Home DokumentyDokumenty Kościoła o życiu konsekrowanymJan Paweł IIJan Paweł II - Listy i przesłania 1981.08.20 – Watykan – Jan Paweł II, List do Biskupa Fuldy z okazji upływu 750 lat od śmierci Św. Elżbiety Węgierskiej

1981.08.20 – Watykan – Jan Paweł II, List do Biskupa Fuldy z okazji upływu 750 lat od śmierci Św. Elżbiety Węgierskiej

Redakcja

 

Jan Paweł II

LIST DO BISKUPA FULDY Z OKAZJI UPŁYWU 750 LAT OD ŚMIERCI ŚW. ELŻBIETY WĘGIERSKIEJ

Watykan, 20 sierpnia 1981 r.

 

Czcigodnemu Bratu Eduardowi Schickowi
Biskupowi Fuldy

„Perła drogocenna, miłość… którą, jeśli tylko posiadasz, wystarcza ci”: zdaje się, że do tych słów św. Augustyna, które jasno wyrażają naukę Ewangelii, św. Elżbieta dostosowała swoje życie, gdyż właśnie ta wybitna cnota była jej szczególną ozdobą; dzięki niej przysługuje jej w Kościele nieprzemijająca chwała. Ta kobieta rzadkiego przykładu ukazuje się teraz umysłom w jaśniejszym świetle, ponieważ mija siedemset pięćdziesiąt lat od chwili, gdy ona, kończąc krótki bieg życia, godna Boga, wzniosła się do niebieskich siedzib. Z tej racji w diecezji Fulda, która była najściślej związana z jej ziemskim życiem i która najwierniej zachowuje jej pamięć, będą sprawowane uroczystości. Ku temu miejscu z radością zwraca się przy tej nadarzającej się okazji także Nasza myśl, zwłaszcza że z racji najwyższej posługi apostolskiej przebywaliśmy tam w roku ubiegłym.

Zaiste, właściwą i szczególną cechą św. Elżbiety było to, że „w oziębłym świecie”, płonąc jakimś mistycznym ogniem, Ewangelię Chrystusa przyjęła całym sercem oraz z wielką mocą i gorliwością przekładała ją na codzienne życie, nie zatrzymując się na rozwiązaniach pośrednich.

Idąc więc za miłością, która jest najwyższym prawem chrześcijańskim i która całkowicie różni się od ludzkiej życzliwości i hojności, o ile te wypływają jedynie z naturalnych możliwości, Elżbieta była „pocieszycielką ubogich”, których wspierała hojnie ze swego majątku, służebnicą chorych, którym własnymi rękami posługiwała i dla których zakładała szpitale, „żywicielką głodnych”, zwłaszcza gdy mieszkańców dotykał niedostatek; krótko mówiąc, wszystkich udręczonych jakimikolwiek nieszczęściami wspomagała, zapominając o sobie, nie szczędząc żadnego trudu, stając się matką dla wszystkich.

Do tej drogocennej perły miłości Elżbieta dołączyła także inne klejnoty cnót: równa św. Franciszkowi z Asyżu i naśladująca jego umiłowanie ubóstwa, którym on płonął, „wyrzekła się własnej woli i wszelkiego przepychu świata, oraz tego wszystkiego, co Zbawiciel w Ewangelii polecił porzucić”. Można było więc zobaczyć tę najszlachetniejszą kobietę odzianą w ubogą szatę, spełniającą najpokorniejsze posługi, a nawet chodzącą od drzwi do drzwi i proszącą o jałmużnę.

Nie można też nie podziwiać jej męstwa ducha, skoro całkowicie przylgnąwszy do Chrystusa, nie ugięła się pod żadnymi przeciwnościami i nie odstąpiła od swego świętego postanowienia, lecz z największą stałością znosiła najcięższe cierpienia, dając ludziom swego czasu przykład prawdziwej cnoty.

Zdaje się jednak, że Elżbieta przemawia także do ludzi współczesnych: w szybkim biegu spraw, pośród wielkiego hałasu i pustki, przypomina o tym, co jest pierwszorzędne i wieczne. A ponieważ także w naszych czasach ludzie doświadczają wielu trudności i niepokojów, ponieważ w niektórych regionach, które dopiero dążą do rozwoju, rzesze zmagają się z głodem, ponieważ uchodźcy znajdują się w ciężkim położeniu — by nie wspominać innych nieszczęść — obowiązki chrześcijańskiej miłości nigdy nie są podkreślane wystarczająco.

Zachęca także tych, którzy noszą imię chrześcijan, aby nie przywiązywali się nadmiernie do rzeczy przemijających oraz aby „pośród ziemskich zajęć zachowywali właściwy porządek, w wierności Chrystusowi i Jego Ewangelii, tak aby całe ich życie… było przeniknięte duchem Błogosławieństw, zwłaszcza ubóstwa”.

Niech także oni poczują się pobudzeni do chrześcijańskiego męstwa w wyznawaniu wiary, w dawaniu świadectwa życia zgodnego z Bożymi przykazaniami oraz do włączania swoich sił w rozwój Kościoła.

Pragnąc zatem, aby ustanowione uroczystości przyniosły obfite owoce duchowe, to znaczy, aby miały moc przemieniać życie zarówno poszczególnych osób, jak i całych społeczności, tobie, Czcigodny Bracie, twojemu Biskupowi Pomocniczemu, kapłanom, członkom zgromadzeń zakonnych oraz wszystkim wiernym powierzonym twojej pasterskiej trosce, z radością udzielamy w Panu Apostolskiego Błogosławieństwa, jako zadatku darów niebieskich i znaku Naszej życzliwości.

W Watykanie, dnia 20 sierpnia 1981 roku, w trzecim roku Naszego pontyfikatu.

JAN PAWEŁ PP. II

Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va


Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana

 

 

 

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda