Kardynał Tarcisio Bertone SDB
HOMILIA SEKRETARZA STANU OJCA ŚWIĘTEGO PODCZAS BEATYFIKACJI OJCA JÓZEFA TOUS Y SOLER
Barcelona, Bazylika Santa María del Mar, 25 kwietnia 2010 r.
Księże Kardynale Arcybiskupie Barcelony,
Księże Kardynale Arcybiskupie Seniorze,
Czcigodni Bracia w biskupstwie,
Drodzy kapłani i osoby konsekrowane,
Siostry Kapucynki Matki Boskiego Pasterza,
Drodzy Bracia i Siostry!
W tę niedzielę, nazywaną Niedzielą Dobrego Pasterza, którą Kościół obchodzi jako Światowy Dzień Modlitw o Powołania, z radością wynosimy do chwały ołtarzy kapucyna, ojca Józefa Tous y Soler, który przez swoją konsekrację zakonną i posługę kapłańską potrafił ukazywać żywą obecność Chrystusa w każdym czasie, Chrystusa, który oddaje się ludziom, aby mieli życie wieczne.
Uroczystość ta odbywa się w tej przepięknej bazylice Santa María del Mar. Ściśle rzecz biorąc, jest to pierwsza beatyfikacja sprawowana w tym mieście od XII wieku, chociaż archidiecezja przeżywała już radość z beatyfikacji innego kapłana, która odbyła się 23 stycznia tego roku. Był nim ks. Józef Samsó y Elías, męczennik Chrystusa, wielki katecheta i proboszcz bazyliki Santa María w mieście Mataró.
Pragnę przekazać wam wszystkim wyrazy bliskości Papieża Benedykta XVI i udzielone przez niego błogosławieństwo, oczekując, że on sam będzie mógł wyrazić wam swoją miłość bezpośrednio jeszcze w tym roku, kiedy przybędzie do Barcelony, aby konsekrować wspaniałą świątynię Sagrada Família.
Postanowienie, aby beatyfikacje odbywały się w Kościołach lokalnych, daje możliwość sprawowania tych uroczystości bardzo blisko miejsc i środowisk, w których żyli owi Słudzy Boży, stawiani za wzór wszystkim chrześcijanom. Tam zachowuje się pamięć o nich i odczuwa ich większą bliskość, jak kogoś spośród nas, kto nadal zachęca nas do świętości.
Tak więc Barcelona i właśnie ten kościół poświęcony Najświętszej Maryi Pannie, znajdujący się w popularnej dzielnicy Ribera, przypominają nam o kapłanie i kapucynie Józefie Tous, który dzisiaj zostaje beatyfikowany. W tej bazylice w latach 1843–1845 pełnił posługę kapłańską jako beneficjat. Pięknym zbiegiem okoliczności w tym Roku Kapłańskim jest fakt, że cnotliwy kapucyn i kapłan diecezjalny zostają beatyfikowani właśnie tam, gdzie pełnili świętą posługę.
Jest w tym miejscu także coś, co mówi nam nie tylko o wydarzeniach z przeszłości, lecz stanowi jakby echo duchowości i życia nowego Błogosławionego. Ta gotycka bazylika zachowała całą smukłość i piękno swojej architektury, jednak uważny przybysz dostrzeże również rany, jakie pozostawiły na tej pięknej świątyni Santa María del Mar pożary, prześladowania i inne niesprzyjające wydarzenia. Mimo tych wszystkich dziejowych doświadczeń nadal spełnia ona swoje zasadnicze zadanie: przyjmuje Lud Boży, aby oddawał Bogu chwałę i podejmował zobowiązanie do życia w miłości i braterstwie ze wszystkimi.
