Home DokumentyDokumenty Kościoła o życiu konsekrowanymDykasteria ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia ApostolskiegoListy i przemówienia 1989.11.18 – La Valetta – Kard. Jean Jérôme Hamer OP, Zakonnicy i ludzie świeccy dla nowej ewangelizacji Europy

1989.11.18 – La Valetta – Kard. Jean Jérôme Hamer OP, Zakonnicy i ludzie świeccy dla nowej ewangelizacji Europy

Redakcja

 

Jean Jérôme Kard. Hamer OP
Prefekt Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego
i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego

ZAKONNICY I LUDZIE ŚWIECCY DLA NOWEJ EWANGELIZACJI EUROPY. 

La Valetta, Zebranie Plenarne UCESM, 18 listopada 1989 r.

 

Korzystając z zaproszenia, by otworzyć wasze zebranie plenarne na temat „Zakonnicy i ludzie świeccy dla nowej ewangelizacji Europy” najpierw pragnę krótko opisać miejsce i środowisko, gdzie spotykają się zakonnicy i ludzie świeccy. Na początku trzeba zaznaczyć, że nie chodzi tu o nawiązanie pomiędzy nimi kontaktów, które wcześniej nie istniały, lecz o pogłębienie tych, które już istnieją, na wspólnej drodze do świętości, na drodze prowadzonej do doskonałej miłości, dla aktywnej współpracy w dziele ewangelizacji świata. Chodzi więc o wzmocnienie więc tam, gdzie potrzeba, o jej pomnożenie gdzie to jest konieczne, w każdym razie o włączenie ich we wzrost Ciała Mistycznego, którym jest Kościół dla zbawienia świata.

Muszę najpierw przypomnieć, że od początków kanonicznego życia zakonnego istnieje laikat złączony mniej lub bardziej ściśle z życiem i pracami zakonników, chociaż współdziałanie dokonywało się niekiedy być może raczej na płaszczyźnie podporządkowania niż współpracy. Myślę tu o członkach trzeciego zakonu, bractwach, kobietach i mężczyznach, bliskich klasztorom, którzy biorą natchnienie z ich życia, korzystają okresowo z pomieszczeń monastycznych, uczestniczą w formie bardziej lub mniej ścisłej w życiu modlitwy, zwłaszcza liturgii oraz pracach domowych wspólnoty.

Jest laikat, celibatariuszy lub żyjących w związku małżeńskim, który gromadzi się w stowarzyszeniach wiernych, we wspólnocie życia i pracy, niekiedy wraz z kapłanami, posiadający związki ewangeliczne, i historyczne łączące go z życiem zakonnym. Jako współczesny przykład tego typu życia może posłużyć wspólnota Lwa Judy i Baranka Ofiarowanego, stowarzyszenia wiernych założone w diecezji Albi. Są zakonnicy, którzy uczestniczą w ruchach kościelnych, powstałych z inicjatywy ludzi świeckich, ożywionych i kierowanych przez nich. Zakonnicy i świeccy spotykają się także, teraz najprawdopodobniej coraz częściej, w zwyczajnej działalności Kościoła lokalnego: katechezie, działalności charytatywnej, pracy dla postępu człowieka … itp. W niektórych miejscach, zwłaszcza Ameryki Łacińskiej, istnieją wspólnoty zakonne, które włączając się ściśle w życie ubogich i ludzi z marginesu społecznego, dochodzą do dość ścisłego zjednoczenia z ludźmi świeckimi; czynią to nie bez ryzyka narażenia dotychczasowej formy życia zakonnego, ale znajdują w tym możliwość dowiedzenia i sprawdzenia autentyczności ewangelicznej służby, którą pragną wykonywać na rzecz ubogich.

Szerokie pole współpracy pomiędzy zakonnikami, zakonnicami i ludźmi świeckimi otwiera się wśród dzieł różnego rodzaju, dotąd prowadzonych przez zakony, ale posiadających podobne zadania. Zakony i świeccy współpracują w dawaniu wspólnego świadectwa apostolskiego w działalności i dziełach, które nie są ściśle kościelne: w uniwersytetach, szkołach, służbie zdrowia, ruchach świeckich w podejmowaniu wielkich problemów kulturalnych, społecznych i etycznych świata. Chodzi tu o ruchy ludzi świeckich, nie laickie, w ujemnym znaczeniu tego słowa, jakie przybrało ono ostatnio w niektórych krajach.

Kończąc wymienianie różnych grup świeckich, nie mogę nie wspomnieć tych, którzy należą do stanu życia konsekrowanego poprzez publiczną profesję rad ewangelicznych, a którzy pozostają autentycznymi ludźmi świeckimi.

Chciałbym tu wspomnieć o członkach Instytutów Świeckich. Uczestnicząc z zakonnicami i zakonnikami w „konsekracji szczególnej, która zakorzeniona jest ściśle w konsekracji Chrztu i wyraża ją w sposób pełniejszy” /PC 5/, „starają się mieć udział, zwłaszcza od wewnątrz, w uświęceniu świata” /Kan. 710/. Przed nimi stoi „otworem możliwość praktykowania rad ewangelicznych ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, poprzez śluby lub obietnice, zachowując całkowicie ich własny stan życia” /ChL 56/.

Zakonnicy i świeccy w Kościele-Komunii

Przypomnę teraz liczne formy zbliżenia pomiędzy zakonnikami i świeckimi. To prowadzi nas do pogłębienia związków jednych z drugimi w świetle tajemnicy Kościoła. Relacje te w rzeczywistości, niekiedy bardzo ścisłe, nie zakładają od razu konieczności koniunkturalnej. Przyczyną zasadniczą nie jest to, że zakonnicy nie są tak liczni obecnie, aby mogli prowadzić wszystkie dzieła, które kiedyś były ich udziałem, a które aktualnie przejmują świeccy, jawiący się na scenie Kościoła. Związki jednych z drugimi zasadzają się głównie na naturze Kościoła, widzianego jako komunia. Jeżeli istnieją między nimi faktycznie dzisiaj jakieś więzy łączności, współpracy, a nawet komunii, zwłaszcza – być może – ze strony świeckich, to dlatego, że Kościół jest tajemnicą komunii „żywej i ożywiającej, która sprawia, że chrześcijanie nie należą do siebie, ale są własnością Chrystusa, tak jak latorośle, które są wszczepione w winny krzew” /ChL 18/; komunii, której wzorem, źródłem i celem jest komunia trynitarna. Jeżeli istnieją gdzieś dzisiaj jakieś napięcia pomiędzy żywymi członkami tej komunii, jeśli niekiedy związki po między zakonnikami i świeckimi zaogniają się, jeżeli są jakieś straty z jednej czy drugiej strony – to zapewne najpierw dlatego – pomijając nieuniknione elementy porządku psychologicznego i społecznego, że brakuje tu wyraźnych, przemyślanych i pogłębionych w modlitwie trynitarnych prawd tego zjednoczenia. Bóg jest Ojcem, gdyż rodzi Syna, Duch jest duchem ożywiającym, który jest udziałem Ojca i Syna. Biorąc pod uwagę tę podstawę trynitarną, można zrozumieć to, co słusznie stwierdza adhortacja apostolska Christifideles laici: „W Kościele-Komunii różne stany życia są bardzo ściśle ze sobą związane, aż do wzajemnego przyporządkowania. Wszystkie oczywiście mają sens, jedyny najgłębszy sens, to znaczy każdy z nich jest odmiennym sposobem przeżywania tej samej godności chrześcijańskiej i powszechnego powołania do świętości polegającej na doskonałej miłości. Są to sposoby różne i komplementarne, co oznacza, że każdy z nich posiada własną, oryginalną i niepowtarzalną fizjonomię, a równocześnie każdy z nich jest powiązany z innymi i spełnia wobec innych rolę służebną /…/. Wszystkie te stany życia, zarówno wzięte razem, jak każdy z osobna, służą wzrostowi Kościoła i są różnorodnością głęboko zjednoczoną w „tajemnicy komunii” Kościoła i dynamicznie skoordynowaną w realizacji jego jedynej misji. W ten sposób w obrębie różnych stanów życia i rozmaitych powołań Kościół, jako jedna i ta sama tajemnica, objawia i przeżywa nieskończone bogactwo tajemnicy Jezusa Chrystusa” /ChL 55/.

Komunia ta nie jest jakąś rzeczywistością czysto socjologiczną, czy psychologiczną, ona jest darem Ducha Świętego otrzymanym na Chrzcie świętym i w sakramencie Bierzmowania. Jest rzeczywistością dynamiczną i dlatego każdy zachowuje jej tożsamość. Jest analogiczna do żyjącego i działającego organizmu, w którym wszystkie członki są uzależnione jeden od drugiego. Każdy z nich, jest zjednoczony z całością. Oto czego my, zakonnicy, musimy się uczyć, abyśmy zachowali postawę skromności wobec ludzi świeckich. Oto co powinniśmy rozważać w ruchach kościelnych, duchowych i apostolskich, by nie ulec pokusie brania jednej części za cały Kościół.

Wszyscy, zakonnicy i świeccy, są włączeni w Chrystusa i ożywieni przez Ducha Świętego w sakramencie Chrztu i Bierzmowania. Wszyscy jednoczą się w tajemnicy paschalnej Chrystusa w sakramencie Eucharystii. Wszyscy uczestniczą także w konsekracji fundamentalnej dla wszystkich uczniów Chrystusa. Gdyby powstały problemy gdzieś odnośnie do tożsamości we współpracy i uczestnictwie pomiędzy zakonnikami i świeckimi, powinny one być rozwiązywane poprzez dążenie do wspólnego źródła trynitarnego, podstawy komunii kościelnej, wewnątrz której odrębność osobowa i Komunia Trzech Osób wzajemnie odnoszą się do siebie i nie mogą być rozumiane jedna bez drugiej.

Wychodząc od wyżej wspomnianych prawd, pragnę przedstawić krótko dwa aspekty organicznego zjednoczenia, tj. wspólnego wezwania do świętości i wspólnej misji ewangelizacji świata.

Zakonnicy i ludzie świeccy a świętość w Kościele

Świętość Kościoła jest jego znamieniem per excellence, podobnie jak miłość jest atrybutem per excellence Boga. Jego zjednoczenie, jego działalność apostolska i jego powszechność są jednością, apostolatem i powszechnością jego świętości. Najpierw świętość Kościoła jest darem Boga, później zaś staje się świętością nabytą przez jego członków. Kościół jest święty ponieważ Chrystus ukochał go jako swoją Oblubienicę i wydał się za niego, aby go uświęcić /Ef 5,25-26/. W rezultacie jest święty dzięki owocom, które przynoszą ochrzczeni, korzystając z otrzymanego daru Boga.

Na tej podstawie opiera się wezwanie powszechne do świętości w Kościele. „Jest prawdą oczywistą dla wszystkich – mówi Sobór – że wezwanie do pełni życia chrześcijańskiego i do doskonałej miłości skierowane jest do wszystkich, którzy wierzą w Chrystusa, niezależnie od ich stanu i godności” /LG 40/.

Tak więc zakonnicy i świeccy otrzymują podobne wezwanie. Dla jednych i drugich nadrzędną zasadą jest naśladowanie Chrystusa według nauki Ewangelii /PC 2 a/. Dla jednych i drugich „miłość /…/ jest darem pierwszym i najważniejszym” /LG 42/. Jedni i drudzy posiadają te same środki służące do jej karmienia i wzrostu: słuchanie słowa Bożego, wypełnianie Jego woli, częste uczestnictwo w sakramentach, zwłaszcza Eucharystii i odmawianie Godzin Liturgicznych” /Id/. Zakonnicy i świeccy powinni być gotowi wyznawać Chrystusa przed ludźmi, a gdzie potrzeba dawać świadectwo męczeństwa /Id/. Świętość jednych i drugich „zasadza się głównie na licznych radach, które Pan proponuje swoim uczniom w Ewangelii do zachowania” /Id/.

Wewnątrz tego wspólnego programu zakonnice i zakonnicy zmierzają do stylu życia zasadzającego się głównie na ślubowaniu trzech rad ewangelicznych: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa oraz na życiu braterskim we wspólnocie.

Ten styl życia, który jest wybraną drogą świętości, wyznaczoną przez konstytucje zatwierdzone przez Kościół, prowadzi ich do naśladowania Chrystusa w sposób najbardziej ścisły /LG 42/, wykorzystując środki, które rodzą miłość doskonałą w każdym z nich. Ponieważ „ślubowanie rad ewangelicznych jawi się /…/ jako znak, który może i powinien wywierać wydatny wpływ na wszystkich członków Kościoła w odważnym wypełnianiu obowiązków ich chrześcijańskiego powołania” /LG 44/.

Biorąc pod uwagę ten punkt widzenia, trzeba stwierdzić, że na zakonnikach spoczywa wielka odpowiedzialność za świeckich, którzy potrzebują ich świadectwa radykalizmu i całkowitego oddania, gdy chodzi o szukanie Boga i życia dla Niego. Odpowiedzialność ta – być może – większa jest dzisiaj, gdyż świeccy, ojcowie i matki rodzin żyją w niepewności wynikającej z gwałtownych zmian obecnego życia; podczas gdy my, zakonnicy i zakonnice cieszymy się niedocenianą pewnością, którą zapewnia nam przynależność do instytutu.

Dążąc do doskonałej miłości zakonnice i zakonnicy potrzebują również świadectwa ludzi świeckich, aby nie zapomnieli o uwarunkowaniach ludzkich, a zwłaszcza o wymiarze rzeczywistych dróg i środków świętości. Sobór dobitnie podkreśla znaczenie cennych wartości życia zakonnego w Kościele. Świadczą o tym nagromadzone w LG 44 wyrażenia: ślubowanie rad ewangelicznych „objawia … zaświadcza … zwiastuje … przedstawia … ukazuje … wskazuje … na istnienie świata nowego, zrodzonego w Zmartwychwstaniu Chrystusa i obecnego już na tym świecie”. Wartości te jednak nie pojawiają się automatycznie lecz należą do sposobu konkretnego, widzialnego i rzeczywistego zachowania się zakonnic i zakonników w ich codziennym życiu. Znak nie idzie tylko w jednym kierunku. Zakonnicy także potrzebują świadectwa ludzi świeckich. Ci ostatni mogą ich wspierać w utrzymywaniu równowagi ludzkiej i jakości ich życia. Prawdą jest, że miłość teologiczna, która wypełnia serca osób poświęconych Bogu w zasadzie zapewnia tę równowagę. Świadectwo jednak ludzi świeckich wspiera ich, aby ich życie objawiało w sposób widzialny i aktualny wobec mężczyzn i kobiet naszego czasu tajemnicę Wcielenia Naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Ten rodzaj wzajemnego świadectwa, równie potrzebnego jednym jak i drugim, wyraża – jak sądzę – w sposób znaczący, że Kościół jest wspólnotą – komunią.

Zakonnicy i ludzie świeccy w odniesieniu do misji Kościoła

Posłannictwem Kościoła jest ewangelizacja, w pełnym rozumieniu tego słowa. To właśnie zagadnienie pragnę omówić.

Dzisiaj ewangelizacja określana jest niekiedy jako „nowa”; czyni to sam Ojciec święty w adhortacji apostolskiej Christifideles Laici /nr. 34, 35/, gdy mówi o piątym stuleciu ewangelizacji Ameryki Łacińskiej przypadającym na r. 1992, ale także w odniesieniu do Europy /Doc. Cath. 1988, s. 1019/.

Nowość ta zakłada ciągłość i tożsamość z tym, co Chrystus i Apostołowie przekazali, co Kościół naucza i co podczas dziejów historii było uzasadnieniem wysyłania misjonarzy tak zakonników jak i członków stowarzyszeń życia apostolskiego Europy, zarówno na teren samej Europy, jak i na inne kontynenty świata. Zawartość tę przypomniał Paweł VI w Evangelii Nuntiandi /nr. 27 i 29/. Chodzi przede wszystkim o wyraźną naukę, że w Jezusie Chrystusie otrzymaliśmy darmowe zbawienie każdego człowieka, które przekracza znacznie wymiary człowieka, jego pragnienia, jego nadzieje ludzkie niezależnie jakiego rodzaju one są, aby mogło dopełnić się w zjednoczeniu z Bogiem. Głoszenie to nie byłoby kompletne, gdyby nie brało pod uwagę konkretnych i stałych związków jakie istnieją pomiędzy Ewangelią i życiem, na płaszczyźnie osobowej i społecznej człowieka.

Na czym ma polegać nowa ewangelizacja Europy dzisiaj? Najpierw widzieć ją należy w znaczeniu, że się tak wyrażę, chronologicznym. Europa była ewangelizowana w pierwszych wiekach, w dużej mierze przez zakonników, czego dzisiaj jesteśmy spadkobiercami: przez św. Benedykta, św. Cyryla i Metodego, św. Bonifacego, św. Willibrorda, św. Patryka, św. Augustyna z Canterbury, św. Marcina z Tours, świętych południowo-wschodniej Francji itp.

U progu trzeciego tysiąclecia zbieramy niekiedy owce o smaku gorzkim, jakie rodzą gwałtowne i głębokie zmiany kulturowe, które kształtują współczesnego człowieka w sposób nieoczekiwany. To ten człowiek właśnie stawia pytania Ewangelii, albo też nie stawia, może nie dlatego, że nie chce, ale raczej dlatego, że nie widzi ani korzyści ani aktualności. Kimkolwiek byłby w swoich oczekiwaniach czy negacjach, tego właśnie człowieka trzeba ewangelizować. Nie chodzi tu tylko o typ mężczyzny czy kobiety bardziej nowoczesny w porównaniu z ludźmi pierwszego stulecia, ale o typ różny pod względem kultury.

Być może, że najbardziej godną uwagi różnicą jest ta, że ludzie pierwszego stulecia przychodzili do Ewangelii z religii pogańskich, otwartych na świat niewidzialny, by nie rzec transcendentny, mniej jednak, pociągający i budzący grozę. Tymczasem przy końcu XX wieku Ewangelia znajduje osobę ludzką samozadowoloną. Ewangelia dzisiaj w Europie jest skierowana do osoby już to agnostycznej, już obojętnej, albo wrogiej lub zbuntowanej, jako jednostka czy też jako społeczność. Temu właśnie człowiekowi trzeba głosić, że Chrystus jest jego jedynym Zbawicielem. Do tego człowieka właśnie zakonnicy i świeccy są posłani, każdy zgodnie z osobistym powołaniem. Najpierw jednak do tych, którzy w społeczeństwie nie mają głosu, znajdują się na jego marginesie, tj. obcokrajowców oraz różnego rodzaju wyłączonych z tego społeczeństwa: „Syn człowieczy przyszedł szukać co było zginęło” /Łk 19,10/, co jest pogrążone w grzechu, niewiedzy religijnej, obojętności społeczeństwa, zwątpieniu, chorobie, niesprawiedliwości, bezrobociu, alkoholu, narkotykach … itp. Wybór ten nie oznacza, że zakonnice i zakonnicy mają opuścić świat kultury, który także posiada poważne blizny do zaleczenia i wartości, które trzeba ożywiać.

W tym właśnie przedsięwzięciu apostolskim i misjonarskim, obok instytutów życia konsekrowanego, ważne miejsce zajmują instytuty, które w Kodeksie Prawa Kanonicznego określane są jako „Stowarzyszenia życia apostolskiego”, których oryginalność zasadza się na celu apostolskim; on właśnie jest ich pierwszą i jedyną racją bycia; służba ewangelizacji w duchu Chrystusa jest zasadniczym i autentycznym środkiem dążenia do świętości.

Na płaszczyźnie zaangażowania apostolskiego, o którym wspomnieliśmy, a nadto w działalności apostolskiej bezpośredniej, w której uczestniczą dzisiaj zakonnicy i świeccy, jedni i drudzy włączeni są w działalność na korzyść wartości ludzkich tak indywidualnych jak i wspólnotowych. Gdy chodzi o działalność w Europie, to komisja episkopatów europejskich w maju – przed wyborami do parlamentu europejskiego – przypomniała pięć wartości, jakie tworzą program działania na rzecz Europejczyków /Doc. Cath., 21 maja 1989 r., s. 502/. Nie tu miejsce, aby je omawiać, odsyłam jednak do nich, ponieważ nie są one obce wartościom ewangelicznym /+/.

Mając na uwadze określenie zaangażowania zakonników we wszystkich domenach, trzeba najpierw przypomnieć, że ich apostolat „polega na pierwszym miejscu na świadectwie ich życia konsekrowanego, które powinni ożywiać modlitwą i pokutą” /Kan. 673/.

Gdy zakonnicy i świeccy spotykają się w różnorodnych wspólnych działaniach, pierwsi z nich, mężczyźni i kobiety, występują w imieniu instytutu i wspólnoty. Dzięki łasce specyficznej ów instytut świadczy wobec wierzących i niewierzących w jakiś sposób o tajemnicach Chrystusa przez kontemplację, głoszenie kazań, uzdrawianie i nauczanie /por. LG 46/. Zakonnicy i zakonnice są posłani przez ich przełożonych, którzy uznali to dzieło za zgodne z celem instytutu. Będą czuli się wolni, zgodnie ze złożonymi ślubami rad ewangelicznych, od zabiegania o władzę, posiadanie, opinię publiczną i dominujące ideologie socjalne lub polityczne. Ich zarobki należą do wspólnoty. W wypadku konfliktów będą oni „ekspertami komunii”, ponieważ posiadają już doświadczenie życia we wspólnocie. Wobec niepewnych opinii, relatywizmu doktrynalnego i moralnego, będą oni świadkami prawdy, która nie przemija. Nie mając ani rodziny do wyżywienia, ani dzieci do wychowania, ani przedsiębiorstwa do zarządzania, ani dzieł socjalnych, ani obowiązku tworzenia dziedzictwa, ani przywilejów, których trzeba bronić, jak tylko wolność naśladowania Chrystusa zgodnie z Ewangelią, w służbie ewangelizacji i postępu ludzkiego, będą uprzywilejowanymi świadkami błogosławieństw ewangelicznych.

Kontakty zakonnic i zakonników ze świeckimi zwracają uwagę na pomoc, jaką może otrzymać Kościół w ogólności i życie zakonne w szczególności od dzisiejszego świata, włącznie z prześladowaniami i przeciwnościami /cfr GS 44/. Wszystko to, w każdej kulturze, pozwala lepiej poznać osobę ludzką, jej mentalność, jej psychikę, jej zachowania, układ relacji międzyosobowych itp. … to z kolei może wpłynąć wydatnie na rozwój życia zakonnego. Wszystko to w jakiś sposób jest na służbie osoby ludzkiej, aby uczynić ją wolną, a w konsekwencji bardziej odpowiedzialną za samą siebie i innych.

Taka jest – wydaje mi się – służba, jaką mogą sobie wyświadczyć wzajemnie zakonnicy i świeccy w kontekście ewangelizacji /…/.

Tymi wartościami są:

  1. Szacunek dla człowieka, dla każdego mężczyzny i każdej kobiety, w środowisku rodzinnym, socjo-wychowawczym i kulturowym, zwłaszcza najbardziej zagrożonego i wyłączonego z naszego społeczeństwa.
  2. Szacunek dla stworzenia i wszystkiego tego, co tworzy wartości ludzkie i duchowe życia.
  3. Uwaga na różne kultury, jakiekolwiek one są.
  4. Większa solidarność partnerstwa w relacjach ze wspólnotami i krajami najuboższymi naszej planety.

Doc. Cath. 21.05.1989, s. 502

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda