O. Raniero Cantalamessa: trzeba wejść w siebie, aby spotkać żywego Boga

Franciszek jest na rekolekcjach zamkniętych w Arrici pod Rzymem, jednak po powrocie do Watykanu w każdy piątek wraz ze swymi współpracownikami będzie wysłuchiwał nauk wielkopostnych papieskiego kaznodziei.

W tegorocznym cyklu kazań o. Raniero Cantalamessa kontynuuje rozważania adwentowe w oparciu o słowa psalmu: „Dusza moja pragnie Boga żywego”. Słowo, które stało się ciałem objawia Boga żywego. Wcielenie ukazuje Jezusa jako Boga objawiającego się w człowieczeństwie. Rozważania wielkopostne są skoncentrowane na najwyższym objawieniu miłości Boga, które następuje w krzyżu.

Tytuł cyklu kazań wielkopostnych o. Raniero Cantalemassy został zapożyczony z myśli św. Augustyna i nosi tytuł: „Wejdź w siebie”. „Wskazuje przez to szczególnie miejsce oraz warunek wejścia w kontakt z żyjącym Bogiem. I tak,żyjącego Boga spotykamy zarówno obiektywnie np. w Eucharystii, w Słowie Bożym, ale spotykamy Go również w naszym sercu. Św. Augustyn mówi, że jeśli nie wejdziemy w siebie zostaniemy pochłonięci przez to, co zewnętrzne, przez różne bodźce i hałas. Wtedy nie będziemy mogli spotkać żywego Boga. Te słowa same w sobie niosą bardzo mocne orędzie. Ono samo w sobie wiele nam mówi. Umieściłem je jako tytuł w szerszym kontekście. Chodzi o odkrycie Boga, o to, aby spostrzec, że On jest. To słowo lubię szczególnie: spostrzec, zauważyć Boga” – mówi papieski kaznodzieja.

O. Cantalamessa zaznacza, że można wejść w siebie, przyswajając sobie doświadczenie Jezusa na pustyni. Trzeba znaleźć przestrzeń milczenia, w której można usłyszeć najgłębsze pragnienie serca. Może warto wziąć udział w jednym z nabożeństw lub wejść po pracy na chwilę modlitwy do kaplicy lub do kościoła. Bóg mówi do nas w momencie refleksji i samotności przez sumienie. Niewyrażalnymi tchnieniami przemawia do nas wtedy Duch Święty. Bóg przychodzi do nas w swoim słowie. Warto w codziennej lekturze Biblii zatrzymać się na tym, co szczególnie porusza serce, może nawet na jednym zdaniu lub słowie. Czasami wysłuchując kazania także możemy zostać dotknięci przez Boga.

Papieski kaznodzieja zauważył również, że żyjący Bóg jest antytezą idolatrii, ponieważ bożki są martwe. Bałwochwalstwo nie zakończyło się jednak wraz z pogaństwem. Dzisiaj bożki przybrały inne imiona: seks, władza, przemoc, pieniądz, ale największym idolem, „złotym cielcem”, idolem uniwersalnym, którego nosimy wewnątrz jest egoizm. Idolatria jest nam zatem bardzo bliska. Nie znajduje się gdzieś daleko, na zewnątrz. Trzeba zastąpić bożki Bogiem. Różnica między nimi jest nieskończona.

„Tak, jak we Wcieleniu odkrywamy, że Bóg staje się człowiekiem, w Krzyżu dostrzegamy jaki człowiek stał się Bogiem, jaki typ człowieka stał się Bogiem. Krzyż zajmuje miejsce centralne, gdyż Miłość wydaje się poprzez całkowitą ofiarę z siebie” – dodaje papieski kaznodzieja.

Za: www.deon.pl