Życie ojca Tous również było pełne prób i trudności, zewnętrznych i wewnętrznych, do których należało także słabe zdrowie, towarzyszące mu przez całe życie. On jednak wśród przeciwności i krzyży szedł swoją drogą, wydając owoce heroicznych cnót chrześcijańskich. Dlatego, z radością płynącą ze świąt Paschalnych, możemy odnieść do niego słowa, które jeden ze Starców wypowiada do autora Księgi Apokalipsy, a które usłyszeliśmy w drugim czytaniu: „To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili. Dlatego są przed tronem Boga i w Jego świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy” (Ap 7, 14-15).
Z pewnością nie brakowało utrapień w życiu ojca Tous. Chociaż wskutek zarządzeń władz cywilnych swoich czasów został wyrwany z życia klasztornego, przez całe życie potrafił wiernie zachowywać zasady duchowości franciszkańskiej i przepisy Zakonu Kapucynów. Nigdy nie pozwolił, aby zwyciężyły w nim gorycz czy uraza; nie znamy też z jego strony wyrzutów ani ataków przeciwko tym, którzy uniemożliwiali mu życie zgodne z jego pierwotnym powołaniem kapucyńskim. Był człowiekiem odznaczającym się niezwykłą miłością oraz wielką zdolnością znoszenia i rozumienia słabości innych. Liczne wydarzenia z jego życia ukazują również jego wielką gotowość do przyjmowania innych i przebaczania. Mówiono o nim, że nigdy nie pozostawił nikogo skrzywdzonego. Rzeczywiście, przeszedł przez życie, czyniąc dobro, jak jego Pan i niosąc „pokój i dobro”, jak jego nauczyciel i duchowy ojciec, św. Franciszek z Asyżu.
W tym Roku Kapłańskim, któremu Papież nadał hasło „Wierność Chrystusa, wierność kapłana”, błogosławiony Józef Tous daje nam wspaniały przykład wierności. Zachęca nas wszystkich, abyśmy także obecnie, kiedy również nie brakuje trudności, żyli w wierności Chrystusowi, naszemu Dobremu Pasterzowi. Jakże aktualne są w tym kontekście jego słowa, które można uznać za życiową dewizę: „Choćby wszystko pogrążyło się w ciemności, trzeba zawsze pozostać wiernym. Wiernym Bogu i wiernym ludziom”. Tak właśnie postępował. Dlatego również dzisiaj jest wzorem dla kapłanów, zakonników i zakonnic oraz wszystkich wiernych chrześcijan. Dobry ojciec Tous wzywa nas, abyśmy „trwali w łasce Boga”, podobnie jak Paweł i Barnaba zachęcali pierwszych chrześcijan w Antiochii Pizydyjskiej, o czym usłyszeliśmy w pierwszym czytaniu.
Bądźmy zatem wierni wierze i złóżmy całą naszą ufność w Bogu, zgodnie z hasłem wybranym na tę beatyfikację: „Wiara i ufność w Bogu”. Jest to wiara wyrażająca się w ufności, ponieważ wierzymy w Boga na tyle, na ile Mu ufamy; ufność zaś staje się czymś konkretnym i przybiera kształt życia, gdy zwracamy się do Boga w modlitwie, wytrwale uczestniczymy w niedzielnej Mszy Świętej, przystępujemy do sakramentów i praktykujemy miłość. W ten sposób ukształtowała się najgłębsza dusza tej ziemi świętych. Ojciec Tous przypomina nam o tym dzisiaj, w czasach, gdy obojętność religijna oraz relatywistyczne pojmowanie życia oddalają tak wielu ludzi od bogatego dziedzictwa chrześcijańskiej tożsamości, przekazywanego z pokolenia na pokolenie.
Błogosławiony ojciec Tous swoim przykładem życia i apostolstwa przyczyniał się do kształtowania tej tożsamości i sam jest jej znakomitym przedstawicielem, ponieważ „przeszedł, czyniąc dobrze”, zwłaszcza tam, gdzie dostrzegał największą potrzebę. Szczególną troską otaczał najbardziej potrzebujące dzieci i młodzież swoich czasów, przede wszystkim dziewczęta, które w tamtych warunkach historycznych nie miały dostępu do odpowiedniej formacji humanistycznej i chrześcijańskiej. Dlatego wszystkie swoje siły poświęcił założeniu zgromadzenia zajmującego się integralnym wychowaniem młodych kobiet. Sam również uczestniczył w nauczaniu dziewcząt, posługując się opowiadaniami, przypowieściami i historiami najbardziej popularnych w tamtych okolicach świętych, dostosowując się w ten sposób do języka dzieci, ich zdolności rozumienia oraz bliskiego im środowiska.
Swoje dzieło — założenie Sióstr Kapucynek Matki Boskiego Pasterza — rozpoczął z pomocą trzech młodych kobiet, którymi kierował duchowo zwłaszcza w kościele znajdującym się wówczas bardzo blisko tego miejsca, w parafii św. Franciszka z Paoli, do której został przydzielony decyzją swojego biskupa. Przypomnijmy ich imiona: Isabel Jubal, Marta Suñol oraz Remedio Palos y Casanova. Środki, którymi dysponował, były bardzo skromne, lecz wielka była jego ufność w Bogu. Tak narodziło się jego dzieło, które dzisiaj swoim charyzmatem i misją ubogaca różne regiony Hiszpanii oraz wiele krajów Ameryki Łacińskiej. Ci, którzy przybyli z tak daleka na tę uroczystość, ukazują, że dzieło, które Bóg złożył w sercu ojca Tous, przekroczyło wszelkie granice.
Ten okres wielkanocny, w którym wspólnota chrześcijańska raduje się obecnością zmartwychwstałego Chrystusa wśród swoich jako źródła nadziei, zachęca nas również do kontemplowania ostatecznej chwały, do spojrzenia na „wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem” (Ap 7, 9), czyli przed zmartwychwstałym Chrystusem. W tym tłumie widzimy również umiłowanego ojca Tous. Chociaż jesteśmy jeszcze pielgrzymami, już na tym świecie kosztujemy tej rzeczywistości w liturgii, jak pięknie wyraża to Apokalipsa: „Zasiadający na tronie rozciągnie namiot nad nimi […], bo paść ich będzie Baranek, który jest pośrodku tronu, i poprowadzi ich do źródeł wód życia” (Ap 7, 15-17).
Drogie Siostry Kapucynki Matki Boskiego Pasterza, umocnione tą niezachwianą nadzieją, wiernie żyjcie swoim charyzmatem, który Kościół na nowo stawia przed wami przez beatyfikację Założyciela. Bądźcie tymi, które niosą życie i misjonarkami Chrystusa. Wszystko czyńcie z ową „mądrością serca”, którą zawsze odznaczał się ojciec Tous, zwłaszcza gdy pozostawił wam tę mądrą zasadę: „Nauczajcie bardziej z miłością matek niż z surowością nauczycielek”. Matki wychowują bezinteresowną miłością, wytrwale, z nadzieją i radością. W ten Światowy Dzień Modlitw o Powołania prośmy Pana, aby powołał wiele kobiet do życia charyzmatem i uczestnictwa w misji, którą powierzył wam ojciec Tous.
Wasza ziemia była w przeszłości płodna w świętych i błogosławionych, a dzisiaj dołącza do nich, niczym nowy pęd, ojciec Józef Tous. Jak powiedział Papież Benedykt XVI: „Święci są prawdziwymi nosicielami światła w historii, gdyż są ludźmi wiary, nadziei i miłości” (Deus caritas est, 40). Niech jego wstawiennictwo będzie źródłem wszelkich dóbr duchowych i materialnych, świętości i łaski, pokoju i sprawiedliwości oraz zgodnego i owocnego współżycia dla tej umiłowanej ziemi i dla całego świata.
Wasze nadzieje powierzam Najświętszej Maryi Pannie, Matce Boskiego Pasterza, podobnie jak uczynię to jutro u stóp wizerunku Matki Bożej z Montserrat, Patronki Katalonii.
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dicastero delle Cause dei Santi
