Dziękujemy za 400 lat charyzmatu wincentyńskiego

Jak co roku przed wspomnieniem św. Wincentego a Paulo, które przypada 27 września na Jasną Górę przybyła Pielgrzymka Rodziny Wincentyńskiej. Modlitewne spotkanie odbyło się w dniach 23-24 września.

Do sanktuarium przybyli przedstawiciele z pięciu gałęzi Rodziny Wincentyńskiej: Stowarzyszenia Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo, Konferencji św. Wincentego a Paulo, Wincentyńskiej Młodzieży Maryjnej, Stowarzyszenia Cudownego Medalika, Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo i Sióstr Miłosierdzia z trzech prowincji: Krakowskiej, Warszawskiej i Chełmińsko-Poznańskiej.

Rodzina Wincentyńska idzie za przykładem św. Wincentego a Paulo, który troską ogarniał wszystkich ubogich. Jej członkowie działają na rzecz ubogich i potrzebujących zajmując się m.in. prowadzeniem świetlic młodzieżowych i opieką nad chorymi w domach, a także w szpitalach.

Tegoroczna pielgrzymka ma szczególny charakter, gdyż w tym roku obchodzony jest jubileusz 400. lat charyzmatu wincentyńskiego.

„Jest to związane z dwoma wydarzeniami w życiu Wincentego: styczeń 1617 r. Wincenty poproszony został do wyspowiadania chorego człowieka. Jak się okazało, przez wiele lat człowiek ten zaniedbywał spowiedź, a po niej wyznał wszystkim, że gdyby nie ta spowiedź, na pewno zostałby potępiony – opowiada ks. Jerzy Górny, moderator krajowy Rodziny Wincentyńskiej – I Wincenty 25 stycznia, w dzień nawrócenia św. Pawła, wypowiedział słynne kazanie o spowiedzi generalnej. Efekt był taki, jak sam mówił, że on powiedział, ale Pan Bóg pobłogosławił, dotarł do serc ludzi, i utworzyły się podobno takie kolejki, że trzeba było wzywać jezuitów, aby ci pomogli w spowiadaniu. To jest jakby zaczątek powstałego później w 1625 r. Zgromadzenia Księży Misjonarzy. Drugie wydarzenie było w Châtillon, gdzie Wincenty został proboszczem. 20 sierpnia, kiedy przygotowywał się do Mszy św. ktoś powiadomił go, że na skraju miasteczka jest cała rodzina chora i jeśli nie pospieszą z pomocą, to rodzina zapewne umrze. Więc Wincenty wygłosił kazanie o miłosierdziu chrześcijańskim, zachęcił mieszkańców, by pośpieszyli z pomocą. Rodzina otrzymała pomoc. (…) Zachęcił kilka pań, aby te przychodziły do rodziny każda dnia inna i pomagały. Stąd powstało pierwsze Bractwo Miłosierdzia. Potem został napisany regulamin w swojej treści bardzo konkretny. Ten dokument stał się podstawą do bractw, które później były zakładane przez Wincentego, kiedy ten razem z misjonarzami głosił misje najpierw we Francja, a potem zaszczepiono tę ideę na cały świat”.

Mszy św. odprawionej w Kaplicy Cudownego Obrazu w sobotę o godz. 18.30 przewodniczył ks. Jerzy Górny. Homilię wygłosił ks. Józef Łucyszyn, wizytator węgierskiej prowincji Zgromadzenia Misjonarzy św. Wincentego a Paulo.

„Dzisiejszy świat, i w większym stopniu Kościół, zawsze będzie potrzebował kogoś, kto będzie pobudzał do kontemplowania Chrystusa w twarzy ubogich i do służenia mu z miłością konkretną i czynną jak św. Wincenty – mówił podczas homilii ks. Józef Łucyszyn – Również do dzisiejszego świata odnoszą się słowa Pana Jezusa: ubogich zawsze mieć będziecie. Troska o człowieka w potrzebie jest aktualna w każdym czasie i w każdym miejscu. To Ewangelia wskazuje na przestrzeń wyznaczoną przez przykazanie miłości. Caritas rozumiane jako miłość miłosierna, jako czynne miłosierdzie, ale również jako miłosierdzie zbawiające, to, o którym rozmawiał Pan Jezus z s. Faustyną”.

„Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek musimy dbać o naszą formację duchową, musimy dbać o człowieczeństwo, które jest w nas, nie możemy powiedzieć, że już wszystkiego doświadczyliśmy i to już jest ostateczność, musimy stawiać czoła nowym sytuacjom, aby dochować wierności charyzmatowi w dzisiejszym świecie, który przecież ulega szybkim przemianom. Dlatego dziś gromadzimy się tutaj: kapłani, siostry zakonne i świeccy, aby uczyć się na nowo i pogłębiać służbę drugiemu człowiekowi, ludziom, którzy są w potrzebie, aby w ten sposób być filarami współczesnych wspólnot, które realizują wincentyński charyzmat w świecie” – podkreślał kapłan.

*

Wincenty a Paulo, żyjący w latach 1581-1660, wiele uwagi poświęcał najuboższym i najbardziej potrzebującym, najnieszczęśliwszym, czyli galernikom, sierotom, więźniom i podrzutkom. Zakładał schroniska, domy opieki i szpitale. To w Paryżu zetknął się z nędzą materialną i moralną ludzi zamieszkujących najuboższe dzielnice. W 1617 roku złożył ślub poświęcenia życia pracy dla ubogich. Przyczynił się do ewangelicznego odnowienia duchowości kleru. W trosce o ubogich powołał Bractwo Pań Miłosierdzia, z którego w 1633 roku powstało zgromadzenie szpitalne sióstr szarytek. Była to na tamte czasy wielka i nowoczesna instytucja charytatywna, niosąca pomoc rannym na polach bitew oraz ofiarom grasujących wówczas epidemii. Jego wielki talent organizacyjny, żarliwa miłość bliźnich oraz zastosowanie zasad ewangelicznych w konkretnym życiu zapewniły mu miejsce w gronie najwybitniejszych świętych.

Zmarł dnia 27 września 1660 roku w Paryżu. Beatyfikował go papież Benedykt XIII w 1729 roku, a kanonizował papież Klemens XII w 1737 roku. Do Polski Misjonarze św. Wincentego a Paulo zostali sprowadzeni w 1651 roku przez Marię Ludwikę, żonę króla Jana Kazimierza. Założyli oni wiele szpitali i domów opieki.

o. Stanisław Tomoń
BPJG/ es

Za: www.jasnagora.com