Włochy: nie wakacyjnie, ale studyjnie

Nie wakacyjne, ale studyjne podejście towarzyszyło krakowskiemu Instytutowi Studiów Franciszkańskich, którego studenci od 26 kwietnia a 5 maja br. kroczyli śladami św. Franciszka we Włoszech.

Oprócz niezatartych wrażeń tego pamiętnego wyjazdu jego owocem jest także bogaty materiał wideo przygotowany dzięki mrówczej pracy sekcji multimedialnej Biura Promocji Prowincji krakowskich franciszkanów.

Instytut Studiów Franciszkańskich zorganizował pod koniec kwietnia podróż do miejsc związanych ze św. Franciszkiem. Do podjęcia takiej wyprawy zaproszeni zostali słuchacze studiów podyplomowych z franciszkanizmu, jakie można odbyć na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Papieskiego im. Jana Pawła II w Krakowie. Był zatem pomysł, byli chętni, a w kalendarzowy długi majowy weekend sprzyjał 10-ciodniowej wędrówce śladami Świętego z Asyżu.

Prawie dwudziestoosobowa grupa słuchaczy studiów, ich wykładowców i nasza ekipa miała okazję odbycia niesamowitej podróży nie tylko z pobudek turystycznych, naukowych czy religijnych. Dla każdego, kto św. Franciszka poznaje, kocha od lat albo swoje życie inspiruje jego przykładem, były to przede wszystkim odwiedziny – z takich wizyt każdy wraca z jakimś bagażem osobistych wspomnień bądź słów wyszeptanych przez Biedaczynę tylko do serca czy ucha.

Trudno wyznaczyć jakieś miejsce docelowe tej podróży, bo była to swoista wędrówka śladami tego, który niewątpliwie zalicza się do grona najważniejszych świętych Kościoła. Istotna na mapie podróży była Bazylika św. Franciszka z miejscem jego grobu, a także sam Asyż. Byliśmy w miejscu, w jakim Franciszek otrzymał stygmaty – na Alwerni, w miejscu powstania reguły – w Fonte Colombo, w pustelni Greccio i samym mieście, które Święty tak bardzo kochał, przez wzgląd na ilość nawróconych w nim kobiet i mężczyzn. Nie sposób nie odwiedzić małego kościółka św. Damiana czy obecnie ogromnej Bazyliki Matki Bożej Anielskiej i Porcjunkuli. W czasie pobytu we Włoszech nie mogło zabraknąć odwiedzin Rzymu, gdzie oprócz kluczowych i monumentalnych zabytków spotkaliśmy także ślady samego św. Franciszka. I trudno pominąć w szklaku franciszkańskim tych, którzy Świętemu byli bliscy, jak św. Klara czy św. Antonii Padewski.

Dlaczego ten wyjazd był wyjątkowy? W naszym materiale opowiada o tym Antonii – to były trzy wymiary: pielgrzymka, rekolekcje i wycieczka. Wszystkiego po części, jak widać wyważonej i odpowiedniej. Natomiast inna słuchaczka studiów, Elżbieta podkreśla, że było to doskonałe uzupełnienie wiedzy, jaką zdobyli na wykładach, po to, by praktycznie odkryć sercem to, co wcześniej poznał umysł w teorii.

Pobyt w niemalże każdym miejscu rozpoczynał się od określenia go na podstawie Pism Franciszkańskich: odczytanie danego fragmentu, który opisuje wydarzenie, które działo się dokładnie na ziemi, na której właśnie się stoi jest wyjątkowe – Dopiero teraz mogę inaczej popatrzeć na to, co przeczytałem – jeszcze we Włoszech opowiadał Antonii. Podobnych wrażeń zachwytu nad pięknem stworzenia było tam, na miejscu bardzo wiele. Do Polski przywieźliśmy wspomnienia, pragnienia, by pojechać tam jeszcze kiedyś, ale także postanowienia własnej zmiany, bo przecież żadne serce nie wraca z wizyty u przyjaciela takie samo. Nawet, jeśli pozornie o tym nie wie.

ed

Za: www.franciszkanie.pl.