Home WiadomościZe Świata Perły z glinianego wzgórza: historia jezuickiego sierocińca w Szanghaju

Perły z glinianego wzgórza: historia jezuickiego sierocińca w Szanghaju

Redakcja

Mało miejsc jest równie wilgotnych i gorących jak chińskie Makau latem. Położone w klimacie subtropikalnym portowe miasto, które ma za sobą długą historię spotkań między Wschodem a Zachodem. Choć stosunkowe małe, do dziś odwiedza je wielu turystów, by zobaczyć portugalską architekturę i charakterystyczny fronton kościoła św. Pawła, który znajduje się w jego centrum. To właśnie tam 7 sierpnia 1582 roku, w wieku 29 lat, postawił w nim swoje pierwsze kroki młody misjonarz, Matteo Ricci, który rozpoczął niezwykłą drogę dialogu między kulturą europejską a chińską. Początkowo działał w południowych Chinach, między innymi w Zhaoqing, gdzie jezuici po raz pierwszy zaczęli na większą skalę prezentować chińskim uczonym osiągnięcia europejskiej nauki. Później Ricci dotarł do Pekinu, gdzie zdobył uznanie na dworze cesarskim i nawiązał kontakty z elitą intelektualną Chin.

Statua Matteo Ricciego w Macau

Osiemnaście lat po przybyciu do Chin, w 1600 roku w Nankinie (南京) Ricci nawiąże jedną z najważniejszych przyjaźni w jego życiu, a mianowicie z chińskim uczonym Xu Guangqi (徐光啟). Był on również urzędnikiem i jednym z pierwszych znaczących konwertytów na katolicyzm (przyjął chrzest w 1603 roku). Razem pracowali między innymi nad tłumaczeniami dzieł matematycznych i naukowych, w tym nad przekładem fragmentów klasycznych dzieł europejskiej matematyki. Ich współpraca stała się jednym z najbardziej znanych przykładów wymiany intelektualnej między Chinami a Europą w epoce nowożytnej.

 

Ci, o których warto pamiętać… Budowniczowie mostów.

Postać Ricciego jest dziś stosunkowo dobrze znana, jednak reszta misjonarzy nie cieszy się równie wielką sławą, choć ich osiągnięcia również pozostawiły wyraźny wpływ na relacjach zachodnio-wschodnich. Warto chociażby wspomnieć o Giuseppe Castiglione (郎世寧), jezuickim bracie zakonnym, który w XVIII wieku pracował na dworze cesarskim i stworzył wyjątkowy styl łączący europejskie techniki malarskie z chińską estetyką. Jego obrazy do dziś są zachowywane w Muzeum Pałacowym w Tajpej, jako jedne z najcenniejszych eksponatów. Jednak historia spotkania jezuitów i Chin nie zakończyła się na kilku wielkich nazwiskach. Wręcz przeciwnie, jest to historia wielu pokoleń ludzi — uczonych, artystów, rzemieślników i wychowanków szkół misyjnych — którzy dzięki ogromnym nakładom pracy, otwartości Chińczyków i wspólnemu zaangażowaniu stworzyli podwalinę pod dialog i zrozumienie obu kultur.

 

Tragedia Chin, która zostawiła dzieci bez domów.

Jednym z najbardziej niezwykłych przykładów tego długiego procesu dialogu kulturowego jest historia Tushanwan (土山灣) w Szanghaju. W 1843 roku Szanghaj staje się miejscem kontaktu i wymiany między Wschodem i Zachodem, bowiem zostaje portem traktatowym. W tamtym czasie miasto zaczęło sprzedawać ogromne ilości herbaty i jedwabiu, na które popyt w Europie był ogromny. Dodatkowo 7 lat później w 1850 roku Chiny będą musiały zmierzyć się z kolejną tragedią, która po pierwszej wojnie opiumowej dodatkowo osłabi ten wspaniały kraj. W latach 1850–1864 Chiny zostaną zniszczone przez powstanie Taipingów — jeden z najbardziej krwawych konfliktów XIX wieku. Wojna doprowadziła do śmierci milionów ludzi, zniszczenia wielu regionów kraju oraz ogromnego kryzysu społecznego.

