Jasna Góra: ‚Nie ma rzeczy niemożliwych’ dla… Amazonek!

„Nie ma rzeczy niemożliwych” zaśpiewały na rozpoczęcie swej15. Pielgrzymki, w sobotę, 6 października, Kobiety po Chorobie Nowotworowej Piersi. Patrząc na 9-tysięczną rzeszę kobiet, ich rodzin, przyjaciół, ale również lekarzy, pielęgniarek i opiekunów medycznych, rzeczywiście przychodzi do głowy jedna myśl… – nie ma dla nich rzeczy niemożliwych! Na Jasną Górę przyjeżdżają kobiety po chorobie, w trakcie jej trwania, ale również te które dopiero dowiedziały się o tym, że są chore. Mimo ciężkich doświadczeń ich twarze są promienne i pełne nadziei. Przy pięknej słonecznej pogodzie, przy dominującym dla Amazonek kolorze różowym, atmosfera pielgrzymki jest niezwykle radosna, jakby na przekór temu co niesie życie.

„Jest to najważniejszy dzień w roku dla nas wszystkich, dla kobiet z chorobą nowotworową. Przyjeżdżamy podziękować Mateńce za to, że jesteśmy i prosić o to żebyśmy jeszcze nieraz tutaj przyjechały – mówi ElżbietaMarkowska, prezes Częstochowskich Amazonek – To 15. Ogólnopolska Pielgrzymka, ale są z nami Czeszki, Niemki, Słowaczki, koleżanka ze Stanów Zjednoczonych, Białorusinki, koleżanka z Izraela, więc tak naprawdę ta pielgrzymka robi się nie ogólnopolska, ale międzynarodowa i my tym swoim zapałem zarażamy cały świat, pokazujemy, że trzeba walczyć, nie poddawać się i dziękować za każdy przeżyty dzień.”

„Tu trzeba koniecznie przyjechać i koniecznie trzeba przyjechać na samym początku choroby, wtedy, kiedy człowiek jest słaby, kiedy leki zawodzą, kiedy zawodzi rodzina, zawodzą znajomi, to trzeba przyjechać i wyjechać stąd silniejszą, mocniejszą w walce z chorobą – podkreśla Dorota Bojakowska, prezes Bogatyńskiego Stowarzyszenia Amazonek – Najważniejsze jest wsparcie, również to duchowe, to żebyśmy były silne przeciwstawić się chorobie, bo wiadomo, że leczenie to są skutki uboczne i czasami nie wytrzymujemy tego, dlatego tak niezwykle jest to wsparcie wewnętrzne ważne, wsparcie kogoś kogo nie widzimy, a który jest i wiemy, że czuwa nad nami.”

„Przyjeżdżamy modlić się o to, żeby ta choroba nas nie pokonała, i tak jakbyśmy się co roku odliczały, o jeszcze jest ta, jeszcze jest ta…żyjemy, czyli jest już dobrze – mówi Alicja Przyszło, wiceprezes Stowarzyszenia Częstochowskie Amazonki – Ja już jestem 9 lat po operacji, ze Stowarzyszeniem Amazonki jestem 7 lat, dwa lata dojrzewałam do tego, żeby tam wejść i być z tymi kobietami, bo uważałam, że zawalił się świat, skoro mnie to dotknęło, a jestem akurat z rodziny, gdzie mama mi zmarła na raka, ojciec na raka, czyli myślałam, że to pójdzie zaraz i po mnie, ale jestem siedem lat z nimi, dziewięć już żyję, czyli skoro jest tak dobrze, to my się nie dołujemy, raczej się wspieramy i uważam, że te Stowarzyszenia muszą być, to jest dowód ile nas tutaj przyjeżdża.”

„My do chorych kobiet docieramy poprzez nasze wolontariuszki, które chodzą do szpitali i jak przyjdzie taka ochotniczka i ta chora widzi, że ona jest, ona tak wygląda to myśli, że skoro jej się udało to i mnie się uda – wyjaśnia Alicja Przyszło – Gdyby nie te ochotniczki to byśmy się tylko dołowały.”

Mszy św. dla Amazonek przewodniczył o godzinie 11.00 na jasnogórskim Szczycie bp Antoni Długosz z Częstochowy.

Słowa pozdrowienia skierował do uczestniczek pielgrzymki o. Sebastian Matecki, podprzeor Jasnej Góry. „Przyszliście z pięknym hasłem: ‘Wiarą góry przenosić’, kochani miejmy tę wiarę, ale tak po cichu was proszę tylko tej Jasnej Góry nie przenoście fizycznie, ją tu zastawicie – mówił żartobliwie ojciec podprzeor – Ale duchowo wpiszcie ją w wasze serca, z tym wszystkim co Jasna Góra ze sobą niesie, właśnie wielką nadzieję i radość. I przenieście Jasną Górę wiarą do swoich rodzin, domostw, do tych którzy cierpią, którym rzeczywiście nadzieja została odebrana, podważona. Niech wszyscy skorzystają z tego wielkiego daru wiary i głębokiej nadziei, która płynie z Jasnej Góry.”

„Bolesne doświadczenia ludzkie nieobce są żadnej z was, drogie, kochane panie – mówił w homilii bp AntoniDługosz – Potrafią one nie tylko nadwyrężyć nasz organizm, bo to w świetle wiary nie jest jeszcze największą tragedią, ale potrafią nadwyrężyć nasze zaufanie do Boga i do drugich ludzi. A przecież w tym wysiłku zmagania się z tym co trudne i niekiedy beznadziejne pomaga nam Bóg, pomagają nam inni ludzie.”

„Zaciska człowiek nieraz z bólu zęby, a nawet i pięści i pyta ‘dlaczego ja cierpię?’. Trudność odpowiedzi na to pytanie polega na tym, że właśnie to co utrudnia naszą wiarę, mianowicie cierpienie, nie może być zrozumiane inaczej jak tylko przez religię, przez naszą wiarę. Pozostanie, czy chcemy, czy nie chcemy, w pewnym wymiarze tajemnicą, bo przecież Pan Bóg nie chce dla człowieka cierpienia, a jak nam opowiada Księga Rodzaju umieszcza ludzi w Raju. Z chwilą jednak kiedy pierwsi ludzie podniosą bunt przeciwko swemu Stwórcy i Dobroczyńcy, a tym samym przeciw własnemu szczęściu, cierpienie wchodzi w ludzki świat i staje się nieodłącznym towarzyszem każdego człowieka.”

„Co tu dużo mówić… jesteście drogie siostry podziwianymi bohaterkami codzienności, znosząc mężnie codzienne swe cierpienia, swoim przykładem pełnego zaufania Bogu, odwagą dawania świadectwa w walce z chorobą i cierpieniem, nie tylko fizycznym ale i psychicznym, służycie innym, może mniej odważnym od was. Dzielicie się swoim doświadczeniem, podtrzymując tych właśnie słabych na duchu. Pan Bóg to docenia i wam błogosławi udzielając obficie swoich łask i ukazując sens cierpienia. Wy o tym wiecie i dlatego tutaj na Jasną Górę przybyłyście w dorocznej, 15-tej pielgrzymce ‘Serca’, szukając u Boga oparcia, prosząc Go o dar zdrowia, zawierzając swoje życie Matce Najświętszej, która najlepiej rozumie czym jest cierpienie.” – mówił w homilii bp Długosz.

Pielgrzymka kobiet po chorobie nowotworowej jest także apelem do kobiet zdrowych, by pamiętały o badaniach profilaktycznych. „Te akcje nasze wszystkie, które robimy i ta nasza pielgrzymka, jest podziękowaniem Mateńce za to, że jesteśmy, ale przede wszystkim swoim przykładem chcemy zaapelować do kobiet, żeby nie zapominały o badaniu, że nie należy się bać badań profilaktycznych, żeby zadbać o swoje zdrowie. Mamy czas na wszystko, ale nigdy nie mamy czasu dla siebie, więc zróbmy wszystko, żebyśmy zadbały właśnie o siebie, a wszystko po to, żeby nie powiększać grona chorych na nowotwory” – apeluje Elżbieta Markowska.

Przed Mszą św. odbyła się prezentacja poszczególnych Klubów i Stowarzyszeń Amazonek przybyłych na pielgrzymkę. Uczestniczki powitała Elżbieta Markowska, prezes Częstochowskich Amazonek, organizatorek jasnogórskich pielgrzymek.

Oprawę muzyczną liturgii zapewnił Jasnogórski Kwartet Wokalny „Cantus” i Jasnogórski Oktet Dęty pod dyrekcja Marka Piątka.

o. Stanisław Tomoń 
BPJG/ sm 

Za: www.jasnagora.com