Jan Paweł II
LIST DO KOŚCIOŁA NA WĘGRZECH Z OKAZJI 750. ROCZNICY ŚMIERCI ŚWIĘTEJ ELŻBIETY
Watykan, 12 listopada 1981 r.
Zwracam się do was ponownie z wielką radością, umiłowani bracia i siostry węgierscy, z okazji 750. rocznicy błogosławionej śmierci świętej Elżbiety z dynastii Arpadów, godnej podziwu córki Narodu i Kościoła węgierskiego. Pragnę bowiem być duchowo obecny pośród was w Sárospatak, jej prawdopodobnym miejscu narodzin, gdzie w tych dniach i w tym roku liczni pielgrzymi świętują wonny kwiat, który rozkwitł z dynastii świętego Stefana.
Gdy śpiewacie „o życiu pani Elżbiety” i wspominacie jej „liczne dzieła miłosierdzia”, przywołujecie świetlaną postać młodej kobiety i matki, która przeżyła zaledwie dwadzieścia cztery lata. Wraz z wami spoglądam także na dziewczynkę Elżbietę o żywym usposobieniu, która od swej matki, dotkniętej tragicznym losem, wcześnie nauczyła się kochać Jezusa i Maryję. Widzimy ją wkrótce w Turyngii, na zamku Wartburg, słynnym z Minnesingerów, gdzie swoją żywiołowością i bezinteresowną miłością zdobywa wszystkich wokół siebie. Pragnęła jedynie pełnić wolę Chrystusa, a miłość Chrystusa promieniowała z jej osoby. Przed Ukrzyżowanym zdjęła swoją koronę, mówiąc: „Jakże mogłabym nosić koronę ze złota, skoro Pan nosi koronę z cierni? I nosi ją dla mnie!”.
Jej życie spełnia się w miłości do landgrafa Ludwika. Elżbieta, mająca zaledwie czternaście lat i Ludwik, liczący lat dwadzieścia jeden, miłowali się w Bogu i pomagali sobie wzajemnie coraz bardziej kochać Boga. Z głęboką wdzięcznością przyjmowali od Stwórcy dar nowego życia. Któż mógłby pozostać obojętny wobec porywającej radości piętnastoletniej matki oraz wielkiej miłości Ludwika i Elżbiety!
Młoda matka, przynaglona miłością Chrystusa, odwiedzała ubogich, chorych i opuszczone dzieci. Jeśli święty Paweł stał się wszystkim dla wszystkich, aby wszystkich zbawić, Elżbieta stała się matką wszystkich, aby dzielić się dobrą nowiną Chrystusa. “Sub castro Warthberch altissimo erat magna domus, in qua plurimos ponebat infirmos. Consolans eos et tractans cum eis de patientia et salute anime ac singulorum desiderio tam in potu, quam cibariis in omnibus satisfaciebat, vedens etiam ornamenta sua in alimoniam eorum. In aedem domo habuit multos puerulos pauperes, quibus bene providit, tam benigne et dulciter se circa ipsos habent, ut eam omnes matrem appellarent, et circa eam intrantem domum se collocarent ad eam currendo. Inter eos scabiosos, infirmos, debiles et magis sordidos et deformatos specialius dilexit, capita eorum manibus attrectans et in sinu suo locans” (De dictis quattuor ancillarum,cap. II. 771ss). (Pod wysokim zamkiem Wartburg znajdował się wielki dom, w którym umieszczała bardzo wielu chorych. Pocieszając ich i rozmawiając z nimi o cierpliwości i zbawieniu duszy, według pragnienia każdego z nich zaspokajała ich potrzeby zarówno w napoju, jak i w pożywieniu, przeznaczając także swoje klejnoty na ich utrzymanie. W tym samym domu miała wielu ubogich chłopców, o których dobrze się troszczyła, odnosząc się do nich z taką dobrocią i łagodnością, że wszyscy nazywali ją matką i na po jej przybyciu do domu zbiegali się do niej. Spośród nich szczególną miłością darzyła tych dotkniętych chorobami skóry, chorych, słabych, najbardziej zaniedbanych i zdeformowanych, dotykając ich głów swoimi rękami i przygarniając ich do swego łona.)
Tajemnicę swojej niewyczerpanej radości i służby sama odsłania swoim służebnicom: „Jak wielkim szczęściem jest dla nas móc obmywać Pana i przygotowywać dla Niego łoże”. Jak święty Franciszek z Asyżu, który był dla niej wzorem, nie lękała się trędowatych i uważała za przywilej ich pielęgnowanie. Elżbieta i Ludwik oczami duszy dostrzegali Chrystusa w każdej osobie chorej.
Elżbieta z otwartymi oczami dostrzegała rany spowodowane niesprawiedliwościami społecznymi. W czasie klęski głodu bez wahania otwierała spichlerze landgrafa, aby nakarmić ubogich przybyłych z daleka, a równocześnie zapewniała im pracę. Przekraczając ograniczenia swojej epoki, sama podejmowała pracę, wychowując dzieci i wypełniając obowiązki wynikające z jej stanu.
Radość nigdy nie zgasła w jej sercu: obdarzała z radością ewangeliczną: „Wszystko, co możemy, powinniśmy dawać z radością i ochotnie”.
W Elżbiecie należy dostrzec także niewiastę dzielną z Pisma Świętego, której cierpienie nie złamało, lecz włączyło ją w misterium paschalne. Elżbieta, oczekująca kolejnego dziecka, musiała stoczyć trudną walkę, by pozwolić mężowi wyruszyć jako krzyżowiec do Ziemi Świętej. Małżonkowie, zjednoczeni w miłości, w modlitwie proszą i znajdują siłę do przyjęcia woli Bożej. Jako znak swej trwałej jedności ofiarują wspólnie Bogu nienarodzone dziecko. Młoda matka trojga dzieci, zaledwie dwudziestoletnia, w ciągu kilku tygodni traci wiernego małżonka, a zarazem zostaje pozbawiona przez krewnych dóbr materialnych. Elżbieta, uznając, że nie może żyć na zamku Wartburg zgodnie ze swoim sumieniem, opuszcza go z własnej woli, powierzając Bogu przyszłość swoją i swoich dzieci. Pragnęła naśladować Chrystusa, który „ogołocił samego siebie… uniżył się, stając się posłusznym aż do śmierci krzyżowej” (por. Flp 2,7-8); teraz, w świetle łaski, odkrywała, że także dla niej nadszedł błogosławiony czas „kenozy”. Pozbawiona wszystkiego, opuszczona, śpiewa radosne Te Deum. “Nudata enim omnibus temporalibus in multiplici corporis cruciata Christum sequebatur non cum aliis mulieribus de longe spectans, sed cominus glaudius tribulationum animam eius pertransivit” (De dictis quattuor ancillarum, Prol., 80-84). (Pozbawiona bowiem wszelkich dóbr doczesnych, udręczona na wiele sposobów w ciele, szła za Chrystusem nie tak jak inne niewiasty, które patrzyły z daleka, lecz z bliska; a miecz utrapień przeniknął jej duszę.)
Po zapewnieniu, z roztropną stanowczością, przyszłości swoich dzieci, przywdziewa prosty szary habit świętego Franciszka; w Wielki Piątek uroczyście wyrzeka się własnej woli i jako tercjarka franciszkańska — pierwsza na ziemi niemieckiej — żyje wyłącznie dla modlitwy i służby bliźniemu.
Do niej przybywali tłumnie chorzy i strapieni, a ona — żyjąc nieustannie w obecności Boga — wielu przywracała zdrowie i pokój Boży. „Widzicie, mówiłam wam: trzeba czynić ludzi szczęśliwymi”. Po tym, jak bez zastrzeżeń oddała „swoje życie za przyjaciół swoich” (por. J 15,13), na łożu śmierci wyznaje: „Wiedzcie, że byłam bardzo szczęśliwa”.
Siedemset pięćdziesiąt lat temu, w nocy z 16 na 17 listopada 1231 roku, z pogodnym uśmiechem wyszła na spotkanie siostry śmierci, która zjednoczyła ją na wieki z Chrystusem i z jej bliskimi.
Minęły zaledwie cztery lata, gdy w roku 1235 papież Grzegorz IX kanonizował słynną landgrafinię.
Umiłowani bracia i siostry węgierscy!
Święta Elżbieta odtąd jest płonącą pochodnią dla tych, którzy naśladują Chrystusa w służbie bliźniemu. Przede wszystkim jednak jest czytelnym wzorem dla was, katolików węgierskich XX wieku, dla was, młodzi, dla was, małżonkowie — współcześni świadkowie miłości Boga.
Zwracam się do was, młodzi katolicy. Spójrzcie na Elżbietę Węgierską i starajcie się odkryć tajemnicę jej życia. Spotkacie Chrystusa, którego już znacie, ale którego może jeszcze nie kochacie dostatecznie. Wsłuchajcie się w Boże wezwanie, które rozbrzmiewa w głębi waszych serc: „bądźcie zakorzenieni i ugruntowani w miłości” (Ef 3,17). Miejcie odwagę oddać życie Chrystusowi, a w Nim braciom. „Ubogich zawsze macie u siebie” (J 12,8); rozejrzyjcie się uważnie: w waszym środowisku, w szpitalach, w zgaszonych ogniskach rodzinnych, w instytucjach charytatywnych znajdziecie brata starszego, samotnego chorego, odrzuconego przez bliskich niepełnosprawnego, chorego na ciele i duchu; w nich możecie służyć Chrystusowi. „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40).
Abyście mogli przyjąć tę misję apostolską w duchu świętej Elżbiety, powinniście pogłębiać swoją wiarę w Chrystusa, korzystając regularnie ze środków łaski, jakie daje Kościół.
„Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach” (Ef 3,17). Bądźcie świadkami miłosiernej miłości Ojca, abyście wraz z waszymi wierzącymi braćmi i z tymi, którzy szukają w Bogu sensu swego życia, „wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Bożą” (Ef 3,18-19).
Rozważajcie w tym roku jubileuszowym szczęśliwe życie rodzinne świętej Elżbiety, wy, małżonkowie, ojcowie i matki rodzin! Trwajcie przy sobie z niezachwianą wiernością. Bądźcie przekonani, że miłość Boga i konsekwentne życie chrześcijańskie nie tylko nie stanowią przeszkody, lecz są niewyczerpanym źródłem miłości małżeńskiej. Uświęcajcie się wzajemnie, pomagajcie sobie wzajemnie w naśladowaniu Chrystusa.
Pamiętajcie, że lud Turyngii czci jako świętego obok Elżbiety także Ludwika! Módlcie się każdego dnia, także wspólnie, wiedząc, że Chrystus jest pośród was obecny. W Chrystusie możecie stać się tym, czym z mocy sakramentu małżeństwa macie być: jednym ciałem i jedną duszą. Przyjmujcie z wdzięcznością najpiękniejszy dar Boga Stwórcy: dar życia, który jest święty od pierwszej chwili poczęcia. Przemieńcie wasze domy w Kościoły domowe, wychowujcie dzieci w wierze.
„Działanie katechetyczne rodziny ma charakter szczególny i w pewnym sensie niezastąpiony” (Jan Paweł II, Catechesi Tradendae, 68).
Uświęcajcie wasze dzieci, uczcie je miłości do Chrystusa i do Jego Kościoła, bezinteresownej służby Ludowi Bożemu. Umacniajcie w sobie przekonanie, że przez przykład życia i przekaz wiary dajecie waszym dzieciom to, co najcenniejsze. Możecie stać się rodzicami przyszłych świętych, jak trzecia córka Elżbiety, Gertruda, czczona jako błogosławiona przez premonstratensów. Zachowujcie wewnętrzny klimat Kościoła domowego, a zarazem bądźcie otwarci na wielkie zadanie budowania Królestwa Bożego. Bądźcie miejscem promieniującym miłością powszechną.
Współczesne społeczeństwo szczególnie potrzebuje mężczyzn i kobiet przyobleczonych w Chrystusa, którzy z radością i bezinteresownie oddają się służbie bliźniemu, którzy jako ojcowie i matki obejmują i wspierają ubogich naszych czasów, potrzebujących miłości, zrozumienia, wiary oraz dóbr materialnych i duchowych. Bądźcie przekonani, że uczestniczycie czynnie w jedynej misji apostolskiej Kościoła.
Spójrzcie wszyscy na świętą Elżbietę, umiłowani węgierscy bracia i siostry! Rozpoznajcie w niej wspaniałe powołanie miłości „Boga bogatego w miłosierdzie” (Ef 2,4). Bądźcie dumni, że Elżbieta, córka ziemi węgierskiej, stała się świętą znaną i miłowaną na całym świecie. Myślała w wymiarach przekraczających swoją epokę, z niezwykłą wrażliwością odczytała jednoczącą moc miłości i głęboką potrzebę jedności. Prawda Chrystusa uczyniła ją wolną, aby mogła budować jedność między narodami, wznosić mosty między przeciwstawnymi warstwami społecznymi, jednoczyć w sobie różne formy ideału świętości i wreszcie jednoczyć ludzkie serca.
Proście więc o wstawiennictwo wielkiej świętej Elżbiety, tej świętej tak bardzo aktualnej, dla waszej umiłowanej Ojczyzny, dla szlachetnego narodu węgierskiego, dla jedności między narodami budowanej na wzajemnej miłości i szacunku.
„W imię Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, w duchu Jego mesjańskiego posłannictwa, które trwa w dziejach ludzkości, podnosimy nasz głos i błagamy, aby raz jeszcze na tym etapie dziejów objawiła się owa Miłość, która jest w Ojcu, aby za sprawa Syna i Duch Świętego okazała się obecną w naszym współczesnym świecie i potężniejsza niż zło: potężniejsza niż grzech i śmierć. Błagamy za pośrednictwem tej, która nie przestaje głosić „miłosierdzia z pokolenia na pokolenie”, a także tych wszystkich, na których wypełniły się już do końca słowa z kazania na górze: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Jan Paweł II, Dives in Misericordia, 15).
Aby rok jubileuszowy świętej Elżbiety stał się dla wszystkich rokiem odnowy, przemieniającej wasze życie, umiłowani bracia i siostry węgierscy, powierzam was opiece „Magna Domina Hungarorum” i z szczególną miłością udzielam wam mojego Apostolskiego Błogosławieństwa.
Z Watykanu, dnia 12 listopada 1981 roku
JAN PAWEŁ II
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana
