Home DokumentyDokumenty Kościoła o życiu konsekrowanymBenedykt XVIBenedykt XVI - Kanonizacje i beatyfikacje osób konsekrowanych 2011.05.07 – Neapol – Kardynał Angelo Amato SDB, Homilia prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych wygłoszona podczas Mszy Świętej Beatyfikacyjnej Justyna Marii Russolillo

2011.05.07 – Neapol – Kardynał Angelo Amato SDB, Homilia prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych wygłoszona podczas Mszy Świętej Beatyfikacyjnej Justyna Marii Russolillo

Redakcja

 

Kardynał Angelo Amato SDB

 HOMILIA PREFEKTA KONGREGACJI SPRAW KANONIZACYJNYCH WYGŁOSZONA PODCZAS MSZY ŚWIĘTEJ BEATYFIKACYJNEJ JUSTYNA MARII RUSSOLILLO

Neapol, Pianura, 07 maja 2011 r.

 

1. Ekscelencjo, drodzy Wokacjoniści i Wokacjonistki, czcigodni Kapłani, czcigodne Siostry, drodzy wierni!

Z wielką radością przeżywamy wydarzenie nieczęste w waszej diecezji – beatyfikację ks. Justyna Russolillo, świętego proboszcza. Dzisiaj, w tym radosnym okresie wielkanocnym, wszyscy jesteśmy wezwani, aby spojrzeć ku górze, ku niebu, ponad tę równinę, to morze i te góry, i skierować wzrok ku słońcu, którym jest zmartwychwstały Jezus Chrystus, źródło świętości ks. Justyna. Nasze podziękowanie, oprócz Boga, kierujemy także do papieża Benedykta XVI, który uznał w ks. Justynie wyjątkowego świadka Ewangelii, będącej dla całego świata dobrą nowiną o dobroci, sprawiedliwości, pokoju, braterstwie i świętości.

Gdzie urodził się ten nowy Błogosławiony, którego Kościół przedstawia dziś jako godnego naszego podziwu i czci? Tutaj, w Kampanii, w waszym regionie, w tej ludnej dzielnicy Neapolu. Jak wasza żyzna ziemia wydaje o każdej porze roku obfite kwiaty i owoce, tak w każdym stuleciu Kampania dawała Kościołowi dojrzałe owoce świętości. „Kampania jest ziemią Świętych” – powiedział kiedyś kard. Corrado Ursi. Wśród tych z czasów nam bliższych wymieńmy św. Józefa Moscatiego, św. Katarzynę Volpicelli, św. Julię Salzano, św. Kajetana Errico, bł. Ludwika z Casorii, bł. Bartolo Longo i bł. Teresę Manganiello. Bardzo długa jest jednak lista Sług Bożych, kobiet i mężczyzn, biskupów, kapłanów, osób zakonnych i świeckich, którzy oczekują na uznanie ich budującego życia chrześcijańskiego. Każda z waszych miejscowości znajduje umocnienie w obecności wiarygodnych świadków Ewangelii Jezusa, którzy przez swoją przeobfitą miłość wypraszają Boże błogosławieństwo i łaski dla wszystkich: dla rodzin, potrzebujących, chorych i młodzieży.

Wśród tych bohaterów świętości wyróżnia się bł. Justyn Russolillo, gorliwy i czujny proboszcz, niestrudzony apostoł katechizacji, nauczyciel i wychowawca sumień, założyciel prężnie rozwijających się zgromadzeń zakonnych, promotor powołań kapłańskich i zakonnych. Jeśli życie człowieka składa się z niewielu blasków i wielu cieni, życie bł. Justyna Russolillo było pełne blasku, który nie pozostawiał miejsca dla cienia.

2. Justyn Russolillo urodził się 18 stycznia 1891 roku w Pianura w Neapolu jako trzecie z dziesięciorga dzieci małżonków Luigiego i Giuseppiny Simpatia. Już jako dziecko gromadził swoich rówieśników, aby uczyć ich katechizmu. Dzięki wielkim wyrzeczeniom finansowym rodziny Justyn, mając zaledwie dziesięć lat, mógł wstąpić do seminarium, w którym kształcił się w latach 1901–1913.

Przypomnę znamienne wydarzenie z tego okresu. Justyn był obdarzony niezwykle bystrym umysłem. Mając zaledwie siedemnaście lat, przystąpił do państwowego egzaminu maturalnego o profilu klasycznym. Pomimo niechęci całej komisji egzaminacyjnej, złożonej z masonów, która systematycznie oblewała seminarzystów i zakonników, Justyn znakomicie zdał egzamin, wywołując u jednego z członków komisji komentarz: „Szkoda, że zostanie księdzem”. Średnia ocen przekraczająca osiem zapewniła mu zwrot opłat egzaminacyjnych. Justyn był młodym człowiekiem pobożnym i oddanym Bogu, a zarazem inteligentnym i wykształconym. Pan Jezus miał wyczucie, wybierając go na swojego ucznia.

20 września 1913 roku w katedrze w Pozzuoli przyjął święcenia kapłańskie, a następnie pełnił posługę, podejmując różne zadania. Już jako młody seminarzysta nosił zamysł założenia zgromadzenia poświęconego modlitwie oraz poszukiwaniu i prowadzeniu powołań kapłańskich i zakonnych. 30 kwietnia 1914 roku rozpoczął w domu rodzinnym pierwszą próbę życia wspólnego z kilkoma młodymi ludźmi, którzy przejawiali powołanie do stanu duchownego lub zakonnego. Biskup Pozzuoli, Michele Zezza, stanowczo jednak zakazał kontynuowania tego przedsięwzięcia.

Po śmierci biskupa ks. Justyn, za zgodą Pasqualego Ragosty, administratora apostolskiego i biskupa Ischii, został mianowany proboszczem parafii św. Jerzego Męczennika w Pianura i otrzymał również pozwolenie na urzeczywistnienie swojego projektu założycielskiego. W ten sposób 18 października 1920 roku mogło oficjalnie rozpocząć działalność Towarzystwo Bożych Powołań (Wokacjonistów). Rok później, wieczorem 1 października 1921 roku, nasz Błogosławiony założył również gałąź żeńską.

Po różnych i bolesnych perypetiach oba zgromadzenia uzyskały zatwierdzenie papieskie w latach 1947–1948. Nastąpił wielki rozkwit powołań i dzieł, nie tylko we Włoszech, lecz także za granicą. Niestety, poważne błędy w sprawach gospodarczych i dyscyplinarnych z jednej strony, a ograniczenia i restrykcje nałożone przez władze kościelne z drugiej doprowadziły Wokacjonistów i Wokacjonistki niemal na skraj upadku. To Pan przycinał swoją winnicę. Zasmucony, lecz zawsze ufający Bożej Opatrzności, ks. Justyn zmarł 2 sierpnia 1955 roku, otoczony przez oddane mu duchowe dzieci i wiernych swojej parafii. Uważany za świętego już za życia, po śmierci cieszył się coraz większą opinią świętości, umacnianą również przez liczne łaski otrzymywane za jego wstawiennictwem.

3. Kim był ks. Justyn? Był mieszkańcem Pianura, ziemi o starożytnej kulturze, bogatej w grecko-rzymskie zabytki archeologiczne, a także ziemi o dawnej tradycji chrześcijańskiej. Ks. Justyn jest godnym przedstawicielem waszej ziemi. Był kapłanem Kościoła katolickiego, który walczył, cierpiał i żywił nadzieję, zabiegając o pomyślność tej ziemi i zbawienie jej mieszkańców.

Bł. Justyn mógłby odnieść do siebie słowa ks. Maurizia Patriciello, proboszcza parafii św. Pawła Apostoła w Caivano koło Neapolu, który kilka miesięcy temu głośno zaprotestował przeciw oszczerstwom rzucanym na Papieża i kapłanów: „Jestem księdzem, który pracuje i potrafi nieść radość, chleb i nadzieję wielu ludziom krzywdzonym, zapomnianym i spychanym na margines. Księdzem, który kocha swój Kościół i Papieża. [Księdzem, który] cierpi, gdy Ojciec Święty jest obrażany” i wyśmiewany.

Ks. Justyn był właśnie takim kapłanem, który kochał swoją ziemię, swoich parafian i młodzież. Pracował od rana do wieczora, aby zaszczepiać dobro, otwierać przed wszystkimi perspektywy nadziei i wychodzić naprzeciw potrzebom najbardziej pokrzywdzonych. Ze słowem Jezusa zawsze obecnym w sercu i na ustach starał się wychowywać swoich parafian na uczciwych obywateli i dobrych chrześcijan. Dlatego nazywano go „Pater amabilis, educator optimus” – „umiłowanym ojcem, najlepszym wychowawcą”.

4. Skąd czerpał tę kapłańską gorliwość? Życie kapłańskie ks. Justyna opierało się na trzech mocnych filarach: umiłowaniu słowa Bożego, posłuszeństwie Bożym natchnieniom i adoracji Trójcy Świętej.

Ks. Justyn zawsze miał w ręku Ewangelię, która była dla niego przewodnikiem pełnym światła i mądrości w apostolskiej posłudze proboszcza i założyciela. Każdego ranka podczas Mszy św., którą punktualnie odprawiał o godz. 4.30, aby umożliwić uczestnictwo w niej także robotnikom, objaśniał słowa Pisma Świętego. Swoim zakonnikom i siostrom zakonnym polecał uczyć się na pamięć długich fragmentów Nowego Testamentu.

Owocem tego wsłuchiwania się w słowo Boże było jego posłuszeństwo Bożym natchnieniom, które pobudzały go do czynienia dobra z coraz większą gorliwością i przekonaniem. Rozważanie Bożych natchnień oznaczało dla niego zobowiązanie do ludzkiej współpracy z łaską Bożą.

Wreszcie ks. Justyn zwykł nazywać duszę Sponsa Trinitatis – „Oblubienicą Trójcy”. Życie w tej trynitarnej atmosferze było dla niego nieustanną duchową potrzebą, aby móc przyjmować światło prawdy, łaskę miłości i dar świętości. W swoim dzienniku zapisał: „Pan pragnie, abyś mieszkał na wysokościach, aby twoje obcowanie było w niebie, ponieważ pragnie cię całego dla siebie, w swojej Bożej rodzinie”.

Ks. Justyn wiedział, że świętość jest rzeczywistością z innego świata, która jednak urzeczywistnia się na tym świecie. Znamię trynitarne przenika całe jego dzieło. W herbie Wokacjonistów widnieją trzy triady: polem działania jest Kościół triumfujący, cierpiący i walczący; wzorem jest Święta Rodzina z Nazaretu – Jezus, Maryja i Józef; ideałem zaś jest oblubieńcze zjednoczenie z Osobami Trójcy Świętej. Trynitarny charakter ma zatem również jego asceza, rozumiana jako droga wiodąca ku upodobnieniu się do Chrystusa przez czystość, pokorę i miłość.

Ta głęboka duchowość trynitarna nie odrywała go od ziemskiej rzeczywistości i nie zamykała w obcym jej świecie mistycznych przeżyć. Przeciwnie, czyniła go bardziej wrażliwym na kontemplację stworzenia i wdzięczność wobec Boga Stwórcy: „Dziękuję – mówił – za każdy skrawek nieba, za każdy promień światła, za każdy uśmiech gwiazdy, za każde święto barw, za każdą harmonię dźwięków, za każde piękno krajobrazu. Dziękuję za każde muśnięcie wiatru, za każdy pocałunek kwiatów, za każde ciepło ognia, za każde orzeźwienie wody, za każdą słodycz smaku, za każdą falę zapachu. Dziękuję za każdy odpoczynek we śnie, za każdą posługę zwierząt, za wszelkie dobro życia, za każde uczucie przyjaciela, za każdą czułość matki, za każdy poryw dobrej namiętności. Dziękuję za każdy błysk geniuszu, za każde prawo rozumu, za każdy osąd sumienia, za każdą siłę woli, za każde ludzkie osiągnięcie, za każdy entuzjazm dla ideału”.

I dodawał: „Dziękuję za świętość, katolickość i apostolskość świętego Kościoła, za jego zmagania, zwycięstwa i zdobycze oraz za wasze trwanie w nim”.

5. Jaki jest najbardziej charakterystyczny rys świętości naszego Błogosławionego? Ks. Justyn Russolillo był wybitnym wychowawcą kapłanów. Ze swojej duchowości trynitarnej czerpał jasne wskazania dotyczące formacji, której celem było nie tyle zdobycie gruntownego wykształcenia kościelnego czy wdrożenie do surowej i wymagającej dyscypliny, ile przede wszystkim ukształtowanie ducha pobożności, który jednoczy i ożywia zarówno naukę, jak i dyscyplinę. Pobożność młodego seminarzysty „nie może być po prostu pobożnością chrześcijanina, choćby wznioślejszą w swojej formie i bardziej intensywną, lecz jest początkiem, a zatem przygotowaniem i ćwiczeniem pobożności kapłańskiej. Jest to właśnie taka forma i taki stopień pobożności religijnej, które zmierzają bezpośrednio do ukształtowania Jezusa w młodym lewicie i przyszłym apostole; całego Jezusa: Nauczyciela i Zbawiciela, Kapłana i Żertwy; Jezusa Maryi i Ducha Świętego, Jezusa Ojca i dusz; całego Jezusa”.

Formacja kapłańska powinna kształtować młodych ludzi tak, aby stawali się odbiciem Chrystusa. Być kapłanem oznacza być alter Christus – drugim Chrystusem. Dla kapłanów nie ma innej wiedzy ponad poznanie Jezusa Chrystusa, zgodnie ze słowami Apostoła: „Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego” (1 Kor 2, 2).

W poznawaniu Chrystusa i upodabnianiu się do Niego skuteczną pomocą jest Najświętsza Maryja Panna, Matka świętych, której macierzyńska miłość wyraża się w trosce o seminarzystów i kapłanów, Jej umiłowanych synów oraz w prowadzeniu ich na spotkanie z Chrystusem w Eucharystii – sakramencie, który otwiera umysł na blask prawdy i rozszerza serce żarem miłości. Jeden ze świadków wspomina zalecenie, które ks. Justyn często mu powtarzał: „Luigino! Jeśli chcesz być w życiu szczęśliwy, musisz zasiewać Zdrowaś Maryjo”.

Kapłanom uformowanym według Serca Bożego bł. Justyn powierza zadanie stawania się ojcami duchowymi i pomnażania powołań kapłańskich i zakonnych, niczym dobre drzewo, które wydaje dobre owoce: „Tym kapłanom według Serca Bożego […] przypominamy o obowiązku i potrzebie wydawania i pozostawiania po sobie tego najwspanialszego owocu ich kapłaństwa: innych kapłanów, a potem jeszcze innych kapłanów i zawsze kolejnych kapłanów”.

Do kapłanów należy bowiem wzniosła posługa odkupienia świata przez Ofiarę eucharystyczną. Nie ma nic mniejszego niż mała Hostia. A jednak kryje ona w sobie nieskończoną moc życia. Hostia jest „małym zaczynem, który Trójca Przenajświętsza rzuciła w wielką masę świata, wprawiając w poruszenie całą ludzkość”. Jest zaczynem uświęcenia, który niszczy zaczyn zła i grzechu. Jest zaczynem misji, który czyni cały świat owocnym dzięki słowu prawdy. Jest zaczynem życia, który wydaje kwiaty i owoce dobroci i miłości. W Eucharystii Jezus nadal pełni swoją misję Nauczyciela prawdy: „Jezus Chrystus jest wielkim i jedynym Nauczycielem prawdy dla wszystkich ludzi”.

6. Bł. Justyn Russolillo był apostołem katechizacji, miłosiernym spowiednikiem, wyrozumiałym dla penitentów, wykształconym i przekonującym katechetą i kaznodzieją, człowiekiem modlitwy, oddanym synem Papieża, niestrudzonym promotorem i wychowawcą powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego.

Jeśli chodzi o jego przywiązanie do Papieża, każdego roku w święto Katedry św. Piotra ks. Justyn organizował uroczystą akademię ku czci Apostoła. Pragnął w ten sposób przypominać o nauczaniu Papieża. Następnie przez osiem dni głoszono w parafii kazania, podczas których nasz Błogosławiony ukazywał różne aspekty misji Papieża i jego nauczania. Ks. Justyn rzeczywiście karmił się nauczaniem papieskim, rozważając dokumenty publikowane w „Acta Apostolicae Sedis”, które regularnie prenumerował.

Rysem, który dopełnia ten piękny obraz jego kapłaństwa, nadając mu blask i ponadczasową wartość, jest jego świętość, dzisiaj oficjalnie uznana przez Kościół. Była to świętość wyrażająca się w heroicznym praktykowaniu wiary, nadziei i miłości. Bardzo liczne świadectwa zebrane podczas procesu zgodnie potwierdzają, że bł. Justyn Russolillo zachował nieskalaną biel szaty chrzcielnej. Ze względu na wielką wrażliwość sumienia często wieczorem klękał przed kapłanem, aby przystąpić do sakramentu pokuty i otrzymać rozgrzeszenie. W ten sposób wzrastał w łasce i umacniał cnoty zdobiące jego duchową szatę. Mawiał, że wielu świętych miało taki zwyczaj, i jako przykład przywoływał św. Karola Boromeusza, który spowiadał się często, nawet kilka razy dziennie. Stałym wezwaniem ks. Justyna było bowiem: „Stańcie się świętymi”.

7. Jest jednak pewna mała cnota, która pozwala rozpoznać jego świętość, a zarazem stanowi jej podporę: cnota pokory. Ks. Justyn żył w pokorze, wybierając zawsze ostatnie miejsce, we wszystkich okolicznościach wzbudzając żal za swoje uchybienia i pamiętając o własnej małości.

Pewnego dnia, w okresie seminaryjnym, koledzy i przełożeni zauważyli, że celowo nie odpowiada poprawnie na niektóre pytania, aby nie być zawsze najlepszym w klasie. Wówczas biskup nakazał mu na mocy świętego posłuszeństwa, aby podczas egzaminów odpowiadał zgodnie z całą posiadaną wiedzą. Posłuszny temu poleceniu młody Russolillo zaczął zajmować pierwsze miejsce wśród wszystkich, uzyskując zawsze najwyższe oceny.

Jeden z jego kolegów seminaryjnych zaświadczył, że Justyn recytował z pamięci wiele fragmentów Pisma Świętego, Ojców Kościoła i dokumentów soborowych z taką pewnością, że wprawiał w zdumienie zarówno biskupa, jak i egzaminatorów. Odtąd jego lampa zawsze pozostawała na świeczniku.

8. Jeszcze jedno pytanie, które może się wydawać zwykłą ciekawością: jak wyglądał ks. Justyn? Fotografie i świadectwa przedstawiają go jako człowieka słabego zdrowia, lecz pogodnego, skromnego, uśmiechniętego i radosnego. Miał życzliwy uśmiech i szlachetną postawę. Był ubogi jak św. Franciszek z Asyżu, wykształcony i silny jak św. Benedykt, kontemplacyjny jak św. Teresa z Ávili, łagodny jak św. Franciszek Salezy, serdeczny jak św. Jan Bosko. Zdawał się ożywiany wewnętrznym światłem głębokiej miłości, którą obdarzał wiernych oraz swoich duchowych synów i córki.

Giovanni Leone, prezydent Republiki Włoskiej, był pod wrażeniem jego spontanicznej i świadomej pokory, niezwykłej odwagi oraz potężnego żaru mistycznego. Ks. Justyn zawsze dążył do doskonałości: doskonałego posłuszeństwa przełożonym, wdzięczności wobec dobroczyńców, wierności prawdzie, uprzejmości w relacjach z bliźnimi, ofiarności w korzystaniu z dóbr i sprawiedliwości w przestrzeganiu prawa.

9. Co pozostawia nam dzisiaj bł. Justyn? Cenne dziedzictwo jego świętości zostaje powierzone przede wszystkim jego duchowym synom i córkom. Wokacjoniści i Wokacjonistki powinni przeżywać tę chwilę jako nowy etap rozwoju swojego charyzmatu, tak aktualnego i potrzebnego Kościołowi w naszych czasach, gdy brakuje powołań. Ich dobre i święte życie powinno sprawić, aby pustynia zakwitła młodymi i świętymi powołaniami.

Bł. Justyn wzywa następnie kapłanów, a przede wszystkim proboszczów, aby nie ustawali w głoszeniu światu dobrej nowiny o zmartwychwstałym Chrystusie i nie rezygnowali ze wskazywania wszystkim, dorosłym i dzieciom, drogi świętości. Wszyscy jesteśmy do niej powołani, ponieważ świętość jest miarą życia chrześcijańskiego.

Wreszcie wszyscy jesteśmy wezwani, aby otworzyć się na działanie Ducha Świętego i stać się żywymi elementami wielkiej mozaiki świętości, którą Bóg tworzy w dziejach. Ojciec Święty Benedykt XVI powiedział niedawno: „Nie lękajmy się dążyć wysoko, ku wyżynom Boga; nie lękajmy się, że Bóg żąda od nas zbyt wiele, lecz pozwólmy, by w każdym codziennym działaniu prowadziło nas Jego słowo, nawet jeśli czujemy się ubodzy, niezdolni, grzeszni: to On przemieni nas zgodnie ze swoją miłością”.

Takiej właśnie świętej przemiany doświadczył nasz Błogosławiony. Żył wprawdzie tutaj, w Pianura, lecz jego mistyczna dusza przebywała na górze Boga, na Taborze. Naśladujmy go, abyśmy nie byli jedynie mieszkańcami tej ziemi, na której nie mamy trwałego mieszkania, lecz dążyli ku świętej górze Boga, gdzie oczekuje nas szczęście bez końca.

Angelo kard. Amato

Tłumaczenie OKM
Za: www.causesanti.va


Copyright © Dicastero delle Cause dei Santi

 

 

 

 

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda