Według katolickiej zakonnicy, w Kamerunie to przede wszystkim młodzi ludzie są niezadowoleni z wyniku ostatnich wyborów prezydenckich. Prezydent Paul Biya, rządzący od 1982 roku, ma objąć swoją ósmą kadencję w wieku 92 lat. Wielu młodych ludzi nie widzi dla siebie perspektyw ze względu na brak możliwości zawodowych i niewystarczającą ofertę edukacyjną. „Pomimo apeli Kościoła o sprawiedliwość, uczciwość i spokój wśród obywateli, nadal znajdujemy się w bardzo trudnej sytuacji” – wyjaśniła siostra Hedwig Vinyoh, partnerka projektu Missio, w komunikacie Papieskich Dzieł Misyjnych w Austrii.
Biya jest najstarszym głową państwa na świecie. Na początku tygodnia Rada Konstytucyjna Kamerunu potwierdziła jego ponowny wybór. Wcześniej, w dniach następujących po wyborach 12 października, pojawiło się wiele spekulacji dotyczących możliwego zwycięstwa opozycji. Tuż przed ogłoszeniem wyników, media donosiły o manifestacjach solidarności z Issą Tchiromą Bakarym, który zajął drugie miejsce w wyborach, w kilku miastach kraju, a także o napiętej atmosferze. Podczas protestów zginęło kilka osób.
W obliczu rosnącej przemocy w Kamerunie siostra Hedwig wraz ze swoją wspólnotą chce promować edukację na rzecz pokoju wśród młodych ludzi w zachodnim Kamerunie. „Znajdujemy się naprawdę w strasznej sytuacji. Poprzez naszą działalność na rzecz pokoju mamy nadzieję przywrócić spokój w naszym regionie. Chcemy zapobiec ponownemu wybuchowi gwałtownych zamieszek, w których uczestniczą przede wszystkim młodzi ludzie” – powiedziała siostra Hedwig.
W swoim przesłaniu zakonnica wezwała również do modlitwy. „Proszę, módlcie się za tych, którzy mają wpływ na obecny kryzys wyborczy, aby aktywnie interweniowali i położyli kres przemocy. Módlcie się również za rodziny, które straciły już swoich bliskich” – wezwała.
