obejmował Lesotho, to postanowiłem przy tej okazji pójść śladami Józefa Gerarda już na miejscu. Zarówno tymi śladami, które zostały w miejscowym archiwum w Roma, ale także, które zostały w terenie.

To co jest zdumiewające, to niezwykła żywotność kultu postaci Józefa Gerarda. I to zauważyć można było chociażby gdzieś w dalekich górach, gdzie on głosił Ewangelię, czy w Leribe, gdzie pierwszy raz wszedł na teren Lesotho i odprawił pierwszą mszę świętą w tym kraju. Rosło tam drzewo, które zostało rozebrane dosłownie do korzeni na relikwie ze względu właśnie na przeogromny kult i pamięć o Józefie Gerardzie.

Czyli pamięć o nim jest wciąż bardzo żywa.

– Jest żywa w kościołach, obrazach, wspomnieniach, rozmowach. Podam przykład z ostatnich lat. Sercanie w Republice Południowej Afryki z okazji swojego jubileuszu myśleli o pielgrzymce. Planowano pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Wtedy jeden z nich, ks. Joshua Mpiti, który pochodzi z Lesotho, z okolic wspomnianego Leribe, stwierdził, że tak naprawdę to on nie tyle jest zainteresowany pielgrzymką, nawet właśnie do Ziemi Świętej, co do Roma, czyli miejsca gdzie misję zakładał błogosławiony Józef Gerard. Wówczas była to wioska, a dzisiaj już miasto uniwersyteckie.

Czy w Lesotho wciąż istnieją przekazywane z pokolenia na pokolenie opowieści czy anegdoty o ojcu Gerardzie?

– Tak, jak najbardziej. Wędrując po górach jego śladami, słyszałem takie historie wielokrotnie. Jeden z moich przewodników odwoływał się nie tylko do świadectw swojej rodziny, ale i do opowieści wodzów wiosek. Znana jest chociażby historia pewnej kobiety, która nawróciła się za życia o. Gerarda dzięki jego posłudze.

Kiedy zagląda się do archiwalnych materiałów przygotowanych na proces beatyfikacyjny, widać ogrom świadectw, które potwierdzają, że pamięć o nim jest mocno zakorzeniona. Nawet dziś, rozmawiając z młodymi ludźmi, nie znajdzie się nikogo, kto nie wiedziałby, kim był Józef Gerard.

A co Ojca szczególnie fascynuje w postaci o. Gerarda?

– To, że on jako młody człowiek, mając różne propozycje życiowe, odkrywa świat duchowy i postanawia iść za powołaniem misyjnym. Co prawda wywodził się on z bardzo prostej, biednej rodziny wiejskiej, ale zawsze, nawet w takiej zamkniętej przestrzeni wiejskiej, są różne propozycje życia. I jak sam zresztą wspomina, jego rówieśnicy wybrali inne drogi.

Na początku o. Gerard wstępuje do seminarium diecezjalnego w Nancy.

– Jest tam krótki, bo jeden z oblatów przyjechał, zachwycił go perspektywą misji i po dwóch latach nauki w seminarium wstępuje do nowicjatu Misjonarzy Oblatów. To, co jest szczególnie interesujące, to fakt, że kiedy spojrzymy z perspektywy lat na formację zakonną ojca Józefa Gerarda, zobaczymy coś niezwykłego. Po zaledwie dwóch latach nowicjatu otrzymał diakonat – i to z rąk samego św. Eugeniusza de Mazenoda. Zaraz potem wyjechał do Afryki, do Natalu, a po roku przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa Marie-Jeana-François Allarda OMI.

To zaufanie, którym obdarzył go założyciel Zgromadzenia, było ogromne – powierzono mu wielką misję mimo bardzo krótkiej formacji. Gerard tego zaufania nie zawiódł. Przez pierwsze sześć lat pracował wśród Zulusów. Był to czas wytężonej pracy, nauki języka i poznawania kultury, ale bez żadnych widocznych owoców. Młody człowiek pełen ideałów głosił Ewangelię z gorliwością, a jednak przez długie lata nie doczekał się ani jednego nawrócenia.

Myślę, że wielu na jego miejscu by się zniechęciło.

– On jednak wytrwał. Kiedy później trafił do Lesotho, także napotkał trudności, ale tam serca ludu Basuto były bardziej otwarte na Ewangelię. Już za jego życia zaczęły pojawiać się pierwsze owoce, a po jego śmierci w 1914 r. Kościół w Lesotho rozkwitł. Zmarł w opinii świętości, a pamięć o nim trwa do dziś.

Co ważne, nie zapisał się w historii poprzez spektakularne dzieła społeczne, ale przez głoszenie Ewangelii i świadectwo swojego życia – świadectwo świętości, które wciąż porusza kolejne pokolenia.

Dlaczego wśród Zulusów nie udało się pozyskać ani jednego konwertyty? Czy był to problem kulturowy, czy może brak doświadczenia samego ojca Gerarda?

– To pytanie jest trudne, bo przyjęcie Ewangelii zawsze wiąże się z czynnikami duchowymi, które wymykają się prostej analizie. Jeśli jednak spojrzymy od strony społeczno-kulturowej, to trzeba pamiętać, że mówimy o XIX w. i społeczeństwach afrykańskich silnie opartych na więzach pokrewieństwa. Jednostka była w pełni wtopiona w swoją rodzinę i wspólnotę – nie tylko przez więzy krwi, ale też ekonomiczne. Trudno było komukolwiek wyłamać się z takiej struktury.
W Lesotho sytuacja wyglądała inaczej – król Moshoeshoe I był otwarty na obecność misjonarzy, a to dawało „zielone światło” dla ewangelizacji. Ta różnica kontekstu miała ogromne znaczenie. Oczywiście, nie można redukować wszystkiego do czynników społecznych, bo Ewangelia działa także na poziomie nadprzyrodzonym, ale od strony antropologicznej ta różnica jest istotna.
—–
Ojciec Jarosław Stanisław Różański OMI urodził się w 1961 r. w Biłgoraju. W 1980 r. wstąpił do nowicjatu Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej na Świętym Krzyżu, gdzie rok później złożył pierwsze śluby zakonne. Następnie rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze k. Wolsztyna, gdzie 17 czerwca 1987 r. przyjął sakrament święceń w stopniu prezbitera. W 1991 r. ukończył studia z zakresu filologii polskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W 1996 r. uzyskał licencjat kanoniczny z misjologii na podstawie pracy pt. „Założenie misji północnokameruńskiej” na ATK. Doktorat „Dojrzewanie północnokameruńskiej prowincji kościelnej Garua w latach 1946–1996”, pod kierunkiem o. prof. Antoniego Kurka OMI, obronił w 1998 r. Habilitował się w 2004 r. na podstawie dorobku naukowego oraz monografii „Inkulturacja Kościoła wśród ludów Środkowego Sudanu” na UKSW. W 2014 r. otrzymał tytuł naukowy profesora nauk teologicznych. Specjalizuje się w misjologii, afrykanistyce, religioznawstwie, dialogu międzykulturowym i międzyreligijnym. Główne zainteresowania Afryką i misjami pogłębione zostały przez pobyty badawcze, związane głównie z klasycznie pojmowaną strefą Sudanu Środkowego: Kamerun: (1991–1993; 2001; 2011; 2013); Czad (1993; 2001; 2013); Republika Środkowoafrykańska (1993; 2002; 2013); Sudan Południowy (2011); Sudan Północny (2012). Prowadził także badania terenowe na Madagaskarze (1995/1996; 2011). Owocem tych pobytów były liczne publikacje. Jarosław Różański OMI jest autorem 18 książek, redaktorem i współredaktorem 40 książek, autorem ponad 100 artykułów naukowych i rozdziałów w monografii, 50 popularnonaukowych oraz licznych haseł encyklopedycznych i recenzji naukowych. Jarosław Różański OMI wypromował prawie 40 doktorów. Od października 1999 r. pracuje na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, wpierw jako adiunkt, aktualnie jako profesor zwyczajny. W latach 2004–2013 był kierownikiem Katedry Historii Misji oraz kierownikiem Sekcji Misjologii. Od 1 marca 2013 r. jest kierownikiem Katedry Misjologii. Od 1 września 2013 r. do 30 września 2016 r. był dyrektorem Instytutu Dialogu Kultury i Religii. Ponadto jest członkiem Komitetu Episkopatu Polski ds. Dialogu z Religiami Pozachrześcijańskimi, w latach 2002–2012 r. był wiceprzewodniczącym, a od 2012 r. jest członkiem zarządu Polskiego Towarzystwa Afrykanistycznego i Polskiego Stowarzyszenia Misjologów. Jest on także członkiem Rady Programowej Festiwalu Nauki w Warszawie, a od roku 1994 członkiem redakcji „Misyjnych Dróg”.

Piotr Ewertowski
fot. : arch. OMI
Za: oblaci.pl
SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda