1989.04.30 – Antananarivo – Jan Paweł II, Homilia podczas Beatyfikacji Wiktorii Rasoamanarivo. Pierwsza malgaska błogosławiona

Redakcja

 

Jan Paweł II

HOMILIA PODCZAS BEATYFIKACJI WIKTORII RASOAMANARIVO.
P
IERWSZA MALGASKA BŁOGOSŁAWIONA

Antananarivo, 30 kwietnia 1989 r.

 

 

Derào i Jesòa Kristy Tòmpo! (Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!).

1. „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę” (J 14,23).

Dzisiejsza niedziela wielkanocna jest wielkim wydarzeniem dla Kościoła na Madagaskarze. Po raz pierwszy w waszych dziejach zostaje wyniesiona do chwały ołtarzy córka tej ziemi, Wiktoria Rasoamanarivo.

Raduję się, że przez moją obecność może być w tym dniu z wami Kościół apostolski, Kościół świętych Piotra i Pawła, oraz całe to dziedzictwo wiary i życia, które przez ich świadectwo płynie z paschalnej tajemnicy Chrystusa, Odkupiciela świata.

Przejęty tą paschalną radością, pozdrawiam waszego pasterza, mojego brata, kardynała Victora Razafimahatratra, tak bliskiego biskupowi Rzymu jako członek Kolegium Kardynalskiego. Pozdrawiam również jego biskupa pomocniczego, Nicolasa Ravitarivao, jak też innych obecnych tu biskupów. Słowa serdecznego powitania kieruję do kapłanów, zakonników i zakonnic oraz świeckich.

Dziękuję władzom państwowym i regionalnym, które zechciały wziąć udział w tej uroczystości, tak ważnej dla Kościoła katolickiego na Madagaskarze.

W wieczerniku, przed swoim odejściem do Ojca, Chrystus przyobiecał Apostołom Pocieszyciela: „Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy” (J 14,26).

Dzisiaj Kościół na Madagaskarze w sposób szczególny uczestniczy w przyjściu tego Pocieszyciela, w zesłaniu Ducha Świętego. Najwspanialszym wszakże owocem Jego działania jest świętość synów i córek ludzkich. W świętości wyraża się miłość – ona bowiem jest największa ze wszystkich darów Ducha (por. 1 Kor 13,13). Ona też najbardziej wynosi człowieka w oczach Bożych.

2. „Jeśli Mnie kto miłuje – mówi Chrystus – będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego (J 14,23). Oddajemy dzisiaj cześć kobiecie, która prawdziwie umiłowała Chrystusa; kobiecie, która pozostała wierna nauce Pana – Wiktorii Rasoamanarivo. Kościół uznaje jej świętość wraz z jej braćmi i siostrami z tego kraju, którzy ją podziwiają, naśladują jej przykład, liczą na jej orędownictwo. Kościół na Madagaskarze i Kościół na całym świecie pozdrawia ją jako tę, w której przebywa Bóg, jako siostrę bliską nam w tajemniczej rzeczywistości świętych obcowania.

Bowiem Wiktoria, od momentu chrześcijańskiej inicjacji, już jako katechumenka intensywnie żyła darem wiary. Przyjęła Ducha Chrystusa. Potrafiła przez całe życie zachować żywą pamięć o słowach Jezusa (por. J 14,26). Dzięki mocy Tego, który był jej Obrońcą, posiadała odwagę niezachwianej wierności.

W głębi duszy Wiktoria zawsze przebywała w obecności Bożej. Wszystkich uderzała intensywność jej modlitwy. Obcując na co dzień z Bogiem, Wiktoria umiała pociągać do Boga innych. Na wzór Dziewicy Maryi całe życie wędrowała w pielgrzymce wiary. Od niej właśnie pochodzi dewiza Unii Katolickiej: „Uświęćmy się najpierw sami, a potem zajmiemy się uświęcaniem innych”. Jej postępowanie wyraźnie świadczy o tym, że jej pobożność nie była zamknięta w sobie. Przeciwnie, Wiktoria była głęboko przekonana, że chrześcijanin może nieść braciom Dobrą Nowinę tylko wtedy, kiedy całą swoją istotę otworzy na potęgę łaski. Dlatego wśród zajęć i trosk zawsze znajdowała dużo czasu na modlitwę.

3. Chrześcijanom współczesnym Wiktoria pokazuje, w jaki sposób należy przeżywać własny Chrzest. Wychowana przez siostry od św. Józefa z Cluny, jako młoda dziewczyna z powagą przygotowuje się na moment wejścia do Kościoła katolickiego. Kiedy odkryła przykazania Boże, natychmiast postanowiła, że będzie ich przestrzegać i walczyć z grzechem. Była posłuszna prawu Bożemu ze wspaniałą wewnętrzną swobodą tego, kto kocha! Przyjmuje ofiarowany jej dar nowego życia. Sakrament Chrztu jest dla niej rzeczywiście całkowitym poddaniem się obecności zmartwychwstałego Chrystusa. Jej nawrócenie jest tak szczere i czyste, że od początku Wiktoria zdaje się być całkowicie przeniknięta chrześcijaństwem. Poprzez Bierzmowanie staje się prawdziwą wierną, mówiąc słowami Apostołów, „świątynią Ducha Świętego”.

Prosimy Wiktorię, aby synom i córkom Madagaskaru pomogła przyjąć dar wiary z taką wielkodusznością, z jaką przyjęła go ona sama. Prosimy ją, aby wpłynęła na swoich malgaskich braci i siostry, ażeby żyli w świetle Chrystusa, które oświeca ochrzczonych, kieruje ich postanowieniami, podtrzymuje w nieszczęściach i towarzyszy w radościach.

Wy również bierzcie z niej przykład, gdy odkrywacie jej głębokie umiłowanie Mszy świętej, której nigdy nie chciała opuścić. Przyjmowanie ciała Chrystusa stanowi prawdziwy pokarm ochrzczonego, jest bowiem najintymniejszym spotkaniem z Panem; On uczynił się chlebem życia, abyśmy mogli dzielić Jego życie. Daje się nam w Komunii, aby braterska więź pomiędzy nami umocniła się i rozszerzyła dzięki Jego uobecnionej miłości. Pan chciał, aby Jego ofiarę sprawowano po wszystkie czasy, tak by poprzez Niego wszystkie pokolenia ofiarowywały się Ojcu dla powszechnego zbawienia i pojednania.

Wiemy również, jak mężnie i wiernie Wiktoria przeżywała sakrament Małżeństwa, pomimo prób, na jakie wystawione było jej życie małżeńskie. Jej zobowiązanie zostało przypieczętowane wobec Boga i dlatego nie zgodziła się na jego zakwestionowanie. Wspierana łaską, wbrew wszystkiemu szanowała swego małżonka i zachowała doń miłość, gorąco pragnąc, aby się nawrócił do Pana. I wreszcie doczekała się tej radości, że mąż przyjął Chrzest.

Bracia i siostry, naśladując Wiktorię nie przestawajcie czerpać z zawsze żywego źródła sakramentów, które są darem Chrystusa dla Jego Kościoła!

4. Związana ze swymi braćmi i siostrami w owej głębokiej komunii, Wiktoria niezmiennie trwała w postawie wielkodusznej solidarności, nie troszcząc się o gromadzenie ziemskich bogactw. Pragnęła nie tylko dawać, ale również wychodzić na spotkanie ubogim, chorym i więźniom, świadczyć im całą miłość, do jakiej była zdolna. Niosła im ulgę w cierpieniach i z pokorą ofiarowywała to, co miała, niepomna na swoją uprzywilejowaną pozycję społeczną.

Dlatego i w tym jest ona przykładem do naśladowania. Wasza sytuacja jest inna, ale przecież nadal są między wami ubodzy. Cieszy mnie hasło wybrane przez was dla tej pasterskiej wizyty; dzięki niemu stajecie się naśladowcami Wiktorii. „Kościół – komunia w służbie solidarności narodu”: znaczy to, że troską wszystkich powinno być dzielenie się z innymi tym, co podtrzymuje życie – dobrami duchowymi i materialnymi. Znaczy to, że wszyscy poczuwają się do odpowiedzialności za dobro wspólne. Znaczy to, że wszyscy szukają tej ewangelicznej sprawiedliwości, która każdemu zapewnia możliwość pełnego rozwoju. Znaczy to, że w życiu publicznym, zawodowym, rodzinnym, wszyscy pracują na rzecz integralnego rozwoju człowieka, człowieka umiłowanego przez Boga, człowieka-brata.

5. Wiktoria pojawiła się w krytycznym dla młodego Kościoła malgaskiego w okresie, rozwijając pełnię swej energii jako osoba świecka, zaangażowana w życie wspólnoty i w apostolat. Kilka lat jej służby wspólnocie kościelnej pozostało w pamięci do dziś. I chociaż obecnie zewnętrzne warunki są zupełnie inne, promieniowanie tej postaci, mimo upływu przeszło stu lat, nadal jest silne. Jej beatyfikacja stanowi potwierdzenie tego, że jest ona wzorem dla świeckich dziś.

Chrześcijanka w swoim domu, chrześcijanka w środowisku dworskim, do którego należała, czynna w ruchu Dzieci Maryi, Wiktoria była gotowa przyjąć wyjątkowo trudne zadania. Cieszyła się zaufaniem wszystkich; powierzono jej obowiązki animatorki i protektorki Unii Katolickiej, mającej podtrzymywać życie pozbawionej swoich kapłanów wspólnoty.

Energię czerpaną z wiary i życia modlitwy. Wiktoria oddała na służbę wszystkim, współpracując z bratem Rafiringa i członkami Unii. Jej wpływ przyczynił się do tego, że Dom Boży mógł być nadal otwarty i że wspólnota zachowała swą siłę. Żarliwie podtrzymywała wspólną modlitwę. Czuwała nad tym, aby formacja duchowa postępowała równolegle z nauczaniem prawd wiary. Bracia i osoby posiadające najlepszą formację prowadzili rekolekcje, podczas których wielu ludzi umacniało się w wierze. Umiała łagodzić napięcia. Słowami zachęty pomagała braciom i siostrom w utrzymywaniu jedności tak w mieście, jak i w innych miejscach.

W tym trudnym okresie, kiedy kapłani zostali usunięci, wspólnota nie zatraciła swojej apostolskiej dynamiki; nauczano katechumenów i przygotowywano ich do chrztu. Spełniło się gorące pragnienie życia Wiktorii – oto prowadziła innych do Jezusa Chrystusa, dzieliła się z nimi Dobrą Nowiną, która ją samą napełniała nadzieją i radością. Była prawdziwą misjonarką. Największym jej szczęściem był widok bliźnich, którzy przyjmują wiarę i otrzymują Chrzest.

Spoglądając na postać Wiktorii w kontekście młodego Kościoła tego kraju, lepiej rozumiemy niezastąpioną rolę świeckich, tak silnie podkreśloną przez Sobór Watykański II, a ostatnio przez Zgromadzenie Synodu Biskupów. W adhortacji apostolskiej mówiłem o wielkości powołania i misji laikatu w Kościele i w święcie. Cieszę się, że mogłem przybyć do was, aby dokonać beatyfikacji córki szlachetnego narodu malgaskiego, która stała się „filarem i fundamentem” dla braci i sióstr. Odtąd będzie nim w jeszcze większym stopniu.

6. Wiktoria w szczególny sposób ukazuje, jaka rola przypada w Kościele kobietom. Jako świecka przypomina wam niewiasty z Ewangelii albo też te, które zachował w pamięci święty Paweł: Lidię – ważną postać w młodej wspólnocie miasta Filippi (por. Dz 16,14-15), Damaris, która przyjęła Ewangelię w Atenach, kiedy jeszcze niewielu chciało jej słuchać, Lois i Eunice, które swoją wiarę przekazały Tymoteuszowi (por. 2 Tm 1,5). Wiktoria, obdarzona tak wieloma pięknymi, kobiecymi zaletami, podjęła z kolei misję ewangelizacji, uświęcania, organizowania. Potrafiła rozwinąć żywą działalność w doskonałej harmonii ze wszystkimi członkami Kościoła, mężczyznami i kobietami, kapłanami i świeckimi.

Szczególnie ważna w naszej epoce wydaje się konieczność reagowania na bardzo rozpowszechnione postawy negatywne, obce duchowi Ewangelii, dawniej i dziś powodujące cierpienia kobiet. „Wyraźne uznanie osobowej godności kobiety stanowi pierwszy krok, który należy uczynić w kierunku zapewnienia jej pełnego uczestnictwa tak w życiu Kościoła, jak i w życiu społecznym i publicznym” (Christifideles laici, n. 49).

Beatyfikacja Wiktorii dodaje otuchy wszystkim jej siostrom na Madagaskarze. Niech się poczują w pełni uznane w ich godności i chrześcijańskiej odpowiedzialności! Niech bez wahania włączają się w sobie tylko właściwy sposób w dzieło ewangelizacji! Ich zdolność do przyjęcia Słowa Bożego i do przekazywania wiary, ich wysokie poczucie moralne, ich szczególna wrażliwość na godność osoby ludzkiej stanowią dla Kościoła nieocenione dobro (por. tamże, n. 49-52).

7. W pierwszej malgaskiej Błogosławionej rozpoznajecie tradycyjne zalety waszego ludu. Wielu świadków opisywało jej cierpliwość: nie rezygnację czy ucieczkę przed trudnościami, ale postawę głębokiego spokoju wobec wszystkiego, co smuci lub rani, nawet wobec zła, które się potępia. Jej niestrudzona cierpliwość umacniała ją w chrześcijańskim postanowieniu dochowania wierności nienaruszalnym więzom małżeńskim, mimo upokorzeń i cierpień, które przyszło jej znosić. Tych, którzy się z nią stykali, uderzała jej wewnętrzna radość. Zawsze, nawet w najgroźniejszych sytuacjach, zachowywała pełen ufności optymizm. Nigdy nie zerwała tradycyjnych więzów solidarności, które w jej narodzie łączą każdego z całą społecznością; znalazła w niej swój pełny rozkwit naturalna malgaska duchowość.

Wiktoria przylgnęła do wiary bez zastrzeżeń, całą swą bogatą osobowością. Zażyłość z Chrystusem i dary łaski pozwoliły jej udoskonalić ludzkie cnoty. Podziwiamy w niej kobietę, której było dane wspaniale połączyć to, co otrzymała od tradycji i kultury malgaskiej, z tym co przyszło do niej dzięki światłu Ewangelii. Jej spontaniczna prostota jest doskonałym przykładem dla waszej chrześcijańskiej wspólnoty, starającej się wykorzystać najlepszą cząstkę wspólnego dziedzictwa w owocnym spotkaniu z łaską Chrztu. Myślę, że świętość Wiktorii może stać się dla was mocnym światłem w poszukiwaniach właściwego sposobu inkulturacji wiary chrześcijańskiej na waszej ziemi.

8. Niech wszystkie ludy sławią Ciebie, Boże! Niech się narody cieszą i weselą! (por. Ps 67 [66],4-5).

Zaprawdę – dzień to wielkiej radości paschalnej dla ludu malgaskiego. A zarazem dzień wielkiej radości dla Kościoła, w którym wszystkie ludy całej ziemi są zaproszone do jedności wiary i zbawienia.

Kościół też raduje się radością każdego z nich, raduje się dzisiaj waszą radością, synowie i córki Madagaskaru.

Błogosławieni i święci – z pokolenia na pokolenie – są znakiem naszego wezwania do tego niebiańskiego Jeruzalem, o którym przypomina nam drugie czytanie dzisiejszej niedzieli (Księga Apokalipsy św. Jana). Oni mają ostatecznie wskazywać drogę wszystkim: każdemu i każdej – drogę ostatecznego powołania człowieka. Jest to droga uczestniczenia w wiecznej chwale Boga samego: Ojca, Syna i Ducha Świętego.

Bracia i siostry, synowie i córki Madagaskaru, podążajcie tą drogą w ślad za waszą rodaczką.

Zaprawdę, „w domu Ojca naszego jest mieszkań wiele!” (por. J 14,2).

Ho tahìn andriamànitra isìka rehètra! (Niech nas błogosławi Pan!)

 

Za: L’Osservatore Romano, wydanie polskie, rok 10/1989, nr4, s.17-18


Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana

 

 

 

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda