Na wiele sposobów można dotrzeć do Pana Boga, ale wszystkie one sprowadzają się do dwóch podstawowych dróg: miłosierdzia i prawdy – mówił Leon XIV na audiencji dla meksykańskich augustianek. Zachęcił je, by po tych właśnie drogach szły do Pana „służąc jak Marta w uczynkach miłosierdzia lub odpoczywając jak Maria u stóp Jezusa, aby kontemplować prawdę”.
Sam Jezus jest źródłem naszej radości
W swoim przemówieniu Leon XIV odwołał się do nauczania wielkiego augustiańskiego świętego i teologa: Tomasza z Villanuevy. Uczył on, że nagrodą, którą Jezus daje swoim uczniom jest On sam i On też jest najgłębszym źródłem ich radości. To również Jezus jest prawdziwym celem naszych pielgrzymek w Roku Świętym.
Waga uczynku zależy od miłości w sercu
Papież przypomniał meksykańskim augustiankom, że życie chrześcijańskie opiera się na miłości, ponieważ nasza podróż przez życie rozgrywa się przede wszystkim w sercu. Cytując św. Tomasza powiedział: „Bóg nie zwraca uwagi na to, co lub ile robisz, ale na to, jak bardzo zbliżasz się do Niego w pragnieniu i miłości, ponieważ choć prawdą jest, że każdy będzie osądzony według swoich uczynków, to jednak waga uczynku zależy od miłości w sercu. Co więcej, jeśli brakuje ognia miłości, prace tracą sens i stają się ciężarem dla duszy, ale gdzie jest miłość, nie ma smutku”.
Miłość to dar od Boga
Leon XIV dodał miłość ta nie jest czymś, co osiąga się własnym wysiłkiem, ale otrzymuje się ją jako dar. Św. Tomasz mówi: „Nawet jeśli Bóg da ci wiele rzeczy, ale nie da ci swojej miłości, to odmówił ci samego siebie”.
Tłumaczenie papieskiego przemówienia do Augustianek Rekoletek z Meksyku:
Ave Maria Purissima!
Dzień dobry wam wszystkim! Przybyłyście do Rzymu w tym Roku Świętym, aby przeżyć moment spotkania z Panem — i widzę, że On napełnił was radością. Święty Tomasz z Villanueva, komentując Solilokwia świętego Augustyna, wyjaśnia źródło tego szczęścia: „Ty [Panie] nie jesteś czymś, a Twoja nagroda czymś innym, lecz Ty sam jesteś nagrodą niezmierzoną” (Opera omnia, II, 89).
Aby spotkać Pana w życiu, które z radością przyjęliśmy, musimy — jak pielgrzymi — przemierzyć pewną drogę. Prawdą jest, że istnieje wiele ścieżek, lecz wszystkie sprowadzają się do dwóch: miłosierdzia i prawdy (por. Ps 24 [25], 10). Tymi dwiema drogami zdążamy ku Panu — służąc, jak Marta, w dziełach miłosierdzia lub spoczywając, jak Maria, u stóp Jezusa, by kontemplować prawdę (por. Łk 10, 38-41; Ibidem, VIII/2-3, 77).
Święty biskup Walencji uczy nas, że jest to właśnie ta droga, którą wskazują nam Ewangelia i apostoł Paweł — droga miłości: „O, rozkoszna droga miłości! — mówi święty — Czy istnieje coś łatwiejszego, coś milszego niż miłować? […] Oto więc droga miłości: łatwa zarówno wobec Boga, jak i wobec bliźniego! Jakże prosta to ścieżka! Jak piękna i pełna wdzięku jest ta droga!” I rzeczywiście — wszyscy, którzy osiągnęli cel, doszli tam właśnie tą drogą (Ibidem, II, 247).
Ta miłość nie jest czymś, co zdobywa się wysiłkiem, lecz darem, który się otrzymuje. Święty Tomasz powiada: „Cokolwiek by ci Bóg dał, jeśli nie obdarzy cię swoją miłością — odmówił ci samego siebie” (Ibidem, VIII/2-3, 107). Nasza pielgrzymka zaczyna się więc od serca: „Bóg bowiem nie patrzy na to, co czynisz ani ile czynisz, lecz na to, jak wzrastasz w pragnieniu i miłości ku Niemu; bo chociaż prawdą jest, że każdy będzie sądzony według swoich uczynków, to jednak wartość uczynków leży w miłości serca” (Ibidem, VI, 487). A jeśli zabraknie ognia miłości, trud traci swój sens i staje się „ciężarem dla duszy”; natomiast „tam, gdzie jest miłość, nie ma udręk” (Ibidem, II, 63).
Drogie siostry, wzywajmy opieki Matki Bożej Dobrej Rady i wstawiennictwa świętego Tomasza z Villanueva, który tak bardzo umiłował misje w Ameryce (por. Ibidem, III, 411), abyśmy z cierpliwością i odważnym sercem przemierzali tę drogę doskonałości, aby w końcu dojść do celu (por. Ibidem, VII, 331).
Tłumaczenie własne za www.vatican.va
