Home DokumentyDokumenty Kościoła o życiu konsekrowanymJan Paweł IIJan Paweł II - Listy i przesłania 1990.06.18 – Watykan – Jan Paweł II, Gorliwy uczeń prawdy. List do arcybiskupa Birmingham w związku z setną rocznicą śmierci Johna Henry’ego Newmana COr

1990.06.18 – Watykan – Jan Paweł II, Gorliwy uczeń prawdy. List do arcybiskupa Birmingham w związku z setną rocznicą śmierci Johna Henry’ego Newmana COr

Redakcja

 

Jan Paweł II

GORLIWY UCZEŃ PRAWDY. LIST DO ARCYBISKUPA BIRMINGHAM W ZWIĄZKU Z SETNĄ ROCZNICĄ ŚMIERCI JOHNA HENRY’EGO NEWMANA COr

Watykan, 18 czerwca 1990 r.

 

 

Do mojego drogiego współbrata
Maurice’a Couve’a de Murville’a,
arcybiskupa Birmingham

1. W związku ze zbliżającą się setną rocznicą śmierci Johna Henry’ego Newmana i odpowiadając na Twoje uprzejme zaproszenie, z radością łączę się z obchodami tego wydarzenia w Anglii i w wielu innych krajach świata. Pamięć o szlachetnym życiu wielkiego Kardynała oraz jego liczne pisma zdają się poruszać umysły i serca wielu współczesnych ludzi z taką świeżością i siłą, które nie osłabły mimo upływu stulecia.

Rok jubileuszowy zbiega się z początkiem okresu głębokich przemian na scenie światowej. Otworzył się on nowymi perspektywami autentycznej wolności oraz oznakami odnowionej świadomości, że życie — zarówno osobiste, jak i społeczne — trzeba budować na mocnym fundamencie niezbywalnego szacunku dla osoby ludzkiej i dla nienaruszalnych praw, które pochodzą od Boga. Do wszystkich umysłów szukających odpowiedzi głos Newmana przemawia dziś w naszym historycznym momencie z prawdziwie proroczym przesłaniem.

2. Długie życie Newmana ukazuje go jako gorliwego ucznia prawdy. Bieg jego życia potwierdza szczerość jego dążeń, które wyraził w słowach uczynionych własnymi: „Moim pragnieniem było mieć Prawdę za najdroższą przyjaciółkę i nie mieć żadnego wroga poza błędem” (The Via Media, Londyn 1911, t. 1, s. XXII-XIII). W chwilach próby i cierpienia trwał z ufnością, wiedząc, że czas stoi po stronie prawdy.

Pragnienie prawdy prowadziło Newmana do szukania głosu, który przemawia z autorytetem żyjącego Chrystusa. Jego przykład pozostaje stałym wezwaniem dla wszystkich uczonych i szczerych uczniów prawdy. Wzywa ich, by nie przestawali stawiać sobie najgłębszych i najbardziej podstawowych pytań o sens życia i całej historii człowieka; by nie zadowalali się częściową odpowiedzią na wielką tajemnicę, jaką jest człowiek; by mieli intelektualną uczciwość i moralną odwagę przyjąć światło prawdy, niezależnie od osobistych ofiar, jakich może to wymagać. Newman jest przede wszystkim znakomitym przewodnikiem dla tych, którzy rozumieją, że klucz, centrum i cel całej historii człowieka znajdują się w Chrystusie (por. Gaudium et spes, 10), a wraz z Nim — w tej wspólnocie wiary, nadziei i miłości, którą jest Jego święty Kościół, przez który On sam przekazuje wszystkim prawdę i łaskę (por. Lumen gentium, 8).

3. Nauczanie Johna Henry’ego Newmana o znaczeniu sumienia jako drogi do poznania prawdy jest ściśle związane z tym wezwaniem. Jego doktryna o sumieniu, podobnie jak całe jego nauczanie, jest subtelna i pełna, dlatego nie wolno jej przedstawiać w sposób nadmiernie uproszczony. Wychodzi on od podstawowego stwierdzenia, że sumienie nie jest po prostu poczuciem przyzwoitości, szacunku dla samego siebie czy dobrego smaku, kształtowanym przez kulturę, wychowanie i obyczaje społeczne. Jest ono raczej echem głosu Boga w sercu człowieka, pulsem Bożego prawa, które bije w każdym człowieku jako wzorzec tego, co dobre i złe, z niepodważalnym autorytetem.

Wewnętrzne światło sumienia wprowadza człowieka w kontakt z rzeczywistością Boga osobowego. W jednej ze swoich książek Newman napisał: „Moja natura odczuwa głos sumienia jak osobę. Kiedy jestem mu posłuszny, czuję pokój; kiedy jestem mu nieposłuszny, odczuwam udrękę — podobnie jak wtedy, gdy sprawiam radość albo przykrość jakiemuś drogiemu przyjacielowi… Echo zakłada głos; głos zakłada kogoś, kto mówi. I to właśnie Tego, który mówi, kocham i czczę” (Callista, Londyn 1910, s. 314-315).

Ponadto, według Newmana, religijne posłuszeństwo temu wewnętrznemu głosowi uzdalnia człowieka do przyjęcia Bożego objawienia, prowadzi go od światła do światła i ostatecznie doprowadza do wiary chrześcijańskiej. „Posłuszeństwo sumieniu prowadzi do posłuszeństwa Ewangelii, która — zamiast być czymś różnym — jest niczym innym jak dopełnieniem i udoskonaleniem tej religii, której uczy naturalne sumienie” (Parochial and Plain Sermons,Londyn 1908, t. VIII, s. 202).

4. Jedną z trwałych zasług kardynała Newmana jest jego walka o wyjaśnienie i obronę tej żywej zasady, że religia objawiona, ze swoją treścią doktrynalną i moralną, jest depozytariuszką prawd obiektywnych, które można pewnie poznać i do których można z radością i łatwością dostosować swoje życie (por. Dei Verbum, 5). Niewielu tak jak on broniło pełnych praw sumienia; niewielu pisarzy tak przekonująco opowiadało się za jego autorytetem i wolnością. A jednak nigdy nie dopuścił, by choćby cień subiektywizmu lub relatywizmu przeniknął do jego nauczania.

Dlatego właśnie uczył, że chociaż sumienie istnieje w sercu człowieka jeszcze zanim otrzyma ono jakąkolwiek formację, to jednak chrześcijanin ma obowiązek kształtować je i wychowywać pod przewodnictwem autorytetu, aby doprowadzić je do dojrzałości i pełni. Pozostawione samo sobie i zaniedbane może stać się zafałszowaniem tej świętej władzy, którą jest i przekształcić się w rodzaj samowystarczalności i podporządkowania się własnemu, subiektywnemu osądowi. Słowa Newmana są jednoznaczne i nie tracą aktualności: „Sumienie ma swoje prawa, ponieważ ma swoje obowiązki” (Difficulties felt by Anglicans, Londyn 1910, t. II, s. 250).

5. Idąc za światłem swojego sumienia, Newman przeszedł drogę wiary, którą opisał z mocą i jasnością w swoich dziełach. Po tym, jak pierwszą połowę życia spędził na wielkodusznej służbie Kościołowi Anglii, który głęboko miłował, drugą połowę poświęcił służbie Kościołowi katolickiemu, okazując tę samą szczerość i niezłomną wierność. Myśli i przekonania, które legły u podstaw jego nawrócenia, miały swoje korzenie i inspirację w pismach Ojców Kościoła, stanowiących wspólne dziedzictwo wszystkich chrześcijan. Niejednokrotnie podkreślałem, że jeśli chcemy odzyskać jedność uczniów Chrystusa, o którą On sam się modlił, chrześcijanie powinni wspólnie odkrywać to wspólne dziedzictwo wiary. Jest to proces, któremu może bardzo pomóc uważne spojrzenie na dzieło Newmana.

Cechowała go niezachwiana wierność prawdzie, gdy już ją rozpoznał, a zarazem stała gotowość do rozwijania i pogłębiania rozumienia depozytu wiary. Trzeba dodać, że łączył tę wierność prawdzie z postawą szacunku i otwartości wobec poglądów i świadectwa tych, z którymi się nie zgadzał. Swoją osobą i swoim dziełem kardynał Newman oświetla więc drogę ekumeniczną, na którą wchodzimy z posłuszeństwa woli Chrystusa (por. J 17, 21). Jego życie i świadectwo stanowią dziś cenne źródło dla zrozumienia i rozwijania ruchu ekumenicznego, który tak mocno rozwinął się w stuleciu po jego śmierci.

6. Jest moją gorącą nadzieją, że obecna rocznica obudzi w umysłach wielu ludzi, spragnionych prawdy i autentycznej wolności, nową świadomość lekcji, jakie można wydobyć z życia i pism tego wybitnego Anglika, kapłana i kardynała. Człowiek tak konsekwentnie wierny i szczery inspiruje i pociąga innych ku ideałowi, któremu wiernie służył. Nie wszyscy zgadzali się z ważnymi decyzjami, które podejmował ani z zasadami religijnymi, których bronił, ale wszyscy zgodnie dawali świadectwo duchowemu wpływowi, jaki jego przykład wywierał na innych. Jedni obierali go sobie za przewodnika na drodze do świętości; inni zdumiewali się cichą siłą jego pokornych i skromnych zachowań; jeszcze inni znajdowali pociechę i pokój w jego prostym wykładzie prawdy; wszyscy zaś byli poruszeni jego życiem nieustannej modlitwy i studium oraz jego zażyłością w wierze z „tym, co w górze” (Kol 3, 1).

Od tamtej pory aż po nasze dni Newman pozostaje dla wielu punktem odniesienia w niespokojnym świecie. Widzą w nim człowieka wielkiego naturalnego talentu, który każdą jego cząstkę oddał na służbę Bogu i Kościołowi. Jego przykładne życie, wolne od obłudy i ambicji, a zarazem głęboko przeniknięte modlitewną więzią z Niewidzialnym i otwarte na problemy swoich czasów w Kościele i w społeczeństwie, nadal inspiruje, podnosi na duchu i oświeca.

Niech obchody rocznicowe przyniosą obfitą łaskę i duchową siłę Kościołowi w Anglii, Twojej archidiecezji oraz członkom Angielskiej Kongregacji Oratorium świętego Filipa Nereusza, założonej przez Johna Henry’ego Newmana.

Na koniec korzystam z tej okazji, aby przesłać moje pozdrowienie i moje apostolskie błogosławieństwo wszystkim Przyjaciołom Kardynała Newmana na całym świecie.

Watykan, 18 czerwca 1990 roku.

JAN PAWEŁ PP. II

Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va


Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana

 

 

 

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda