Jezus rodzi się w ZEA

100116b.png Półwysep Arabski, na który już w pierwszych wiekach dotarła Dobra Nowina o Chrystusie, stał się szczególnym miejscem, na którym działał Mahomet i do dzisiaj w przekonaniu wielu Arabów nie ma tu miejsca na chrześcijaństwo. Niemniej jednak wyznawcy Chrystusa docierali tu na różne sposoby i w ukryciu, pomimo prześladowań praktykowali swoja wiarę. Pierwsi misjonarze napotykali tu kupców i niewolników, którzy byli ochrzczeni i razem z nimi tworzyli wspólnoty. W początkach XX wieku na tych ziemiach zaczęli osiedlać się robotnicy z różnych krajów chrześcijańskich. Relacja br. Andrzeja Derdziuka, kapucyna z ZEA.


Największym skupiskiem cudzoziemców, wśród
których jest wielu chrześcijan, są Zjednoczone Emiraty Arabskie
położone nad Zatoką Perską.
Jest to kraj stosunkowo młody, bo
powstał w 1973 z inicjatywy szejka Abu Dhabi Zayeda al Nahyan, który
doprowadził do zjednoczenia siedmiu emiratów w tym regionie. Obok ZEA
na tym terenie położone są też emiraty Bahrajnu, Kataru i Kuwejtu.
Kraje te wzbogaciły się na ropie naftowej i operacjach finansowych,
które przyniosły im rozgłos w świecie i doprowadziły do dużego napływu
robotników kontraktowych. W pierwszym rzędzie byli to Brytyjczycy,
który od XIX wieku sprawowali kontrolę nad tymi terytoriami. Potem
pojawiali się Włosi i inni Europejczycy, a także mieszkańcy arabskich
krajów Bliskiego Wschodu. Obecnie największą grupą imigrantów są
przybysze z Indii, Pakistanu, Sri Lanki i Filipin. W kraju obowiązuje
hierarchia, która faworyzuje rodzimych mieszkańców Emiratów, którzy
stanowią tu jedynie 18 procent ludności. Potem w hierarchii ustawieni
są biali Europejczycy i Amerykanie, Arabowie z krajów Afryki Północnej
i Bliskiego Wschodu. Kolejne miejsca zajmują bogaci i wykształceni
przybysze z Indii. Najniżej w hierarchii stoją ubodzy robotnicy z
Indii, Pakistanu i służące z Filipin. Często sprowadzani są przez
wyspecjalizowane agencje do wynajmu robotników kontraktowych i muszą
płacić haracz na rzecz tych agencji. Prości robotnicy i służący
pracując za marne pieniądze, są jednak szczęśliwcami, gdyż mogą za to
utrzymać swoje rodziny we własnej ojczyźnie. ZEA mają restrykcyjne
prawa dotyczące imigrantów, na przykład nie pozwalają na sprowadzanie
pomocy domowej z innych krajów, jak tylko z Azji lub z Etiopii.

Polacy
zajmują stanowiska managerskie i są dość dobrze sytuowaną grupą
mieszkańców Emiratów. Jest ich obecnie około 2 tysięcy, przybywających
z Polski, lub z innych krajów, gdzie wcześniej emigrowali. W Abu Zabi
jest polska ambasada, a w Dubaju działa polska szkoła sobotnia,
przygotowują dzieci do kontynuacji nauki w Polsce. Nasi rodacy nie mają
jakiegoś polskiego stowarzyszenia, ani nie tworzą innej organizacji.
Dość licznie uczestniczą jednak w wyborach politycznych w Polsce, gdyż
większość z nich związana jest z Ojczyzną i tu przebywają tylko na
pewien okres czasu. Trzeba bowiem zaznaczyć, że w Emiratach nie można
uzyskać obywatelstwa i po zakończeniu kontraktu lub utracie pracy,
trzeba koniecznie wyjeżdżać z tego kraju.

