„Z natury jesteśmy samolubni i potrzebujemy pomocy, aby to pokonać”

Ratyfikacja Konwencji Stambulskiej, szkodliwość hazardu, stanowisko Prezydenta RP w sprawie LGBT i Karty Rodziny, ścieżki Unii Europejskiej – tematy omówione z Przewodniczącym Komisji Spraw Rodzinnych przy Konferencji Episkopatu Ukrainy, biskupem Radosławem Zmitrowiczem OMI.

Ekscelencjo, proszę wyjaśnić, dlaczego Kościoły i organizacje religijne sprzeciwiają się ratyfikacji Konwencji Stambulskiej, ponieważ jej cel, na pierwszy rzut oka, jest szlachetny – chronić kobiety przed przemocą domową?

Głównym powodem krytyki Kościoła jest to, że dokument ten widzi wiarę w Boga i przestrzeganie jego przykazań jako jedno z głównych źródeł przemocy domowej. Innymi słowy, autorzy konwencji uważają, że należy odrzucić rozumienie osoby, małżonka, rolę rodziców, która jest osadzona w Piśmie Świętym, a także w innych tradycjach religijnych. Każdy, kto nie boi się myśleć, wie, że to nieprawda. Przyczyną przemocy jest zawsze zło, grzech, samolubstwo, które jest w człowieku. W rzeczywistości spotkanie i związek z Jezusem Chrystusem uwalnia człowieka od egoizmu. Zamiast tego ci, którzy promują konwencję, dążą do zniszczenia rodziny, aby mogli z łatwością manipulować osobą. Wykorzystują wielkie cierpienie, jakie rodziny odczuwają w wyniku przemocy, aby osiągnąć swoje cele. Wiemy, że osoba, para, każda rodzina, rozpaczliwie potrzebuje żywej więzi z Bogiem i tego, co Bóg objawił dzięki małżeństwu oraz relacji między rodzicami a dziećmi. Możemy dodać, że jeśli autorzy naprawdę są przeciwko przemocy domowej, to dlaczego nie wspominają ani słowa o takich przyczynach przemocy, jak: alkoholizm, uzależnienie od narkotyków, pornografia?

Dlaczego media i sami posłowie stale podkreślają, że przyjęcie Konwencji Stambulskiej jest niezbędnym warunkiem integracji europejskiej, jeśli sami członkowie Unii Europejskiej, tacy jak Polska czy Węgry, ją odrzucają?

Unia Europejska była projektem, inspirowanym chrześcijańskim rozumieniem człowieka, ludzi i państwa. Ale kolejni przywódcy wspólnoty zapominali o jej początkach, coraz bardziej odchodzili od pierwotnych zasad i wartości. Dziś musimy niestety powiedzieć, że projekt zwany Unią Europejską jest coraz bardziej bezbożny. Święty Jan Paweł II z pasją poparł przystąpienie Polski i innych krajów Europy Środkowej do Unii Europejskiej. Miał nadzieję, że doświadczenie wiary i znajomość komunizmu, w praktyce pomoże uratować piękny sen o wspólnocie narodów chrześcijańskich. Widzimy jednak, że dziś staje się to coraz trudniejsze, widzimy, w jaki sposób nowi członkowie są atakowani z powodu ich tożsamości. Ukraina ma także ogromne bogactwo duchowe. Ci, którzy dystrybuują fundusze, chcą zmusić Ukrainę do zrzeczenia się duchowego dziedzictwa. W tym celu stosuje się Konwencję Stambulską i inne przepisy. Poprzednie zgromadzenie Rady Najwyższej, pomimo znacznych trudności, próbowało chronić moralne i duchowe środowisko rodziny, dzieci i całego społeczeństwa. Teraz zauważamy wielkie niebezpieczeństwo, że posłowie pozwalają się oszukiwać i poddawać manipulacjom ze strony bezbożnych siły z Unii Europejskiej. Musimy zrobić wszystko, co możliwe, aby pomóc deputowanym oraz prezydentowi Ukrainy, rozpoznać kłamstwa tych, którzy przekonują władze ukraińskie do poparcia przepisów, które są z natury antyludzkie, a zatem antyukraińskie. Ukraina wygra, jeśli zachowa i rozwinie swoje chrześcijańskie dziedzictwo. Komunizmowi również służyły dobre hasła, w wyniku czego głęboko zniszczył człowieka i Ukrainę.

