Abp Angelo Amato SDB
PRZEMÓWIENIE PREFEKTA KONGREGACJI SPRAW KANONIZACYJNYCH PODCZAS BEATYFIKACJI MARII-ALFONSYNY DANIL GHATTAS
Nazaret, 22 listopada 2009 r.
1. Życie
Maria-Alfonsyna urodziła się 4 października 1843 roku w Jerozolimie, w chrześcijańskiej rodzinie, która liczyła dziewiętnaścioro dzieci, z których jedenaścioro zmarło we wczesnym dzieciństwie. Była najstarsza spośród pozostałych: pięciu chłopców i trzech dziewcząt. Na chrzcie, 19 listopada 1843 roku, otrzymała imiona Sultaneh (Władczyni) i Maria.
Mała Sultaneh miała szczęście, ponieważ właśnie w tym czasie pierwszy Łaciński Patriarcha Jerozolimy, Mons. Valerga, chcąc przeciwdziałać analfabetyzmowi wśród dziewcząt, sprowadził do Palestyny Siostry św. Józefa od Objawienia. Ich szkoła od samego początku cieszyła się niezwykłym powodzeniem i przyjęła ponad sto dziewcząt, a wśród nich także małą Marię Sultaneh.
Zafascynowana siostrami dziewczynka zapragnęła poświęcić się Panu. Ojciec od razu jednak sprzeciwił się temu pragnieniu, ponieważ nie wyobrażał sobie, aby młoda kobieta mogła wybrać życie w dziewictwie. Zmienił zdanie dopiero po otrzymaniu łaski za wstawiennictwem Matki Bożej, dzięki której został uzdrowiony z bardzo ciężkich oparzeń. Zażądał jednak obietnicy, że jego córka nie będzie odbywała formacji we Francji.
W ten sposób w 1858 roku nasza Błogosławiona została postulantką u Sióstr św. Józefa od Objawienia. Zgromadzenie to zostało założone kilka lat wcześniej we Francji przez św. Emilię de Vialar. Było pierwszym żeńskim zgromadzeniem zakonnym, które osiedliło się w Palestynie od czasów wypraw krzyżowych. 30 czerwca 1860 roku, mając niespełna siedemnaście lat, nasza Błogosławiona otrzymała habit zakonny i imię siostry Marii-Alfonsyny, a trzy lata później złożyła profesję zakonną. Natychmiast powierzono jej nauczanie katechizmu w języku arabskim.
Z jej apostolskiego zapału oraz daru przemawiania do ludzi z entuzjazmem i przekonaniem zrodziły się Bractwo Niepokalanego Poczęcia i Stowarzyszenie Matek Chrześcijańskich. Niedługo później spotykamy ją w Betlejem, gdzie kontynuowała posługę katechetki.
2. Objawienia
Od uroczystości Objawienia Pańskiego w 1874 roku jej życie pozostawało pod wpływem mistycznej obecności Najświętszej Maryi Panny, która stopniowo prowadziła ją do położenia fundamentów pod przyszłe Zgromadzenie Sióstr Różańcowych. W swoim dzienniku, który stał się znany dopiero po jej śmierci, opowiada o pierwszym objawieniu z 6 stycznia 1874 roku:
„Byłam w Betlejem, w szkole parafialnej. Kiedy doszłam do rozważania dziesiątej tajemnicy i rozmyślałam nad nią w głębokim skupieniu, poczułam, że moje serce rozpala się i płonie miłością do Dziewicy Maryi, mojej Matki. Nagle ukazało mi się wielkie, jaśniejące i piękne światło, którego nie sposób opisać, a w nim niespodziewanie ujrzałam moją umiłowaną Matkę, Naszą Panią Różańcową, taką, jaką później ją narysowałam… Stała pośród świetlistego obłoku z rozpostartymi rękami. Jej postać była olśniewająco biała, czysta, nieopisana i niezrównana w swym pięknie. Różaniec, zawieszony na krzyżu znajdującym się na Jej piersi, opadał na Jej ręce, tworząc krąg. Paciorki poszczególnych tajemnic były jaśniejącymi gwiazdami, a w środku każdej z nich przedstawiona była odpowiednia tajemnica. Piętnaście tajemnic Różańca ukazało się równocześnie z pojawieniem się mojej słodkiej Matki. Na głowie miała koronę złożoną z piętnastu gwiazd, a pod Jej stopami, w obłoku, znajdowało się siedem gwiazd przedstawiających Radości Dziewicy Maryi, a pod nimi, również w obłoku, kolejnych siedem gwiazd przedstawiających Boleści Maryi, mojej Matki. Wszystkie te obrazy widziałam równocześnie”.
Objawienie trwało od dziewiątej rano do pierwszej po południu. Była to nadzwyczajna łaska, która odmieniła jej życie: odtąd wszelka gorycz wydawała jej się słodka, cierpienia przemieniały się w radość, samotność wydawała się rajem, a posłuszeństwo stało się jej jedynym pragnieniem.
Innym razem, 1 maja tego samego roku, kiedy odmawiała Różaniec w Grocie Mlecznej w Betlejem, usłyszała niebiańskie głosy odpowiadające na jej „Zdrowaś Maryjo”. Podniósłszy oczy, ponownie ujrzała swoją Matkę niebieską. To samo wydarzyło się ostatniego dnia maja, kiedy Dziewica Maryja ukazała się jej z napisem „Les Vierges du Saint Rosaire” — „Dziewice Świętego Różańca”.
Również następny rok, 1875, obfitował w objawienia. 6 stycznia spędziła wiele godzin w Grocie Narodzenia i uczestniczyła w piętnastu Mszach świętych, podczas których miała wizje trzech tajemnic: pokłonu Mędrców, chrztu Jezusa w Jordanie oraz wesela w Kanie. Pod koniec objawienia ukazała się jej Maryja otoczona Dziewicami Różańca. Właśnie podczas tego objawienia Maryja poleciła jej założyć Zgromadzenie Sióstr Różańcowych.
3. Nowe Zgromadzenie
Siostra Maria-Alfonsyna nie czuła się jednak zdolna do podjęcia tego dzieła, zarówno dlatego, że nie chciała opuszczać umiłowanych współsióstr, jak i dlatego, że uważała się za niezdolną do takiego zadania.
Udała się więc po radę do Jerozolimy, do Patriarchy Vincente Bracco, który powierzył ją kierownictwu duchowemu ks. Antonia Belloniego w Betlejem. Maryja jednak ukazała się jej ponownie, nalegając na założenie Zgromadzenia.
Podczas nieobecności ks. Belloniego, który wyjechał w podróż, nasza Błogosławiona zwróciła się do proboszcza kościoła w Betlejem, polskiego kapłana, o. Mateusza Lisickiego. Uznał on objawienia maryjne za pokusy diabelskie. Dlatego nakazał jej, aby nie patrzyła więcej na wizerunek Maryi, nie odmawiała Różańca i przystępowała do Komunii świętej tylko dwa razy w tygodniu. Maria-Alfonsyna była posłuszna, lecz Dziewica jej nie opuściła: pocieszała ją, ukazując się jej, a nawet przynosząc jej Komunię świętą. W końcu również o. Lisicki ustąpił i zniósł wszystkie nałożone na nią ograniczenia.
7 października 1877 roku, w święto Naszej Pani Różańcowej, nasza Błogosławiona ujrzała Maryję stojącą na dachu klasztoru, który miał piętnaście okien, a w nich piętnaście sióstr. Każda nosiła imię jednej z tajemnic Różańca: Maria od Zwiastowania, … od Nawiedzenia, … od Narodzenia… Maria-Alfonsyna widziała samą siebie w dziesiątym oknie, z imieniem Maria od Krzyża. Był to krzyż cierpienia związanego z koniecznością opuszczenia jej Zgromadzenia Sióstr św. Józefa. Ostatnia łaska — uzdrowienie jej ciężko chorej siostry Reginy, otrzymane za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny — przekonała Marię-Alfonsynę, aby ostatecznie rozpocząć dzieło założenia nowego Zgromadzenia.
Tymczasem Najświętsza Maryja Panna wskazała jej również kierownika duchowego w osobie ks. Tannousa (Tannous Khalil Yamineh), kapłana wykształconego i pobożnego, który polecił Marii-Alfonsynie spisać swoje doświadczenia mistyczne oraz słowa Dziewicy Maryi dotyczące założenia nowego Zgromadzenia.
W 1880 roku pod kierunkiem ks. Tannousa pierwszych siedem młodych kobiet zamieszkało wspólnie w domu, który stał się pierwszym domem powstającego Instytutu. Siostra Maria-Alfonsyna nie dołączyła jednak do nich od razu, lecz dopiero po trzech latach. Otrzymawszy od Papieża zwolnienie ze ślubu posłuszeństwa 12 września 1880 roku, przez trzy lata żyła w odosobnieniu w domu swego ojca.
Pierwsze siostry otrzymały habit — niebieską suknię z czarnym płaszczem, białym kołnierzem i różańcem — 15 grudnia 1881 roku z rąk Patriarchy Bracco. Był to prawdziwy cud, ponieważ nawet rodziny chrześcijańskie uważały za szaleństwo zakładanie zgromadzenia złożonego wyłącznie z Arabek. Zgromadzenie otrzymało zatwierdzenie papieskie 4 sierpnia 1959 roku.
4. Siostra Maria-Alfonsyna w nowym Zgromadzeniu
Trzyletnie opóźnienie w przejściu do nowego Zgromadzenia pokrzyżowało plany ks. Tannousa, który chciał, aby siostra Maria-Alfonsyna została pierwszą Przełożoną Generalną. Nie było to już możliwe. Na urząd ten została więc mianowana siostra Rosalie, która nic nie wiedziała o prawdziwych początkach Zgromadzenia. Co więcej, przysparzała siostrze Marii-Alfonsynie upokorzeń i cierpień. Pewnego dnia posunęła się nawet do wyrzucenia jej z refektarza, używając ostrych i obraźliwych słów. Nasza Błogosławiona spędziła dwa dni odosobniona w dormitorium, nie otrzymując żadnego pocieszenia od sióstr. Wszystko przyjęła ze spokojem, jednocząc się z męką Jezusa.
W 1885 roku została posłana wraz z jedną ze sióstr do Jafy w Galilei. Miały tam tylko dwa niewielkie pomieszczenia: jedno przeznaczone na szkołę, drugie dla sióstr. W następnym roku spotykamy ją w Beit Sahour. Pomimo niedostatku — często brakowało chleba i wody — siostry zdobyły uznanie i szacunek zarówno dzięki wychowaniu dziewcząt, jak i swojej aktywności apostolskiej i ewangelizacyjnej.
W 1887 roku Błogosławiona wraz z trzema innymi siostrami wyruszyła na misję do As-Salt w Jordanii. Szkoła od samego początku liczyła 146 uczniów. Nieznajomość zasad wiary była ogromna. W dzień Wielkanocy do Eucharystii przystąpił niespotykany dotąd tłum. Siostry zapytały, czy ludzie przystąpili do spowiedzi i czy zachowali post od północy. Odpowiedź była jednoznaczna: zjedli śniadanie i nie mieli najmniejszego zamiaru wyznawać swoich grzechów kapłanom; jeśli już, to siostrom. Działalność katechetyczna sióstr okazywała się więc niezwykle pilna i potrzebna.
Siostra Maria-Alfonsyna została następnie posłana do Nablusu, do Zababdeh, a potem do Betlejem, gdzie przez piętnaście lat, od 1893 do 1908 roku, była przełożoną domu. Później przebywała w Jerozolimie, aby odpocząć. Jednak w 1917 roku, mając siedemdziesiąt cztery lata, otrzymała zadanie założenia i prowadzenia sierocińca w Ein Karem, w domu należącym wcześniej do jej rodziców. Te ostatnie lata jej życia odznaczały się niezwykłą gorliwością religijną. Pragnąc stanąć przed Panem z czystym sercem, codziennie przystępowała do spowiedzi.
Kiedy zrozumiała, że zbliża się jej godzina, poprosiła siostry, aby po jej śmierci otworzyły szafę i przekazały jej zeszyt Patriarsze. Niech uczyni z nim, co zechce.
Zmarła w Ein Karem 25 marca 1927 roku, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, w wieku 84 lat, odmawiając Różaniec, ze słowami „Zdrowaś Maryjo” na ustach. Jej dusza uleciała do jej niebieskiej Matki. Za życia cierpiała na zeza, lecz po śmierci jej twarz nabrała szczególnego piękna, które wzbudzało podziw wszystkich, którzy ją widzieli.
5. Świętość maryjna
W postaci siostry Marii-Alfonsyny należy zwrócić uwagę na dwa znamienne elementy. Pierwszym jest całkowite milczenie, jakie zachowywała w sprawie objawień Dziewicy Maryi. Pisała o nich na polecenie ks. Tannousa, lecz swój dziennik — który zaczęła prowadzić w 1879 roku — utrzymywała w tajemnicy i stał się on znany dopiero po jej śmierci. Po drugie, należy podkreślić jej głęboką pokorę, mimo świadomości, że jest narzędziem dobra w rękach Maryi.
Spośród świadectw o jej świętości najbardziej przekonujące jest świadectwo jej sióstr, które często powtarzały: „Byłyśmy tak szczęśliwe, mogąc żyć w jej towarzystwie. Była święta. […] Praktykowała posłuszeństwo, szacunek dla władzy i ubóstwo w najwyższym stopniu. Modliła się nieustannie. Całe jej życie można streścić w dwóch słowach: praca i modlitwa”.
W kościele zawsze pozostawała na kolanach. Jej Ewangelią był Różaniec, będący syntezą życia Chrystusa.
Jej wspomnienia okazały się ważne, ponieważ dzięki nim ostatecznie dowiedziano się, że prawdziwą Założycielką nowego Zgromadzenia była Dziewica Maryja, że Służebnica Boża była pośredniczką i uległym narzędziem w Jej rękach, a ks. Tannous udzielił pomocy na początku, kiedy Błogosławiona należała jeszcze do Sióstr św. Józefa. Obecnie wśród sióstr nie ma żadnych wątpliwości, że Matka Maria-Alfonsyna jest założycielką Instytutu, którego powstania pragnęła Maryja, przy pomocy ks. Josepha Tannousa, pochodzącego z Nazaretu.
Charakterystycznymi cechami duchowości Błogosławionej Marii-Alfonsyny są jej „maryjność” oraz modlitwa różańcowa.
Maryjność stanowiła centrum jej pobożności. Ze względu na objawienia maryjne można ją nazwać swego rodzaju arabską Bernadettą Soubirous. Matka Boża była wszystkim w życiu tej umiłowanej i wiernej córki. Siostra Maria-Alfonsyna całym swoim kobiecym jestestwem promieniowała Maryją i niosła Ją innym. Jest to przykład mistyki maryjnej, wyrażającej się w czci dla Maryi i Jej naśladowaniu. Na inicjatywę Maryi siostra Maria-Alfonsyna odpowiadała dziecięcą uległością. Maryja była nieustannie obecna w jej życiu. Była dla niej powołaniem i żywą regułą kobiety, a szczególnie kobiety konsekrowanej.
Ta maryjność wyrażała się konkretnie w niezwykle głębokim nabożeństwie do Różańca, który był jej nieustanną modlitwą, kotwicą zbawienia i źródłem wszelkiej łaski z nieba. Różaniec jest cechą wyróżniającą jej świętość. Pozwalał jej coraz ściślej jednoczyć się z Maryją zarówno w Jej ziemskich, jak i chwalebnych tajemnicach: „Odmawianie Różańca — mówiła — oddala od was wszelkie zło i sprawia, że pokój króluje w waszych rodzinach i na całym świecie”.
Zresztą odmawianie Różańca w Ziemi Świętej jest niczym innym jak przeżywaniem wraz z Maryją całej tajemnicy naszego odkupieńczego Wcielenia. Ziemia Święta jest ogromnym sanktuarium naznaczonym miejscami związanymi z tajemnicami radosnymi, światła, bolesnymi i chwalebnymi Pana Jezusa: od Nazaretu po Ein Karem, od Betlejem po Jerozolimę, od Kany po Kalwarię. Także modlitwy Różańca są biblijne: z ust Jezusa otrzymaliśmy modlitwę „Ojcze nasz” (Mt 6,9-13), a ze słów Anioła i św. Elżbiety modlitwę „Zdrowaś Maryjo” (Łk 1,28.42).
W siostrze Marii-Alfonsynie dostrzegamy harmonijną syntezę Zachodu i Wschodu. Nabożeństwo do Eucharystii jest wyrazistą cechą jej duchowości łacińskiej: „W dni świąteczne uczestniczyła niekiedy w piętnastu lub dwudziestu Mszach dziennie, co jest rysem zasadniczo łacińskim, ponieważ taka praktyka nie istnieje na chrześcijańskim Wschodzie”.
Charakter wschodni miało natomiast jej szczególne nabożeństwo związane z uroczystością Objawienia Pańskiego. Oprócz tego, że uroczystość ta przypominała jej własne nazwisko — Ghattas oznacza „Objawienie Pańskie” — właśnie w tym dniu otrzymywała szczególne objawienia maryjne. W 1874 roku Maryja ukazała się jej po raz pierwszy. W 1875 roku, również 6 stycznia, Dziewica po raz pierwszy ukazała jej Zgromadzenie Sióstr Różańcowych. Natomiast w 1876 roku zadała jej ranę miłości.
Wielką zasługą siostry Marii-Alfonsyny było przyczynienie się do poprawy sytuacji kobiet w Palestynie, zarówno poprzez kształcenie i nauczanie, jak również przez założenie instytutu zakonnego złożonego wyłącznie z miejscowych kobiet i poświęconego nauczaniu religii oraz przezwyciężaniu analfabetyzmu wśród kobiet.
Nie będzie przesadą stwierdzenie, że poprzez przykład i dzieło siostry Marii-Alfonsyny Dziewica Maryja przywróciła kobietom Ziemi Świętej godność i szlachetność, które przysługują im w Bożym zamyśle. Stąd bierze się uniwersalny wymiar postaci siostry Marii-Alfonsyny, która widziała w Maryi powołanie i miarę kobiecości oraz wzór etyczny i duchowy dla każdej kobiety, a szczególnie dla kobiety konsekrowanej.
Do jej duchowych córek należy kontynuowanie i pomnażanie dziedzictwa siostry Marii-Alfonsyny poprzez przyjęcie Maryi jako programu i wzoru całego życia.
Inną cechą jej świętości była głęboka pokora. Pomimo zażyłości z Najświętszą Maryją Panną nawet swojej siostrze, Matce Hanné, nie mówiła o objawieniach ani o tajemnicach swego serca. Jej pokora nabierała szczególnego blasku przez spokojne znoszenie pogardy ze strony innych oraz niesprawiedliwości. Także we własnym Zgromadzeniu doświadczała upokorzeń i odsunięcia na bok.
Siostra Madeleine, kucharka domu w Jerozolimie, nigdy za życia Matki Marii-Alfonsyny jej nie lubiła. Traktowała ją niezwykle szorstko. Kiedy jednak zapytano ją, czy wierzy w to, co Matka zapisała w swoim dzienniku, odpowiedziała: „Jest święta”. I dodała: „Każdego dnia dawałam jej do picia resztki kawy z poprzedniego dnia, rozcieńczone wodą, i tak samo robiłam z mlekiem. Matka zdawała sobie z tego sprawę, ale nigdy nie powiedziała ani słowa”.
Ta sama siostra Madeleine, mówiąc po śmierci Matki o jej świętości, stwierdziła: „Wystarczy przypomnieć sobie moje postępowanie wobec Matki Marii-Alfonsyny, pełne surowości, pogardy, drwin i chłodu, a z drugiej strony jej wyrozumiałość i wielką cierpliwość wobec mojego niegrzecznego zachowania… To wszystko wystarczy, aby uznać ją za świętą”.
Pewnego dnia Matka modliła się w kościele św. Katarzyny, klęcząc na klęczniku obok konfesjonału. Przyszedł o. Francis, trącił ją nogą i powiedział: „Proszę stąd wstać, obłudnico!”. Matka w milczeniu odeszła. Matka Maria Shouéri powiedziała jej: „Jak mogła Matka milczeć? Gdybym była na Matki miejscu, nie milczałabym”. Matka Maria-Alfonsyna odpowiedziała jednak: „Od czasu do czasu dobrze jest zostać upokorzonym”.
Pewnego dnia jej siostra, Matka Hanneh, zganiła ją za to, że jadła poza wspólnym posiłkiem, i nakazała jej odbyć pokutę oraz przyznać się do tego wobec całej wspólnoty. Matka Maria-Alfonsyna była posłuszna pomimo podeszłego wieku i słabego zdrowia.
Wymowne świadectwo o heroicznej świętości naszej Błogosławionej pozostawiła siostra Roseline El-Qisar: „Uważam ją za prawdziwą świętą ze względu na jej niezwykłą cierpliwość i wytrwałość w znoszeniu przeciwności — na przykład w relacji z proboszczem Betlejem, który był jej kierownikiem duchowym — oraz ze względu na to, że zawsze zachowywała przed wszystkimi tajemnicę objawień, nawet przed własną siostrą, Matką Hanneh. Kiedy nam przyśni się coś w nocy, następnego dnia natychmiast opowiadamy o tym wszystkim, ona zaś, mimo tylu objawień, nigdy niczego nie powiedziała. Także ze względu na jej posłuszeństwo, ponieważ nieustannie przenoszono ją z jednej misji do drugiej, a ona nigdy się nie skarżyła. My dzisiaj, nawet najmłodsze siostry, nie przyjęłybyśmy bez narzekania tak częstych zmian. Przykład posłuszeństwa Matki Marii-Alfonsyny w przyjmowaniu kolejnych zmian pomógł mi chętnie się zgadzać, kiedy posyłano mnie do najtrudniejszych i najbardziej odległych placówek — jak Ismakiyeh, gdzie pozostałam przez dziesięć lat — oraz przyjmować częste przenoszenie mnie do innych miejsc”.
Wzruszające jest również świadectwo siostry Carmeli Najjar, która mówi: „Rozpoczynając każde dzieło miłosierdzia i apostolstwa, mówię Matce Marii-Alfonsynie: «Matka musi je kontynuować razem z nami. To Matki dzieło». Zawsze zwracam się do Matki Bożej za wstawiennictwem Matki Marii-Alfonsyny i wszystkie moje dzieła kończą się powodzeniem. Matka Boża jest Matką Różańca, związaną z nami zgodnie z obietnicą daną Matce Marii-Alfonsynie”.
Świętość Matki Marii-Alfonsyny ukazuje, jak głęboko Ewangelia zakorzeniła się w ziemi Jezusa i Maryi. Jej Zgromadzenie jest pierwszym i jak dotąd jedynym palestyńskim zgromadzeniem w Kościele.
Matka Maria-Alfonsyna była szczególnie przywiązana do swojej ziemi, świętej ziemi Jezusa i Maryi, i głęboko ją kochała. Była to miłość dyskretna, lecz głęboka. Święta Rodzina z Nazaretu była dla niej własną rodziną, a Maryja — jej Matką niebieską.
Beatyfikacja jest szczególnym umocnieniem dla wspólnoty katolickiej w Ziemi Świętej. Jest również źródłem nadziei, która zachęca, aby nadal się zawierzać Bożej Opatrzności i macierzyńskiej opiece Maryi.
Abp Angelo Amato SDB
Prefekt
Tłumaczenie OKM
Za: www.causesanti.va
Copyright © Dicastero delle Cause dei Santi