Kościół
katolicki posiada na terenie Półwyspu Arabskiego dwie jednostki
administracyjne. Jest to diecezja Kuwejtu oraz Wikariat Apostolski
Arabii obejmujący pozostałą część Półwyspu. Obie te jednostki zostały
na zasadzie ius commisionis powierzone przez Stolicę
Apostolską kapucynom. Oni zatem odpowiedzialni są za organizowanie
duszpasterstwa i dostarczanie nowych kapłanów. Miejscowe powołania,
nawet jeśli się zdarzają spośród napływowej ludności, muszą być
przyjmowane i formowane poza Arabią, gdyż tu nie można ani ich
kształcić, ani też inkardynować do zakonu lub diecezji. Obok kapucynów
posługują tu też salezjanie oraz kapłani z indyjskiego zgromadzenia
Naśladowania Chrystusa.

100116b1.png

Mój pobyt w Abu Dhabi i Dubaju miał na celu pomoc duszpasterską Polakom zamieszkałym w tych emiratach.
Po pierwszym moim pobycie w ZEA na Wielkanoc dostrzegłem potrzebę
posługi duszpasterskiej wśród Polaków i dlatego, gdy nikt inny się nie
zgłosił, za zgodą Ministra Prowincjalnego udałem się w podróż misyjną.

Mój
pobyt w Emiratach trwał od 17 grudnia do 4 stycznia. Posługa
duszpasterska obejmowała głoszenie Słowa Bożego i sprawowanie
sakramentów wobec Polaków, jak też pomoc w spowiedzi w miejscowych
parafiach. Moim zadaniem było też spełnianie tradycyjnej kolędy oraz
udział w spotkaniu opłatkowym.

Na drugi dzień po
przyjeździe w piątek 18 grudnia uczestniczyłem w spotkaniu Polaków
organizowanym przez Ambasadę w Golf Club w Abu Dhabi. Przewidziano
okolicznościowe przemówienia oraz koncert kolęd w wykonaniu pianistki
Kasi Peers i śpiewaczki pani Anny. Miały też wystąpić dzieci ze szkoły
polskiej prowadzonej przez p. Alicję Rzeplińską. Niestety, ze względu
na przypadający w ten dzień nowy rok muzułmański, ministerstwo kultury
i dziedzictwa narodowego zabroniło jakichkolwiek koncertów i nie można
było wykonywać przygotowanych kolęd. Po przemówieniu pana Ambasadora
Adama Chałaczkiewicza, zostałem poproszony o głos i obok złożenia
życzeń, przypomniałem o symbolice Bożego Narodzenia i znaczeniu
obchodzonych uroczystości. Następnie podzieliliśmy się opłatkiem
przywiezionym przez mnie z Polski. Rodacy, którzy nie mieli jeszcze
opłatka na Wigilię mieli okazję zabrać go do domu. Uzyskaliśmy też
nieformalne pozwolenie na zaśpiewanie jednej kolędy.

W
sobotę w szkole polskiej mającej swojej zajęcia w budynku szkoły
arabskiej w dzielnicy Al Barsha w Dubaju, odbyło się spotkanie ze
świętym Mikołajem. Podarunki ufundowała Ambasada Polska. Podczas
spotkania miałem krótką katechezę dla dzieci i rodziców oraz rozdawałem
opłatki. Potem dzieci przedstawiły krótką inscenizację na temat
polskiej tradycji przeżywania Wigilii Bożego Narodzenia. Tego dnia po
spotkaniu z rodzinami polskimi, odprawiałem po angielsku też Mszę
świętą z homilią w Abu Dhabi. Potem jeszcze spotkanie z polskimi
rodzinami.

