Przemówienie Ojca świętego Franciszka do uczestników kursu zorganizowanego przez Penitencjarię Apostolską

Drodzy Bracia,

Witam Was z przybyłych z okazji rocznego kursu forum wewnętrznego. Dziękuję Kardynałowi Mauro Piacenza za słowa wprowadzenia do tego naszego spotkania.

Od 25 lat Penitencjaria Apostolska ofiaruje, przede wszystkim neoprezbiterom i diakonom, możliwość tego kursu, aby przyczynić się do formacji dobrych spowiedników, świadomych wagi tej posługi. Dziękuję Wam za tę cenną służbę i zachęcam Was do jej kontynuowania z odnowionym zaangażowaniem, bogaci w zdobyte doświadczenie i z mądrą kreatywnością, aby pomóc wciąż lepiej Kościołowi i spowiednikom w wykonywaniu posługi miłosierdzia, która jest tak ważna!

Odnośnie niej, pragnę zaofiarować Wam niektóre refleksje.

Przede wszystkim, protagonistą posługi Pojednania jest Duch Święty. Przebaczenie, którego udziela Sakrament, jest nowym życiem przekazanym przez Pana Zmartwychwstałego poprzez swojego Ducha: Przyjmijcie Ducha Świętego. Tym, którym odpuścicie grzechy, będą odpuszczone; a którym nie odpuścicie, nie będą odpuszczone (J 20, 22-23). Dlatego Wy jesteście powołani, aby być zawsze „ludźmi Ducha Świętego”, świadkami i głosicielami, radosnymi i mocnymi, zmartwychwstania Pana. To świadectwo czyta się na twarzy, słyszy się w głosie kapłana, który administruje z wiarą i z „namaszczeniem” Sakrament Pojednania. On przyjmuje penitentów nie w postawie sędziego, ani nawet zwykłego przyjaciela, ale z miłością Boga, z miłością ojca, który widzi powracającego syna i wychodzi mu na spotkanie, pasterza, który znalazł zagubioną owcę. Serce kapłana jest sercem, które potrafi się wzruszyć, nie z sentymentalizmu czy ze zwykłej emotywności, ale z „wnętrzności miłosierdzia Pana”. Jeżeli jest prawdą, że tradycja wskazuje nam podwójną rolę lekarza i sędziego dla spowiedników, nie zapominajmy nigdy, że jako lekarz jest wezwany do uzdrawiania i jako sędzia do rozgrzeszania.

Drugi aspekt: jeżeli Pojednanie przekazuje nowe życie Zmartwychwstałego i odnawia łaskę chrztu, więc Waszym zadaniem jest dawać ją hojnie braciom. Dawać tą łaskę. Kapłan, który nie troszczy się o tę część swojej posługi, zarówno pod względem ilości poświęconego czasu, jak i jakości duchowej, jest jak pasterz, który nie troszczy się o owce, które się zagubiły; jest jak ojciec, który zapomina o zaginionym synu i przestaje na niego czekać. Ale miłosierdzie jest sercem Ewangelii! Nie zapominajcie tego: miłosierdzie jest sercem Ewangelii! Jest to dobra wiadomość, że Bóg nas kocha, że kocha zawsze człowieka grzesznego, i tą miłością przyciąga go do siebie i zaprasza go do nawrócenia. Nie zapominajmy, że wiernym często trudno jest przystąpić do Sakramentu, zarówno z powodów praktycznych, jak dla naturalnej trudności wyznawania innemu człowiekowi własnych grzechów. Z tego powodu potrzeba pracować dużo nad nami, nad naszym człowieczeństwem, aby nie być nigdy przeszkodą, ale pomagać zawsze zbliżeniu się do miłosierdzia i do przebaczenia. Ale wiele razy zdarza się, że przychodzi ktoś i mówi: „Nie spowiadam się od wielu lat, miałem ten problem, porzuciłem Spowiedź, bo spotkałem pewnego kapłana i to mi powiedział”, i widzi się nieroztropność, brak miłości pastoralnej w tym, co opowiada osoba. I oddala się z powodu złego doświadczenia spowiedzi. Jeżeli jest ta postawa ojca, która pochodzi z dobroci Boga, to się nigdy nie zdarzy.

I należy strzec się dwóch przeciwstawnych skrajności: rygoryzmu i laksyzmu. Żaden z dwóch nie przynosi pożytku, bo w rzeczywistości nie biorą na siebie problemów osoby penitenta. Miłosierdzie natomiast słucha naprawdę z sercem Boga i chce towarzyszyć duszy w drodze pojednania. Spowiedź nie jest trybunałem potępienia, ale doświadczeniem przebaczenia i miłosierdzia.

Wszyscy znamy ostatecznie trudności, które często spotyka spowiednik. Jest wiele powodów, zarówno historycznych, jak i duchowych. Pomimo to, my wiemy, że Pan zechciał uczynić ten niezmierny dar Kościołowi, ofiarując ochrzczonym pewność przebaczenia Ojca. Jest tym (spowiedź): jest pewnością przebaczenia Ojca. Dlatego jest bardzo ważne, aby we wszystkich diecezjach i we wspólnotach parafialnych troszczyć się szczególnie o sprawowanie tego Sakramentu przebaczenia i zbawienia. Byłoby dobrze, żeby w każdej parafii wierni wiedzieli kiedy mogą znaleźć dyspozycyjnych kapłanów: kiedy jest wierność, widać owoce. To dotyczy w sposób szczególny kościołów powierzonych wspólnotom zakonnym, które mogą zapewnić stałą obecność spowiedników.

Dziewicy, Matce Miłosierdzia, powierzamy posługę kapłanów i każdą wspólnotę chrześcijańską, aby rozumiała coraz bardziej wagę sakramentu pokuty. Naszej Matce powierzam wszystkich Was i z serca Wam błogosławię.

Watykan, Aula Błogosławieństw

Piątek, 28 marca 2014 r.

tł. o. Andrzej Gutkowski OFMConv, franciszkanin 


Franciszek wyspowiadał się w bazylice św. Piotra: nawrócenie to zobowiązanie, które trwa całe życie


Nawrócenie nie jest tylko wydarzeniem jakiejś chwili czy danego okresu liturgicznego. Jest to zobowiązanie, które trwa całe życie. Papież Franciszek skomentował w ten sposób rozbrzmiewający w Wielkim Poście apel o nawrócenie. Po południu w Bazylice Watykańskiej Ojciec Święty zainicjował święto przebaczenia „24 godziny dla Pana Boga”, które odbywa się równolegle w wielu kościołach na całym świecie. W homilii Papież mówił o dwóch zasadniczych momentach życia chrześcijańskiego. Pierwszym z nich jest dokonujące się na Chrzcie przyobleczenie nowego człowieka.

„Więcej wart jest człowiek z racji tego, czym jest, niż ze względu na to, co posiada. Oto zasadnicza różnica między życiem zdeformowanym przez grzech i oświeconym przez łaskę – mówił Papież. – Z serca człowieka odnowionego według Boga wypływają dobre zachowania: zawsze mówić prawdę i unikać kłamstwa; nie kraść, lecz raczej dzielić się tym co posiadamy z innymi, szczególnie z potrzebującymi; nie ulegać gniewowi, nie chować urazy i pragnienia zemsty, ale być delikatnym, wielkodusznym, gotowym do przebaczenia; nie obmawiać niszcząc dobre imię drugiego, ale raczej dostrzegać pozytywną stronę każdego”.

Franciszek wskazał, że drugim ważnym elementem życia chrześcijańskiego jest trwanie w miłości. Papież podkreślił, że miłość Chrystusa trwa wiecznie, nigdy się nie kończy, ponieważ jest ona samym życiem Boga.

„Ta miłość zwycięża grzech i daje siłę, by się podnieść i zacząć na nowo, ponieważ przez przebaczenie serce się odnawia i odmładza. Nasz Ojciec nigdy nie przestaje kochać, a Jego oczy niestrudzenie wpatrują się w drogę do domu, by zobaczyć, czy ten syn, który się zagubił, powraca. Możemy tu mówić o nadziei Boga. Wciąż na nas czeka. Nie tylko zostawia nam otwarte drzwi, ale czeka na nas cierpliwie – mówił Ojciec Święty. – Ten Ojciec nie przestaje bynajmniej kochać także drugiego syna, który, choć zawsze był w domu, to jednak nie współuczestniczy w Jego miłosierdziu, w Jego współczuciu. Bóg nie tylko jest źródłem miłości, ale w Jezusie Chrystusie zaprasza nas do naśladowania Jego sposobu miłości: «Tak, jak Ja was umiłowałem żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie». W zależności od tego, w jakim stopniu chrześcijanie żyją tą miłością, stają się w świecie wiarygodnymi uczniami Chrystusa. Miłość nie znosi zamknięcia w samej sobie. Ze swej natury jest otwarta, rozprzestrzenia się i jest owocna, zawsze rodzi nową miłość”.

Franciszek wskazał, że musimy świadczyć o miłosiernym Ojcu. Musimy dzielić się z innymi doznanym miłosierdziem.

Święto przebaczenia z Papieżem miało charakter nabożeństwa pokutnego. Zanim Franciszek poszedł spowiadać wiernych, spontanicznie podszedł do jednego z konfesjonałów i sam przystąpił do sakramentu pojednania. Zgodnie ze zwyczajem przyjętym w wielu krajach na południu Europy, a także w Ameryce Łacińskiej nie wszedł do konfesjonału z boku, ale uklęknął naprzeciwko spowiednika i w ten sposób przez dłuższy czas się spowiadał. Na zakończenie kapłan udzielił mu rozgrzeszenia i pocałował odchodzącego Franciszka w rękę.

Następnie Papież zasiadł do konfesjonału i wyspowiadał kilka osób. Większość penitentów spowiadała się klęcząc naprzeciwko Papieża, który otworzył nawet na oścież drzwiczki konfesjonału. W tym samym czasie w wielu miejscach Bazyliki Watykańskiej kapłani sprawowali sakrament pojednania w różnych językach.

bz/ rv

Za: Radio Watykańskie