Po zakończeniu walk do Szanghaju napływały fale uchodźców. Wśród nich znajdowały się dzieci pozbawione opieki, często osierocone lub pozostawione bez środków do życia. W odpowiedzi na tę sytuację francuscy jezuici rozpoczęli działalność opiekuńczą, która doprowadziła do powstania Tushanwan, czyli sierocińca położonego niedaleko dzisiejszej katedry św. Ignacego Loyoli w dzielnicy Xujiahui (徐家匯). To właśnie tam w XIX wieku powstał jeden z najważniejszych ośrodków edukacyjnych i artystycznych prowadzonych przez jezuitów w Chinach.

 

Perły pośród ziemistego wzgórza – uchodźcy w Szanghaju

Nazwa Tushanwan oznacza dosłownie „zatokę przy ziemnym wzgórzu”. Odnosi się ona do charakterystycznego terenu przy zakolu rzeki, gdzie nagromadzona ziemia tworzyła niewielkie wzniesienie. W tym miejscu jezuici założyli w 1864 roku sierociniec oraz warsztaty, które w kolejnych dziesięcioleciach odegrały ważną rolę w rozwoju chińskiej edukacji zawodowej, sztuki i rzemiosła.

Miejsce wybrane przez jezuitów, nie było jednak przypadkowe. Należałoby raczej powiedzieć Opatrznościowe? Bowiem to właśnie z tego regionu, dwieście lat wcześniej, pochodził przyjaciel Matteo Ricciego, Xu Gaungqi. Sama nazwa Xujiahui oznacza „posiadłość rodu Xu u zbiegu rzek”. Tego rodu, którego jednym z najwybitniejszych przedstawicieli był chiński urzędnik, a także jedna z najważniejszych postaci w historii chińskiego chrześcijaństwa. Dla jezuitów obecność w Xujiahui miała więc również wymiar symboliczny, jako miejsce związane z jednym z pierwszych wielkich przykładów spotkania chińskiej tradycji intelektualnej z chrześcijaństwem. Z czasem niewielka wiejska okolica przekształciła się w niezwykłe centrum kultury i nauki.

W XIX wieku Xujiahui było jeszcze podmokłą, rolniczą miejscowością znajdującą się poza murami dawnego Szanghaju. Jezuici stopniowo nabywali tam tereny i tworzyli rozbudowany kompleks instytucji. Powstały tam między innymi biblioteka, obserwatorium astronomiczne, seminarium duchowne, szkoły oraz właśnie sierociniec Tushanwan.

 

Rzeźby i witraże z Tushanwan – edukacja młodzieży

Sierociniec został założony w 1864 roku przez francuskiego jezuitę Josepha Gonneta. Ambicją ojca Josepha nie było jednak wyłącznie zapewnienie dzieciom schronienia i podstawowej opieki. Jego spojrzenie sięgało znacznie dalej – wiedział bowiem, że prawdziwa pomoc musi przygotowywać wychowanków do samodzielnego życia. W innym przypadku byłaby to jedynie walka o przetrwanie. Dlatego według jego ambicji Tushanwan stał się czymś znacznie więcej niż sierocińcem. Był miejscem edukacji, formacji zawodowej i nauki rzemiosła. Chłopcy wpierw zdobywali podstawową edukację. To znaczy, że pod okiem profesorów uczyli się czytania, pisania i matematyki. Natomiast już w wieku 12 lat zaczynali rozwijać praktyczne umiejętności w różnych warsztatach.

Szczególnym uznaniem cieszyły się warsztaty rzeźbiarskie Tushanwan, które stały się jednym z najbardziej znanych działów tego ośrodka. Wychowankowie tworzyli dzieła w drewnie oraz wykonywali liczne elementy dekoracyjne dla kościołów i instytucji świeckich. Ich prace łączyły chińską tradycję precyzyjnego rzemiosła z europejskimi technikami artystycznymi, tworząc wyjątkową formę sztuki powstałą na styku dwóch kultur.

 

Mówiąc bardziej precyzyjnie, powstające w Tushanwan dzieła obejmowały między innymi rzeźby religijne, wyposażenie kościołów, dekoracje architektoniczne oraz przedmioty użytkowe. Szczególnie ceniona była niezwykła dokładność wykonania, z której słynie chińska sztuka. W tym kontekście wystarczy wspomnieć diabelskie kule”, czyli rzeźby z kości słoniowej z kulami wewnątrz (ang. Chinese puzzle balls, chiń. 象牙套球 xiàngyá tàoqiú). Choć wychowankowie Tushanwan prawdopodobnie nie zajmowali się produkcją tychże, to jednak owa chińska precyzja i delikatność zdecydowanie była obecna w ich dziełach. Poza tym wysoko ceniono również zdolność do połączenia europejskich wzorców z własną tradycją estetyczną. Dzięki temu prace nie były jedynie kopiowaniem zachodnich modeli, ale stanowiły twórczą syntezę chińskich i europejskich form artystycznych.

 

Równie ważną rolę odgrywał warsztat witrażowniczy. Tushanwan należał do najwcześniejszych nowoczesnych pracowni tego typu w Chinach i wykonywał witraże oraz elementy dekoracyjne przeznaczone przede wszystkim dla kościołów i kaplic. Działalność tego warsztatu była przykładem szerszego procesu, w którym jezuici wraz z chińskimi rzemieślnikami rozwijali nowe dziedziny sztuki i techniki, wcześniej nieobecne lub słabo rozwinięte w Chinach.

Nie mniej ważne były warsztaty metalowe, stolarskie, drukarskie i fotograficzne. Produkowano tam zarówno przedmioty związane z życiem liturgicznym, jak i wyroby świeckie. W ten sposób Tushanwan stał się nie tylko miejscem pomocy dla osieroconych dzieci, ale także jednym z najważniejszych centrów kształcenia zawodowego i artystycznego w dziewiętnastowiecznych Chinach.

 

Następne pokolenia

Ogół jednak nie wybrzmiewa równie mocno, o ile nie wspomni się o indywidualnych losach uczniów sierocińca. Są one pewnie najlepszym świadectwem siły tego dialogu. Jednym z najwybitniejszych z nich był Xu Yongqing (徐咏青)[1], nazwany później przez historyków sztuki „pierwszym człowiekiem chińskiej akwareli”. Jako dziewięcioletni chłopiec trafił do pracowni malarskiej przy sierocińcu, gdzie uczył się rysunku, akwareli i malarstwa olejnego pod kierunkiem chińskich i zagranicznych nauczycieli. Po ukończeniu edukacji pracował jako ilustrator w tutejszej drukarni, a następnie objął stanowisko kierownika działu graficznego w Shanghai Commercial Press – jednym z najważniejszych wydawnictw ówczesnych Chin. Tam szkolił kolejne pokolenia artystów komercyjnych, między innymi Hang Zhiyinga, który stał się ikoną szanghajskiego malarstwa reklamowego. Xu Yongqing wykładał również w czołowych uczelniach artystycznych, a jego podręczniki rysunku i akwareli służyły jako materiały dydaktyczne w chińskich szkołach. Jego twórczość, łącząca chińską wrażliwość estetyczną z europejskimi technikami, stała się przykładem twórczej syntezy obu tradycji.

 

Jeszcze bardziej niezwykła jest historia Zhang Chongrena (張充仁). Jako dziecko trafił do Tushanwan, gdzie zdobywał wykształcenie w zakresie rysunku, malarstwa i rzeźby. W latach trzydziestych XX wieku wyjechał do Belgii, aby kontynuować naukę artystyczną. Tam poznał belgijskiego twórcę komiksów Hergégo, autora serii o przygodach Tintina. Ich przyjaźń miała ogromny wpływ na powstanie albumu „Błękitny lotos” („Le Lotus bleu”). Zhang pomagał Hergému zrozumieć chińską kulturę, język, kaligrafię oraz realia społeczne Chin, dzięki czemu album ten wyróżniał się niezwykłą jak na tamte czasy próbą odejścia od europejskich stereotypów dotyczących Chin. Postać młodego Chińczyka Czanga została częściowo zainspirowana właśnie Zhangiem.