Przez
następne dni miałem wyznaczony dyżur spowiedzi w kościele katedralnym w
Abu Dhabi. W poniedziałek i wtorek przed południem spowiadaliśmy dzieci
ze szkoły św. Józefa, a po południu była spowiedź dorosłych. Mimo
gotowości spowiedników do sprawowania sakramentu pokuty, nie wszyscy
chcieli korzystać z okazji indywidualnego pojednania się z Bogiem.
Część ludzi korzysta z udzielanego tu, ze względu na zbyt małą liczbę
kapłanów na tak ogromną liczbę wiernych, rozgrzeszenia ogólnego. Takie
rozgrzeszenie jest udzielane podczas specjalnego obrzędu dwa razy w
roku. W okresie Bożego Narodzenia miało ono miejsce w katedrze w Abu
Dhabi przed Pasterką. Polacy ze stolicy emiratu Abu Dhabi mieli okazję
spowiadać się we środę 23 grudnia, gdyż tego dnia odbyło się spotkanie
rekolekcyjne. Wygłosiłem katechezę na temat Adwentu, w którym nie tylko
człowiek poszukuje Boga, ale też Bóg szuka sposobu, by otworzyć
zamknięte serca ludzi.

Wieczór wigilijny spędziłem w domu państwa Jana i Zuzanny Niteckich,
którzy urządzali ją po polsku. Bowiem jest to tradycja kultywowana
jedynie przez Polaków. W bardzo gościnnym dla mnie domu biskupim taka
uroczysta kolacja nie była przewidziana. Po dzieleniu się opłatkiem i
spożyciu wigilijnych potrwa przywiezionych z Polski, pojechaliśmy do
pani Kasi Peers, gdzie śpiewaliśmy kolędy przy jej akompaniamencie na
fortepianie. Koncelebrowanej Mszy świętej o północy odprawianej na
placu przed kościołem przewodniczył bp Paul Hinder. Na liturgii
zgromadziło się kilka tysięcy osób, którzy stali na placu. Było to
wzruszające przeżycie modlitwy w wielonarodowym i wielokulturowym
tłumie, który radośnie wyznawał swą wiarę w przyjście Chrystusa na
ziemię.

W południe w dzień Bożego Narodzenia
odprawiłem Mszę święta w języku polskim w Small Hall obok katedry.
Zgromadziło się ponad 150 osób, co było znacznie większą liczbą niż na
ostatnim spotkaniu podczas Wielkanocy. Był też Ambasador RP, który po
Mszy świętej podziękował mi za przyjazd i umacnianie polskości na tych
ziemiach. W homilii wskazałem na potrzebę wiary oraz konieczność
otwarcia serca na przyjście Pana. W trakcie Mszy świętej zostały
wykonane utwory przygotowane wcześniej na spotkanie opłatkowe. Ponieważ
panie koniecznie chciały wykonać przygotowany koncert, to z Ambasady
Polskiej zostało przywiezione pianino i sprowadzono stroiciela, który
przygotował instrument na koncert. Jak zawsze przed i po Mszy świętej
spowiadałem chętnych do przyjęcia łaski pojednania.

Po
szybkim świątecznym obiedzie w towarzystwie biskupa Paula Hindera,
gościnnie przybyłego biskupa syromalabarskiego z Indii i
współpracowników z domu biskupiego oraz parafii świętego Józefa,
przejechałem ponad 130 kilometrów do parafii Matki Bożej w Dubaju,
gdzie w sali katechetycznej odprawiłem Mszę świętą dla Polaków.
Zgromadziło się ponad 120 osób, które cieszyły się z możliwości
spowiedzi i modlitwy w języku polskim. Pomocą w przygotowaniu Mszy
świętej służyła s. Anna Kożuszek ze zgromadzenia sióstr Kombonianek,
która pracuje od kilku lat w Dubaju. Podczas Mszy świętej mówiłem o
ludzkiej potrzebie Boga, który odpowiada na pragnienia człowieczego
serca. Jak zawsze byłem gościnnie przyjęty przez braci kapucynów w
parafii Saint Mary, którzy zapewnili mi nocleg.

Kolejna
polska Msza święta została odprawiona w święto świętego Szczepana w
kościele św. Franciszka z Asyżu w Jebel Ali, które stanowi część
aglomeracji Dubaju. Spotkanie miało dwa elementy, gdyż najpierw
śpiewaliśmy kolędy i odbyło się nabożeństwo Słowa Bożego, podczas
którego wygłosiłem konferencję o sakramencie pokuty i pojednania. Potem
była okazja do spowiedzi oraz Msza święta. W homilii mszalnej podjąłem
temat obecności krzyża w ludzkim życiu, którego Chrystus nie usuwa, ale
pomaga nieść, by w ten sposób lepiej rozwinąć swe człowieczeństwo.
Trudności w dojeździe sprawiane przez znaczne odległości oraz korki w
ruchu drogowym, spowodowały spore spóźnienie niektórych uczestników.
Jest to jednak taki wschodni zwyczaj, gdy zaczyna się spotkania z
opóźnieniem.

100116b2.png

Od 27 grudnia zaczęła się wizyta duszpasterska w rodzinach Polaków,
którzy zapraszali mnie do swoich domów. Lista odwiedzanych rodzin
została ustalona przez Internet dzięki pośrednictwo pani Alicji
Rzeplińskiej, która zebrała informacje od chętnych i ustawiła kolejność
wizyt. Ja mieszkałem w klasztorze kapucynów w Jebel Ali i byłem
zabierany przez kolejne osoby, które dowoziły mnie do swoich rodzin.
Niekiedy odległość od poszczególnych domów wymagała ponad pół godziny
jazdy samochodem. Odwiedziłem kilkanaście rodzin, w których święciłem
domy, błogosławiłem mieszkańców i wygłaszałem katechezy lub
odpowiadałem na postawione pytania dotyczące wiary i życia Kościoła.
Odwiedziny pokazały potrzebę obecności polskiego księdza w Emiratach,
który zbierałby wspólnotę i głosił katechezę. Oczywiście zdaję sobie
sprawę, że zapraszały mnie rodziny osobiście zainteresowane wizytą
duszpasterską, gdyż prowadziły intensywne życie religijne w Polsce lub
są związane z Kościołem przez wspólnoty religijne, do których należeli
w Ojczyźnie.

Polacy zajmują dość eksponowane
stanowiska w życiu gospodarczym Dubaju i Abu Dhabi, i cieszą się dobrą
opinią zdolnych i pracowitych managerów. Reprezentują różne branże i
zawody, w których zdobyli biegłość w Polsce. Niekiedy pracowali już w
Polsce w zagranicznych firmach, które ich następnie delegowały do
Emiratów. Niektórzy pracowali wcześniej w innych krajach i dopiero
potem przenieśli się do ZEA. Ciekawą niespodzianką jest sukces polskiej
firmy Solaris, która sprzedała do Dubaju 125 autobusów wyprodukowanych
w Polsce i będących owocem krajowej myśli technicznej. Wielu Polaków
pracuje w branży stoczniowej. Zdarzają się przedstawiciele firm
komputerowych, energetycznych, kosmetycznych i dziewiarskich.
Społeczność polska w Dubaju i Abu Dhabi nie ma swojej reprezentacji
społecznej i poza szkołą sobotnią oraz spotykaniem się w kościele, nie
ma jakiegoś forum do współpracy. Widać potrzebę duszpasterstwa rodzin
oraz grupy modlitewnej, która spotykałaby się na słuchaniu Słowa Bożego
i adoracji. W parafiach Wikariatu Arabii funkcjonują podobne wspólnoty
innych narodowości.

Na Nowy Rok ponownie udałem się do Abu Dhabi,
gdzie umówiłem się, że będę spowiadał naszych rodaków. Następnego dnia
po pożegnaniu się z biskupem powróciłem do Jebel Ali, gdzie 3 stycznia
odprawiłem Mszę świętą po polsku. Ponieważ w Wikariacie Arabii
uroczystość Objawienia Pańskiego przenosi się na niedzielę, wobec tego
świętowaliśmy Trzech Króli już 3 stycznia. Przed Mszą świętą wygłosiłem
katechezę o modlitwie, w której wskazałem na użyteczność modlitwy oraz
sposoby przezwyciężania trudności w jej praktykowaniu. W homilii
podczas Mszy świętej ukazałem sytuację Trzech Mędrców, którzy kłaniając
się Dziecięciu w stajence, są w swej pokornej wierze podobni do nas,
którzy wyznajemy naszą wiarę w obecność Chrystusa w Eucharystii.
Podobnie jak oni, możemy złożyć Mu swe dary w postaci gotowości do
naśladowania Jego miłości i wyjść z kościoła przemienieni na duchu.

Pobyt
w Emiratach stanowił nie tylko okazję zobaczenia wielu ciekawych miejsc
jako atrakcji turystycznych, na których zwiedzanie podczas tego wyjazdu
nie miałem czasu, ale był przede wszystkim posługą duszpasterską i
wzajemną wymianą darów. Największym darem jest wiara w to, że Chrystus
stał się człowiekiem i dlatego świętujemy Narodzenie Pańskie. Polacy
mieszkający w Dubaju i Abu Dhabi byli dla mnie świadectwem potrzeby
Boga i poszukiwania kontaktu z Kościołem. Radością dla kapłana jest
dzielenie się słowem Bożym i posługiwanie w przybliżaniu ludziom łaski
przez sakramenty. Kultura polska tak głęboko zanurzona w Ewangelii,
wspaniale przenosi treści wiary i pod prostymi znakami pozwala odkryć
szansę obcowania z tajemnicą żywego Boga. Trzeba jednak przewodnika,
który wprowadzi w głębsze znaczenie wykonywanych czynności i ukaże ich
niejako sakramentalny charakter. Po Mszy świętej wraz z rodziną państwa
Roszkowskich udałem się do Abu Dhabi, gdzie wsiadłem do samolotu
lecącego przez Frankfurt do Warszawy.

Abu
Dhabi i Dubaj są miejscami przyciągającymi rocznie kilkanaście milionów
turystów, którzy spotykają tu niezwykłe budowle, bajeczne hotele i
olbrzymie centra handlowe, stanowiące swoiste miasta wybudowane na
pustyni. Niekiedy powstaje pytanie o sens tego wszystkiego, gdy ludzie
w pogoni za zyskiem lub rozrywką potrafią inwestować wielkie sumy, nie
zastanawiając się, czy to posłuży ich prawdziwemu dobru. Jednocześnie
emiraty jest to kraj nasycony meczetami i kościołami, które zajmują
całe specjalne dzielnice. Takim przykładem jest Jebel Ali, gdzie obok
kościoła katolickiego świętego Franciszka z Asyżu, są kościoły
anglikański, ewangelikalny, syryjski, syromalabarski z Indii oraz
jeszcze inne.

Pobyt w Zjednoczonych Emiratach
jeszcze raz przekonał mnie, że duchowa potrzeba człowieka, by kierować
się wartościami zapisanymi w jego sercu, jest możliwa do spełnienia we
wspólnocie ludzi poszukujących Boga. Jednocześnie doświadczyłem
niezwykłego przeżycia ludzkiej dobroci, którzy przyjmowali mnie
gościnnie i okazywali swą troskę o zapewnienie mi możliwości
transportu. Miałem wrażenie działania Opatrzności Bożej, która wszystko
troskliwie przewidziała i poruszała ludzkie serca do działania w duchu
miłości. Wszystkim za to wyrażam moją ogromną wdzięczność.

br. Andrzej Derdziuk

Za: Biuro Prasowe Kapucynów.