W sierpniowym ‚W drodze’: Uzależnienia. Rozgrzeszać, czy leczyć.

w_drodze_logo.jpg Jedni nie potrafią odmówić sobie kawałka czekolady nawet w Wielkim Tygodniu, drugim nie udaje się przeżyć dnia bez sprawdzania poczty w necie, jeszcze inni nie umieją zrezygnować z kieliszka wina do kolacji. Kiedy są to jeszcze nasze słabostki, a w którym momencie zaczyna się nałóg? Kto jest w stanie określić tę cienką granicę, zwłaszcza jeśli sprawa dotyczy jego lub osób mu najbliższych? Gdzie szukać pomocy w wychodzeniu z uzależnienia (od alkoholu, seksu, hazardu)? Pytania te podejmują autorzy tekstów zamieszczonych w najnowszym numerze dominikańskiego pisma „W drodze”.

Marta Tylenda opisuje nałogowe surfowanie w sieci, wciąganie się na
całe tygodnie w gry online, kosztem pracy, rodziny i zdrowia. W tekście
Stanisława Zasady przeczytamy z kolei o bolesnych tajemnicach
erotomanów, żyjących jak w amoku i niszczących kolejne związki, wbrew
wyznawanym przez siebie wartościom. Świadectwa mężczyzn, których
zrujnował hazard, lecz podźwignęli się dzięki wsparciu innych (mityngi
Anonimowych Hazardzistów), zebrała Katarzyna Kolska. Chorobie
alkoholowej poświęcony jest artykuł doświadczonej terapeutki Marii
Matuszewskiej (Nie wyjdziesz z tego sam), a także psychologa i
trenera Roberta Haściły (napisany w formie bezpośredniego zwrotu do
osoby, która wyrastała w rodzinie z problemem alkoholowym).

Z kwestią, czy uzależniony może być wartościową osobą, zmierzył się
Zbigniew Budyn TChr. „Jeżeli taki człowiek weźmie odpowiedzialność za
swoje życie, zacznie realizować cele, jakie sobie wyznaczy, będzie
odnosił sukcesy, odbuduje zdrowe relacje z innymi ludźmi, wtedy ma
szansę odzyskać utracone poczucie własnej wartości” – konkluduje.

Kolejny raz na łamach dominikańskiego miesięcznika mamy okazję
śledzić rozmowę przyjaciół: Pawła Kozackiego i Wojciecha Prusa. Tym
razem zagłębiają się w dylematy związane ze spowiadaniem nałogowców.
Kiedy ich czyny powinni traktować jako grzech, a kiedy uznać je za
zachowania niedobrowolne, wynikające z wewnętrznego przymusu – skutku
choroby?

W blok tematów związanych z uzależnieniami wpisuje się też Benedyktyńska kwoka
ojca Michała Zioły. Trapista opowiada o swego rodzaju uzależnieniu od…
modlitwy, która – gdy wyrwie się ją z kontekstu codzienności – staje
się „sztuką dla sztuki”, „samoobsługującą się czynnością”,
„usprawiedliwioną przez swoją własną nobliwość ucieczką od ludzi,
problemów i życia”.

W wakacyjnym numerze „W drodze” nie zabrakło też dobrej prozy: Jan
Grzegorczyk zamieścił drugą (i wcale nie ostatnią!) część opowiadania Piekło i niebo.

Poza tym jak zwykle mamy „Dominikanów na niedzielę”, „Szukającym
drogi” (o. Jacek Salij zajął się starotestamentalnymi ofiarami) oraz
felietony Jana Góry OP, Jarosława Makowskiego, Dariusza Kowalczyka SJ i
Grzegorza Górnego. Ten ostatni dzieli się wrażeniami z podróży po
Francji, w ramach której odwiedził między innymi Cluny, gdzie stał
największy klasztor średniowiecznej Europy, i – rzecz nie do wiary – na
miejscu nie znalazł żadnej informacji o sakralnym charakterze budowli…

Miesięcznik z pewnością będzie dobrą lekturą podczas letnich wojaży.

(PJ)

Za: www.dominikanie.pl.