Po powrocie do Chin Zhang Chongren został cenionym rzeźbiarzem i artystą. Tworzył między innymi monumentalne dzieła rzeźbiarskie w Szanghaju, a jego życie stało się jednym z najlepszych przykładów tego, jak edukacja artystyczna Tushanwan pozwalała chińskim twórcom wejść w prawdziwy dialog z kulturą europejską.

Choć nie wszyscy wychowankowie Tushanwan stali się znanymi artystami, to nie można bagatelizować ich wkładu w życie kulturalne Chin. Wielu z nich zakładało własne pracownie, pracowało jako drukarze, fotografowie, rzeźbiarze lub nauczyciele rzemiosła. Rozchodząc się po różnych częściach Chin, przekazywali dalej techniki i wiedzę zdobytą w warsztatach. W ten sposób niewielki sierociniec na obrzeżach dawnego Szanghaju stał się prawdziwą kuźnią nowoczesnego rzemiosła artystycznego.

 

Bracia i Ojcowie

Wchodząc do warsztatu rzadko jednak widywało się ojców jezuitów (wyświęconych księży). Choć ich rola w ośrodku była bardzo ważna, to raczej związana z administracją albo z dziełem wydawniczym. Przygotowywali oni między innymi materiały dydaktyczne, które miały zostać rozesłane do pozostałych części Chin, jako jeden z elementów propagowania wiary. Ci, którzy naprawdę zajmowali się nauką rzemiosła byli jezuiccy bracia zakonni oraz lokalni mistrzowie. Tutaj przede wszystkim należy wspomnieć brata Juana Ferrerę SJ, Hiszpana, który choć zmarł niezwykle wcześnie, był założycielem szkoły rzemiosła artystycznego, która uzupełniała działalność sierocińca (1854), zanim został on przeniesiony do Tushanwan.

Pochodził on z rodziny rzemieślników, jego ojciec był sławnym rzeźbiarzem, który pracował przy dekoracji pałacu Escorial pod Madrytem. To właśnie od niego młody Juan brał pierwsze lekcje rzeźby w drewnie. Jako dorosły mężczyzna wyjechał do Rzymu, by kontynuować naukę sztuki . Tam też, pod wpływem powołania, wstąpił do zakonu jezuitów w 1842 roku, zostając bratem zakonnym (koadiutorem), a nie kapłanem. W 1847 roku, jako młody trzydziestoletni mężczyzna, Ferrer przybył do Szanghaju. Pierwszym wielkim zadaniem, które otrzymał był projekt i dekoracja rzeźbiarska nowego kościoła w dzielnicy Dongjiadu . Jego talent szybko został dostrzeżony, a wsparcie ze strony przełożonych, zwłaszcza ojca Langillata, pozwoliło mu rozwinąć skrzydła.

W 1851 roku założył własne pracowite studio artystyczne w Xujiahui, a rok później przekształcił je w pierwszą w Chinach szkołę zachodniego malarstwa i rzeźby . W 1856 roku zmarł, ale w ciągu zaledwie kilku lat zdążył położyć podwaliny pod przyszły warsztat w Tushanwan, którego dzieła stopniowo zaczęły być znane na całym świecie.

 

Wychowankowie na królewskim dworze

Sława Tushanwan szybko przekroczyła granice Chin. Jednym z najbardziej niezwykłych dowodów uznania dla poziomu artystycznego warsztatów było zamówienie związane z chińskim pawilonem w Laeken pod Brukselą. Król Belgów Leopold II, zafascynowany kulturą Dalekiego Wschodu, rozpoczął na początku XX wieku budowę zespołu egzotycznych obiektów architektonicznych w pobliżu swojej rezydencji. Chiński pawilon powstał w latach 1901–1905, a jego dekoracje i drewniane elementy wykonywane były między innymi przez warsztaty Tushanwan w Szanghaju. Chińscy rzemieślnicy stworzyli bogato zdobione panele, ornamenty i elementy inspirowane tradycyjną sztuką chińską, które następnie zostały przetransportowane do Belgii. Do dziś pawilon pozostaje jednym z najbardziej niezwykłych świadectw międzynarodowej renomy, jaką zdobyli artyści związani z Tushanwan.

 

[1] https://baike.baidu.com/item/%E5%BE%90%E5%92%8F%E9%9D%92/3411286

Za: jezuici.pl

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda