Pokój i dobro w wąchockim opactwie

Od wczesnego ranka mury średniowiecznego opactwa zapełniły się Braćmi w brązowych habitach! Nie, to nie najazd, to braterska wizyta w ramach I Dnia Cysterskiego, który wspólnie – franciszkanie i cystersi przeżywali dziś w naszym klasztorze.

 
Pierwszy Dzień Cysterski w Wyższym Seminarium Duchownym Braci Mniejszych (Franciszkanów) z Katowic Panewnik odbył się 6 października w Opactwie Cysterskim w Wąchocku. Sama idea dnia jest bardzo prosta, chodzi w niej o wyrażenie wdzięczności braciom franciszkanom za ich życzliwość i otwartość w stosunku do studiujących z nimi cystersów z trzech klasztorów. Cystersko – franciszkańskie relacje między Przełożonymi to jedno, a między braćmi to drugie. Przyglądając się już zdobytym doświadczeniom bez obaw można stwierdzić, że na obu tych płaszczyznach są one na bardzo dobrym poziomie, co pozwala na spoglądanie w przyszłość bez obaw.

Pomysł na taką formę wyrażenia wdzięczności zrodził się w głowie brata Bruno OCist. i został on przyjęty z aprobatą przez Przełożonych, zarówno cysterskich jak i władz seminaryjnych. Dzień po inauguracji Roku Akademickiego 2011/2012 niemal cała społeczność WSD przyjechała do wąchockiego klasztoru. Tuż po wyjściu z autokaru przywitał ich Opat Eugeniusz Augustyn, który wyraźnie ucieszony ich przybyciem i pamiętając na wskazania Reguły, odnośnie do przyjmowania gości, zaprosił wszystkich na chwilę modlitwy w kościele klasztornym. Gromkie Salve Regina wypełniło średniowieczne mury!
 
Kwadrans później wszyscy delektowali się aromatyczną kawą i smacznym ciastem w Cysterskiej Kawiarni. Wypieki były dziełem brata Tymoteusza i nowicjusza Stefana. Długi czas odpoczynku i regeneracji sił był wręcz konieczny po blisko czterogodzinnej jeździe, kawa zaś pomogła w ostatecznym przebudzeniu i nabraniu bystrości umysłu tuż przed zaplanowanym na 10.45 wykładem.
 
Cystersko – franciszkańska brać zebrała się punktualnie w Sali św. Bernarda, gdzie miał się odbyć wykład. Wszystkich raz jeszcze przywitał brat Bruno i w krótkich słowach nakreślił idee tego spotkania. Po nim głos zabrał Opat Eugeniusz, który wspominał czasy sprzed blisko trzydziestu lat, kiedy to cystersi zaczęli studiować w Panewnikach. Kolejnym głosem były słowa radości i serdecznych życzeń skierowane przez Rektora WSD OFM – o. Witosława.

Wykład, który wygłosił kilka chwil później o. mgr lic. Wincenty Polek OCist. nosił tytuł: „Znaczenie przyjaźni w pismach Aelreda z Rievaulx"; w przystępny sposób pozwolił on słuchaczom na poznanie jednej z największych postaci Zakonu Cysterskiego i jego metafizyczno – teologicznej koncepcji przyjaźni.

Najważniejszym punktem przygotowanego programu była Eucharystia. Już w samym tym słowie zawiera się myśl, wokół której koncentrowała się idea tego dnia – myśl o wdzięczności i dziękczynieniu; które należą się w pierwszym rzędzie Bogu, a następnie ludziom. Najświętszej Ofierze przewodniczył Opat Eugeniusz, zaś koncelebrowali ją o. Filip, seminaryjny wychowawca i o. Witosław, który skierował do uczestników Słowo Boże.

Po uczcie duchowej przyszedł czas na strawę cielesną. Romański refektarz kolejny już raz zachwycił tych, którzy mieli okazję być w nim po raz pierwszy. Specjalnością klasztornej kuchni w tym dniu była zupa pomidorowa i kotlety mielone na drugie danie.

W programie nie mogło zabraknąć zwiedzania kościoła i klasztoru. Bracia mieli okazję poznać pasjonującą historię tego miejsca oraz obcować z obiektem sięgającym swymi początkami dalej niż powstanie Zakonu Braci Mniejszych. Była to też dobra lekcja sztuki i patriotyzmu.

Ostatnim wydarzeniem dnia, wcale nie najmniej znaczącym, była rekreacja w zakonnych ogrodach. W mistrzów kulinarnych tym razem wcieli się bracia Zachariasz, Kajetan i Stefan pod kierowniczym okiem brata Tymoteusza. Obok kiełbasek, sałatek i innych dobroci nie zabrakło dobrej zabawy. Rola wodzireja w tej ostatniej przypadła niezastąpionemu bratu Ryszardowi OFM, który jest skarbnicą różnorodnych zabaw grupowych: ruchowych i integracyjnych.

Zmęczeni, ale – jak ufamy – zadowoleni i pełni dobrych wspomnień bracia franciszkanie, a wraz z nimi cystersi, późnym wieczorem pożegnali gościnny Wąchock. Na drogę, dziękując za dar spotkania i życząc jak najlepszych jego owoców wszystkich pobłogosławił gospodarz klasztoru – Opat Eugeniusz.

A od jutra?
Mocna kawa z rana, kajecik i długopis do ręki i… na wykłady!

tekst: br. Bruno OCist., foto: br. Ryszard OFM

Za: www.wachock.cystersi.pl