Home WiadomościZe Świata Kapucyn z Libanu: nasze klasztory są domem dla tych, którzy uciekają przed wojną

Kapucyn z Libanu: nasze klasztory są domem dla tych, którzy uciekają przed wojną

Redakcja

Półtora tysiąca uchodźców schroniło się w kapucyńskim klasztorze w Bejrucie. „Pomagamy wszystkim: chrześcijanom, muzułmanom, wierzącym i niewierzącym. Jesteśmy synami św. Franciszka, a on chciał, byśmy byli braćmi dla wszystkich” – wskazuje o. Elia Rahme.

Przełożony kapucynów informuje, że pół tysiąca przesiedleńców znalazło także schronienie w kapucyńskim klasztorze na Górze Liban. Bracia pomagają również rodzinom, które znalazły schronienie u krewnych lub przyjaciół, zarówno w Bejrucie, jak i na północy kraju. Zakonnik wyznaje, że bracia mają doświadczenie w pomaganiu, ponieważ podczas wojny w 2024 roku przyjęli rzesze uchodźców.

Cierpienie uwrażliwia na potrzeby innych 

Ojciec Elia Rahme jest przełożonym kapucynów w Libanie i Syrii. Urodził się w czasie wojny domowej, która wybuchła w latach 70., i nauczył się, że wojna to cena, jaką Libańczycy płacą za interesy rozgrywane ich kosztem. Kapucyn wyznaje, że długoletnie cierpienie zahartowało jego rodaków i uczyniło ich serca wrażliwsze na ludzką biedę. „Ludzie sami niewiele mają, ale zawsze są gotowi wesprzeć innych” – wyznaje zakonnik.  „Przesiedleńcy, którzy się u nas schronili, potrzebują wszystkiego: prądu, wody, lekarstw, mleka dla dzieci, jedzenia. Robimy, co możemy: opłacamy podstawowe usługi, rozdajemy paczki żywnościowe, kupujemy lekarstwa, pomagamy rodzinom, które nie są już w stanie pokryć nawet najprostszych wydatków” – relacjonuje ojciec Elia.

Dziś udaje się pomagać, jutro jest niepewne

W kapucyńskich placówkach przebywa wiele rodzin szyickich muzułmanów. „Przyjmują gościnność z szacunkiem i wdzięcznością. Szanują kościół, miejsca modlitwy, życie klasztoru – opowiada ojciec Elia. – Bracia opowiadają mi, że uchodźcy czasami uczestniczą nawet w naszych uroczystościach, jak w Drodze Krzyżowej, czy Mszy w Wielki Czwartek. To proste znaki, ale wiele mówią”. Kapucyn wyznaje, że w klasztorach, gdzie schronili się przesiedleńcy, religia nie rodzi podziałów. „Uderza mnie to, że ubogi pomaga innemu ubogiemu i ta solidarność łączy” – mówi ojciec Elia. Dodaje, że jeśli wojna się przedłuży, napięcia mogą zacząć narastać. „Liban znajduje się w ogromnym kryzysie od 2019 roku, koszty życia są bardzo wysokie, a zasoby ograniczone – mówi. – Dzisiaj wciąż udaje nam się pomagać. Jutro nie wiem”.

Libańczycy nie chcą tej wojny 

Kapucyn wskazuje, że nikt z Libańczyków nie chce tej kolejnej wojny, która została im narzucona. „Urodziłem się podczas wojny domowej, którą określamy jako «wojnę obcych toczoną na libańskiej ziemi». To surowe stwierdzenie, ale prawdziwe. Dlatego dziś wielu Libańczyków nie chce nowej wojny domowej i nie chce, by Liban ponownie stał się polem starć interesów regionalnych i międzynarodowych” – podkreśla. Zakonnik dodaje, że Liban jest krajem prawdziwego współistnienia. „Dorastaliśmy, wiedząc, że chrześcijanie i muzułmanie żyją razem – wspomina. – Są dzielnice mieszane, rodziny mieszane, codzienne więzi, które opierają się strachowi i propagandzie. Nie boimy się muzułmanów. Boimy się polityków, ponieważ nad ojczyznę przedkładają własne interesy”.

Ryzyko zaognienia wojny nie jest abstrakcyjne

Ojciec Elia dodaje, że kiedy polityka wykorzystuje strach lub podziały religijne, Liban słabnie. Ludzie w codziennym życiu potrafią żyć razem. Problem pojawia się, gdy ktoś z zewnątrz podsyca ogień. Wtedy ryzyko staje się poważne. „Ludzie wiedzą, że niebezpieczeństwo nie jest abstrakcyjne. Wiedzą, że istnieją naciski z zagranicy, wiedzą, że Bliski Wschód przechodzi przemiany między Gazą, Iranem, Syrią i nową równowagą regionalną. Wiedzą też, że Liban może ponownie stać się punktem, w którym rozładowują się konflikty innych” – podkreśla zakonnik. I dodaje: „Kiedy różnorodność nie jest chroniona, wtedy piękno mozaiki, którą tworzy nasz kraj, się rozpada. Wtedy Liban traci swoją tożsamość”.

rj, Avvenire, SIR
SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda