Wizyta Leona XIV w tym północnoafrykańskim kraju, będącym skrzyżowaniem różnych światów, kultur i religii, będzie miała charakter historyczny. Podążając śladami św. Augustyna, papież przywiezie przesłanie dialogu, braterstwa i pokoju. Algieria stanowi pierwszy etap afrykańskiej pielgrzymki Leona XIV.
Właśnie to starają się robić w codziennym życiu, dzielonym z muzułmańską ludnością Algierii, nieliczni katolicy, rozproszeni po miastach i pustyni tego ogromnego kraju liczącego 48 milionów mieszkańców. Katolicy stanowią 0,1 proc. populacji i jest ich ok. 5 tysięcy. Konstytucja Algierii uznaje islam za religię państwową. Przed rozpoczęciem jakiejkolwiek działalności religijnej, która może odbywać się wyłącznie w miejscach zaaprobowanych przez państwo, przedstawiciele innych grup religijnych muszą zarejestrować się w ministerstwie spraw wewnętrznych.
Wizyta syna św. Augustyna
Jednym z najważniejszych punktów pierwszej w historii wizyty papieża w Algierii będą odwiedziny w bazylice św. Augustyna, która góruje nad miastem Annaba, a u jej stóp rozciągają się ruiny starożytnej Hippony, której biskupem ten święty był przez 34 lata, aż do swojej śmierci w 430 roku. Spotykają się tutaj przeszłość i teraźniejszość, Afryka i Europa, dwa brzegi Morza Śródziemnego – a wraz z nimi różne kultury, tradycje i religie. A pomostem między nimi jest właśnie święty Augustyn, o którym Leon XIV mówił, że jest jego „synem”.
Od starożytnej obecności chrześcijan ku przyszłości
Będzie to podróż śladami Augustyna i do korzeni bardzo starożytnej obecności chrześcijańskiej. A jednocześnie wizyta, która nie skupia się tylko na przeszłości, ale także i przede wszystkim na teraźniejszości i przyszłości. W duchu Augustyna – którego historia życiowa i duchowa przemawia w niesamowity sposób również do współczesnego człowieka – mówi o możliwości, a jeszcze bardziej o konieczności spotkania, dialogu i braterstwa między różnymi narodami i religiami. Właśnie to starają się robić katolicy w codziennym życiu, dzielonym z muzułmańską ludnością Algierii. „Religie nie są zagrożeniem, ale źródłem pokoju i braterskiej wspólnoty. Bazylika przypomina, że nie ma przyszłości, jeśli nie jest to przyszłość wspólna” – powiedział kard. Jean-Louis Tauran w 2014 roku, kiedy jako prefekt Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego uczestniczył w obchodach stulecia bazyliki św. Augustyna, odrestaurowanej również dzięki wsparciu lokalnych władz.
Augustiański papież zna Algierię
„Katolicy Algierii mają nadzieję, że wizyta Leona XIV przyczyni się do potwierdzenia i umocnienia dialogu życia, a może nawet stworzy przestrzeń dla obecności chrześcijańskiej, która będzie nie tylko tolerowana, ale autentycznie uznawana za jeden z elementów społeczeństwa algierskiego” – podkreśla Anna Pozzi na łamach „Mondo e Missione”. Włoska afrykanistka przypomina, że obecny papież już dwukrotnie był w Annabie: w 2001 roku na spotkaniu poświęconym św. Augustynowi oraz w 2013 roku na ponownym otwarciu bazyliki. „Więź papieża Prevosta z tą ziemią nadaje szczególną symboliczną wartość tej wizycie” – wskazuje Pozzi.
Syn Augustyna wraca do domu
„Ludność algierska z ciekawością oczekuje przybycia «syna Augustyna»” – mówi biskup Constantiny, Michel Guillaud, w którego diecezji znajduje się Annaba. Podkreśla, że algierscy muzułmanie patrzą z pewną sympatią i szacunkiem na postać obecnego papieża: „Czują, że nie pracuje on tylko dla «swoich», dla katolików, ale że jest naprawdę osobowością, której leży na sercu cała ludzkość, niezależnie od wyznanej religii”. Bp Guillaud opowiada niezwykłą anegdotę: „Kiedy papież został wybrany i ogłosił się «synem Augustyna», wielu tutaj zastanawiało się, co to oznacza. Wielu pomyślało o bardzo starożytnym pochodzeniu i poczuło się bardzo zaszczyconych, że Algieria była reprezentowana na najwyższym szczeblu chrześcijaństwa oraz że Algierczyk został papieżem. Była to bardzo piękna reakcja, choć oczywiście nie do końca trafna, w tym sensie, że nie chodzi o pokrewieństwo genealogiczne, ale duchowe. Powstała jednak swego rodzaju więź między narodem algierskim a Leonem XIV. Wszyscy od razu powiedzieli sobie: «Jeśli jest synem Augustyna, to prędzej czy później wróci do domu!»”.
Większość Algierczyków nigdy nie spotkała chrześcijanina
Bp Guillaud jest przekonany, że wielka gościnność Algierczyków sprawi, iż papież Leon naprawdę poczuje się jak w domu, nawet jeśli w społeczeństwie nie brakuje elementów wrogich chrześcijaństwu, czasem z powodu braku wiedzy, czasem z powodu uprzedzeń, a czasem z powodu dziedzictwa kolonialnej przeszłości, które często nie ma nic wspólnego z religią. Prawdą jest również to, że większość Algierczyków nigdy osobiście nie spotkała chrześcijanina i często kojarzy chrześcijaństwo jedynie z obecnością obcokrajowców. „Nasza obecność w Algierii nie ma na celu nawracania, zmiany religii przez ludność muzułmańską, ale wspieranie chrześcijan w ich życiu i utrzymywanie braterskich więzi z Algierczykami. To jest to, do czego dążymy” – podkreśla biskup Constantiny, zaznaczając, że bazylika św. Augustyna jest jedynym kościołem w całej jego diecezji, podczas gdy w pozostałych siedmiu wspólnotach znajdują się jedynie proste miejsca modlitwy.
Kościół mniejszościowy, ale żywy
„W ciągu ostatnich 25 lat nasz Kościół zmienił oblicze” – zauważa arcybiskup Algieru Jean-Paul Vesco, którego papież Franciszek mianował kardynałem, co było znakiem szczególnej troski i bliskości wobec tego Kościoła, mniejszościowego, ale żywego. „Nie tworzymy liczby, ale dajemy znak: znak powszechnej miłości Boga do wszystkich ludzi” – lubił powtarzać jeden z jego poprzedników, abp Henri Teissier, który pozostawił bardzo silny ślad w tym, co nazywał „Kościołem spotkania”. Kościołem, który stracił niemal wszystkie struktury i dzieła charytatywne w czasach nacjonalizacji w latach siedemdziesiątych, ale zyskał na bliskości, przyjaźni i braterstwie z ludnością algierską. Było to szczególnie widoczne w mrocznych latach terroryzmu (1992–2003), kiedy wielu zakonników i zakonnic zdecydowało się pozostać u boku ludzi, płacąc za to wysoką cenę krwi: 19 z nich zostało zamordowanych, a wśród nich mnisi z Tibhirine i biskup Oranu, zabici dokładnie trzydzieści lat temu.
Kościół-mozaika
„Dzisiaj nasz Kościół jest coraz mniej francuski i europejski, a znacznie bardziej uniwersalny” – wyjaśnia kard. Vesco. „Reprezentowanych jest w nim około czterdziestu narodowości: większość księży, zakonników i zakonnic pochodzi z Afryki subsaharyjskiej, podobnie jak wielu naszych wiernych. Jesteśmy Kościołem-mozaiką, w którym każdy ma swoje miejsce i godność” – mówi kardynał, który będzie przewodnikiem papieża w czasie jego podróży do Algierii. „Największym wyzwaniem dla nas jest bycie prawdziwie Kościołem, który wpisuje się w społeczeństwo algierskie i służy mu, burząc bariery i próbując czynić dobro – mówi kard. Vesco. – Nadal jednak jesteśmy, jak mawiał biskup Oranu Pierre Claverie, Kościołem, który znajduje się na linii podziału: między Północą a Południem, między Wschodem a Zachodem, między światem chrześcijańskim a światem muzułmańskim. Jednocześnie jesteśmy na skrzyżowaniu wszystkich tych rzeczywistości i możemy być pomostem”.
Okazja do pogłębienia dialogu
Potrzeba większego dialogu z chrześcijaństwem odczuwana jest też przez wielu muzułmanów, którzy znają i doceniają Kościół algierski i pragną większej solidarności, aby wspólnie odpowiadać na wyzwania zmieniających się czasów, choć każdy według własnej tradycji. Również z tego powodu wizyta Leona XIV będzie w pewnym sensie „wyzwaniem” dla kraju, który nigdy wcześniej nie gościł papieża. Będzie to jednak przede wszystkim okazja do spotkania i radości. „To dla nas wielki zaszczyt gościć papieża” – mówi biskup Oranu Davide Carraro, który od 2006 roku mieszka w tym kraju, najpierw w Touggourt na pustyni, potem w Algierze, a od stycznia 2024 r. jako biskup diecezji, którą kierował ostatni algierski męczennik, bp Pierre Claverie, zamordowany na progu swojego domu wraz z przyjacielem i kierowcą Mohamedem Bouchikhim 1 sierpnia 1996 r.: „Ta wizyta dodaje nam otuchy i pokazuje wielką troskę Kościoła powszechnego o nasz mały Kościół lokalny”.
Początek pontyfikatu i „algierski zbieg okoliczności”
Włoski biskup wskazuje na „algierski zbieg okoliczności” związany z początkiem pontyfikatu Leona XIV. Papież został wybrany 8 maja, w dniu liturgicznego wspomnienia 19 błogosławionych męczenników z Algierii (to katoliccy zakonnicy i zakonnice zamordowani w latach 1994-1996 przez islamskich fundamentalistów podczas wojny domowej. Wśród nich jest siedmiu trapistów z Tibhirine oraz bp Pierre Claverie). Ponadto, już w swoim pierwszym przemówieniu, a następnie z okazji Światowego Dnia Pokoju 2026 r., Leon XIV przeformułował zdanie z modlitwy ojca Christiana de Chergé, przeora z Tibhirine: „Rozbroić ich i rozbroić nas”. „Papież wyraźnie uchwycił inspirację i duchową treść tej modlitwy, przekształcając ją w wyrażenie «pokój rozbrojony i rozbrajający» – mówi bp Davide Carraro. – Jego związek ze św. Augustynem stanowi ponadto silny element tożsamości, zdolny przemówić do narodu algierskiego, dumnego ze swojej historii i kultury, mimo że jest on niemal wyłącznie muzułmański”.
Patrzeć w przyszłość i zachować nadzieję
Biskup Oranu zauważa, że odkrycie na nowo korzeni, sięgających przeszłości przedislamskiej i odnoszących się przede wszystkim do postaci św. Augustyna – który napisał swoje najpiękniejsze dzieła właśnie wtedy, gdy Hippona była oblężona, a on sam poświęcał się na rzecz uchodźców – może przyczynić się do zjednoczenia obu brzegów Morza Śródziemnego. „Przede wszystkim jednak ta więź między przeszłością a teraźniejszością, z tak aktualnym i pilnym tematem, jakim jest pokój, jako motywem przewodnim, może sprawić, że wizyta papieża Leona stanie się przede wszystkim okazją do dalszej refleksji nad sensem i przyszłością małego Kościoła w Algierii” – mówi biskup Oranu. Wskazuje, że Kościół w tym islamskim kraju wciąż odkrywa nowe drogi i sposoby bycia, świadectwa, solidarności i dialogu w kontekście społecznym i politycznym: „Mimo wszystkich istniejących ograniczeń pozwala nam to patrzeć w przyszłość i zachować nadzieję”.
