1986.11.04 – Watykan – List do biskupów amerykańskich – Zaufanie i pomoc. W sprawie seminariów i życia zakonnego

1. Chciałbym być duchowo obecny pośród was, zgromadzonych w Waszyngtonie na dorocznym spotkaniu, aby was wesprzeć w waszej pasterskiej posłudze. Pragnę was zapewnić o mojej braterskiej solidarności, która towarzyszy podejmowanym przez was każdego dnia pracom i zaangażowaniom, by nieść Ewangelię swoim rodakom. Równocześnie chciałbym zachęcić was, byście pośród wyzwań i trudności pokładali całą swą ufność w Panu naszym, Jezusie Chrystusie, „Najwyższym Pasterzu” (1 P 5, 4), który jest zawsze ze swym Kościołem. To, że zwracam się do was, dyktuje mi pełniony przeze mnie urząd Następcy Piotra, a więc pierwszego sługi jedności i powszechności Kościoła.

Chciałbym obecnie rozważyć wraz z wami, pasterzami Kościołów partykularnych Stanów Zjednoczonych, kilka aspektów owej posługi Piotra. Choć jest ona naprawdę uciążliwa, czyni ją lżejszą łaska Boża, wasza braterska współpraca i wasze modlitwy; za wszystko to jestem wam głęboko wdzięczny.

Prawdziwa tajemnica Kościoła każe nam uznać, że jeden, święty, katolicki i apostolski Kościół obecny jest w każdym Kościele partykularnym na kuli ziemskiej. A ponieważ Następca Piotra został ustanowiony dla całego Kościoła Pasterzem i Zastępcą Chrystusa1, wszystkie Kościoły — właśnie dlatego, że są katolickie i że zawierają w sobie tajemnicę Kościoła powszechnego — są wezwane do zachowywania z nim komunii.

Nasz związek kościelnej komunii – collegialitas effectiva et affectiva — ujawnia się w tej samej tajemnicy Kościoła. Właśnie dlatego, że jesteście pasterzami Kościołów partykularnych, w których trwa pełnia Kościoła powszechnego, jesteście i zawsze musicie pozostawać w pełni zjednoczeni z Następcą Piotra. Uznanie pełnionego przez was w Kościołach partykularnych urzędu „zastępców i legatów Chrystusa”2 wymaga coraz wyraźniejszego rozumienia posługi Stolicy Piotrowej, która „całemu zgromadzeniu miłości przewodzi, nad prawowitymi odrębnościami sprawuje opiekę, a równocześnie pilnuje, aby odrębności nie szkodziły jedności, lecz raczej jej służyły” 3.

Pogłębianie powszechności Kościoła, ochrona jego uprawnionej różnorodności, zapewnienie mu katolickiej jedności, umacnianie biskupów w wierze i w ich apostolskim posługiwaniu, przewodzenie w miłości — do tego wszystkiego został powołany przez Chrystusa Następca Piotra. Celem owego posługiwania Piotrowego z woli Chrystusa jest dobro Kościoła powszechnego i wszystkich wspólnot kościelnych, które się nań składają.

Dlatego staram się służyć wszystkim biskupom Kościoła, byśmy mogli razem, jako jedno Kolegium i jako jednostki wypełniające różne zadania, służyć Kościołowi Chrystusowemu w tej szczególnej tajemnicy, która została nam powierzona jako biskupom.

Świadomość roli, jaką mam do spełnienia w Kościele, zwłaszcza co do jego jedności i powszechności, każe mi czynić wszystko co możliwe, aby umocnić moich braci biskupów z całego świata w ich kolegialnym posługiwaniu. W rozmaity sposób starałem się, moi bracia biskupi ze Stanów Zjednoczonych, nieść wam pomoc, pokładając w was pełne zaufanie i licząc na waszą współpracę.

2 . Ze względu na doniosłość formacji seminaryjnej zarządziłem — z zamiarem towarzyszenia wam w wypełnianiu jednego spośród najbardziej odpowiedzialnych zadań w Kościele — dokonanie apostolskiej wizytacji seminariów waszego kraju. Sprawa ta została powierzona biskupowi Johnowi Marshallowi z Burlington. On zaś dzielił odpowiedzialność z wieloma kompetentnymi współpracownikami, którzy wizytowali seminaria w całym kraju, przeprowadzając w każdej instytucji intensywne konsultacje z rektorem, nauczającymi i studentami. Celem tego przedsięwzięcia było uczynienie wszystkiego, co tylko możliwe, aby zapewnić coraz wierniejsze wprowadzanie wskazań Soboru Watykańskiego II do formacji seminaryjnej. Wizytacja spotkała się z ogromnym zainteresowaniem i gotowością do współpracy, poczynając od biskupów wizytowanych seminariów. Biskup Marshall przy wielu okazjach naradzał się ze Stolicą Apostolską. Chciałbym raz jeszcze podziękować mu za pełną poświęcenia pracę. Słowa podziękowania kieruję także do rozmaitych zespołów tak ofiarnie z nim współpracujących i do samych seminariów.

Zakończono już pierwszy etap wizytacji. Kongregacja Wychowania Katolickiego sformułowała swoje sugestie i wyjaśnienia, a także wyraziła duże zadowolenie z powodu wszelkiego dobra, jakie przyniosło to przedsięwzięcie. Kardynał Baum poinformował zarówno was, jak i mnie o wszystkich pozytywnych wynikach i o przedstawionych zaleceniach. Dalsze etapy oczekują jeszcze na realizację, trzeba będzie wprowadzać następne ulepszenia, ale już sam sposób przeprowadzenia Wizytacji przynosi zaszczyt Kościołowi Stanów Zjednoczonych i wzbudza wielkie nadzieje na przyszłość. Jestem przekonany, że wielu ludzi było otwartych na łaskę Ducha Świętego i że Pan błogosławił naszemu kolegialnemu przedsięwzięciu.

3. Inną drogą, na jakiej starałem się służyć Kościołowi w Stanach Zjednoczonych, była Papieska Komisja do spraw życia zakonnego, którą powołałem w roku 1983, mianując arcybiskupa Johna Quinna delegatem apostolskim, a arcybiskupa Thomasa Kelly’ego i biskupa Raymonda Lessarda — członkami. Zadaniem tych biskupów, jak to wyjaśniłem w Liście pod tytułem „W tym nadzwyczajnym Roku świętym”, było „ułatwienie pracy pasterskiej biskupów Stanów Zjednoczonych, a to w celu okazania pomocy tym zakonnikom waszego kraju, których zgromadzenia zaangażowane są w pracę apostolską, pomocy w pełnym przeżywaniu ich kościelnego powołania” 4. Prosiłem Komisję, aby konsultowała się z licznymi zakonnikami i w ten sposób korzystała z tej wiedzy, jaką daje doświadczenie życia zakonnego przeżywanego w łączności z Kościołem. Wezwałem także Komisję, by zajęła się sprawą spadku liczby powołań do życia zakonnego i „przy współpracy z zakonnikami przeanalizowała przyczyny tego spadku powołań, czerpiąc z otrzymanej na modlitwie mądrości zakonników oraz wyższych przełożonych”. O wszystko to prosiłem z myślą o „podjęciu odnowy i nowego ruchu w tej tak ważnej w życiu Kościoła dziedzinie”. Wprawdzie zrealizowanie tego przedsięwzięcia było wynikiem mojej osobistej decyzji, to jednak zostało mi ono zasugerowane przez amerykańskich biskupów, którzy przewidzieli pożyteczność tej pracy.

Komisja ta pracowała intensywnie, by — jak o to prosiłem — pomóc wam „w świadczeniu szczególnej posługi duszpasterskiej zakonnikom w waszych diecezjach i w waszym kraju”. Współdziałając ściśle z wami, Komisja informowała mnie o wynikach swoich prac. Jestem bardzo wdzięczny arcybiskupowi Quinnowi, arcybiskupowi Kelly’emu i biskupowi Lessardowi za stałą i gorliwą współpracę. Jestem również głęboko zbudowany tym przedsięwzięciem, myślę że to naprawdę wspaniała odpowiedź osobistej ofiarności i kolegialnej współpracy, którym przyświecał ten oto cel pastoralny: zachęcenie „zakonników, instytutów zakonnych i stowarzyszeń do pełnego przeżywania tajemnicy Odkupienia, w jedności z całym Kościołem i w zgodzie ze specyficznym charyzmatem ich życia zakonnego”. Wyrazy głębokiego uznania kieruję również do samych zakonników, którzy tak ofiarnie z wami pracowali, aby odpowiedzieć na wezwanie Kościoła.

Po ponad trzech latach nieustającej pracy Komisji Papieskiej otrzymałem obecnie jej raport końcowy. Otrzymałem również wiele listów na temat życia zakonnego w waszych diecezjach, które skierowaliście do mnie jako „testes fidei”. Raport ten i listy będą nadal studiowane, a ja będę mógł udzielić wam odpowiedzi.

Chociaż prace Komisji Papieskiej zostały zakończone, posługa pasterska i odpowiedzialność biskupów za życie zakonne trwają nadal. Chciałbym prosić wszystkich o dalsze wypełnianie tej waszej misji w zgodzie ze wspomnianym wyżej Listem i dołączonym doń dokumentem „Istotne elementy”, który jest streszczeniem nauki Kościoła na temat życia zakonnego. Dziękując wam za solidarność i współpracę w tej dziedzinie, ogromnie ważnej zarówno w życiu Kościoła w Stanach Zjednoczonych, jak i Kościoła powszechnego, dziękuję także naszemu Panu, Jezusowi Chrystusowi, który dozwolił, byśmy prowadząc wspólnie nasze pasterskie posługiwanie służyli jednocześnie Jego Kościołowi. 

4 . Z wielką radością oczekuję mojej pasterskiej wizyty w Stanach Zjednoczonych, która odbędzie się w dniach 10–18 września 1987 roku. Obejmie ona takie miasta, jak Miami, Columbia w Południowej Karolinie, Nowy Orlean, San Antonio, Los Angeles, Monterey, Phoenix i San Francisco. Żałuję, że nie będę mógł podczas tej wizyty odwiedzić szeregu innych miejscowości, do których zostałem zaproszony. Będę jednakże w czasie tych odwiedzin jednoczył się duchowo ze wszystkimi waszymi Kościołami partykularnymi.

Celem mojej wizyty pasterskiej jest uczczenie wraz z wami naszej jedności w Jezusie Chrystusie i w Jego Kościele, głoszenie Jezusa Chrystusa i Jego Ewangelii oraz umocnienie wszystkich w wierze i miłości. Gorąco oczekuję spotkań z księżmi, diakonami, zakonnikami, seminarzystami i osobami świeckimi. Z radością będę spoglądał raz jeszcze „na wasze dzieło wiary, na trud miłości i na wytrwałą nadzieję w Panu Naszym Jezusie Chrystusie” (1 Tes 1, 3). Z niecierpliwością oczekuję odwiedzin u waszych braci chrześcijan, u wierzących i wszystkich ludzi dobrej woli w Stanach Zjednoczonych.

Tymczasem, drodzy bracia w biskupstwie, rozważajmy nadal wielką tajemnicę Kościoła powszechnego i Kościołów partykularnych, które uczestniczą w jego życiu i jedności. Będzie to dla nas wszystkich źródłem radości i siły, odwagi i ufności. Dziękujmy Panu Jezusowi, który nas wezwał, abyśmy w Jego imieniu byli pasterzami Jego ludu i wraz z Nim „rozproszone dzieci Boże gromadzili w jedno” (por. J 2, 52)

Raz jeszcze polecam was i wszystkich waszych rodaków Niepokalanej Dziewicy, Matce Boga, Patronce Stanów Zjednoczonych, i w miłości Jezusa Chrystusa udzielam wam Apostolskiego Błogosławieństwa.

Watykan, 4 listopada 1986 r.


Przypisy:
1           Por. Lumen gentium, 22.
2           Por. Tamże, 27.
3           Por. Tamże, 13.
4           „L’Osservatore Romano”, wyd. pol. 1983/7–8.