Misjonarze Kombonianie: Pierwszy Krok

Punkt pierwszy Milenijnych Celów Rozwoju – wyeliminować skrajne ubóstwo i głód: zmniejszyć o połowę liczbę ludzi, których dochód nie przekracza 1 dolara dziennie i którzy cierpią głód (1). Czytam raport dotyczący realizacji tych celów w 2009 roku. Mój pierwszy cel – uświadomić sobie, co oznaczają zawarte w nim dane i statystyki i że za nimi kryją się ludzie!

 
W Azji Południowej niedowagę ma prawie połowa dzieci poniżej 5. roku życia, w regionach rozwijających się jest to co czwarte dziecko(2). Najbiedniejsza jest Afryka Subsaharyjska, czyli ta część kontynentu, która położona jest na południe od Sahary. Mimo że od 1999 poziom biedy w tym regionie spadał, globalny kryzys ekonomiczny i wysokie ceny żywności pogorszyły sytuację. Połowa mieszkańców żyje tam za mniej niż 1,25 dolara dziennie, czyli za mniej niż 4 złote.  To między innymi Sudan, Kamerun, Nigeria, Etiopia, Kenia. Wyznacznikiem rozwoju ekonomicznego jest wydajność pracy, a w regionach takich jak właśnie Afryka Subsaharyjska czy Oceania albo Azja Południowa jest ona bardzo niska, więc niskie są także zarobki. Nie ma też wtedy możliwości tworzenia nowych miejsc pracy. Szacuje się, że w 2015 roku miliard ludzi nadal będzie żyło w skrajnym ubóstwie… To prawie 1/7 ludności świata.

Może nawet nie wiemy, gdzie dokładnie są kraje, o których mowa. To, co się tam dzieje, jest daleko. Ale chyba nie aż tak daleko, żeby nie mogło nas to poruszyć. Mimo że wielu z nas żyje inaczej, w dostatku, nie musząc zmagać się z ogromną biedą. Nie znamy tych głodujących ludzi z imienia i nazwiska. Postrzegamy ich raczej jako całość, nie jako pojedyncze osoby, z których każda musi zmierzyć się z wielką,  osobistą tragedią. Spróbujmy wyobrazić sobie, co to znaczy nie mieć tych kilku złotych, żeby wyżywić siebie, rodzinę, dzieci. Czy jesteśmy w stanie uzmysłowić sobie, co to znaczy żyć z ciągłym uczuciem głodu? Przecież to nie do wytrzymania przez kilka godzin, a co dopiero przez kilka dni czy przez dłuższy czas. Trudno myśleć o czymkolwiek, jeśli odczuwa się głód.

Wrażliwość na to, co dotyka ludzi wiele kilometrów stąd to pierwszy krok, żeby uczyć się wspierać potrzebujących wokół nas. Matka Teresa pisze: „Od czasu od czasu powinniśmy sobie zadawać pewne pytania, aby ukierunkować nasze działanie. Powinniśmy siebie pytać: Czy znam kogoś biednego?"(3). Doceńmy to, co mamy, szanujmy to, co jemy i starajmy się nie marnować jedzenia. Z tą świadomością pomyślmy, może ktoś w naszym najbliższym otoczeniu jest głodny? Umiejmy dzielić się tym, co mamy.
Matka Teresa pyta dalej: „Przede wszystkim czy znam kogoś biednego we własnej rodzinie, wśród moich najbliższych – ludzi, którzy są biedni, choć niekoniecznie z braku chleba?"(4). Nad tym pytaniem się zastanówmy. A później spróbujmy zrobić pierwszy krok.
 
 
1 Milenijne Cele Rozwoju za: http://www.unic.un.org.pl/cele.php

2 W tekście posługuję się informacjami i danymi z raportu dotyczącego Milenijnych Celów Rozwoju w 2009 roku The Millennium Development Goals Report 2009 za: http://www.un.org/millenniumgoals

3 Matka Teresa, Wszystko zaczyna się od modlitwy. Rozważania o życiu duchowym dla wyznawców wszystkich wiar, Prószyński i S-ka, Warszawa 1999, s.29.

4 Tamże. 

 
 
Diana Bucka

Za: www.kombonianie.pl