Benedykt XVI
«VIDENS AUTEM TURBAS». LIST APOSTOLSKI, W KTÓRYM PRZYZNAJE SIĘ GODNOŚĆ BŁOGOSŁAWIONYCH EUSTACHEMU VAN LIESHOUT, KAPŁANOWI ZE ZGROMADZENIA NAJŚWIĘTSZYCH SERC JEZUSA I MARYI
Rzym, 15 czerwca 2006 r.
Na wieczną rzeczy pamiątkę. – „A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza” (Mt 9, 36).
Powołanie Czcigodnego Sługi Bożego Eustachego van Lieshout do bycia ojcem i pasterzem ujawniło się szczególnie wtedy, gdy jako misjonarz przybył do Brazylii, do stanu Minas Gerais, gdzie liczni poszukiwacze złota i drogocennych kamieni przybywali, przyciągani niezwykłym bogactwem diamentów. Bóg posłużył się swoim sługą, aby w różnych dziedzinach jego posługi obficie udzielać łask i prowadzić do nawróceń, przynosić pokój i budzić podziw. Przyciągał on do siebie niezliczonych ludzi, którzy go szukali oraz tych, którzy modlili się i prosili o jego wstawiennictwo. Widzieli bowiem w nim żywe narzędzie i niemal namacalny znak obecności Boga wśród swego ludu: ubogiego, chorego, potrzebującego, łaknącego i pragnącego Boga.
Eustachy urodził się w 1890 roku w Aarle-Rixtel w Holandii. W 1915 roku złożył profesję zakonną w Zgromadzeniu Najświętszych Serc Jezusa i Maryi, a w 1919 roku przyjął święcenia kapłańskie. Od początku wykazywał zapał misyjny, pracując wśród belgijskich emigrantów zatrudnionych w hutach szkła w Maassluis koło Rotterdamu. Jako członek zgromadzenia o charakterze misyjnym w 1925 roku wraz z dwoma współbraćmi wyruszył statkiem do Brazylii. W regionie zwanym Triângulo Mineiro rozpoczął działalność apostolską przy sanktuarium Matki Bożej z Abadia, będącym ośrodkiem pielgrzymkowym. Następnie został przeniesiony do Poá, miejscowości na obrzeżach São Paulo, gdzie z każdym dniem coraz pełniej realizował swoją posługę, osobiście docierając do powierzonych mu wiernych i odwiedzając ich. Nie było tam jednak ośrodka pielgrzymkowego ani nawet kaplicy, w której wierni mogliby się gromadzić. To on sam wychodził naprzeciw swoim owcom i otwierał serce przed wszystkimi. Zawsze był gotowy słuchać spowiedzi, a drzwi jego domu pozostawały otwarte dla każdego, kto szukał pokoju, bez ograniczeń wyznaczonych godzinami przyjęć. Taki sposób postępowania nie podobał się jednak współbraciom ze wspólnoty. Pojawiły się również trudności w ruchu kolejowym, ponieważ codziennie przybywały do niego ogromne rzesze wiernych, szukających spowiednika, doradcy oraz tego, który przynosił zdrowie i pokój chorym i grzesznikom. „Saúde e paz” – „Zdrowia i pokoju” – tak zwykł pozdrawiać ludzi. Posługując się słowem, wodą święconą i modlitwami Rytuału Rzymskiego, udzielał niezliczonych błogosławieństw.
Przełożeni nakazali mu na pewien czas opuścić to miejsce, aby ograniczyć napływ pielgrzymów, a przede wszystkim zbadać sensacyjne doniesienia prasowe o wikariuszu z Poá, jego błogosławieństwach i nadzwyczajnych wydarzeniach. Powrócił więc do stanu Minas Gerais, pracując kolejno w Patrocínio, Ibiá, a następnie w Belo Horizonte. Do tego ostatniego miasta przybył w kwietniu 1942 roku i pozostał tam aż do śmierci, która nastąpiła 30 sierpnia 1943 roku. Przez cały ten czas nieustannie wypełniał swoje najważniejsze zadanie: „budowanie Kościoła”, czyli wznoszenie świątyń i troskę duszpasterską o wiernych. Zasłynął jako gorliwy apostoł, posłuszny i pokorny zakonnik, opiekun ubogich i potrzebujących, oddany chorym i opuszczonym. Kiedy trwała budowa kościoła, a wspólnota parafialna coraz bardziej korzystała z jego posługi duszpasterskiej, dotknął go ostatni krzyż – zachorował na tyfus plamisty. Przez ostatnie dziesięć dni życia, umocniony wiarą i męstwem, dźwigał swój krzyż, dając wyraźne świadectwo życia zakonnego i całkowitego oddania Bogu. Nieustannie powierzał się Jego woli, którą rozpoznawał w decyzjach przełożonych zakonnych i kościelnych. Pamięć o nim pozostaje żywa w Belo Horizonte. Jego obecność można niejako fizycznie dostrzec w łóżku zachowanym w szpitalu Cavalcanti, w dzielnicy, którą otaczał duszpasterską opieką, oraz przy jego doczesnych szczątkach, codziennie nawiedzanych przez wiernych. Z mocą przypomina nam wezwanie Mistrza: „Wy dajcie im jeść!” (Mt 14, 16).
Proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny, rozpoczęty w 1949 roku, osiągnął dwa ważne etapy: 12 kwietnia 2003 roku papież Jan Paweł II zatwierdził dekretem heroiczność cnót Sługi Bożego, a 19 grudnia 2005 roku ogłoszono dekret o cudzie. Ostatecznie postanowiono, że uroczystość beatyfikacji odbędzie się 15 czerwca 2006 roku w Belo Horizonte.
Dzisiaj zatem w Belo Horizonte, na Nasze polecenie, Nasz Czcigodny Brat, kardynał Świętego Kościoła Rzymskiego José Saraiva Martins, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, odczytał tekst Listu apostolskiego, którym zaliczamy Czcigodnego Sługę Bożego Eustachego van Lieshout w poczet Błogosławionych.
„Spełniając życzenie Naszego Brata Walmora Oliveiry de Azevedo, arcybiskupa Belo Horizonte, jak również wielu innych Braci w biskupstwie oraz licznych wiernych, za radą Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, mocą Naszej władzy apostolskiej zezwalamy, aby odtąd Czcigodnemu Słudze Bożemu Eustachemu van Lieshout, kapłanowi ze Zgromadzenia Najświętszych Serc Jezusa i Maryi, który poświęcił swoje życie posłudze duszpasterskiej jako misjonarz zdrowia i pokoju dla chorych i grzeszników, przysługiwał tytuł Błogosławionego oraz aby jego święto obchodzono corocznie 30 sierpnia, w miejscach i w sposób określony przez prawo. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.
To zaś, co postanowiliśmy dzisiaj, niech pozostanie w pełni ważne i niezmienne, niezależnie od wszelkich przeciwnych postanowień.
Dan w Rzymie, u Świętego Piotra, pod Pierścieniem Rybaka, dnia 15 czerwca roku Pańskiego 2006, w drugim roku Naszego Pontyfikatu.
Z polecenia Ojca Świętego
Angelo kard. Sodano
Sekretarz Stanu
Tłumaczenie OKM
AAS XCVIII/2006, nr 11, s. 789-791
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana
