1984.08.19 – Watykan – List z okazji 750-lecia wspólnoty Cystersów w Szczyrzycu

Czcigodny Ojcze Opacie.

Całym sercem łączę się ze wspólnotą cysterską, w Szczyrzycu, która w tym roku obchodzi — pod patronatem Biskupa Tarnowskiego, z udziałem Prymasa Polski oraz Kardynała Arcybiskupa Metropolity Krakowskiego, Arcybiskupa Metropolity Wrocławskiego, Biskupów i Opatów z Polski i zagranicy — jubileusz 750-lecia swego istnienia. Radość moja jest tym większa, że jubileuszowe obchody zakończą się uroczystą koronacją obrazu Matki Bożej Szczyrzyckiej — korony poświęciłem na Jasnej Górze podczas mojej drugiej pielgrzymki do Ojczyzny.

Jak w wielu innych wypadkach, tak i w tym historia nie wyjaśniła jeszcze wszystkiego. Pewne jest, że ojcowie Cystersi przybyli do wielu miejscowości na ziemiach polskich z Morimondu, diec. Langes, m. in. przybyli także do Jędrzejowa, a stamtąd w roku 1234 do Ludźmierza, aby po krótkim czasie przenieść się do Szczyrzyca, gdzie powstało samodzielne opactwo. Właśnie od założenia domu w Ludźmierzu, a następnie w Szczyrzycu, upływa w tym roku 750 lat.

Jest rzeczą godną podkreślenia, że pobyt Ojców Cystersów w danej miejscowości prawie zawsze owocował żywym kultem Matki Bożej. Tak było w Ludźmierzu i tak jest w Szczyrzycu. Cieszę się, że przy okazji jubileuszu 750-lecia przyjścia ojców z Jędrzejowa do Ludźmierza i Szczyrzyca mogę ponownie oddać cześć Matce Bożej Ludźmierskiej, której słynącą, łaskami figurę ukoronowałem w Nowym Targu, podczas pierwszej pielgrzymki do Polski. Nabożeństwo do Matki Najświętszej z pewnością zaszczepili ludowi Podtatrza ojcowie Cystersi, którzy opiekowali się sanktuarium aż do roku 1892, kiedy to umarł w Ludźmierzu ostatni Cysters.

Kult Matki Zbawiciela należał od samego początku do istoty duchowości cysterskiej. Wypływał z tajemnicy Wcielenia Syna Bożego i z dzieła Odkupienia, które to prawdy szczególnie rozważali i akcentowali święci reformatorzy życia benedyktyńskiego, z którego wywodzi się Zakon Cystersów. Zalecali oni rozważanie wielkiej miłości Boga do ludzi, objawiającej się przede wszystkim we Wcieleniu i Odkupieniu. Te prawdy wiary chrześcijańskiej miały wspólnoty zakonne przeżywać wciąż na nowo w świętej Liturgii i w ten sposób formować w sobie obraz Jezusa Chrystusa. Chrystocentryzm prowadził do umiłowania Tej, która była pierwsza włączona w dzieło Wcielenia i Odkupienia, która z woli Przedwiecznego Ojca ma szczególny udział w pośrednictwie swego Syna między Bogiem a ludźmi.

Tradycja zakonna Cystersów, od samego początku ich istnienia w formie zorganizowanej, akcentowała potrzebę ciągłej odnowy wewnętrznej. Fundamentem tej odnowy miała być głęboka wiara i otwarcie się na działanie łaski Bożej. Przekonanie, że również po grzechu pierworodnym człowiek może dojść do zjednoczenia z Bogiem i uczestniczyć w Jego życiu, było podkreślane u wszystkich duchowych przywódców Zakonu. Podkreślano również, że człowiek musi stale nawracać się do Boga, Pomocą w tym było zalecane zakonnikom czytanie Pisma świętego, ćwiczenia duchowne i kontemplacja. To wszystko wymagało skupienia i samotności, dlatego przez dłuższy czas nakazywano budować domy zakonne z dala od środowisk ludzkich, aby nawet fizyczne odosobnienie ułatwiło wejście w głębie tajemnic Bożych. Wiemy, że potrzeby duszpasterskie spowodowały zawieszenie tego przepisu, natomiast tym więcej stało się potrzebne duchowe skupienie i cisza, by w modlitwie i kontemplacji szukać zrozumienia Bożych prawd i dzielić się nimi z tymi, którzy szukają Pana.

Do życia Bożymi prawdami miało pomagać także ubóstwo, prostota i praca fizyczna, dzięki której Cystersi, podobnie jak Benedyktyni, stali się pionierami kultury rolnej w Europie. Dziś zmieniły się warunki, ale matka ziemia zawsze jest ważna, bo ona żywi, i praca na roli należy, zwłaszcza w naszej Ojczyźnie, do najważniejszych. Mówiłem o tym podczas drugiej pielgrzymki do Polski w Niepokalanowie, a także pisałem w Encyklice Laborem ezercens (nr 21). Umiłowanie pracy na roli, przez całe pokolenia podtrzymywane przez Cystersów i Benedyktynów, jest dziś ważne nie tylko ze względów ekonomicznych, lecz także narodowych. Bardzo często podkreślał to Prymas Tysiąclecia, Kardynał Stefan Wyszyński, w swoim trzydziestoletnim nauczaniu, Tylko wtedy naród będzie bronił swojej ojczystej ziemi, gdy ona będzie jego własnością, i pracując dla siebie będzie równocześnie pracował dla wyższych racji.

Szczyrzycki Jubileusz mówi o przeszłości, o bogatej przeszłości Zakonu Ojców Cystersów, której jesteście dziedzicami, i pobudza do szczególnej modlitwy. Równocześnie jednak otwiera się na teraźniejszość i przyszłość. Każe patrzeć ze szczególną wrażliwością na współczesne potrzeby Kościoła i człowieka, który odczuwa ogromną potrzebę pełni chrześcijańskiego życia i apostolskiego działania wyrastającego z osobistego zjednoczenia z Bogiem.

Sobór Watykański II w Dekrecie o odnowie życia zakonnego poleca: „Całe życie zakonników powinno być przepojone duchem apostolskim, a cała działalność apostolska ma być nacechowana duchem zakonnym żeby więc zakonnicy mogli przede wszystkim odpowiedzieć swemu wezwaniu do naśladowania Chrystusa i służyć Chrystusowi w Jego członkach, ich działalność apostolska powinna wypływać z wewnętrznego zjednoczenia z Nim” (nr 8).

Całe życie zakonne, a zwłaszcza „ślubowanie i spełnianie rad ewangelicznych — pisze Konstytucja dogmatyczna o Kościele — jest niejako widomym znakiem, który może i powinien pociągnąć skutecznie członków Kościoła do ochoczego wypełniania powinności powołania chrześcijańskiego. Skoro bowiem Lud Boży nie ma tutaj trwałego miasta, lecz szuka przyszłego — kontynuuje Konstytucja — to stan zakonny, który bardziej uwalnia swych członków od trosk ziemskich, w wyższym też stopniu tak ukazuje wszystkim wierzącym dobra niebiańskie już na tym świecie obecne, jak i daje świadectwo nowemu i wiekuistemu życiu zyskanemu dzięki odkupieniu Chrystusa, jak wreszcie zapowiada, przyszłe zmartwychwstanie i chwałę Królestwa Niebieskiego. Stan ten naśladuje wierniej i ustawicznie uprzytamnia w Kościele tę formę życia, jaką obrał sobie Syn Boży przyszedłszy na świat, aby czynić wolę Ojca, i jaką zlecił uczniom, którzy za Nim poszli” (nr 44).

Niech do tej gorliwości zakonnej, zarazem apostolskiej przyczyni się koronacja obrazu Matki Boskiej Szczyrzyckiej. Chociaż pochodzenie obrazu ginie w mrokach dziejów, to jednak wiadomo, że odbierał on cześć od niepamiętnych czasów Przechodził różne koleje losów na równi z ludem, który go czcił i modlił się za jego pośrednictwem do Matki Zbawiciela. Ucierpiał podczas „potopu” szwedzkiego. Powtórnie ucierpiał w czasie rozbiorów, kiedy to zabrano wszystkie wota i ozdoby łącznie z koronami. Nowe korony i sukienki, zakupione przez okoliczną ludność Podtatrza i przez pielgrzymów ze śląska, nałożył 20 lipca 1939 roku Metropolita Krakowski, Arcybiskup Adam Sapieha. Podczas okupacji klasztor i kościół w cudowny sposób ocalały, mimo zaplanowanego zniszczenia. Nowa koronacja 19 sierpnia br. jest wotum wdzięczności za ocalenie podczas ostatniej wojny.

Ojcu Opatowi i całej wspólnocie Ojców Cystersów życzę, aby Matka Boża Szczyrzycka wypraszała im u swego Syna łaskę wytrwania w gorliwości zakonnej i apostolskiej; a wiernym, którzy przybywają do tego sanktuarium — łaskę wytrwania przy Chrystusie i Kościele, wzrostu w miłości Boga i braci.

W nadziei na lepsze jutro zawierzam Matce Najświętszej całe Podtatrze i całą moją umiłowaną Ojczyznę i z serca błogosławię: w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

Watykan, dnia 19 sierpnia 1984 r.

JAN PAWEŁ II, PAPIEŻ