Home DokumentyDokumenty Kościoła o życiu konsekrowanymBenedykt XVIBenedykt XVI - Kanonizacje i beatyfikacje osób konsekrowanych 2011.09.14 – Cosenza – Kardynał Angelo Amato SDB, Homilia prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, wygłoszona podczas Mszy Świętej Beatyfikacyjnej Heleny Aiello

2011.09.14 – Cosenza – Kardynał Angelo Amato SDB, Homilia prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, wygłoszona podczas Mszy Świętej Beatyfikacyjnej Heleny Aiello

Redakcja

 

Kardynał Angelo Amato SDB

HOMILIA PREFEKTA KONGREGACJI SPRAW KANONIZACYJNYCH, WYGŁOSZONA PODCZAS MSZY ŚWIĘTEJ BEATYFIKACYJNEJ HELENY AIELLO

Cosenza, 14 września 2011 r.

 

1. W święto Podwyższenia Krzyża Świętego Ojciec Święty Benedykt XVI składa diecezji Cosenza i wszystkim wiernym Kalabrii niezwykle cenny dar, beatyfikując Czcigodną Służebnicę Bożą Helenę Aiello, która zawsze wpatrywała się w Ukrzyżowanego, źródło swojej wiary, nadziei i przeobfitej miłości.

Po raz pierwszy taki obrzęd sprawowany jest na ziemi kalabryjskiej. Jest to zatem wydarzenie historyczne, o wielkim znaczeniu zarówno duchowym, ponieważ ukazuje wiernym Kalabrii wzorcową postać chrześcijańskiej świętości, jak i kulturowym, ponieważ życie i dzieła Aiello ubogaciły ziemię kalabryjską heroicznym świadectwem ewangelicznym.

Z krzyża Jezusa Matka czerpała wciąż nowe siły, aby kierować swoje pełne współczucia spojrzenie ku wszystkim potrzebującym, którzy nie byli dla niej anonimowymi osobami, ponieważ odzwierciedlali cierpiące oblicze Chrystusa.

List Apostolski Papieża podkreśla trzy najbardziej znaczące cechy postaci naszej Błogosławionej: założenie Zgromadzenia Sióstr Minimitek Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa; doświadczenie „małej drogi” do świętości głoszonej przez Ewangelię; i wreszcie mistyczne uczestnictwo w Misterium Paschalnym śmierci, zmartwychwstania i odkupienia.

2. Zgromadzenie założone przez naszą Błogosławioną powstało w skrajnym ubóstwie, ale także w największej ufności w Bożą Opatrzność, która nigdy nie szczędziła jej swoich dobroczynnych niespodzianek. Przytoczę tylko kilka spośród licznych przykładów, prawdziwych kwiatków o ewangelicznym smaku.

Pewnego dnia w domu zabrakło chleba, a nie było pieniędzy, żeby go kupić. Nie zniechęcając się, Matka Helena zaczęła odmawiać Oficjum o Najświętszej Maryi Pannie. I oto na drugiej stronie książki znalazł się banknot pięćdziesięciolirowy. Wdzięczna za niespodziewany dar, poprosiła Pana, aby jakimś znakiem potwierdził opatrznościowe pochodzenie tego banknotu. Wieczorem tego samego dnia, na tej samej stronie, nasza Błogosławiona znalazła kolejny banknot pięćdziesięciolirowy. Była to odpowiedź na jej wielką ufność w Bożą pomoc.

Dla dzieci ubogich i potrzebujących Matka Helena była czułą i miłosierną matką. Podziwiając św. Jana Bosko i naśladując go w dziedzinie wychowania, Matka rozumiała, że wychowanie jest sprawą serca. Dlatego otaczała najmłodszych bezgraniczną miłością.

Pewnego dnia uratowała dziecko, które omal nie wpadło pod koła powozu. Z dzieckiem na ręku pytała ludzi, do kogo należy ten około dwuletni chłopiec. Usłyszała odpowiedź: „Siostro, niech go Siostra zabierze, on nie ma nikogo. Rodzice nie żyją i nikt się nim nie opiekuje”. Matka zabrała go do siebie, wychowała, wykształciła i nieustannie modliła się do św. Jana Bosko, aby pomógł jej znaleźć godny dom dla sieroty. Pewnego dnia przyszła do niej pewna dystyngowana kobieta, która straciła swojego dwunastoletniego syna, i poprosiła o możliwość adoptowania chłopca. „Oto mama, która przybywa z daleka” — powiedziała Matka Helena do dziecka, które w ten sposób znalazło rodzinę i spokojną przyszłość.

Matka Helena nigdy nie odmierzała swojej miłości, zwłaszcza wobec najbardziej niesfornych i najuboższych. Między nią a potrzebującymi dziećmi zdawała się istnieć doskonała więź. Wychowując je, sama była przez nie wychowywana, ponieważ dzieci uczyły ją praktykowania wartości dziecięctwa duchowego, tych wartości, które uczyniły ją prostą, łagodną i czystego serca.

Poruszona nieskończoną miłością Ukrzyżowanego, błogosławiona Helena Aiello wybrała dla swojego Instytutu dewizę „Charitas” jako ideał życia, apostolstwa i uświęcenia swoich duchowych córek.

Gotowość do przyjmowania i wspierania dzieci, ubogich i potrzebujących pozwalała jej przezwyciężać wszelkie trudności. Na początku swojego dzieła Matka używała kufra na osobistą bieliznę jako miejsca nocnego odpoczynku. Swój pokój oddała do dyspozycji kilku dziewcząt, a łóżeczka przeznaczyła dla najmłodszych. Siostrom często powtarzała, aby ze szczególną życzliwością patrzyły na wszystkie dzieci, zwłaszcza na najbardziej niesforne, najbardziej nieszczęśliwe i najuboższe.

Kiedy podczas drugiej wojny światowej zbombardowano Cassino, Matka Helena przyjęła trzydzieścioro sześcioro uchodźców w wieku od dziesięciu do szesnastu lat, zapewniając im bezpłatnie wyżywienie i mieszkanie. Przyjęła również dziecko cierpiące na chorobę zakaźną i umieściła je we własnym pokoju z obawy, aby nie zaraziło innych dzieci.

Tym, którzy zwracali jej uwagę, że jej miłość jest przesadna, odpowiadała, że ubodzy, znajdujący się w trudnej sytuacji i cierpiący są najlepszymi przyjaciółmi Jezusa i że czyniąc im dobro, konkretnie okazuje się miłość Panu.

Nasza Błogosławiona była również znana jako matka opuszczonych dziewczynek. 13 czerwca 1931 roku na progu Instytutu Matki Heleny pozostawiono nowo narodzoną dziewczynkę. Dziecko urodziło się poza małżeństwem, a w koszyku znajdowała się jedynie karteczka z imieniem: Anna Barbara. Po pewnym czasie biologiczna matka przyszła po swoją córkę, która była już wtedy większa. Kilka lat później, kiedy Anna Barbara dowiedziała się z gazet o śmierci Matki Heleny, przybyła do Cosenzy, aby czuwać przy jej ciele i opłakiwać tę, która przez wszystkie lata jej dzieciństwa i młodości była dla niej matką.

Taką samą gościnną i macierzyńską miłość Matka Helena okazała pewnemu ojcu, który po powrocie z Rosji, gdzie przebywał w niewoli, powierzył jej troje małych dzieci, owiniętych w kilka brudnych łachmanów. Natychmiast przyjęła dziewczynki i pomogła im zdrowo wzrastać oraz zdobyć wykształcenie.

Wśród szczególnie umiłowanych przez Matkę znajdowali się także ludzie dotknięci fizycznymi ułomnościami, jak Giuseppe, człowiek o nieładnym wyglądzie, z uszkodzonym okiem i guzowatym nosem, którego widok przerażał dziewczęta. Matka często prosiła go o sprzątanie podwórza, nie tyle dlatego, że spodziewała się dobrze wykonanej pracy, ile po to, aby dać mu jałmużnę, nie okazując tego wprost.

Podobnie pewna Costantina, której twarz była boleśnie zdeformowana przez ciężką chorobę, otrzymała od władz sanitarnych zakaz poruszania się po miejscowości. Biedna kobieta musiała jednak sprzedawać jajka, aby utrzymać rodzinę. Matka Helena poprosiła władze, aby pozwoliły Costantinie przychodzić do jej Instytutu. I tak dwa razy w tygodniu, kiedy kobieta przybywała, podawano jej śniadanie z kawą i ciastem. Do domu wracała zawsze z jakimś darem.

Siostrom, które zwracały jej uwagę, że jajka można kupić taniej, odpowiadała: „Biedaczka, pozwólcie jej żyć; w ten sposób zarobi trochę więcej dla swoich dzieci”. A potem dodawała: „Jeśli nie będziecie tak postępować, kiedy umrę, nikt nawet na was nie spojrzy, a przed drzwiami wyrośnie wam trawa! Musicie być hojne, życzliwe i uprzejme. Musicie umieć rozumieć”.

Wobec tej przeobfitej dobroci lud nazwał ją „świętą zakonnicą”. Osoba błogosławionej Heleny od razu przywodziła na myśl łagodność i miłosierdzie Jezusa: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych” (Mt 11,29). „Musimy — powtarzała Aiello — wszystkich pociągać do Jezusa świadectwem naszego prostego, pokornego i radosnego życia”.

Świętość Założycielki, stale wzrastająca liczba Sióstr i znaczne rozszerzanie się ich dzieł sprawiły, że w 1948 roku Stolica Apostolska zatwierdziła Instytut Minimitek Męki Pańskiej jako zgromadzenie na prawie papieskim.

Matka, oprócz rozwijania swoich dzieł wychowawczych i opiekuńczych, które stanowiły skuteczną i konkretną pomoc w podnoszeniu poziomu kulturalnego, społecznego i duchowego młodych kobiet z Kalabrii, stała się również wychowawczynią swojej rodziny zakonnej. Skupiała swoją duchowość wokół trzech filarów: pokory, rozumianej jako uniżenie samej siebie i prostota życia; miłości, jako bezinteresownej służby potrzebującym; oraz ofiary, jako nieustannego oddawania własnych sił dla królestwa Bożego.

3. Drugą cechą, którą Ojciec Święty ukazuje w heroicznym życiu cnotami naszej Błogosławionej, jest „mała droga” świętości. Widoczny jest tutaj wpływ św. Franciszka z Paoli, rodaka Matki Heleny i założyciela Zakonu Minimów oraz św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Matka żyła prostotą i pogodą ducha, dawała o nich świadectwo i uczyła ich, stawiając czoła codziennym trudnościom z męstwem i duchem ofiary. Chciała, aby jej dzieła były prowadzone sprawnie i energicznie. Osoby lękliwe i niezdecydowane nie potrafiłyby sprostać surowym wymaganiom życia konsekrowanego w jej Instytucie.

Dla niej mała droga świętości opierała się na bolesnej, lecz zasługującej ofierze posłuszeństwa zakonnego, wypełnianego bez żadnych „jeżeli” i „ale”. Siostrze, która pewnego razu powiedziała jej, że nie jest w stanie wykonać określonego polecenia, odpowiedziała, że ma po prostu być posłuszna.

Pewnego dnia poleciła młodej siostrze przygotować się do egzaminu kwalifikacyjnego w czerwcu. Kiedy zakonnica zwróciła uwagę, że do egzaminu pozostał zaledwie miesiąc, Matka odpowiedziała: bądź posłuszna i powierz się Opatrzności. Siostra uczyła się dniem i nocą, przystąpiła do egzaminu i zdała go. Matka zauważyła, że nawet gdyby Siostrze nie udało się zdać egzaminu, samo okazanie posłuszeństwa byłoby już pięknym zwycięstwem.

Matka Helena miała szczególną intuicję pozwalającą jej dostrzegać trudności, jakie niektóre z jej córek miały z wykonywaniem określonych posług i właśnie dlatego powierzała im je jako ćwiczenie w umartwieniu i posłuszeństwie.

Charyzmat Męki Pańskiej nie mógł stać się pustym słowem. Najbardziej konkretnym dowodem kroczenia małą drogą świętości było posłuszeństwo pełne wiary, wolne, natychmiastowe i radosne. Wystarczała karteczka od Matki i wyjeżdżało się do innego domu, do innej miejscowości, aby pracować i czynić dobro bliźnim. Jeden telefon wystarczał, aby powrócić do Cosenzy i zająć poprzednie miejsce.

Mała droga jej duchowych córek nie miała jednak być źródłem smutku, lecz radości. Jej Siostry miały być radosne, swobodne, pełne godności i skromne. Chciała, aby często śpiewały, włączając się w Magnificat Maryi, wychwalając miłosiernego Ojca, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Syna oraz Ducha Świętego, Dawcę wszelkiej łaski i każdego doskonałego daru.

4. Chociaż mała droga duchowości błogosławionej Heleny była przeżywana z ludzką pogodą ducha, pozostawała jednak drogą wyrzeczenia się samej siebie, drogą uniżenia, drogą krzyżową jako uczestnictwem w męce i wyniszczeniu naszego Odkupiciela, który „uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci — i to śmierci krzyżowej” (por. Flp 2,8).

Siostry Minimitki miały rozumieć, że są oblubienicami Boga ukrzyżowanego. Matka Helena była tego przekonującym przykładem. Przez całe życie doświadczała stygmatów i zjawisk mistycznych, które sprawiały, że w konkretny sposób uczestniczyła w odkupieńczej Męce Jezusa. Aby sercem i umysłem zawsze pozostawać przy Ukrzyżowanym, zarządziła, aby wszystkie siostry w każdy czwartkowy wieczór spędzały godzinę na adoracji Najświętszego Sakramentu na pamiątkę agonii w Getsemani: „Przeżywanie na nowo męki Zbawiciela w udręce ciała było w gruncie rzeczy także coraz głębszym przeżywaniem jej we Mszy Świętej i w codziennej Komunii, którą przyjmowała zawsze z niewysłowionym wzruszeniem, jak gdyby każda z nich była nowym odkryciem”.

5. Co mówi nam dzisiaj błogosławiona Helena Aiello?

Przede wszystkim przypomina swoim duchowym córkom i nam wszystkim o obowiązku dążenia do świętości. Matka Aiello — podobnie jak św. Franciszek z Paoli i inni mężni świadkowie Ewangelii, którzy żyli na waszej ziemi — potwierdza, że także w Kalabrii można żyć Ewangelią w stopniu heroicznym, można zatem zostać świętym.

A Kalabria, wasza wspaniała ziemia, potrzebuje duchowego piękna Świętych.

„W Matce Aiello — napisał wasz Biskup w przesłaniu przygotowującym do beatyfikacji — zostają uwydatnione charakterystyczne cechy kalabryjskości: odwaga podejmowania śmiałych działań dla czynienia dobra, czułość i wytrwałość mężnej kobiety, całkowite powierzenie się woli Bożej”.

Po drugie, Matka wzywa nas do konkretnej miłości. Chrześcijańska miłość nie jest pustym słowem pozbawionym treści, lecz staje się widzialna i namacalna w czynach i dobrych dziełach. Miłość objawia się w przykładzie i świadectwie dobrego życia chrześcijan.

Po trzecie, Matka Aiello przypomina nam, że również — a może przede wszystkim — Święci przyczynili się do zjednoczenia Włoch poprzez swoją działalność opiekuńczą i wychowawczą, tworząc instytucje służące ochronie dzieci, sierot i emigrantów. Matka Aiello działała nie przez trwonienie dóbr i bogactw innych ludzi, lecz płacąc osobiście. Ufając Bożej Opatrzności, zakładała instytuty, budowała szkoły i tworzyła domy przyjmujące potrzebujących.

Dzisiaj, pięćdziesiąt lat po jej śmierci, w błogosławionym dniu jej beatyfikacji, ze wszystkich domów Instytutu obecnych we Włoszech, Kanadzie, Szwajcarii, Brazylii i Kolumbii wznosi się pieśń uwielbienia i wdzięczności Panu za wyniesienie do chwały Matki Heleny, wybitnej córki szlachetnej ziemi Kalabrii, wspaniałego wzoru życia konsekrowanego.

Wpatrując się w Chrystusa Ukrzyżowanego, nasza Błogosławiona napełniła swoje serce miłością, rozlewając na wszystkich miłą woń bezmiernej miłości Boga.

 

Tłumaczenie OKM
Za: www.nuovacosenza.com


Copyright © Dicastero delle Cause dei Santi

 

 

 

 

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda