Z Maryją, Królową Polski jest nasza przyszłość…

Uroczystości ku czci Matki Bożej Królowej Polski trwają w piątek, 3 maja na Jasnej Górze z udziałem kilkunastu tysięcy wiernych.

O godz. 11.00 rozpoczęła się Suma Pontyfikalna na Szczycie z udziałem biskupów. Eucharystii przewodniczył abp Józef Michalik, metropolita przemyski, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Szczególnym akcentem tegorocznych obchodów jest uroczystość symbolicznego przekazania Kazachstanowi Ołtarza „Gwiazdy Kazachstanu – Królowej Pokoju”. Ołtarz powstał w pracowni Mariusza Drapikowskiego, gdańskiego artysty bursztynnika i złotnika. „Gwiazda Kazachstanu” to monumentalna nastawa ołtarzowa z monstrancją. Ołtarz ma być symboliczną zachętą do modlitwy o pokój, i odpowiedzią na wielokrotne apele papieża bł. Jana Pawła II o modlitwę w tej intencji. Ołtarz jest darem dla sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Oziornoje w Kazachstanie.


Powitanie generała Zakonu Paulinów

„Drodzy Pielgrzymi! Witam Was jak najserdeczniej na Jasnej Górze, w Domu naszej Matki i Królowej. Stajecie z wielką wiarą i miłością na tym Świętym Miejscu, aby Maryi przedstawić problemy i nadzieje naszej Ojczyzny, Waszego środowiska, jak i sprawy Waszych rodzin oraz swoje osobiste – mówił w powitaniu o. Izydor Matuszewski, generał Zakonu Paulinów – Przynosicie Matce Bożej całą waszą troskę o Polskę, prosząc o Jej opiekę i wstawiennictwo. Przybywacie nie tylko z obowiązku czy przyzwyczajenia, ale stajecie u stóp Matki w pokorze pielgrzyma, który chce wypowiedzieć swojej Mamie serce, aby w Jej sercu biło ono najbardziej autentycznie. W dniu trzecim maja Kościół w Polsce dziękuje Bogu za dar opatrznościowy Matki Bożej, która jako Królowa Polski otacza macierzyńską opieką nasz naród. Moc tej opieki zajaśniała wielokrotnie na przestrzeni naszych dziejów, gdy obecność Maryi Królowej była nam jedynym ratunkiem. Także dzisiaj, gdy fale potopu bezbożnictwa coraz bardziej nas zalewają, potrzebne nam jest to potężne macierzyńskie królowanie Maryi z Jasnej Góry”.

„W roku duszpasterskim, gdy kładziemy nacisk na odnowę naszej wiary, musimy zobaczyć jeszcze jaśniej, że tylko dzięki prowadzeniu przez naszą Królową możemy utwierdzać wiarę w naszej polskiej ziemi, gdyż sami jesteśmy zbyt słabi. Jeśli mówimy o jasnogórskiej szkole wiary, to musimy podkreślić, że nie chodzi o tworzenie jakichś nowych inicjatyw, ale o ponowne zgłębienie oraz żywienie nagromadzonego przez wieki dziedzictwa świętości pielgrzymiej modlitwy, której Strażniczką jest Maryja, Jasnogórska Królowa” – podkreślał o. generał Izydor.


homilia przewodniczącego Episkopatu Polski

„Narody stają się znane, silne i odważne dzięki odwadze i mądrości przywódców czy królów, ale królowie czerpią swą skuteczność i siłę z narodu, z jego wierności bez podziałów, jego ofiarnej miłości bez oczekiwania wynagrodzeń i przywilejów – mówił w homilii abp Józef Michalik – Znane są narody bogate, wykształcone i kulturalne, które zniknęły z historii dziejów, ponieważ w pewnym momencie zabrakło im mocy ducha, zabrakło woli życia etycznego, moralnego. Rozkład i osłabienie przyszło bardzo szybko. To i dla nas wielka lekcja i przestroga”.

„Polskę dziś nie stać na konkurowanie bogactwami materialnymi z innymi narodami. Nie możemy sobie pozwolić także na udział w wyścigu zbrojeń, ale niepokojący jest nasz udział w wojnach niesprawiedliwych, i szerzony dziś wyścig za stylem życia bez Boga, bez etyki, bez zasad moralnych naszych konkretnych braci i sióstr, a także naszego państwa nie mającego odwagi w uchwalaniu praw zgodnych z Bożym prawem, z naturą ludzką i dobrem narodu” – zaznaczył kaznodzieja.

„Niepokoić musi, i niepokoi brutalizacja życia publicznego i eliminacja Pana Boga z życia tegoż społeczeństwa. Musi niepokoić brak kultury i agresja gdziekolwiek widziana, także wśród partii politycznej, która się staje hańbą Ojczyzny, to jest kierunek do nikąd, więcej powiem, to jest droga samozagłady – podkreślił abp Michalik – Stajemy przed Matką i Królową Polski próbujmy zatem rozeznać, jak wygląda dziś to Królowanie Maryi w Polsce, jak wygląda nasz maryjny naród i jak powinniśmy ocenić oddaną Maryi przez króla Jana Kazimierza Polskę. A przecież śluby królewskie potwierdził cały episkopat, składał je cały ochrzczony, katolicki naród we wszystkich parafiach i wspólnotach”.

„To był ważny akt, nie tylko formalność i nie tylko zewnętrzny przejaw pobożności. Tu chodziło i chodzi o autentyczny, zobowiązujący akt wiary. Wiary, która ufa Bogu i odwołuje się do pośrednictwa Bożej Rodzicielki, bo taki jest porządek zbawienia w Chrystusie. Wiary, która przeżywa obecność Boga pośród nas, bo Bóg ma prawo do obecności i szacunku w całej naszej rzeczywistości” – mówił kaznodzieja.

„Twórcze perspektywy poprawy sytuacji i moralnego odrodzenia narodu tkwią w nas – wskazał abp Józef Michalik – W każdym ojcu rodziny, który za mało czasu poświęca swoim dzieciom, w każdej kobiecie, która rezygnuje z wymagań stawianych sobie, aby promieniować dobrocią, miłością w codziennej pracy i chęcią większego poświęcenia kolejnemu dziecku, rodzinie wnukowi. Nadzieja tkwi w każdym biskupie i kapłanie, który za mało się modli za Kościół i Ojczyznę, i będzie się modlił coraz więcej. Warto pamiętać, że największym zagrożeniem wiary jest oziębłość wierzących, są podziały wśród nas. Bardzo, bardzo niebezpieczni są ci pseudo-reformatorzy Kościoła wśród zakonników i księży, a także wśród świeckich publicystów czy działaczy, którzy chcą reformować Kościół i biskupów, ale nie siebie. To wobec nich idzie nasza szczególna nieufność, przestroga i upomnienie, ale i troska, bo i oni muszą stać się dziś priorytetem naszej modlitwy i umartwienia”.

„Kościół ma ciągle w sobie wielki, Boży potencjał. Kościół ma potencjał niezwyciężalny. Ale ludzie Kościoła muszą iść w głąb prawdy i odważnie wyjść z tą prawdą do świata” – wezwał kaznodzieja.


Ołtarz „Gwiazda Kazachstanu – Królowa Pokoju”

W czasie dzisiejszych uroczystości Ołtarz został oficjalnie przekazany przez Episkopat Polski, reprezentowany przez abpa Józefa Michalika, na ręce przedstawiciela Episkopatu Kazachstanu abpa Tomasza Pety. Symboliczny akt przekazania miał miejsce podczas Sumy Pontyfikalnej.

Już przed Mszą św. wierni mieli możliwość adoracji Najśw. Sakramentu w monstrancji z Ołtarza „Gwiazdy Kazachstanu” – o godz. 10.00 Najświętszy Sakrament został uroczyście przeniesiony w procesji z Wieczernika na jasnogórski Szczyt. Tam, pod przewodnictwem o. Kamila Szustaka, trwała adoracja w intencji pokoju na świecie.

Po adoracji monstrancja powróciła do Wieczernika. Tam abp Józef Michalik pobłogosławił zebranych Najśw. Sakramentem, umieszczonym w monstrancji Ołtarza. Obecni byli księża biskupi, uczestniczący w obchodach dzisiejszej uroczystości. Drzwi Ołtarza zostały zamknięte na czas Mszy św. na Szczycie. Adoracja wiernych jest możliwa od momentu zakończenia Sumy Pontyfikalnej. Ołtarz ma pozostać na Jasnej Górze do 7 maja.

W lipcu Ołtarz umieszczony zostanie w Katedrze w Astanie, a po wybudowaniu Kaplicy Adoracji przejedzie do Sanktuarium Narodowego Królowej Pokoju w Oziornoje i tam zostanie na stałe.

„To wydarzenie jest niezwykle symboliczne dlatego, że samo miejsce, Jasna Góra – stolica duchowa Polski – mówi już o tym, że jest to wydarzenie wielkie, skoro w tym miejscu Kazachstan otrzymuje Ołtarz Adoracji, ołtarz, który nazywa się ‘Gwiazdą Kazachstanu’ – podkreśla abp Tomasz Peta, metropolita Astany, stolicy Kazachstanu – Przez rok będzie ten ołtarz w stolicy, a po roku przejedzie do Sanktuarium Narodowego Królowej Pokoju w Oziornoje. To jest nasza Częstochowa Kazachstańska, oczywiście bardzo skromna w porównaniu z Częstochową, ale Ojciec Święty bł. Jan Paweł II nazwał to miejsce sanktuarium narodowym. Cieszymy się, że ambasador Kazachstanu Yerik Utembayev uczestniczy w tych uroczystościach. To też pokazuje, że to wydarzenie ma wymiar nie tylko czysto kościelny, religijny, ale także społeczny, państwowy”.

„To jest wydarzenie niezwykle symboliczne – powiedział ambasador Kazachstanu Yerik Utembayev – Wyrażam wdzięczność wobec narodu polskiego, Kościoła i władz państwowych. Myślę, że łączy nas bardzo dużo w sferze ducha – Kazachstan i Polskę. Dla mnie jest to naprawdę bardzo duże wydarzenie”. Ambasador wyraził nadzieję, że dzięki modlitewnej adoracji przy Ołtarzu, 149 narodowości w Kazachstanie żyło w pokoju. Przypomniał także, że 11 lat temu Kazachstan odwiedził bł. Jan Paweł II: „To było wydarzenie niezwykłe, a słowa Jana Pawła II są szczególnie bliskie każdemu mieszkańcowi Kazachstanu” – stwierdził ambasador Kazachstanu Yerik Utembayev.

Ołtarz jest pentaptykiem i ma kształt ogromnego tabernakulum o szerokości ponad 7 metrów i wysokości przekraczającej 2 metry. To plastyczna refleksja o Bożym Miłosierdziu. Jak przyznał w jednym z wywiadów jego twórca, gdański artysta Mariusz Drapikowski, inspiracją przy tworzeniu tego pięcioskrzydłowego dzieła był „Tryptyk rzymski” bł. Jana Pawła II, a w szczególności jego trzecia część o wejściu na Górę Moria. W ołtarzu umieszczono relikwie wielkich orędowników Miłosierdzia Bożego – św. Faustyny Kowalskiej i bł. Jana Pawła II.

Oziornoje w Kazachstanie będzie kolejnym, trzecim miejscem na świecie, gdzie będzie trwała wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu w intencji pokoju. Główna idea, którą realizuje Stowarzyszenie ‚Communita Regina della Pace’, obejmuje „12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju”, czyli 12 miejsc wieczystej adoracji. „Nasze działania nawiązują do idei modlitwy o pokój – przypomina Mariusz Drapikowski – Idea jest utworzenia 12 centr modlitwy o pokój – adoracji Najśw. Sakramentu i zanoszenie tej modlitwy o pokój do Boga”.


Na jasnogórskich uroczystościach obecni są księża biskupi: abp Józef Kowalczyk, Prymas Polski, metropolita gnieźnieński; abp Wacław Depo, metropolita częstochowski; abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski; abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański; abp Edward Ozorowski, metropolita białostocki; abp Tomasz Peta z Kazachstanu; abp Stanisław Nowak, arcybiskup senior z Częstochowy; bp Ignacy Dec, biskup świdnicki; bp Piotr Libera, biskup płocki; bp Andrzej Dziuba, biskup łowicki; bp Jan Styrna, biskup elbląski; o. bp Stanisław Dziuba z RPA; bp Jan Wątroba z Częstochowy; bp Józef Kupny z Katowic, bp Taduesz Pikus z Warszawy.

Przybyli także: przedstawiciele Kapituły Archikatedralnej z księżmi infułatami: ks. Marianem Mikołajczykiem i ks. Ireneuszem Skubisiem, redaktorem naczelnym Tygodnika Katolickiego „Niedziela”; Wyższe Seminarium Duchowne Archidiecezji Częstochowskiej na czele z rektorem ks. Andrzejem Przybylskim i profesorami; Instytut Teologiczny w Częstochowie z ks. dyrektorem Marianem Dudą wraz z profesorami uczelni i studentami; profesorowie i studenci innych uczelni częstochowskich na czele z rektorem Akademii Polonijnej ks. Stanisławem Łupińskim oraz jej założycielem ks. Andrzejem Kryńskim; Rycerstwo Jasnogórskiej Bogurodzicy z o. Janem Nalaskowskim, byłym generałem Zakonu Paulinów; Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” na czele z przewodniczącym Ziemowitem Gawskim i prezesem Sławomirem Józefiakiem; organizatorzy i wykonawcy 23. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej Gaude Mater w Częstochowie z dyrektor Małgorzatą Nowak i prezesem Janem Szymą, Stowarzyszenie ‚Communita Regina della Pace’ z prezesem Piotrem Ciołkiewiczem.

Obecni są również przedstawiciele służb dyplomatycznych na czele panem Yerik Utembayev, Ambasadorem Nadzwyczajnym i Pełnomocnikiem Republiki Kazachstanu w Rzeczypospolitej Polskiej wraz z synami oraz Konsulem Ambasady Republiki Kazachstanu panem Siergiejem Le.

Eucharystię transmituje Radio Maryja.


Trzeciomajowej Mszy św. za Ojczyznę odprawianej o godz. 15.30 w Kaplicy przed Cudownym Obrazem przewodniczył o. Piotr Polek, definitor Zakonu paulinów. Na zakończenie Eucharystii pan Melak złożył jako wotum w sanktuarium jasnogórskim najcenniejsze odznaczenia otrzymane przez swego brata Stefana, który zginął pod Smoleńskiem.

o. Stanisław Tomoń
BPJG/ mn, mś, dr


o. Izydor Matuszewski, generał Zakonu Paulinów  – Powitanie wygłoszone w dniu Królowej Polski, 3 maja 2013 r.

Drodzy Pielgrzymi!

Witam Was jak najserdeczniej na Jasnej Górze, w Domu naszej Matki i Królowej. Stajecie z wielką wiarą i miłością na tym Świętym Miejscu, aby Maryi przedstawić problemy i nadzieje naszej Ojczyzny, Waszego środowiska, jak i sprawy Waszych rodzin oraz swoje osobiste.

Przynosicie Matce Bożej całą waszą troskę o Polskę, prosząc o Jej opiekę i wstawiennictwo. Przybywacie nie tylko z obowiązku czy przyzwyczajenia, ale stajecie u stóp Matki w pokorze pielgrzyma, który chce wypowiedzieć swojej Mamie serce, aby w Jej sercu biło ono najbardziej autentycznie.
W dniu trzecim maja Kościół w Polsce dziękuje Bogu za dar opatrznościowy Matki Bożej, która jako Królowa Polski otacza macierzyńską opieką nasz naród. Moc tej opieki zajaśniała wielokrotnie na przestrzeni naszych dziejów, gdy obecność Maryi Królowej była nam jedynym ratunkiem.

Także dzisiaj, gdy fale potopu bezbożnictwa coraz bardziej nas zalewają, potrzebne nam jest to potężne macierzyńskie królowanie Maryi z Jasnej Góry.

Kardynał Karol Wojtyła mówił, dokładnie 50 lat temu, w maju 1963 roku, iż „Maryję zaczęliśmy nazywać Królową – po pierwsze wówczas, gdy już było w nas dość głęboko zakorzenione przez wiarę Jej macierzyństwo, a po drugie – gdy nam bardzo stała się potrzebna Jej władza, władza Jej Serca.
Rzecz znamienna: nazwa „Królowa” nie wypłynęła z uniesienia samej tylko czci miłującej, ale także z głębokiej potrzeby kierownictwa. Wiemy dobrze, że matka nie tylko rodzi, ale rządzi i wychowuje. W tej pierwszej roli jest tylko matką, ale w drugiej każda matka ma w sobie coś z królowej – tym bardziej jeśli matka to nie jednego czy kilkorga tylko dzieci, ale całego wielkiego społeczeństwa, całego narodu. Jednakże tytuł „Królowa”, odniesiony przez nas do Maryi, może zostać bez pokrycia, jeżeli go nie podbudujemy mocno Jej macierzyństwem w naszych duszach.

Mówiąc do Matki „Królowo”, chcemy przez to tylko jeszcze pełniej i jeszcze skuteczniej powiedzieć „Matko”! Mówiąc do Maryi „Królowo Polski”, chcemy przez to jeszcze pełniej, mocniej i skuteczniej powiedzieć „Matko dusz polskich”, „Matko dusz ludzkich w Polsce”, (…), chcemy to wszystko powiedzieć ze szczególnym akcentem, przyznając Maryi najwyższe prawo – najwyższe, więc królewskie – do kierowania nami, do wychowywania nas i każdego z osobna, i wszystkich razem”.

Ta wspaniała myśl krakowskiego Pasterza, dziś błogosławionego Papieża Jana Pawła II, dana jest nam na jasnogórskie świętowanie. Jasnogórska maryjność jest drogą Kościoła w Polsce, widzimy to coraz jaśniej.

W roku duszpasterskim, gdy kładziemy nacisk na odnowę naszej wiary, musimy zobaczyć jeszcze jaśniej, że tylko dzięki prowadzeniu przez naszą Królową możemy utwierdzać wiarę w naszej polskiej ziemi, gdyż sami jesteśmy zbyt słabi.

Jeśli mówimy o jasnogórskiej szkole wiary, to musimy podkreślić, że nie chodzi o tworzenie jakichś nowych inicjatyw, ale o ponowne zgłębienie oraz żywienie nagromadzonego przez wieki dziedzictwa świętości pielgrzymiej modlitwy, której Strażniczką jest Maryja, Jasnogórska Królowa.

W dniu dzisiejszym spójrzmy na naszą Ojczyznę oczami Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego: „Dla nas po Bogu, największa miłość to Polska! Musimy po Bogu dochować wierności przede wszystkim naszej Ojczyźnie i narodowej kulturze polskiej. Będziemy kochali wszystkich ludzi na świecie, ale w porządku miłości. Po Bogu więc, po Jezusie Chrystusie i Matce Najświętszej, po całym ludzie Bożym, nasza miłość należy się przede wszystkim naszej Ojczyźnie, mowie, dziejom i kulturze, z której wyrastamy na polskiej ziemi.

I chociażby obwieszczono na transparentach najrozmaitsze wezwania do miłowania wszystkich ludów i narodów, nie będziemy temu przeciwni, ale będziemy żądali, abyśmy mogli żyć przede wszystkim duchem, dziejami, kulturą i mową naszej polskiej ziemi, wypracowanej przez wieki życiem naszych praojców”.


abp Józef Michalik Jasna Góra – homilia wygłoszona w dniu Królowej Polski, 3 maja 2013 r.

Najświętsza Maryja Panna – Królowa i Matka, Pośredniczka i Strażniczka

Najdostojniejsi, Czcigodni Konfratrzy

Drodzy Czciciele Maryi, Bracia i Siostry

Od wielu już lat w uroczystość NMP Królowej Polski wpatrujemy się w niezwykle wymowną scenę umierania Jezusa, właściwie jest to najważniejsza godzina w dziejach ludzkości, kiedy Nowy Adam – Jezus, odradza cały rodzaj ludzki, czyli każdego człowieka wykupuje z niewoli grzechu i szatana. I właśnie w tej godzinie obok krzyża Jezusowego widzimy Jego Matkę i garstkę najwierniejszych przyjaciół. Z apostołów jest tylko Jan.

Na krzyżu Chrystusowego zbawienia rodzi się Kościół. W bólach miłości ofiarnej, mającej owocować aż do końca świata, aż do zmartwychwstania umarłych. Kościół ma według woli Chrystusa przedłużyć Jego działanie w sposób widzialny w świecie. Będzie prześladowany, krzyżowany i odrzucany jak On Sam i jak On będzie zmartwychpowstawał. Pan Jezus szuka sposobu, aby z Krzyża, tuż przed swoją śmiercią, resztką osłabionych sił, wyraźnie przekazać Komuś całe swoje zbawcze dzieło. Przekazuje je swojej Matce, Maryi. Jan „uczeń, którego Jezus miłuje” uosabia ten żywy, rodzący się na krzyżu Kościół i oto wyraźnie słyszy od Pana: Oto Matka twoja, a do Maryi Jezus mówi: Niewiasto, oto syn Twój.

Jan przyjął Maryję do siebie, wziął Ją do swego domu. Odtąd są zawsze razem z apostołami, razem w Wieczerniku oczekują na Zielone Święta i przyjmują Ducha Świętego.

Chrześcijanin i chrześcijaństwo nie może obejść się bez Maryi. To prawda, że jedynym pośrednikiem do Boga jest Jezus Chrystus Boży Syn, ale Jezus to także syn Maryi, bez jej ludzkiego udziału nie zaistniałoby Wcielenie Słowa i nasze zbawienie.

Niezwykle ciekawe i barwne historią ludzi są dzieje Kościoła, szczególnie ujmujące i piękne są karty, w które wpisana jest obecność Maryi w życiu świętych i w wydarzeniach społecznych. Ileż to zwycięstw odniesiono w imię Maryi.

Polacy od zawsze przyjęli Matkę Najświętszą do swoich domów i spraw. I jeśli potrafią być wierni Maryi, na ile potrafią być wierni, odnoszą wielkie duchowe i ziemskie korzyści. Najstarsza polska pieśń to przecież „Bogurodzica” i na modlitwie, na Ewangelii i pieśni maryjnej pokolenia Polaków uczyły się kultury współżycia i wrażliwości ducha.

Szczególnie interesująca jest historia tytułu NMP Królowej Polski. Zawdzięczamy ją 80-letniemu pobożnemu jezuicie ks. Giulio Mancinelli’emu mistykowi z Neapolu, który 15 sierpnia 1617 roku przeżył objawienie Matki Boskiej. Maryja poleciła mu, aby ogłosił Ją i nazwał Królową Polski. Jezuici przekazali treść objawienia do Polski, a szczególnym szermierzem tytułu był od początku Albrecht Radziwiłł z Nieświeża wielki kanclerz litewski, a także św. Andrzej Bobola (1591 – 1657), jezuita, o którym historycy mówią, że był wielkim promotorem kultu MB Królowej Polski, a nawet był autorem ślubów Jana Kazimierza we Lwowie. Objawienia jezuity z Neapolu były szokujące dla samych Polaków, nie chcieli wprost wierzyć w jego prawdziwość. Dopiero w roku 1635 udało się publicznie podać do wiadomości, że Maryja chce być Królową Polski, co wkrótce potwierdziła obroną Jasnej Góry podczas potopu szwedzkiego. Zwycięstwo nad Szwedami było Jej zwycięstwem. Potem już nową wiarygodność uzyskał i O. Kordecki, i paulini, i O. Andrzej Bobola i król Jan Kazimierz wraz z biskupami i ludem, ogłaszający Najśw. Maryję Pannę Królową Polski.

Narody stają się znane, silne i odważne dzięki odwadze i mądrości przywódców czy królów, ale królowie czerpią swą skuteczność i siłę z narodu, z jego wierności bez podziałów, jego ofiarnej miłości bez oczekiwania wynagrodzeń i przywilejów.

Znane są narody bogate, wykształcone i kulturalne, które zniknęły z historii dziejów, ponieważ w pewnym momencie zabrakło im mocy ducha, zabrakło woli życia etycznego, moralnego. Rozkład i osłabienie przyszło bardzo szybko. To i dla nas wielka lekcja i przestroga.

Polskę dziś nie stać na konkurowanie bogactwami materialnymi z innymi narodami. Nie możemy sobie pozwolić także na udział w wyścigu zbrojeń, ale niepokojący jest nasz udział w wojnach niesprawiedliwych, i szerzony dziś wyścig za stylem życia bez Boga, bez etyki, bez zasad moralnych naszych konkretnych braci i sióstr, a także naszego państwa nie mającego odwagi w uchwalaniu praw zgodnych z Bożym prawem, z naturą ludzką i dobrem narodu.

Niepokoić musi, i niepokoi brutalizacja życia publicznego i eliminacja Pana Boga z życia tegoż społeczeństwa. Musi niepokoić brak kultury i agresja gdziekolwiek widziana, także wśród partii politycznej, która się staje hańbą Ojczyzny, to jest kierunek do nikąd, więcej powiem, to jest droga samozagłady.

Stajemy przed Matką i Królową Polski próbujmy zatem rozeznać, jak wygląda dziś to Królowanie Maryi w Polsce, jak wygląda nasz maryjny naród i jak powinniśmy ocenić oddaną Maryi przez króla Jana Kazimierza Polskę. A przecież śluby królewskie potwierdził cały episkopat, składał je cały ochrzczony, katolicki naród we wszystkich parafiach i wspólnotach.

To był ważny akt, nie tylko formalność i nie tylko zewnętrzny przejaw pobożności. Tu chodziło i chodzi o autentyczny, zobowiązujący akt wiary. Wiary, która ufa Bogu i odwołuje się do pośrednictwa Bożej Rodzicielki, bo taki jest porządek zbawienia w Chrystusie. Wiary, która przeżywa obecność Boga pośród nas, bo Bóg ma prawo do obecności i szacunku w całej naszej rzeczywistości.

Bóg przez Maryję dawał nam wielokrotnie dowody, że „wziął w opiekę naród cały” śpiewamy w pieśni, że i w zewnętrznych niebezpieczeństwach przeprowadzał nas przez wojny i niewole. To przecież i w ostatnich latach, bez rozlewu krwi, opadały więzy niewoli ateistycznych ideologii. A czyż wybór Jana Pawła II i jego posługa Kościołowi w Polsce i na całym świecie nie jest wyciągnięciem Bożej dłoni nad światem i naszą Ojczyzną? A czy prorokiem nowych czasów nie był Benedykt XVI, demaskujący jawne i ukryte niebezpieczeństwa dyktatury moralnego relatywizmu?

Cały Kościół wdzięczny jest Duchowi Świętemu za wybór Papieża Franciszka. Cały świat z zainteresowaniem przyjął ten wybór, ale trzeba nie tylko szukać oryginalności i sensacji w jego zachowaniach, aby Papieża nie sprowadzić do powierzchowności „kremówek”. Ten Papież ma wiele do powiedzenia, mówi o roli modlitwy, o godności pracy ludzkiej i przestrzega, że dzisiaj zanika kultura pracy a szerzy się kultura lenistwa, daje przykład skromności i woła o pomoc dla ubogich, krzywdzonych i nieustannie pomijanych. To nie Kościół na całym świecie dziś gromadzi bogactwa i to nie Kościół krzywdzi biednych – Kościół im przez wieki pomaga i nawołuje do pomocy.

Przecież 20% ludzi ma do dyspozycji 80% bogactw całego świata i to nie Kościół eksploatuje bogactwa naturalne narodów Afryki, Azji, Rosji czy obu Ameryk. To systemy oparte na antyewangelizacji egoizmu, zbrojeń i przemocy wzajemnie się straszą i prześcigają w zagrożeniach, a prości ludzie cierpią niedostatek, a nawet głód.

Jakimże absurdem jest dopłacanie do ugorów za nieuprawianie ziemi w naszych krajach, podczas gdy przez to rośnie bezrobocie, a ludzie w Afryce czy w Azji umierają z głodu. Ale dzisiaj wszystkie antykościelne media wmawiają nam, że głównym tematem przepowiadania Papieża Franciszka jest bogactwo Kościoła; oni wyraźnie chcą w ten sposób Papieżem walczyć z Kościołem.

Kościół w Polsce jest bogaty tradycją, ufnością do Matki Bożej i wiarą, którą trzeba ciągle pogłębiać i ożywiać. Kościół w Polsce jest bogaty ludźmi, którzy klękają przed Bogiem, którzy spowiadają się i pokutują za grzechy, wynagradzają za zło, którego jest tyle w nas samych i na całym świecie.

Bogactwem Kościoła są stowarzyszenia i ruchy katolickie, chociażby to dzisiejsze stowarzyszenia – Wspólnota Królowej Pokoju i dzieło tego stowarzyszenia – ołtarz, który ofiarowują do Kazachstanu. Bogactwem Kościoła są świeccy ludzie zbierający podpisy wśród naszych ludzi w obronie życia poczętego, czy promujący inicjatywy parlamentarne na rzecz polskiej rodziny. To bogactwo Kościoła, które do nas należy, i które powinniśmy nieustannie pomnażać czyli wspierać. Bogactwem Kościoła są chorzy i samotnie cierpiący, którzy łączą swe ofiary z krzyżem naszego Pana, to oni czynią owocnym przepowiadanie Ewangelii przez papieży, biskupów i kapłanów. To dzięki nim wdowi grosz składany na ofiarę w kościele owocuje stokrotnie.

Kościół w Polsce jest bogaty inicjatywami świętych kapłanów i ludzi świeckich zjednoczonych ze swymi biskupami i dlatego nawet zewnętrznie udaje się tak wiele dokonać. Przecież to dzięki zaangażowaniu i ofiarności ludzi było możliwe wybudowanie setek kościołów i kaplic w naszych diecezjach. A przecież w każdej parafii, a nawet w każdej katolickiej rodzinie, jest żywa gotowość pomocy biednemu, choremu czy uwikłanemu w słabości duchowe, i ubóstwo czy grzech. To jest bogactwo Kościoła.

Wszyscy wiemy jak kosztowne są dziś nowoczesne środki ewangelizacji, nie stać nas było przez wiele lat na sprawne radio katolickie i katolicką telewizję, ale i tu okazało się, że bogactwem Kościoła w Polsce jest lud, prosty, pogardzany często przez potentatów ideologii antykościelnych lud i to dzięki tym ludziom funkcjonują dziś w Polsce radia diecezjalne i zakonne, działa telewizja Trwam i tyle innych dobrych dzieł. Korzystajmy z tych zdobyczy mądrze i odważnie, czytajmy katolickie tygodniki: „Niedziela”, „Gość Niedzielny”, „Idziemy” i inne oraz sięgajmy po katolicką książkę. Nie kupujmy wrogo nastawionych do wiary i Kościoła gazet, bo w ten sposób popieramy ich ideologię.

Bogactwem Kościoła i każdego państwa jest naród i trzeba o jego dobro zabiegać. Trzeba troszczyć się o naród i jego dobrobyt a nie o własne interesy. Interes partii, ugrupowania jest zmienny, przelotny i z reguły okazuje się nietrwały jeśli nie opiera się na zdrowych zasadach moralnych. Narodom potrzebni są mądrzy i oddani przywódcy, ale prawdziwi przywódcy narodu pierwsi ponoszą ofiary i podejmują wysiłki służby na rzecz całego narodu. Zanika dziś niestety patriotyzm, miłość Ojczyzny gotowa do poświęceń, a razem zanika poczucie godności Polaka, powoli umiera człowieka w człowieku.

Wiele jest dziś niepokojących wydarzeń w Polsce, wiele jest zgorszeń, korupcji, kłamstwa i nieprawdy w naszym codziennym życiu a także w życiu publicznym. Łatwo byłoby dziś stawiać wymagania innym, zwłaszcza osobom życia publicznego, bo łatwo jest zauważyć ich błędy, niedoskonałości czy nieuczciwość innego, ale jakże trudno przychodzi to uznać w sobie samym.

Sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński u kresu życia, kiedy rodziła się „Solidarność” i dojrzewała kolejna zmiana ustroju przypominał: „Nie trzeba się oglądać na innych, na tych lub owych, może na polityków, żądać od nich, aby się odmienili. Każdy musi zacząć od siebie… A wtedy, gdy wszyscy będziemy się odradzać i politycy będą musieli się odmienić, czy będą chcieli czy nie. Nie idzie bowiem w tej chwili w Ojczyźnie naszej tylko o zmianę instytucji społecznej, nie idzie tylko o wymianę ludzi, ale idzie przede wszystkim o odnowienie się człowieka. Idzie o to, aby człowiek był nowy, aby nastało nowych ludzi plemię…” (Gniezno, 2.II.1981).

Twórcze perspektywy poprawy sytuacji i moralnego odrodzenia narodu tkwią w nas. W każdym ojcu rodziny, który za mało czasu poświęca swoim dzieciom, w każdej kobiecie, która rezygnuje z wymagań stawianych sobie, aby promieniować dobrocią, miłością w codziennej pracy i chęcią większego poświęcenia kolejnemu dziecku, rodzinie wnukowi. Nadzieja tkwi w każdym biskupie i kapłanie, który za mało się modli za Kościół i Ojczyznę, i będzie się modlił coraz więcej. Warto pamiętać, że największym zagrożeniem wiary jest oziębłość wierzących, są podziały wśród nas. Bardzo, bardzo niebezpieczni są ci pseudo-reformatorzy Kościoła wśród zakonników i księży, a także wśród świeckich publicystów czy działaczy, którzy chcą reformować Kościół i biskupów, ale nie siebie. To wobec nich idzie nasza szczególna nieufność, przestroga i upomnienie, ale i troska, bo i oni muszą stać się dziś priorytetem naszej modlitwy i umartwienia.

Kościół ma ciągle w sobie wielki, Boży potencjał. Kościół ma potencjał niezwyciężalny. Ale ludzie Kościoła muszą iść w głąb prawdy i odważnie wyjść z tą prawdą do świata.

Nie udawajmy, że nie widzimy jak „coraz bardziej agresywny sekularyzm na razie jawnie dąży do wypchnięcia wierzących ze sfery publicznej, ale nie wiadomo, czy ta presja nie zwiększy się w stronę prześladowań idących dalej… Wymogiem współczesności – i co ważniejsze wolą Bożą jest dziś większy radykalizm i misyjność katolików, jest nowa ewangelizacja czyli głębsze poznanie i troska o życie Ewangelią oraz jej przekaz. Życie każdego z nas i troska każdego z nas. Odnowa i siła Kościoła nie idzie z przyjęcia liberalizmu albo konserwatyzmu, bo żaden z nich nie pomaga ani nie wzmacnia wiary. Kościół zawsze sięga znacznie głębiej. Odwołuje się do programu, abyśmy stali się prawdziwymi uczniami Chrystusa. (por. Ks. T. Jaklewicz, Kościół bardziej ewangeliczny, Gość Niedzielny 21.IV.2013).

Nasza siła tkwi w zjednoczeniu z Chrystusem, w tym, że zauważymy go głodnym, biednym, chorym i w więzieniu, że przebaczymy tym, którzy nam czynią krzywdę i że modlić się będziemy o nawrócenie naszych prześladowców.

Po tę kolejną lekcję przyszliśmy dziś, Drodzy Bracia i Siostry, razem z Maryją pod krzyż Chrystusa, aby tu z Jego ust usłyszeć: „Oto Matka twoja” i aby wziąć Ją do siebie i z Nią iść bezpiecznie przez całe życie. Pamiętamy dziś o wszystkich naszych rodakach w kraju i poza jego granicami. Razem z nimi wołamy z całą nadzieją i z całą wolą służenia:

Maryjo, Królowo Polski i Matko nasza, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam. Amen.

Za: Biuro Prasowe Jasnej Góry.