Jak ocenia się Kartę Rodziny, przyjętą przez polskie władze i planowane w niej kroki dla polskich rodzin? Czy rząd Ukrainy nie powinien przygotować i wdrożyć podobnego programu?

Bardzo doceniam ten program i oczywiście byłoby wspaniale, gdyby rząd Ukrainy wprowadził podobne i jeszcze lepsze propozycje wsparcia oraz rozwoju rodziny. Nie ma zadań bardziej przydatnych dla rządu, który szuka dobra ludzi i państwa, niż te, które wspierają rodzinę i małżonków.

Słowa prezydenta Polski, Andrzeja Dudy, że ideologia osób LGBT jest gorsza od komunizmu, były szeroko komentowane na Ukrainie. Czy zdaniem biskupa słowa te nie są zbytnim uproszczeniem lub przesadą?

Uważam, że prezydent Duda w tym oświadczeniu ma rację. Ideologia ludzi LGBT jest kolejnym ucieleśnieniem myśli marksistowskiej i komunizmu. Działacze LGBT nabierają rozpędu i mają ambicje przejąć wszystkie sfery życia, zmuszając wszystkich ludzi na ziemi do ograniczenia relacji międzyludzkich do poziomu instynktów i pasji. Jednocześnie ważne jest, abyśmy mogli szanować osoby LGBT, jako ludzi stworzonych na obraz i podobieństwo Boże, a tym samym pomagać im odkrywać ich godność i powołanie do miłości. Oczywiście nie oznacza to akceptacji ich pomysłów i stylu życia jako czegoś dobrego.

W tym kontekście istnieje niebezpieczeństwo, że po przyjęciu przepisów podobnych do odrzuconego projektu ustawy 3316 o zwalczaniu dyskryminacji seksualnej i tożsamości płciowej, wierzący i księża mogą znaleźć się w rzeczywistości podobnej do czasów Związku Radzieckiego, ulegając strachowi w wyrażaniu swoich przekonań chrześcijańskich, czy obawiając się nawet więzienia?

Jak już powiedział biskup Leon Dubrawski, jeśli takie ustawy zostaną uchwalone, na szczeblu legislacyjnym zostanie ogłoszone, że wszyscy, którzy szanują prawdy chrześcijańskie, natychmiast staną się przestępcami. Jest to przykład tego, jak agresywna i totalitarna jest ideologia LGBT, która odmawia prawa do odmiennej opinii. Pamiętam historię z czasów Wielkiego Głodu, w której jednym z największych cierpień i niesprawiedliwości głodujących ludzi było to, że władze radzieckie ogłosiły ich wrogami ludu. Ci, którzy pracowali dla ludzi, stali się ich wrogami! Podobnie teraz, gdy pomagamy ludziom doświadczać seksualności w kontekście osobistych relacji, wypełnionych prawdziwą miłością, zostajemy ogłaszani wrogami osoby ludzkiej, których należy uwięzić. Na Ukrainie oficjalnie wprowadza się dekomunizację, ale marksistowskie myślenie o człowieku jest tak mocne, że istnieje ponowna pokusa umieszczania ludzi w więzieniach tylko dlatego, że mamy odmienne spojrzenie na rozumienie siebie i ludzkiej miłości.

Radzie Najwyższej został także przedłożony projekt ustawy o działalności hazardowej, który w praktyce pozwala nieletnim Ukraińcom uprawiać hazard przez smartfony. Jakie jest stanowisko Kościoła w tej sprawie i czy nie jest tak, że problem hazardu i innych uzależnień jest niedoceniany przez społeczeństwo lub po prostu trywializowany?

Jestem przekonany, że władze powinny całkowicie zakazać hazardu. Wnosi tyle zła w życie rodzin!!! Trudno jest znaleźć słowa opisujące zło, oferowane przez tych, którzy chcą umożliwić nieletnim dostęp do hazardu. Niewątpliwie w tym przypadku można użyć słów Jezusa Chrystusa: „Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze.” (Mk 9,42). Tutaj znowu widzimy to zniewolenie przez pożądanie i fałszywe przekonanie, że pieniądze przyniosą szczęście. Taka osoba jest gotowa na wszystko tylko po to, by mieć pieniądze. Widzimy również w podstawie tych propozycji fałszywe rozumienie człowieka, które mówi, że człowiek z natury, od urodzenia jest dobry. Wiemy dobrze, a to potwierdza życie każdego dnia, że ​​nie rodzimy się dobrymi. Tak, chcemy dobra, ale z natury jesteśmy samolubni i potrzebujemy pomocy, aby to pokonać. Dlatego należy wychowywać dzieci. Nie możemy im pozwolić na wszystko, szczególnie na hazard, pornografię lub inne uzależnienia. W rzeczywistości to wszystko wpływa destrukcyjnie na ich mózg, psychikę, wrażliwość i niszczy rodzinę od samego początku.

Obserwujemy, że władze wydają się nie zwracać uwagi na apele organizacji publicznych i Kościołów, kiedy nowe projekty, sprzeczne z wartościami rodzinnymi, są przedkładane Radzie Najwyższej. Dziesiątki petycji pozostają bez odpowiedzi. Co radzić tym, którzy tracą nadzieję na zmianę i przestają działać?

Jezus Chrystus zmartwychwstał i nie trzeba się bać, zwycięży dobro i prawda. Jeśli są rodzice, którzy w to wierzą i postępują zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, wiedzą, jak chronić swoje dzieci. Mamy dobry przykład z Nawarry w Hiszpanii w ostatnich dniach. Władze lokalne chciały tam wprowadzić edukację seksualną w szkołach dla dzieci w wieku od 6 do 12 lat, bez wiedzy i zgody rodziców. Wiele mówiło się o homoseksualizmie, transpłciowości, homofobii, ale nigdzie nie wspomniano o małżeństwie, rodzinie, płodności i czystości. Program obejmował także lekcje gier erotycznych i pokazy materiałów wizualnych. Dowiedziawszy się o tym, rodzice poczuli się zobowiązani do ochrony swoich dzieci przed rozpustą i złożyli skargę przeciwko władzom Nawarry. Sąd stwierdził, że realizacja tego programu była nielegalna, ponieważ odbyła się bez konsultacji z nauczycielami i rodzicami, którzy jako pierwsi są odpowiedzialni za wychowanie swoich dzieci. Myślę, że jest to ważna lekcja i przykład dla rodzin, w jaki sposób chronić swoje dzieci przed zagrożeniami związanymi z edukacją seksualną i ideologią płci oraz że taka walka się powiedzie, ponieważ rodzice mają podstawowe prawo do dbania o zdrowie, rozwój fizyczny i moralny swoich dzieci. Gwarantuje to Konstytucja Ukrainy (art. 51) i Kodeks rodzinny Ukrainy (art. 150).

Wywiad z bp. Radosławem Zmitrowiczem przeprowadził Aleksander Buchkowski z portalu rodyna.org.ua


Biskup Radosław Zmitrowicz OMI – biskup pomocniczy diecezji kamieniecko-podolskiej na Ukrainie. Urodził się 2 września 1962 r. w Gdańsku. W 1981 rozpoczął nowicjat w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej na Świętym Krzyżu. Profesję wieczystą złożył 21 maja 1987 r., a święcenia prezbiteratu przyjął 17 czerwca 1989 r. Przez kilka lat pełnił posługę duszpasterską w Poznaniu. Następnie był wychowawcą w Niższym Seminarium Duchownym oblatów w Markowicach. W latach 1997-2000 pracował w Turkmenistanie. Od 2000 roku przebywa na Ukrainie, gdzie pełnił posługę duszpasterską w różnych parafiach.  Przez trzy kadencje był przełożonym Delegatury Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w tym kraju. W 2012 roku papież Benedykt XVI powołał go na biskupa pomocniczego diecezji kamienieckiej, przydzielając mu stolicę tytularną Gypsaria. Na terenie diecezji kamieniecko-podolskiej mieszka niemal 3 mln. osób. Katolicy obrządku łacińskiego stanowią tam 8,5 proc. ludności (250 tys.).

(tł. pg)

Za: www.oblaci.pl