Salezjanie – Etiopia: Na krańcach, gdzie nie ma niczego

Ks. Giorgio Pontiggia ma 74 lata, salezjanin misjonarz, mieszka od 27 lat w Pugnido, miejscowości liczącej 8  tys. mieszkańców, sto kilometrów od Gambeli, w Etiopii.

“Kiedy jedenaście lat temu przybyłem tutaj – wspomina abba Giorgio – spotkałem czterdziestu katolików. Po około roku zacząłem udzielać sakramentu chrztu. Po pewnym czasie, dzięki tej sytuacji względnie spokojnej, licznym formom działalności w ramach parafii i wokół niej – wspólnota katolicka odżyła. W tym roku, w noc Wielkanocy, sięgnęliśmy liczby 7.569 chrztów”.

Także dzieki przybyciu ks. Filippo Perina trzy lata temu i wsparciu “Missioni Don Bosco” parafia salezjańska w Pugnido doznała wielkiego rozwoju. Dzisiaj, oprócz kościoła i domu parafialnego, znajduje się 11 kaplic (zrobionych z błota i blachy) na okolicznym terenie. W tym odległym regionie Etiopii, gdzie ludzie nie mają prawie niczego, ci dwaj salezjanie zetknęli się z ubóstwem, różnymi rasami i obozami dla uchodźców, ale także – z entuzjazmem ludzi młodych.

Abba Giorgio spędził życie w oratoriach, od Sesto San Giovanni w regionie Mediolanu do Chiari w regionie Brescia. Odkrył wielką żywotność świata dzieci i młodzieży w Etiopii, gdzie wyjechał w wieku 47 lat, po długim pobycie w szkole dla dzieci niepełnosprawnych i jako magister nowicjuszy. Najpierw przebywał w Dilla, na południu kraju, a następnie w Pugnido.

“To oni są bohaterami misji” – twierdzi z przekonaniem. “Mają wielką siłę i niewiarygodny entuzjazm, przekazują radość i chęć życia. Ale nie tylko najmłodsi. Także kiedy dorastają, często nie przestają uczęszczać do naszego oratorium, na Msze święte, żyją z nami. A nawet jeśli się przeniosą w inne miejsce, zawsze wracają, aby nas pozdrowić. Ci młodzi są wielką nadzieją na przyszłość”.

Źródło: Mondo e Missione

Za: www.infoans.org