Kościół św. Krzyża – wierny Powstaniec Warszawski

090803b.jpg 65 lat temu, o godz. 17-tej, 1 sierpnia 1944 wybuchło powstanie warszawskie – heroiczny zryw mieszkańców zniewolonego, okupowanego i niszczonego przez niemieckich okupantów miasta. Przez kolejne 63 dni świat obserwował nieugięte miasto walczące z godnością o wolność. Po jego upadku miasto praktycznie przestało istnieć. To czego nie zniszczono w trakcie działań zbrojnych, hitlerowcy zamienili w stertę gruzu i zgliszcza w ciągu ostatnich miesięcy okupacji.

Od pierwszych godzin Powstania, stojący w sercu działań wojennych kościół św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu znajduje się pod ciągłym ostrzałem. Obie
strony postrzegają go jako obiekt strategiczny. Przez wszystkie dni
walk, kościół tak jak wiele razy wcześniej dzieli trudy i doświadczenia
całego miasta. Staje się niemym, bezbronnym świadkiem zagłady. Jest
jednym z powstańców. Pierwszy bolesny cios pada w 5 dniu walk.

5 sierpnia 1944,
Niemcy podpalają sąsiadujący z kościołem Konwikt Teologiczny. Pożar
przenosi się na część kościoła. W pożarze ginie ks. Józef Rzychoń CM.
Po dwóch tygodniach, 23 sierpnia powstańcy z kompanii
Lewar i innych oddziałów skutecznie zdobywają kościół. Staje się on
redutą powstańczą. Stąd przypuszczane są ataki na Komendę Policji. W
kościele dolnym umieszczony jest prowizoryczny szpital polowy. W
odwecie hitlerowcy dokonują zmasowanego ostrzału artyleryjskiego, który
czyni spustoszenie w świątyni. Od pocisków artyleryjskich zapalają się
obie wieże, dach kościoła, Ołtarz Najświętszego Sakramentu, Ołtarz św.
Rocha i kaplica Najświętszej Maryi Panny. W ostrzale artyleryjskim
zburzony zostaje niemal doszczętnie dom zakonny. Pożar dopełnia dzieła
zniszczenia.

4 i 5 września oddziały niemieckie odbijają powstańcom ruiny kościoła. Następnego dnia, 6 września,
w obawie przed powrotem powstańców do wnętrza świątyni wjeżdżają dwa
zdalnie sterowane czołgi Goliat wypełnione materiałami wybuchowymi. Ich
wybuch dopełnia dzieła zniszczenia. Wejście do kościoła i fasada
zostają rozbite. Sklepienie kościoła dolnego załamuje się. W stos gruzu
zamienia się Ołtarz Główny, Ołtarz św. Rocha oraz rzeźbiony Ołtarz św.
Wincentego. Siła eksplozji powoduje, że stojąca dotąd na swoim miejscu
Figura Chrystusa dźwigającego krzyż upada na bruk, ale cudownie nie
ulega zniszczeniu. 8 września, kolejną ofiarą walk powstańczych zostaje br. Władysław Uruski CM.

Powstanie upada 2 października, po 63 dniach morderczych walk. 22 października
Niemcy rozpoczynają rabunek pozostałości zniszczonej świątyni. Najpierw
wywożą figurę Chrystusa z zamiarem przetopienia jej na uzbrojenie.
Kilka dni przed wyzwoleniem, w styczniu 1945, w ostatecznym akcie
grabieży i zniszczenia hitlerowcy wysadzają w powietrze wieżę z
dzwonami. Niektóre z nich ulegają zniszczeniu. Pozostałe wywożą. Życie
do kościoła św. Krzyża wraca w dniu wyzwolenia Warszawy, 18 stycznia
1945. W tym dniu, ks. Antoni Czapla CM odprawia pierwszą Mszę św.
Księża tymczasowo zamieszkują w zakładzie przy ul Seweryna 8, gdzie
uruchomiona zostaje również tymczasowa kancelaria parafialna.

Szczęśliwie
już w marcu dzwony swiętokrzyskie odnaleziono w fabryce Lilpopa w
Warszawie. Niedługo potem, w przydrożnym rowie niedaleko Nysy okupanci
porzucają figurę Chrystusa i pomnik Mikołaja Kopernika.  Obydwie
wracają do stolicy ciężarówką bogato ozdobioną bukietami kwiatów. 19 lipca 1945,
w uroczystość św. Wincentego a Paulo, odremontowana figura wraca na
swoje właściwe miejsce na Krakowskim Przedmieściu, stając się odtąd
jednym z symboli podnoszącego się z upadku miasta. W uroczystej
ceremonii jej poświęcenia bierze udział sam Prezydent RP Bolesław Bierut i przedstawiciele Rządu. 17 października 1945
na swoje miejsce wraca także urna z sercem Fryderyka Chopina.
Rozpoczyna się żmudna odbudowa świątyni trwająca do połowy lat
pięćdziesiątych.

Za: www.misjonarze.org.