Patriarcha Fouad Twal
HOMILIA ŁACIŃSKIEGO PATRIARCHY JEROZOLIMY PODCZAS MSZY ŚWIĘTEJ BEATYFIKACYJNEJ MARII-ALFONSYNY DANIL GHATTAS
Nazaret, 22 listopada 2009 r.
Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie Angelo Amato, Prefekcie Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych i Delegacie Ojca Świętego,
Drodzy Bracia Biskupi i Kapłani,
Droga Matko Iness Al-Yacoub, Przełożona Zgromadzenia Sióstr Różańcowych i drogie Siostry Różańcowe,
Drodzy Bracia i Siostry zakonne,
Umiłowani synowie w Chrystusie, mieszkańcy Nazaretu,
Drodzy Goście, przybyli z bliska i z daleka!
Pozdrawiam was w Chrystusie Jezusie i Jego Matce, Najświętszej Dziewicy z Nazaretu, w miejscu przenikniętym echem historii i wonią Objawienia, które dokonało się właśnie tutaj, w miejscu Wcielenia Chrystusa.
Wraz z wami i w imieniu was wszystkich składamy Panu dziękczynienie za to wyjątkowe wydarzenie w dziejach Kościoła Jerozolimskiego, Matki wszystkich Kościołów. Wydarzeniem tym jest beatyfikacja Matki Marii-Alfonsyny, córki naszej ziemi, założycielki Zgromadzenia Sióstr Różańcowych, drogiego sercu Dziewicy Maryi i naszym sercom. Tę Założycielkę, która umiłowała Dziewicę i była powiernicą Nieba, widzimy dzisiaj wyniesioną do grona Błogosławionych.
Mamy nadzieję, że ten dzień stanie się punktem zwrotnym w dziejach naszego kraju i że ta Ziemia Święta pozostanie, tak jak u początków Kościoła, ziemią rodzącą świętych i orędowników.
Dziękujemy Jego Ekscelencji Arcybiskupowi Angelo Amato za obecność wśród nas jako Delegata Ojca Świętego oraz za odczytanie przed chwilą dekretu beatyfikacyjnego w tej Bazylice Zwiastowania, która upamiętnia tak wielkie wydarzenie w dziejach ludzkości. Ten dekret beatyfikacyjny jest na swój sposób ewangelią, dobrą nowiną dla nas wszystkich.
Dziękujemy Ojcu Świętemu, który przez beatyfikację Matki Marii-Alfonsyny ożywia naszego ducha, napełnia radością nasze serca, tchnie nowego ducha, odnawia nasz Kościół i wzywa nas do radosnej nadziei, że również my możemy być świętymi tak jak ona.
Kościół, który nie wydaje świętych spośród swego duchowieństwa, świeckich i osób zakonnych, jest matką bezpłodną. Najważniejsze bowiem nie jest wznoszenie wielkich budowli ani tworzenie wielkich projektów. Tym, czego Kościół najbardziej potrzebuje, jest świadectwo świętych. Świętość jest znakiem wiarygodności Kościoła, jest jego listem uwierzytelniającym.
Najprawdziwszą interpretacją Ewangelii Chrystusa są święci. Ewangelię można odczytywać na różne sposoby i podchodzić do niej z różnych stron, ale jej najbardziej oczywiste, najprostsze, najbardziej przejrzyste i najważniejsze ukazanie znajdujemy w życiu świętych. Matka Maria-Alfonsyna jest głębokim, arabskim i jerozolimskim, wspaniałym ukazaniem Ewangelii Chrystusa.
Matka Sultaneh Ghattas urodziła się w pobożnej i pracowitej rodzinie jerozolimskiej, w której wspólnie pracowano i modlono się. Już od najmłodszych lat Sultaneh czuła, że Bóg wzywa ją, aby przekroczyła samą siebie i podjęła życie zakonne. Gdy tylko zrodziło się w niej pragnienie tego powołania, powiedziała o nim rodzicom, oni jednak odmówili. Młoda dziewczyna bardzo cierpiała, zwłaszcza z powodu ojca, który stanowczo sprzeciwiał się jej wstąpieniu do zakonu. Nie chciał bowiem, aby ukochana córka go opuściła i wyjechała po naukę na Zachód, co w tamtym czasie było jedyną drogą do życia zakonnego.
Jednak dzięki swej miłości, wierze i cierpliwości Sultaneh uzyskała w końcu zgodę ojca i wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr św. Józefa od Objawienia. Po złożeniu pierwszych ślubów przełożona powierzyła jej nauczanie katechizmu w szkole sióstr w Betlejem. Siostra Maria-Alfonsyna była znakomitą katechetką, pokorną wychowawczynią i niestrudzoną apostołką. W tym okresie założyła w Betlejem Bractwo Niepokalanego Poczęcia oraz Stowarzyszenie Matek Chrześcijańskich.
Pan jest przedziwny w swoich świętych. Znajdują oni łaskę w Jego oczach na miarę swojej ufności i miłości.
Kiedy Maria-Alfonsyna była jeszcze siostrą św. Józefa, została obdarzona powtarzającymi się objawieniami Naszej Pani, która prosiła ją, aby założyła dla dziewcząt ze swego kraju zgromadzenie noszące nazwę „Sióstr Różańcowych”. Wskazała jej nawet kierownika duchowego, ks. Josepha Tannousa, ówczesnego Kanclerza Patriarchatu Łacińskiego, który miał jej pomóc w urzeczywistnieniu tego dzieła, tak ważnego dla Kościoła Jerozolimskiego.
Siostra Maria-Alfonsyna opowiedziała temu dobremu kapłanowi wszystko, co widziała i usłyszała od Dziewicy Maryi. W 1880 roku ks. Joseph Tannous położył pierwsze fundamenty nowego zgromadzenia, które od razu zaczęło się pomyślnie rozwijać. Jak mogłoby się nie powieść, skoro za tym dziełem stała Najświętsza Dziewica, której cudowne dzieła napełniają świat? Tego, czego chce Najświętsza Dziewica, chce również Bóg.
Trzy lata po założeniu zgromadzenia Matka Maria-Alfonsyna otrzymała z Rzymu pozwolenie na przyłączenie się do nowej wspólnoty. Od czasu duchowego spotkania ks. Josepha Tannousa i Matki Marii-Alfonsyny Zgromadzenie Sióstr Różańcowych jest organicznie związane z Patriarchatem Łacińskim. Ta więź pozostanie. Stanowi ona jedną z podstawowych cech Zgromadzenia Sióstr Różańcowych, które było, jest i zawsze będzie prawą ręką Patriarchatu Łacińskiego w jego szkołach, parafiach i instytucjach. Wspólnie, z pokolenia na pokolenie, kapłani Patriarchatu i Siostry Różańcowe dają świadectwo Ewangelii w diecezji i w innych krajach arabskich.
Matka Maria-Alfonsyna praktykowała cnoty w stopniu heroicznym. Ich pierwsze ziarna otrzymała od swoich rodziców. To właśnie rodzina jako pierwsza zasiewa w sercach dzieci cnoty ludzkie i chrześcijańskie. Członkowie rodziny Ghattas gromadzili się każdego wieczoru wokół figury Dziewicy Maryi i odmawiali Różaniec. Następnie słuchali rozważania ojca o życiu Chrystusa lub Dziewicy Maryi. Z tego czystego źródła czerpała Maria-Alfonsyna. Wyniosła z niego głęboką pobożność, wielką wiarę w Opatrzność oraz całkowitą, dziecięcą ufność wobec Dziewicy Maryi.
W szczególny sposób wyróżniały ją jednak dwie cnoty: z jednej strony umiłowanie milczenia i życia ukrytego, z drugiej zaś umiłowanie krzyża i ofiary.
Umiłowanie milczenia i życia ukrytego. Milczenie jest przeciwieństwem mówienia. Życie ukryte stwarza sprzyjające warunki do kiełkowania i wzrastania cnót. Czy Pan nie powiedział w Ewangelii: „aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu” oraz: „niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa”?
Pomimo wszystkich otrzymanych łask, wszystkich objawień, którymi została obdarzona, i wszystkich wskazań, jakie otrzymała od Dziewicy Maryi w sprawie założenia zgromadzenia, Błogosławiona zachowała milczenie. Nie powiedziała o nich nikomu: ani siostrom św. Józefa, ani później Siostrom Różańcowym. Wiedzieli o nich jedynie jej kierownik duchowy i Patriarcha, którym zgodnie z poleceniem Dziewicy Maryi miała je wyjawić. Nikt inny nie słyszał o jej rozmowach z Matką Bożą. Strzegła tej tajemnicy w głębi swego serca.
Jej życie doskonale ilustruje znane przysłowie: „Mowa jest srebrem, a milczenie złotem”. U Marii-Alfonsyny milczenie było wyrazem jej głębokiej świętości i niezwykłej pokory.
Umiłowanie krzyża i ofiary. Życie konsekrowane bez krzyża i cierpienia jest utopią. Matka Maria-Alfonsyna nie tylko przyjmowała krzyż i cierpienie, lecz także je umiłowała. W swoim dzienniku napisała: „Pragnęłam znosić próby. Wszystko, co gorzkie i bolesne, znajdowałam słodkim. Samotność była rajem mojego serca, a posłuszeństwo niebem mojego ducha. Polecenia przełożonych przychodziło mi wypełniać z łatwością”.
Zaczęła praktykować ascezę i wyrzeczenie. Spędzała długie godziny na Kalwarii, ucząc się od swego Mistrza umiłowania ofiary i uczestnictwa w Jego męce. „Byłam przekonana, że cierpienie, a nawet śmierć z miłości do dobrego Boga, są najlepszym dowodem miłości. Jezus powiedział: «Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich»”.
W okresie nowicjatu w Zgromadzeniu Sióstr Różańcowych Matka Maria-Alfonsyna w milczeniu i ukryciu wypiła kielich cierpienia; stała się prawdziwie ofiarą Różańca. Wszystkie dzieła Boże, aby mogły przynieść owoc, potrzebują bowiem krzyża i ofiary.
Pewnego razu otworzyła serce przed swoim kierownikiem duchowym, mówiąc mu, jak wiele wycierpiała ze strony osób, u których powinna była znaleźć oparcie. Na szczęście sam Pan był jej oparciem i ją podtrzymywał. „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?”
Chrystus wezwał nas, abyśmy brali każdego dnia swój krzyż, ciężar naszych trosk i szli za Nim. Jeśli tak czynimy, krzyż ten staje się lżejszy. Niektórzy z nas niosą swój krzyż, ale nie idą za Chrystusem. Inni niosą go, lecz narzekają. Matka Maria-Alfonsyna niosła swój krzyż z miłością; niosła go w milczeniu, bez szemrania i bez skargi. Jej milczenie było większe niż jej cierpienie, jej cierpliwość większa niż jej krzyż, a jej godność — niewysłowiona.
Przez cierpienia znoszone w milczeniu Matka Maria-Alfonsyna stała się wzorem dla wszystkich Sióstr Różańcowych. Jest jak drzewo, które wyrosło wysoko, o rozłożystych konarach i wspaniałych owocach. W jego cieniu wszystkie Siostry Różańcowe i cała diecezja powinny szukać schronienia.
O Błogosławiona, umiłowana przez Dziewicę i powiernico Nieba! Ty, która otrzymałaś objawienie świata niewidzialnego i bez wahania powiedziałaś „tak”; ty, która założyłaś Zgromadzenie Sióstr Różańcowych w duchu daru z siebie i ofiary; ty, która ukazałaś wspaniały i promienny obraz Dziewicy czystej, nieskalanej, kochającej, czułej, milczącej, oddanej i cierpliwej!
Prosimy cię, spójrz na duchowieństwo, wiernych oraz osoby zakonne tej diecezji! Błogosław tym, które poszły za tobą drogą Różańca oraz wszystkim, które oddały się z miłością, ofiarnością i wielkodusznością! Spraw, aby Zgromadzenie Sióstr Różańcowych było światłem wskazującym drogę dobra i świętości!
Naucz nas kochać milczenie i życie ukryte oraz znajdować radość w darze z samych siebie! Rozpal w naszych sercach gorącą miłość do Ewangelii Chrystusa i do Chrystusa Ewangelii.
Pamiętaj o nas przed Chrystusem, teraz i na zawsze. Amen.
Fouad Twal
Łaciński Patriarcha Jerozolimy
Tłumaczenie OKM
Za: www.fr.zenit.org
Copyright © Dicastero delle Cause dei Santi
