Nowe paulińskie sanktuarium w Świdnicy

Na mapie diecezji przybyło kolejne miejsce w którym oddawany będzie kult św. Józefowi – tym razem z racji podniesienie kościoła parafialnego pw. św. Józefa do rangi sanktuarium. 

Do tego dnia parafianie i mieszkańcy miasta przygotowywali się najpierw przez nowennę miesięcy. Każdego 19 dnia miesiąca, o. Augustyn Pelanowski OSPPE, odprawiał Mszę św., głosił Słowo Boże i konferencję poświęconą osobie św. Józefa. 

Bezpośrednim przygotowaniem do 25 października były misje święte – skierowane głównie do parafian, dla których czas odnowienia wiązał się z jubileuszem 70 lat istnienia parafii. Misje głosił o. Paweł Stępkowski, paulin, przełożony klasztoru Yuste w Hiszpanii.

Podczas Mszy św. jubileuszowej, dekret ustanawiający sanktuarium św. Józefa Opiekuna Rodzin, odczytał ks. Edward Szajda, dziekan dekanatu Świdnica-Zachód. W tekście biskupiego dokumentu jest napisane, że kustoszem sanktuarium jest za każdorazowy proboszcz parafii i ma on „Wszystkim posługującym i nawiedzającym sanktuarium zapewnić obfitsze środki zbawienia” – Co od dzisiaj podejmujemy z wielką odpowiedzialnością, dlatego prosimy księdza biskupa, by poświęcił nowy konfesjonał, który będzie służył wiernym jako miejsce sprawowania sakramentu miłosierdzia nie tylko przez Mszą św., ale także w dodatkowym wymiarze godzin, szczególnie w godzinie miłosierdzia – zapowiedział o. Samuel Pacholski, którego biskup w dowód zasług dla Kościoła odznaczył pierścieniem św. Stanisława. 

Teresa Koczan, także z bractwa św. Józefa, opowiada o kościele – sanktuarium. Poklasztorny (urszulanki wybudowały w XVIII w.), barokowy z rokokowym wyposażeniem, niedawno odnowiony. – Wchodzi się do środka przez kamienny portal, zwieńczony figurami św. Józefa, św. Augustyna i św. Urszuli. Ołtarz główny pochodzi z 1781 r. centralną jego część stanowi obraz św. Józefa z Dzieciątkiem Jezus i klęczące postacie: św. Anieli Merici, założycielki urszulanek, oraz św. Augustyna. Obok obrazu znajdują się dwie rzeźbione figury: św. Urszuli i św. Karola Boromeusza – opisuje i zaraz potem wyznaje. – Kiedy kilka lat temu powołano w parafii bractwo św. Józefa, wiedziałam, że będę do niego należeć. Tyle zawdzięczam św. Józefowi. Sprawdziłam go jako opiekuna. Poza tym mój tatuś miał na imię Józef, więc szerzenie kultu św. Józefa to mój sposób, żeby podziękować za wspaniałego ojca – mówi.

– W czasach, gdy tak trudno ludziom o głębokie rozumienie małżeństwa o trwałe więzi rodzinne czy o dojrzałe ojcostwo kult św. Józefa wydaje się jak najbardziej na czasie – mówi o. Samuel Pacholski, proboszcz i kustosz sanktuarium. – Trzeba go jednak oczyścić z jasełkowego sentymentalizmu, wtedy jego przykład mocno przemawia do serca. Poza tym każdy, kto oddała się w opiekę św. Józefa nigdy się nie zawiódł. Mamy na to mnóstwo dowodów, a od 25 października będzie ich jeszcze więcej. Nie mam wątpliwości. Zapraszam więc do diecezjalnego sanktuarium św. Józefa – zachęca do pielgrzymowania.

Za: www.paulini.pl