Home DokumentyDokumenty Kościoła o życiu konsekrowanymJan Paweł IIJan Paweł II - Kanonizacje i beatyfikacje osób konsekrowanych1983.10.30- Rzym – Jan Paweł II, «Filius Hominis». List Apostolski w którym Czcigodnemu Słudze Bożemu Jeremiaszowi z Wołoszczyzny, profesowi Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, przyznaje się godność Błogosławionego

1983.10.30- Rzym – Jan Paweł II, «Filius Hominis». List Apostolski w którym Czcigodnemu Słudze Bożemu Jeremiaszowi z Wołoszczyzny, profesowi Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, przyznaje się godność Błogosławionego

Redakcja

 

Jan Paweł II

«FILIUS HOMINIS». LIST APOSTOLSKI W KTÓRYM CZCIGODNEMU SŁUDZE BOŻEMU JEREMIASZOWI Z WOŁOSZCZYZNY, PROFESOWI ZAKONU BRACI MNIEJSZYCH KAPUCYNÓW, PRZYZNAJE SIĘ GODNOŚĆ BŁOGOSŁAWIONEGO

Rzym, 3o października 1983 r.

 

 

Na wieczną rzeczy pamiątkę. – „Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i oddać swoje życie na okup za wielu” (Mt 20, 28). Te słowa, które obejmują całą misję Chrystusa na tym świecie, postawił sobie za program życia pokorny Brat Mniejszy Kapucyn Jeremiasz z Wołoszczyzny, który dziękował Bogu za to, że może nieustannie służyć i być poddanym wszystkim, i odczuwał wielką radość, gdy spełniając czyny posłuszeństwa i miłości bliźniego, oddawał swoją duszę Panu.

Urodził się dnia 29 czerwca 1556 roku w miejscowości w Wołoszczyźnie Mniejszej, dziś na terenie Mołdawii w Rumunii; był pierworodnym spośród czterech braci i dwóch sióstr i na chrzcie otrzymał imię Jan. Jego rodzice, obdarzeni prawdziwą wiarą katolicką, byli rolnikami dobrze sytuowanymi i uprawiali własną ziemię. Już od młodości odczuwał w sercu powołanie do życia zakonnego.

Jego matka, zapewne pod wpływem rozmów z włoskimi misjonarzami franciszkańskimi, z prostą czcią opowiadała mu o narodzie włoskim, gdzie znajduje się siedziba Namiestnika Chrystusa oraz o zakonnikach tam żyjących. Pociągnięty tymi opowieściami, a jeszcze bardziej przynaglony działaniem łaski Bożej, w wieku osiemnastu lat opuścił rodzinę i ojczyznę, udając się w drogę do Włoch.

Nie sposób tu opisać wszystkich trudów tej długiej wędrówki, które były tak ciężkie, że stanowiły jakby zapowiedź cierpień, do których brat Jeremiasz później zachęcał innych, by dla miłości Boga nieśli swój krzyż. Opuszczając ojczystą ziemię, przeszedł przez Karpaty i dotarł do stolicy Transylwanii, Alba Iulia, gdzie musiał zatrzymać się na dwa lata, utrzymując się z pracy fizycznej przy budowie murów miejskich.

W końcu Opatrzność Boża sprawiła, że spotkał znanego lekarza Piotra Lo Iacono, który zabrał go jako służącego w podróż do Bari. Wraz z nim, po trzech miesiącach trudnej drogi, dotarł do Dubrownika, skąd statkiem przybył do Bari.

Po około roku pracy jako pomocnik u aptekarza udał się w 1578 roku, w czasie Wielkiego Postu, do Neapolu. Tam poprosił i został przyjęty jako brat zakonny do Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, których wcześniej poznał; dnia 8 maja 1578 roku, w nowicjacie w Suessie Aurunce koło Caserty, przywdział habit zakonny, przyjmując imię brat Jeremiasz z Wołoszczyzny. Po roku złożył śluby zakonne, przyrzekając zachowywać Regułę Braci Mniejszych przez całe życie.

Po pierwszych sześciu latach życia zakonnego, spędzonych w różnych domach Zakonu, od roku 1585 aż do śmierci, przez czterdzieści lat bez przerwy przebywał w Neapolu, w klasztorze S. Eframo Nuovo, gdzie był związany z infirmerią przy domu Niepokalanego Poczęcia.

Oddany modlitwie, coraz bardziej pogłębiał swoją pobożność wobec Ojca niebieskiego, którego w szczególny sposób doświadczał jako Ojca, zwłaszcza podczas odmawiania Modlitwy Pańskiej, którą bardzo umiłował. Często powtarzał słowa świętego Franciszka: „Miłujmy najwyższego Boga, który jest tak godny miłości; miłujmy Go, ponieważ jest najwyższym dobrem i tak wiele dla nas uczynił”.

Niewyczerpanym źródłem jego życia wewnętrznego była Męka Pańska, którą nieustannie rozważał, oraz Eucharystia, którą przyjmował i adorował z żarliwą miłością. Najświętszą Maryję Pannę czcił jak syn, a innych zachęcał, by z wielką ufnością uciekali się do Niej.

Był bardzo posłuszny nie tylko przełożonym, lecz także współbraciom, spełniając bez wyjątku wszystko, co mu polecano. Idąc śladami świętego Franciszka drogą ubóstwa i pokuty, zachowywał pogodę ducha zarówno w niedostatku, jak i w umartwieniu. Pokorny i gorliwy, pogodny i oddany, z ewangeliczną prostotą zjednywał sobie wszystkich: dorosłych i dzieci, bogatych i ubogich, zachęcając ich do miłości Boga i bliźniego.

Prowadzony przez Ducha Świętego, otrzymał szczególne dary, takie jak łaska uzdrawiania, dar proroctwa i poznawania serc; nade wszystko jednak jaśniał największym charyzmatem — miłością Bożą, którą okazywał, służąc ubogim i cierpiącym.

Całkowicie oddał się ubogim i ze wszystkich sił starał się ulżyć ich nędzy, często sam ponosząc koszty pomocy. Wszystko, co mógł zdobyć w klasztorze i w ogrodzie, rozdawał ubogim. Pragnął nawet, aby nie tylko furta klasztorna, ale i ogród były dla nich otwarte, by mogli brać to, co potrzebne — bo był przeniknięty hojnością Ojca niebieskiego, który daje darmo to, co sam darmo otrzymał.

Gdy został wyznaczony do posługi chorym w wielkiej infirmerii klasztornej, ujawniło się jeszcze pełniej bogactwo jego miłosierdzia i niezwykłego zaparcia siebie. Nieustannie towarzyszył chorym, wybierając dla siebie jako szczególny przywilej te posługi, które były najtrudniejsze i najbardziej pokorne, i troszczył się zwłaszcza o tych, którym najciężej było znieść chorobę.

Nie szczędząc siebie, był dla wszystkich przykładem cierpliwości i pogody ducha. Jego niezwykła miłość nie mogła pozostać zamknięta w murach klasztoru: zarówno duchowni, jak i ludzie różnych stanów, dotknięci chorobą, pragnęli jego obecności, a przełożeni nie mogli odmówić zgody na tak ewangeliczną posługę.

Sam brat Jeremiasz nie oszczędzał się ani nie unikał niebezpieczeństw, by z ojcowską dobrocią przynosić ulgę cierpiącym. Z tego właśnie powodu, gdy pewnego razu udawał się, by odwiedzić chorego w czasie surowej zimy pod koniec lutego 1625 roku, zachorował na ciężkie zapalenie opłucnej i płuc, które wyczerpało jego siły.

On jednak, radując się, że w akcie posłuszeństwa i miłości upodabnia się do Chrystusa, w Roku Wielkiego Jubileuszu 1625, dnia 5 marca, mając sześćdziesiąt dziewięć lat życia i czterdzieści siedem lat życia zakonnego, pobożnie przeszedł do wiecznej radości.

Gdy rozeszła się wieść o jego śmierci, nazajutrz tak wielkie tłumy zgromadziły się w kościele Niepokalanego Poczęcia, że ciało Sługi Bożego musiano potajemnie pochować następnej nocy. Sława jego świętości tak szybko wzrastała, że już 20 września tego samego roku 1625 w Neapolu rozpoczęto proces zwyczajny.

Po dwóch latach, 26 września 1627 roku, papież Urban VIII zarządził wprowadzenie sprawy i powołał komisję do przeprowadzenia procesu apostolskiego. W 1677 roku papież Innocenty XI zezwolił, aby w jednej sesji plenarnej rozstrzygnięto kwestię heroiczności cnót; jednak z nieznanych powodów nie doszło do tego.

Choć beatyfikacja wydawała się bliska, sprawa została przerwana aż do naszych czasów. Ostatecznie przeprowadzono kolejne sesje: przedprzygotowawczą (1952), przygotowawczą (1956) i plenarną (1959), które zakończyły się pomyślnie.

Dnia 18 grudnia 1959 roku papież Jan XXIII ogłosił dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego. Następnie, po zbadaniu cudu przypisywanego jego wstawiennictwu, uznano go za autentyczny, a dnia 13 stycznia bieżącego roku zatwierdziliśmy ten dekret i ze względu na stałą sławę cudów zwolniliśmy od obowiązku udowodnienia drugiego cudu.

Po zakończeniu wszystkich tych czynności wyznaczono dzień uroczystej beatyfikacji Jeremiasza z Wołoszczyzny, Jakuba Cusmano i Dominika od Najświętszego Sakramentu.

Dziś rano, na placu przed Bazyliką św. Piotra, podczas sprawowania liturgii, wypowiedzieliśmy następującą formułę:

„Spełniając prośby naszych Braci: Salvatore Pappalardo, arcybiskupa Palermo, Luis de Larrea y Legarreta, biskupa Flaviobrigi, oraz Corrado Ursi, arcybiskupa Neapolu, jak również wielu innych braci w biskupstwie i licznych wiernych, po zasięgnięciu opinii Świętej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, naszą władzą apostolską zezwalamy, aby czcigodni Słudzy Boży Jakub Cusmano, Dominik od Najświętszego Sakramentu i Jeremiasz z Wołoszczyzny byli odtąd nazywani Błogosławionymi, a ich wspomnienie mogło być obchodzone co roku: błogosławionego Jakuba Cusmano dnia 14 marca, błogosławionego Dominika od Najświętszego Sakramentu dnia 7 kwietnia, błogosławionego Jeremiasza z Wołoszczyzny dnia 5 marca, w miejscach i w sposób określony przez prawo. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.

To zaś, co niniejszym listem postanawiamy, chcemy, aby zachowało swoją moc na zawsze, bez względu na jakiekolwiek przeciwne postanowienia.

Dan w Rzymie, u Świętego Piotra, pod pierścieniem Rybaka, dnia 30 października 1983 roku, w szóstym roku naszego pontyfikatu.

AUGUSTINUS Kard. CASAROLI
Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej

Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va


Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana

 

 

 

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda