Żyjemy w przełomowym momencie historii

Wywiad o. Zdzisława Klafki CSsR z JE ks. abp. Vincenzo Paglią, Przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Rodziny

Z.K.: Ekscelencjo, jesteśmy bardzo wdzięczni, mogąc usłyszeć kilka słów w tym Roku Wiary na temat rodziny. Jesteśmy też bardzo wdzięczni za dyspozycyjność Księdza Arcybiskupa, bo pomimo wielu zajęć, które oczekują Ekscelencję niebawem – jak słyszeliśmy – w Argentynie…

JE: …dla przyjaciół Polaków zrobię wszystko!

Z.K.: Naprawdę z serca dziękujemy.

Ekscelencjo, dlaczego rodzina znajduje się w centrum współczesnego społeczeństwa we wszystkich jego wymiarach i kulturach?

JE: Dlatego że rodzina jest podstawową komórką każdej społeczności. Dzisiaj, mówiąc ogólnie, społeczeństwa przeżywają problemy, słabości, kryzysy, czasem konflikty, a wszystko to wpływa na rodzinę. Niestety dzisiaj po raz pierwszy w historii, pomimo iż rodziny są tym, co podtrzymuje w istnieniu nasze społeczeństwo, kultura dominująca chce uderzyć w jej fundamenty, aby afirmować to, co jest przeciwieństwem rodziny, to znaczy własne „ja”, jednostkę. Gdy daje się pierwszeństwo jednostce, to pierwszą wspólnotą, tym pierwotnym „my”, w które z konieczności się uderza, jest właśnie rodzina: ojciec, matka i dzieci. Oto dlaczego dzisiaj, jeśli chcemy ocalić ludzkość, musimy wzmocnić rodziny. Jeśli natomiast chce się osłabić społeczność ludzką na rzecz jednostki, wówczas uderza się w rodzinę. Żyjemy w przełomowym momencie historii. Dlatego też wspieranie rodziny jest czymś wspaniałym, fascynującym i jednocześnie niełatwym, ale to jest pierwszym zadaniem, jakie Kościół i wszyscy ludzie dobrej woli powinni podjąć.

Z.K.: Dlaczego wszyscy dzisiaj chcą się nazywać rodziną, nawet jeśli nie ma ku temu podstaw?

JE: Dlatego że jesteśmy schizofreniczni. Z jednej strony chcielibyśmy, aby wszystko wokół nas było rodziną, a z drugiej strony podcinamy ją u samych korzeni. Oto dlaczego osłabianie rodziny rozumianej jako związek matki, ojca i dzieci na rzecz kogokolwiek, kto chce uważać się za rodzinę, oznacza unicestwienie siły rodziny. Rodzina nie jest odpowiedzią na miłość jakąkolwiek. Rodzina jest odpowiedzią dla tego, kto chce tworzyć i budować społeczeństwo solidarne, czyli z dziećmi, wnukami, dziadkami, pradziadkami. W tym znaczeniu biada każdemu, kto naruszałby tożsamość rodziny jako związku mężczyzny i kobiety, którzy się łączą dla zrodzenia dzieci. Kto szkodzi tej instytucji, szkodzi samej przyszłości ludzkości.

Z.K.: W jaki sposób rodzina chrześcijańska jest powołana do tego, aby wnosić swój wkład w budowanie społeczeństwa przyszłości?

JE: Proszę popatrzeć: rodzina chrześcijańska jest rodziną naturalną, którą tworzą ojciec, matka, dzieci. Taką, jaka została stworzona przez Boga. Jezus uznał ją za tak ważną, że, jej fundament – małżeństwo, zapragnął podnieść do godności sakramentu, to znaczy znaku miłości Boga do swojego ludu. W tym znaczeniu – jak miało to miejsce w ciągu dziejów – rodzina chrześcijańska obdarza rodziny – jeśli wolno mi użyć tu porównania z dziedziny wiedzy o samochodach – dodatkowym biegiem, której źródłem jest łaska Boża, otwiera przed nimi perspektywę uczestnictwa w planie dotyczącym wszystkich ludzi, aby mogli stać się jedną rodziną narodów, tak jak Kościół jest rodziną dzieci Bożych. 

Z.K.: Często uważa się, że osoby, które zawarły powtórne związki, cierpią z powodu wykluczenia z życia kościelnego. Jakie są pozytywne przestrzenie dla tych osób we wspólnocie katolickiej?

JE: Kościół, jako dobra matka, dobrze wie, że niekiedy rodziny mogą być poranione; mamy do czynienia z rodzinami rozbitymi, osobami żyjącymi w powtórnych związkach. Jan Paweł II, potem Benedykt XVI, a teraz także Papież Franciszek mówią nam, iż powinniśmy być wyczuleni na rodziny, które są poranione. Powinniśmy im towarzyszyć, zapraszać do uczestnictwa w życiu Kościoła. To prawda, że nie mogą przystępować do Komunii Świętej, ale mogą uczestniczyć na wiele sposobów w życiu Kościoła. I musimy im pomóc. Przykładowo mogą uczestniczyć w Komunii duchowej. Ale mogą także słuchać Słowa Bożego, uczestniczyć w działalności charytatywnej; ci zaś, którzy mają dzieci, powinni być zachęcani, aby dobrze je wychowywać. To dla nich wielkie zadanie. Dlatego uważam, że powinniśmy zmienić trochę naszą postawę; musimy miłować te rodziny. Droga miłości dla tych poranionych osób jest niezwykle ważna. Powiedziałbym, że jeśli one nie mogą przyjmować Ciała Eucharystycznego – Ciała Chrystusa – my powinniśmy fizycznie pomóc im odczuć bliskość Ciała Chrystusa, którym są nasze ręce, nasze słowa, nasze oczy, nasze spojrzenia, i pomagać im, aby czuli się członkami jednej Bożej rodziny, jaką jest Kościół.

Z.K.: Mając w perspektywie międzynarodową pielgrzymkę rodzin w Roku Wiary, na jakie wartości rodzinne powinniśmy zwrócić uwagę, by stymulować rodziny zgodnie z ich szczególnym powołaniem?

JE: Jest napisane, iż nie jest dobrze, aby mężczyzna był sam. Biorąc pod uwagę ten fakt, Bóg dał mężczyźnie pomoc. Nie jest też dobrze, aby rodziny były same. Rodziny powinny trwać razem. Winny być razem w parafii podczas niedzielnej Mszy Świętej, ale przede wszystkim rodziny, tj. ojcowie, matki, dzieci, dziadkowie i wnuki, powinny ukazywać, że tworzenie rodziny jest czymś pięknym i że jest to możliwe. Rodzina daje wielką radość pomimo problemów, które się pojawiają. Sądzę, że w parafiach polskich, włoskich, europejskich, a także tych afrykańskich, południowoamerykańskich, wszędzie my, chrześcijanie, musimy ukazywać światu, że pięknie jest być rodziną! W osamotnieniu ludzie czują się źle! Jeśli nie byłoby rodzin, co stałoby się z naszymi staruszkami, naszymi wnukami, z chorymi, z osobami samotnymi? Pragnąłbym, aby na to pielgrzymowanie do Rzymu w dniach 26-27 października – a więc blisko wspomnienia bł. Jana Pawła II – przyjechali do Rzymu może nie wszyscy Polacy, ale przynajmniej ich duża część, aby powiedzieć całemu światu: „Jesteśmy szczęśliwi, że mamy rodzinę, ponieważ bardzo jej potrzeba!”. Od tego, jak ukażemy naszą radość bycia rodziną, zależy, czy także i młodzi poczują pragnienie stworzenia swojego domu.

Z.K.: Ekscelencja wspomniał przed chwilą bł. Jana Pawła II. Mam wielką pokusę, aby w tym względzie zadać Księdzu Arcybiskupowi pytanie. Jaka relacja łączyła Waszą Ekscelencję z Janem Pawłem II? W tematyce rodzin pragnę zaś zapytać, jaką rolę odegrał Jan Paweł II wobec współczesnej rodziny.

JE: Już Ojcu odpowiadam. Pragnąłbym móc bardzo długo mówić o Janie Pawle II, ale nie mamy zbyt wiele czasu. Dla mnie był on ojcem, bratem, kiedy to mianował mnie biskupem; to przyjaciel od zawsze, umiłowany przyjaciel, Boży człowiek, który pozostał dla mnie gwiazdą polarną mojego życia i całego Kościoła. I jestem przekonany, że w tych dniach 26-27 października Papież Jan Paweł  wyglądnie z nieba przez okno, aby popatrzeć na te setki tysięcy osób, rodzin przybyłych do Rzymu. Ponieważ powiedział kiedyś, że chciałby zostać zapamiętany jako Papież rodzin. Trzeba to stwierdzić, że jego nauczanie o rodzinie miało decydujące znaczenie, nadzwyczajne i niedoścignione. Oto dlaczego uważam, że Jan Paweł II w historii Kościoła i w historii rodzin uznawany będzie za tego, który dał najważniejszy impuls ku temu, aby rodzina otrzymała swoje jasne powołanie we współczesnym świecie; Jan Paweł II zwykł to widzieć lepiej niż inni i przed innymi. Za to jesteśmy mu wdzięczni, a ja osobiście dziękuję mu i życzę sobie, aby bliska już pielgrzymka rodzin w kontekście jego wspomnienia stała się wielkim wołaniem, wielką modlitwą o to, aby błogosławiony Jan Paweł II został świętym Janem Pawłem II.

Z. K.: Wszyscy sobie tego życzymy!

Ekscelencjo, z okazji zbliżającej się 30. rocznicy Karty Praw Rodziny chcielibyśmy prosić Księdza Arcybiskupa o refleksję dotyczącą przyjęcia tego dokumentu promulgowanego przez Papieską Radę ds. Rodziny, a także zapytać, czy są już jego widoczne owoce.

JE: Sądzę, że ten dokument, który chcielibyśmy ponownie wydać i opatrzyć komentarzem, proponuje pewną nowość. Chodzi o uznanie praw rodziny jako takiej; nie tylko jednostki, ale właśnie rodziny. Naszym zamysłem jest skłonienie rządów, instytucji ekonomicznych, instytucji kultury, ale i samego Kościoła, aby odkryto na nowo, że rodzina jest niezastąpionym podmiotem życia każdego społeczeństwa. Jaki będzie Kościół przyszłości, zależy od tego,  w jakim stopniu pomoże rodzinie stać się podmiotem duszpasterstwa w parafiach i w diecezjach. Jakość działań rządu zależy od tego, w jakiej mierze czyni rodzinę priorytetem swoich działań. To samo dotyczy ekonomii czy kultury. Dlatego bardzo się cieszę, że razem z moimi przyjaciółmi z Papieskiej Rady ds. Rodziny stajemy się w pewnym sensie pielgrzymami na peryferiach świata – jak mówi Ojciec Święty Franciszek – ale także pielgrzymami w sercach współczesnych miast po to, aby wszyscy otworzyli oczy na sprawę uznania praw rodziny, bo to oznacza wsparcie naszego społeczeństwa. To będzie oznaczać wspieranie naszych miast i naszych narodów. Odnosi się to także do  płaszczyzny międzynarodowej. Jeśli chcemy pokoju na świecie, to sprawą konieczną jest promocja rodziny. Gdy wspiera się rodzinę (ojca, matkę, dzieci) we wszystkich jej pokoleniach, wówczas – bez wątpienia – pomaga się rodzinie narodów zrozumieć się nawzajem i uznać powszechne braterstwo.

Z.K.: Ekscelencjo, Ojciec Święty Franciszek, mówiąc niedawno o kryzysie ekonomicznym, powiedział, że największym kryzysem nie jest kryzys ekonomiczny, ale największy kryzys ma miejsce wówczas, gdy zagrożony jest człowiek, gdy zagrożona jest godność osoby ludzkiej. Wydaje mi się, że miał on na uwadze głównie rodzinę?

JE: Bez wątpienia! Przed paroma dniami na jednym z seminariów powiedziałem, że rodzina jest najważniejszym przedsiębiorstwem. Jeśli banki, gospodarka, ale i państwa chcą spokojnie spoglądać w przyszłość, także w perspektywie ekonomicznej – poza tą społeczną – muszą uwzględnić rodzinę. Im bardziej instrumentalnie wykorzystuje się rodzinę, tym gorzej funkcjonuje gospodarka i społeczeństwo. Im bardziej będzie pomaga się rodzinie, tym więcej zysków mają nie tylko banki, ale także państwa. Także dlatego, drogi ojcze, my dzisiaj w Europie, w naszych społeczeństwach, przeżywamy szczególnie głęboki kryzys; nie popadliśmy w przepaść tylko dlatego, że istnieją jeszcze rodziny, które nas utrzymują. Jeśli z większą nadzieją chcemy spoglądać w przyszłość, dajmy więcej tlenu rodzinie, a wszyscy będziemy lepiej oddychać.

Z.K.: Wiemy, że dosłownie za chwilę Ksiądz Arcybiskup wyjeżdża do ojczystej ziemi Ojca Świętego Franciszka, do Argentyny. Czy mógłbym jednak w imieniu wszystkich widzów Telewizji Trwam i słuchaczy Radia Maryja zapytać, jakie uczucia w tej chwili goszczą w sercu Przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Rodziny i jakie plany ma Ksiądz Arcybiskup na najbliższe dni, tygodnie tego pięknego Roku Wiary?

JE: Pragnąłbym przede wszystkim podczas tej podróży wyrazić wielką wdzięczność Kościołowi Ameryki Łacińskiej, która dała Rzymowi tak wielkiego Biskupa. Moją wdzięczność kieruję też wobec Polski, która dała Rzymowi wielkiego Biskupa, jakim był Karol Wojtyła. Życzyłbym sobie, by na wzór Świętej Rodziny z Nazaretu, Maryja, Królowa Rodzin, mogła być Matką, która zdoła przekonać wszystkie matki do odkrycia wrażliwości i siły, by móc wspierać Józefa – figurę ojca – w wychowania nowych pokoleń, tak jak Ona wychowała Jezusa „w mądrości, latach i łasce”. 

Z.K.: Dziękujemy Ekscelencji. I na zakończenie miałbym prośbę, ponieważ rodziny polskie będą oglądać i słuchać wywiadu z Księdzem Arcybiskupem, Przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Rodziny, chciałbym poprosić o szczególne błogosławieństwo dla polskich rodzin.

JE: Jestem naprawdę bardzo wdzięczny za tę prośbę, ponieważ za sprawą Ojca Świętego Jana Pawła II, Polska znalazła się w sercu całego świata. On przekazał nam wszystkim swoje rodzinne doświadczenia, które przeżył w Polsce. Stąd przede wszystkim chciałabym wyrazić wdzięczność rodzinom polskim, że dały nam takiego syna, i życzę wam, byście dalej rodziły i wychowywały takie dzieci jak Karol Wojtyła. W ten sposób uczynicie wielkie dobro nie tylko dla Polski, ale również dla całego świata.

Z.K.: Ekscelencjo, a teraz prosimy o błogosławieństwo dla polskich rodzin.

JE: Bardzo chętnie.

Pan Bóg Wszechmogący, przez wstawiennictwo Najświętszej Matki i bł. Jana Pawła II, niech was wszystkich błogosławi, niech błogosławi wszystkie kochane polskie rodziny, niech was wszystkich obdarzy pogodną i piękną przyszłością. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Amen

JE: Życzę wam wszystkim wiele dobra, wam: matkom, ojcom, dzieciom, dziadkom i wnukom. Dziękuję za wszystko i życzę wszelkiego dobra na przyszłość!

Z.K.: Ekscelencjo, dziękujemy za czas poświęcony polskiej telewizji i wszystkim polskim rodzinom.

JE: Obejmuję serdecznie wszystkie rodziny!

Z.K.: Z serca dziękujemy!

Watykan, 20.05.2013 r.