1990.06.29 – Watykan – LIST APOSTOLSKI, Los Caminos del Evangelio. DO ZAKONNIKÓW I ZAKONNIC AMERYKI ŁACIŃSKIEJ

 

LIST APOSTOLSKI OJCA ŚWIĘTEGO
JANA PAWŁA II

LOS CAMINOS DEL EVANGELIO 

DO ZAKONNIKÓW I ZAKONNIC AMERYKI ŁACIŃSKIEJ
NA 500-LECIE EWANGELIZACJI NOWEGO ŚWIATA

Drodzy zakonnicy i zakonnice Ameryki Łacińskiej! 

WSTĘP

 1. W obecnej, ostatniej dekadzie wieku XX, otwierającej się na trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa, drogi Ewangelii wiodą przez tak już bliski rok 1992, w którym upłynie pięć wieków od rozpoczęcia ewangelizacji Nowego Świata.

Kościół w Ameryce Łacińskiej przygotowuje się do obchodów tego wydarzenia poprzez nowennę lat modlitwy, refleksji i inicjatyw apostolskich oraz kulturalnych. Ta nowenna została zainaugurowana przeze mnie w dniu 12 października 1984 w Santo Domingo, gdzie jako Biskup Rzymu wręczyłem przedstawicielom episkopatów i ludu Bożego każdego z krajów latynoamerykańskich Krzyż 500-lecia.

Krzyż, znak naszego odkupienia, pragnie przypomnieć o początku ewangelizacji i o chrzcie waszych narodów. Ten Krzyż, wzniesiony na waszych ziemiach, teraz zachęca was do dokonania całkowitej odnowy w Chrystusie, do której kontynent latynoamerykański powinien podążać wraz z całym Kościołem i całą rodziną ludzką.

Jedynie opierając się na Ewangelii Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego będzie można osiągnąć tę upragnioną odnowę serc i struktur społecznych. Dlatego Ameryka Łacińska, podobnie jak inne kontynenty, potrzebuje nowej ewangelizacji, obejmującej jej ludy i kultury, ewangelizacji „nowej w swym zapale, w swych metodach, w swym wyrazie”[1].

W tym celu kościoły Ameryki Łacińskiej przygotowują się, pod przewodnictwem swoich Konferencji Episkopatów i z pomocą CELAM, do IV Konferencji Generalnej Episkopatu Ameryki Łacińskiej. Odbędzie się ona, z Bożą pomocą, w Santo Domingo w roku 1992. Jej zadaniem będzie kontynuacja i pogłębienie — w odpowiedzi na pilne potrzeby duszpasterskie chwili obecnej — wskazań z Medellin (1968) i Puebli (1979), zmierzających do odnowionej ewangelizacji kontynentu, która dotrze do głębi ludzkich serc i kultur poszczególnych narodów.

2. W tym szczególnym kontekście historycznym i kościelnym kieruję niniejszy List Apostolski do każdego zakonnika i zakonnicy, do nich wszystkich, żyjących i pracujących dla Chrystusa i Jego Kościoła w Ameryce Łacińskiej. Pragnę również się zwrócić — pamiętając o specyfice indywidualnych powołań i charyzmatów — do członków instytutów świeckich oraz stowarzyszeń życia apostolskiego, których obecność i działalność również dzisiaj mają wielkie znaczenie dla tego kontynentu.

Dzieło ewangelizacji było w wielkiej mierze owocem waszej posługi misyjnej. W miarę rozwijania się kontaktów z ludźmi, którzy zamieszkiwali na nowo odkrytych ziemiach, w sercach zakonników Europy coraz bardziej umacniało się przekonanie o konieczności wcielania w życie słów Mistrza: „Idźcie i czyńcie uczniów ze wszystkich narodów, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (Mt 28,19-20).

W istocie, pod wpływem tego nakazu wielu synów i córek Kościoła przedsięwzięło podróż do ziem Nowego Świata, aby wyjść na spotkanie ludom i narodom do tej pory nie znanym.

Życie osób konsekrowanych, mężczyzn i kobiet, zawsze było żyzną glebą, na której wzrasta powołanie misyjne. Przynagla ich miłość Chrystusa (por. 2 Kor 5,14). Ogarnięci są — jak św. Paweł — apostolskim zapałem: „biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!” (1 Kor 9,16). Toteż zawsze, gdy otwierają się nowe perspektywy ewangelizacji, w Kościele, pod działaniem Ducha Świętego, pojawiają się powołania misyjne.

3. Również w naszych czasach zakonnicy i zakonnice są na kontynencie latynoamerykańskim nosicielami tej pierwotnej siły ewangelizacyjnej i apostolskiej. Życie konsekrowane to ogromny potencjał osób i wspólnot, charyzmatów i instytucji, bez którego nie można zrozumieć rozgałęzionej, wszechstronnej działalności Kościoła, włączania Ewangelii we wszystkie sytuacje ludzkie, rozwijania dzieł miłosierdzia, obrony praw ludzkich i popierania integralnego rozwoju osób, jak też dostarczania bodźców i kierowania życiem wspólnot chrześcijańskich, nawet w bardzo oddalonych miejscach.

Dlatego wobec zbliżających się obchodów 500-lecia ewangelizacji zapragnąłem przekazać wam — tak jak uczyniłem to wcześniej w odniesieniu do wspólnot zakonnych życia kontemplacyjnego[2] — swoje uczucia i nadzieje, abyście wy, zakonnicy i zakonnice, w tej godzinie łaski i poważnej odpowiedzialności za przyszłość oddali najlepsze swoje siły Chrystusowi i Kościołowi.

Obecnie chcę zastanowić się wraz z wami nad przeszłością, nad celami, jakie stawia przed nami teraźniejszość i nad wyzwaniami przyszłości. Mam przy tym pewność, że wasza komunia z Następcą Piotra ułatwi przyjęcie i wcielenie w życie tych wskazań, które pomogą wam w odnowie życia konsekrowanego i w zdecydowanym zaangażowaniu się w dzieło ewangelizacji.

W ten właśnie sposób, w ścisłej jedności z waszymi pasterzami, staniecie się oddanymi sługami Ewangelii Chrystusowej i waszych braci w Ameryce Łacińskiej, zwłaszcza młodych i ubogich, oczekujących od was jaśniejącego świadectwa życia ewangelicznego, które jest pierwszym i podstawowym apostolatem zakonników w Kościele.

I

SPOJRZENIE W PRZESZŁOŚĆ: ROLA ZAKONNIKÓW W TZW. EWANGELIZACJI OD PODSTAW W NOWYM ŚWIECIE

Początek ewangelizacji

4. Nie jest w tej chwili moim zamiarem przypominanie dziejów pierwszej fazy ewangelizacji tego kontynentu ani osądzanie tego, co wówczas się wydarzyło. Obchody 500-lecia stanowią dobrą okazję do przeprowadzenia dokładnych badań historycznych i wydania bezstronnej, obiektywnej opinii na temat owego szczególnego przedsięwzięcia, które należy rozpatrywać w perspektywie jego własnej epoki i z jasną świadomością kościelną.

Skądinąd chcę potwierdzić ogólnie pozytywną ocenę działalności pierwszych głosicieli Ewangelii, którymi w znacznej części byli członkowie zakonów. Wielu z nich działało w trudnych warunkach; praktycznie rzecz biorąc, musieli oni wynajdywać nowe metody głoszenia Ewangelii wśród rozmaitych ludów i kultur.

Proces ewangelizacji przebiegał w sposób nierównomierny, tak w czasie, jak i w przestrzeni, oraz pod względem swojej intensywności i głębokości przenikania w różne dziedziny życia w Ameryce Łacińskiej. Istotnie, gdy pewne obszary były już całkowicie schrystianizowane, inne dopiero zaczynały wkraczać na żmudną drogę budowania Kościołów lokalnych. Co więcej, w niektórych regionach przez długi czas niełatwo było wyraźnie ustalić, gdzie kończy się Kościół solidnie zakorzeniony, a zaczyna się obszar misyjny.

Nierzadko udzielano chrztu bez uprzedniej odpowiedniej katechezy o tajemnicach naszej wiary, to znaczy — bez niezbędnej ewangelizacji.

Z drugiej strony, należy pamiętać, że w ocenie ówczesnej działalności misjonarzy nie możemy się odwoływać do obecnych kryteriów i metod duszpasterskich, które pięć wieków temu były nie do pomyślenia. Musimy jednak uznać pewne występujące niedostatki tej działalności, by lepiej sobie uświadomić konieczność kontynuowania rozpoczętego dzieła, naprawiania błędów i uzupełniania braków, ponieważ ewangelizacja jest ciągłą misją Kościoła w czasie i przestrzeni, trwającą aż do chwili, kiedy powróci Pan i ostatecznie ustanowi swoje Królestwo.

Obrońcy praw krajowców

5. Wiadomo, że głosiciele Ewangelii musieli radzić sobie z rozmaitymi trudnościami ludzkiej natury, hamującymi, a niekiedy poważnie utrudniającymi ich pracę apostolską.

Rzeczywiście, wielu misjonarzy, kierując się duchem wierności Ewangelii, poczuwało się do obowiązku profetycznego zabierania głosu przeciwko nadużyciom kolonizatorów, zabiegających tylko o własny interes kosztem praw ludzi, których powinni szanować i kochać jak braci.

Przybywając w 1979 roku po raz pierwszy na latynoamerykańską ziemię, chciałem oddać hołd tym głosicielom Ewangelii, „zakonnikom, którzy przybyli, aby zwiastować Chrystusa Zbawiciela, bronić godności tubylców, głosić ich nienaruszalne prawa, działać na rzecz ich integralnego rozwoju, nauczać ich, że są braćmi jako ludzie i synowie jednego Pana i Ojca, Boga”[3].

Spośród tych „nieustraszonych bojowników o sprawiedliwość, głosicieli Ewangelii pokoju”, jak ich określa dokument z Puebli[4], trzeba wymienić następujących: Antonio de Montesino, Bartolomé de las Casas, Juan de Zumárraga, Toribio de Benavente „Motolinia”, Vasco de Quiroga, Juan del Valle, Julián Garcés, José de Anchieta, Manuel da Nóbrega i wielu innych, którzy, ożywieni głębokim duchem kościelnym, bronili tubylców przed konkwistadorami i dzierżawcami włości, składając niekiedy ofiarę własnego życia, jak to było w przypadku biskupa Antonia Valdivieso.

Inni zakonnicy wspierali z Hiszpanii trud swoich współbraci misjonarzy. Wybijają się wśród nich postacie Francisca de Vitoria i Dominga de Soto, którzy nakreślili główne zarysy prawa dla krajowców, kładąc tym samym mocne podstawy pod przyszłe powszechne prawo narodów.

Miłość bez granic

6. Największej miary świadectwem pierwszych misjonarzy była ich heroiczna miłość do Chrystusa, która kazała im oddać się bez reszty służbie na rzecz swoich braci tubylców. Ta miłość kierowała nimi, gdy opuszczali swoje rodziny i ojczyzny, udając się w podróż, z której na ogół nie było powrotu. Do tej wielkiej przygody popychała ich wiara, wiara podobna wierze Abrahama, który odpowiedział na wezwanie Pana, opuszczając swoją ziemię i swoich współplemieńców (por. Rdz 12,1-4).

W oddaniu się owych zakonników głoszeniu i budowaniu królestwa Chrystusowego można, jak w żywej księdze, odczytać wyznanie Apostoła: „Tak więc nie zależąc od nikogo, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam… Dla słabych stałem się jak słaby, by pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych. Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział” (1 Kr 9,19.22-23).

Kościół wśród tubylców

7.  Niektórzy pośród pionierów ewangelizacji od początku chcieli żyć wśród tubylców, aby opanować ich język i przystosować się do ich zwyczajów. Inni starali się formować katechetów i współpracowników, którzy pełnili rolę tłumaczy, jednocześnie zaś sami usiłowali nauczyć się ich języka, poznać ich historię i kulturę, o czym dają świadectwo pierwsi dziejopisowie ewangelizacji, m.in. Bernardino, de Sahagún.

Żyjąc pośród tubylców, wielu misjonarzy stało się rolnikami, cieślami, budowniczymi domów i świątyń, nauczycielami w szkołach i badaczami lokalnych kultur; pomagali także w rozwijaniu oryginalnego rzemiosła, które niebawem zaczęło służyć wierze i kultowi chrześcijańskiemu. Kościół składa dziękczynienie Panu za tak liczne powołania misyjne w zakonach i zgromadzeniach zakonnych, które tubylcom niosły wiarę chrześcijańską i wielką miłość.

Chociaż autochtoni nie przyswajali sobie pewnych aspektów przychodzącej do nich kultury, to przecież dzięki obecności misjonarzy szczerze otwarli się na orędzie zbawienia. Stało się tak dlatego, że w ich wierzeniach i zwyczajach znajdowało się to, co Ojcowie Kościoła nazywali „nasionami Słowa”; obecne w umysłach i sercach owych ludów promienie jego światła czekały na zapłodnienie i wzbogacenie przepowiadaniem Słowa i rozlaniem Ducha Świętego.

Owoce przepowiadania Ewangelii

8. Wszystko to sprzyjało nawróceniu się na chrześcijaństwo znacznej liczby tubylców, dla których impulsem była łaska Boża i siła przekonywania Dobrej Nowiny. W ten sposób Ewangelia przepoiła wiarę i życie tubylców zamieszkujących Amerykę Łacińską i wytworzyła autentyczne wartości duchowe i ludzkie. Ja sam podczas podróży apostolskich często stykałem się z tymi wartościami chrześcijaństwa Ameryki Łacińskiej.

Pierwszemu posiewowi słowa życia, będącemu rezultatem tylu trudów i wyrzeczeń, towarzyszyły blaski i cienie, więcej jednak było blasków, jeśli pomyślimy o trwałych owocach wiary i życia chrześcijańskiego na kontynencie; posiew ten przypomina nam słowa Apostoła, którymi kierowali się tak liczni misjonarze: „(…) chcieliśmy wam dać nie tylko naukę Bożą, lecz nadto dusze nasze” (1 Tes 2,8). Wiele z tych nasion nadal rodzi wartości religijne w znacznej części tego kontynentu nadziei, zwłaszcza w rozmaitych formach sprawowania tajemnic naszej wiary przez ludową pobożność.

Rezultaty pierwszej ewangelizacji umacniały się z biegiem stuleci. Dziś stanowią one charakterystyczną cechę katolicyzmu ludu latynoamerykańskiego, wyróżniającego się również głębokim poczuciem wspólnoty, pragnieniem sprawiedliwości społecznej, przywiązaniem do wiary Kościoła, głęboką pobożnością maryjną i miłością do Następcy Piotra.

Pięć wieków głoszenia orędzia ewangelicznego

9. Pierwsza ewangelizacja skierowana był głównie do ludów tubylczych, posiadających niekiedy dość wysoko rozwiniętą kulturę. W każdym przypadku chodziło o urzeczywistnienie „inkulturacji” Ewangelii. Później, w miarę zwiększania się liczby przybyszów z Europy, misjonarze swoim ewangelizacyjnym trudem musieli obejmować społeczeństwo mieszane, z którego wyłoniła się współczesna społeczność latynoamerykańska z całym swoim bogactwem ras, tradycji i obyczajów.

Kultura chrześcijańska utrwaliła się nie tylko w psychice ludzi i w rozmaitych formach pobożności ludowej, ale również w rozlicznych formach kolonialnej sztuki sakralnej, która wydała wybitnych artystów tubylczych, w większości anonimowych.

W długiej i niełatwej drodze Kościoła w Ameryce Łacińskiej, drodze znaczonej ważnymi wydarzeniami historycznymi — zachodzącymi nie tylko za czasów kolonialnych, ale także w toku uzyskiwania niepodległości, aż po najnowsze wydarzenia polityczne tego stulecia — instytuty zakonne odegrały bardzo ważną rolę.

Współpracowały one z hierarchią lokalną w umacnianiu ewangelizacji i w zakładaniu instytucji kościelnych, w otaczaniu opieką powołań tubylczych, w rozwijaniu nowych charyzmatów życia konsekrowanego, które zrodziły się i zakorzeniły w rodzinnej kulturze, aby stawić czoło nowym zadaniom apostolskim.

Świadectwo świętości

10. W tym krótkim zarysie historycznym nie mogę pominąć elementu kluczowego, dojrzałego owocu ewangelizacji, którym jest świętość wielu synów i córek Kościoła latynoamerykańskiego. Ukształtowały się w nim prawdziwe wzorce świętości, które prowadzą go siłą własnego przykładu i dodają mu ducha, orędując za nim. Wielu z tych błogosławionych jest członkami rozmaitych instytutów zakonnych. Niektórzy, wywodzący się głównie z Hiszpanii, całe swoje życie i trud misyjny poświęcili tym ziemiom, słusznie więc są zaliczani do świętych latynoamerykańskich. Inni, stanowiący większość, byli synami waszego ludu i należeli do różnych warstw społecznych. Było ich wielu w początkach ewangelizacji, w wiekach późniejszych, prawie aż do naszych czasów; niektórzy stali się nawet założycielami nowych rodzin zakonnych.

Spośród tej wspaniałej plejady świętych i błogosławionych chciałbym przypomnieć takie przykłady życie konsekrowanego, jak: Piotr Klawer, Francisco Solano, Luís Beltrán, Juan Macías, Rosa de Lima, Martín de Porres, Felipe de Jesús, Mariana de Jesús Paredes, Miguel Febres, Roque González i jego współtowarzysze męczeństwa, Pedro de San José Betancurt, Ezequiel Moreno, Ana de los Angeles Monteagudo, Teresa de los Andes, Michał Pro. Ci i inni święci to najcenniejsze bogactwo chrześcijaństwa w Nowym Świecie, wzorzec i zachęta dla przyszłych pokoleń zakonników i zakonnic, którzy nie mogą zapominać, że są wezwani do dawania w Kościele osobistego i wspólnotowego świadectwa świętości.

Ustanowienie hierarchii

11. Wspominając pierwszą ewangelizację i jej obfite owoce życia chrześcijańskiego, wypada też podkreślić ważki wkład zakonników w dzieło ustanowienia hierarchii kościelnej. W rzeczy samej wiadomo, że przez pewien okres większość pasterzy na pierwszych stolicach biskupich kontynentu było zakonnikami. Przyczynili się oni zatem w sposób rozstrzygający do założenia wspólnot kościelnych w Nowym Świecie.

Spośród owych pierwszych pasterzy wspomnijmy o o. Pedro Suárez de Deza, który rozpoczął budowę pierwszej na waszym kontynencie katedry; o pionierach hierarchii meksykańskiej — o. Juan de Zumárraga i o. Julián Garcés, którzy otrzymali tytuły „Obrońców Indian”; o o. Jerónimo Loaysa, organizatorze pierwszych synodów w Limie, tak ważnych dla ewangelizacji i dla budowania Kościoła w Ameryce Łacińskiej. Skądinąd nie możemy zapominać, że pośród tych pierwszych pasterzy znajdowały się także wybitne postacie diecezjalnego kleru hiszpańskiego, jak na przykład św. Toribio de Mogrovejo, arcybiskup Limy, patron episkopatu latynoamerykańskiego.

Rzut oka w przeszłość

12. Ten krótki rzut oka na historię życia kościelnego w Ameryce Łacińskiej budzi we mnie uczucie gorącej wdzięczności dla Pana za trud tak wielu zakonników i zakonnic, którzy rzucili posiew Ewangelii Chrystusowej. Jednocześnie, drodzy zakonnicy i zakonnice Ameryki Łacińskiej, chciałbym skierować do was wszystkich serdeczną zachętę do naśladowania wspaniałomyślności i poświęcenia pierwszych głosicieli Ewangelii.

Właśnie dlatego, że pomimo wszelkich aktualnych trudności serca ludzi zamieszkujących Amerykę Łacińską nadal wiernie trwają przy wierze katolickiej, cały Kościół spogląda na te ziemie jako na kontynent nadziei. Ponieważ zaś w wielu miejscach zakonnicy i zakonnice stanowią przeważającą i wykwalifikowaną większość osób prowadzących pracę duszpasterską i podtrzymujących żywotność wspólnot kościelnych, od nich w dużej mierze zależy urzeczywistnienie tej nadziei Kościoła.

II

CELE STAWIANE PRZEZ TERAŹNIEJSZOŚĆ: ŻYCIE KONSEKROWANE A KOMUNIA KOŚCIELNA

Wierność Soborowi Watykańskiemu II

13. Duch Święty, który „mocą Ewangelii utrzymuje Kościół w ciągłej młodości, ustawicznie go odnawia i do doskonałego zjednoczenia z Oblubieńcem prowadzi”[5], w sposób opatrznościowy naukami Soboru Watykańskiego II przygotował lud Boży do skuteczniejszego wypełniania misji apostolskiej w świecie współczesnym pod koniec drugiego tysiąclecia, w nowych i trudnych sytuacjach, jakie przeżywamy.

Dlatego jest niezbędne, ażeby wszyscy, którzy miłują prawdę objawioną i odczuwają pilną konieczność realizowania misji apostolskiej w świecie współczesnym, zwrócili wzrok ku Magisterium Kościoła i właściwie odczytali wymagania, jakie Ewangelia Chrystusowa stawia obecnym czasom, nie dając się zwieść ideologiom obcym objawieniu.

Sobór Watykański II przedstawił — zwłaszcza w konstytucji dogmatycznej Lumen gentium — naukę o Kościele i zachęcił nas do tego, by widzieć w nim również lud Boży pielgrzymujący ku Jerozolimie niebieskiej[6]. Jednocześnie uwydatnił hierarchiczny charakter i strukturę Kościoła, będącą wyrazem urzeczywistniającej się w nim sukcesji apostolskiej, tak jak to zamierzył jego Boski Założyciel[7].

Zadaniem posługi kapłańskiej w obrębie hierarchicznego ustroju Kościoła jest prowadzenie dzieła uświęcania, co wyraża się również poprzez postawę służebną, mającą Chrystusa za najwyższy wzorzec, i co pomaga całemu Kościołowi trwać w komunii wiary, kultu i życia. Biskupi, jako następcy apostołów, pełnią również tę posługę drogą urzeczywistniania wzajemnej komunii i kolegialności, poddając się władzy Papieża Rzymskiego, Następcy Piotra, który swoje pierwszeństwo otrzymał bezpośrednio od Chrystusa[8].

 Kościelny zmysł ludu Bożego

14. Lud Boży w Ameryce Łacińskiej ma głębokie poczucie komunii kościelnej, okazuje posłuszeństwo i miłość swoim pasterzom, żywi synowską cześć dla Papieża. Wszystko to tłumaczy jego wielowiekowe przywiązanie do otrzymanej wiary, a także świadomość, że jest aktywną częścią Kościoła powszechnego. Niezachwiany w swoich przekonaniach, oparł się on atakom laicyzacji, dając dowody heroizmu, którego świadectwem była niejednokrotnie śmierć męczeńska wielkiej liczby jego synów.

Zadośćuczynienie naglącemu wezwaniu do nowej ewangelizacji kontynentu powinno doprowadzić do pogłębienia wiary i coraz silniejszego jej przenikania w świadomość ludzi oraz w życie społeczne. Dlatego trzeba, żeby zakonnicy i zakonnice zachowywali pełną i nienaruszoną wierność wobec nauczania Soboru Watykańskiego II oraz konsekwentnie dawali wyraz swojej jedności z pasterzami, świadcząc o doskonałej harmonii kościelnej, służącej zbudowaniu ludu Bożego.

Kościelny wymiar życia konsekrowanego

15. Tenże sam Sobór włączył w ramy misterium Kościoła również powołanie i posłannictwo instytutów zakonnych, a także tożsamość każdej z osób konsekrowanych, wezwanych do świętości.

Teologia życia zakonnego wyłożona w konstytucji dogmatycznej Lumen gentium i w dekrecie Perfectae caritatis, jak też w wielu innych dokumentach posoborowego magisterium, spotkała się z życzliwym przyjęciem w Ameryce Łacińskiej, co przejawiło się również w pewnych dokonaniach twórczych. Także w dokumencie z Puebli znalazły wyraz pozytywne tendencje życia konsekrowanego w Ameryce Łacińskiej w kontekście misji Kościoła, zwłaszcza w perspektywie komunii i współuczestnictwa w dziele ewangelizacji[9]. Niestety, w tym względzie nie zabrakło również pewnych odchyleń i postaw nazbyt radykalnych i jednostronnych, zamącających niekiedy sensus Ecclesiae.

Nie jest moim zamiarem dosłowne powtarzanie tutaj nauczania Magisterium Kościoła odnoszącego się do życia konsekrowanego, podanego przez Sobór Watykański II we wzmiankowanych wyżej dokumentach. To soborowe nauczanie było w ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat szeroko rozwijane przez moich poprzedników w wielu wystąpieniach, przesłaniach, a także w kilku szczególnie ważnych dokumentach, jak adhortacja apostolska papieża Pawła VI Evangelica testificatio z 29 czerwca 1971[10]. Ja sam, w Świętym Roku Odkupienia do wszystkich zakonników i zakonnic na świecie skierowałem adhortację apostolską Redemptionis donum[11].

W tej kwestii również Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego opublikowała ostatnio instrukcję zatytułowaną Wskazania dotyczące formacji w instytutach zakonnych. Zarówno ten, jak i inne wymienione tu dokumenty dają bardzo dokładne wskazówki dotyczące formacji osobistej i życia wspólnotowego zakonników i zakonnic, którzy przez akt konsekracji angażują się w pełni w życie Kościoła, w waszym zaś konkretnym przypadku — w zadanie ciągłej ewangelizacji Ameryki Łacińskiej. Z tychże dokumentów wyłaniają się zarysy tożsamości i autentyczności życia konsekrowanego i jego kościelnego wymiaru. Do tego właśnie wymiaru się odwołuję, zwłaszcza gdy myślę o waszym trudzie jako zwiastunów Ewangelii. 

Naśladowanie Chrystusa a konsekracja zakonna

16. Tożsamość i autentyczność życia zakonnego charakteryzuje się naśladowaniem Chrystusa i poświęceniem się Jemu poprzez ślubowanie rad ewangelicznych czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Znajduje w nich swój wyraz całkowite oddanie się Panu i utożsamienie się z Tym, który oddał się zupełnie Ojcu i braciom. Naśladowanie Chrystusa poprzez wybór życia konsekrowanego wymaga szczególnego poddania się działaniu Ducha Świętego, bez czego wierność własnemu powołaniu byłaby całkowicie pozbawiona treści.

Jezus Chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały, Pan życia i dziejów, powinien być żywym i niezmiennym ideałem wszystkich osób konsekrowanych. Każda z nich żyje Jego słowem, ma Go za towarzysza swej drogi, cieszy się Jego wewnętrzną obecnością, uczestniczy w Jego zbawczej misji. Jego osoba i Jego misterium są zapowiedzią i głównym świadectwem waszego apostolatu. Nie może być mowy o samotności, gdy On wypełnia wasze serce i życie. Nie można zwątpić we własną tożsamość i misję, kiedy pośród ludzi głosi się, udziela i uosabia Jego tajemnicę i Jego obecność.

Wszyscy zakonnicy i zakonnice muszą ciągle odnawiać tę jedność z Chrystusem poprzez słuchanie Jego słowa, sprawowanie Jego misterium paschalnego w sakramentach — zwłaszcza w sakramencie pojednania i w Eucharystii — a także poprzez wytrwałą modlitwę. Tylko w ten sposób staniecie się prawdziwymi głosicielami Ewangelii, zdolnymi do zaspokajania duchowych potrzeb ludu Bożego dzięki darowi serca współczującego tak samo, jak współczuje Chrystus.

Tajemnica paschalna a rady ewangeliczne

17. W rzeczy samej, rady ewangeliczne mają głęboki wymiar paschalny, ponieważ zakładają utożsamienie się z Chrystusem, z Jego śmiercią i zmartwychwstaniem. Dlatego trzeba je przeżywać przyjmując postawę samego Chrystusa, który „ogłosił samego siebie” (kenosis), stając się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej (por. Flp 2,5-8). Zarazem jednak dają nam one udział w radości z nowego życia, do jakiego jesteśmy wezwani, aby w ten sposób we wszystkim czynić zbawczą wolę Ojca. Tak więc ślubując rady ewangeliczne, stajecie się świadkami Zmartwychwstania Pana i przeobrażającej mocy Jego Duchu Pięćdziesiątnicy.

Podobnie jak u Jezusa z Nazaretu, całkowite oddanie się osób konsekrowanych zakłada ścisłą więź między trzema radami ewangelicznymi, tak że wzrastanie i dojrzewanie w praktykowaniu jednej pociąga za sobą większą owocność obu pozostałych. I odwrotnie — brak wierności jednej z nich naraża na szwank siłę i autentyczność innych.

W istocie, nie jest naprawdę ubogim — wedle wzorca i miary Chrystusowej — ten, kto nie żyje w pełni czystością i posłuszeństwem, ani nie jest czystego serca ten, kto nie praktykuje ubóstwa i nie żyje z radością w dobrowolnym posłuszeństwie; nie jest też posłuszny planom Ojca i wymaganiom Królestwa ten, kto z czystym i szczerym sercem nie oderwie się od wszystkiego, co ziemskie.

Zakonnicy i zakonnice, poświęcając całkowicie swe życie umiłowaniu Boga, dają wymowne świadectwo tego, że zawsze ma pierwszeństwo i obowiązuje orędzie ewangeliczne, które poddaje pod osąd idoli tego świata — władzę, bogactwa, przyjemność. W ten sposób w was samych przejawia się dojrzałość będąca owocem oddania własnej wolności na wyłączną służbę Bogu i braciom.

W związku z tym chciałbym wam przypomnieć to, co właśnie z myślą o osobach konsekrowanych napisałem w encyklice Redemptor hominis: „Dojrzałe człowieczeństwo oznacza pełne użycie daru wolności, który otrzymaliśmy od Stwórcy, kiedy powołał do istnienia człowieka «na swój obraz i podobieństwo». Szczególnym miejscem tego daru staje się poświęcenie bez reszty całej swojej ludzkiej osoby w duchu oblubieńczej miłości dla Chrystusa, a wraz z Chrystusem dla wszystkich, do których On skierowuje ludzi — mężczyzn czy kobiety — tak całkowicie Mu oddanych (…) wedle rad ewangelicznych”[12].

Prawdziwa wolność i autentyczne wyzwolenie

18. Takiego dojrzałego człowieczeństwa zakonników i zakonnic potrzebuje dziś kontynent latynoamerykański, ażeby słowem i życiem głosić Jezusa Chrystusa i w ten sposób, w duchu błogosławieństw, budować nową ludzkość.

Historia tych pięciuset lat świadczy o wierności licznej rzeszy zakonników i zakonnic, którzy przyczynili się do zachowania i wzbogacenia dziedzictwa pierwszej ewangelizacji. Nie możemy zapominać, że wszyscy ci, którzy poświęcili się służbie Chrystusowi, ślubując w duchu błogosławieństw rady ewangeliczne, skutecznie przyczyniają się do dzieła ewangelizacji, wspierając przepowiadanie słowa siłą własnego świadectwa.

Dlatego jest ważne, aby to świadectwo nie uległo zniekształceniu pod wpływem redukujących interpretacji Ewangelii, które mogłyby narazić na szwank prawdziwą treść jej orędzia, a nawet samo życie konsekrowane; jest to niebezpieczeństwo, przed którym ostrzega nas sam Pan — że sól może zwietrzeć i utracić swój smak (por. Mt 5,13).

W ostatnich latach, wobec zaistniałych tendencji do wyjaśniania objawienia w pewien szczególny sposób — co miało poważne reperkusje w życiu i posłannictwie Kościoła, a nawet w życiu zakonnym, jak w przypadku niektórych teologii wyzwolenia — Kongregacja ds. Nauki Wiary wydała dwa dokumenty: Libertatis nuntius (1984) i Libertatis conscientia (1986), ustalając główne kierunki myśli Kościoła odnośnie do prawdziwej, zgodnej z Ewangelią wolności i autentycznego wyzwolenia.

Obie te instrukcje są ważne nie tylko same w sobie, ale i jako teksty prawdziwie profetyczne, przyczyniły się bowiem do zdemaskowania zwodniczych utopii ideologicznych i podporządkowań politycznych, całkowicie niezgodnych z nauczaniem oraz posłannictwem Chrystusa i Jego Kościoła.

Słowo Pana, wzywające nas do pełnej wolności synów Bożych, nadal przynagla nas do wierności: „Jeżeli będziecie trwać w nauce Mojej, będziecie prawdziwie Moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,31-32). Tylko Jezus Chrystus wyzwala. Tylko w Jego miłości, przeżytej i przekazanej, znajduje się autentyczne wyzwolenie.

Preferencyjna opcja na rzecz ubogich 

19. W tym kontekście trzeba raz jeszcze podkreślić prawdziwy sens opcji preferencyjnej — nie wyłącznej ani wyłączającej — na rzecz ubogich. Jest to opcja w sposób szczególny bliska i naturalna dla tych wszystkich, którzy żyją wedle ewangelicznej rady ubóstwa i wezwani są do kochania, przyjmowania ubogich i służenia im „w duchu Chrystusowym”[13].

Jak już podkreślił dokument z Puebli, preferencyjna opcja na rzecz ubogich odegrała w ostatnich latach bardzo ważną rolę w życiu zakonów Ameryki Łacińskiej[14]. Bardzo liczni zakonnicy i zakonnice przeżywają tę opcję preferencyjną w autentycznym duchu Ewangelii, silną motywację bowiem stanowią dla nich słowa Pana i zgodność z duchem własnego instytutu. Rzeczywiście, zakonnicy i zakonnice są obecni w dzielnicach nędzy, wśród tubylców, przy starych i chorych, w niezliczonych sytuacjach ubóstwa przeżywanego w Ameryce Łacińskiej; mam tu na myśli nowe formy ubóstwa, dotykające głównie młodzież, jak na przykład alkoholizm czy narkomania. Za pośrednictwem zakonników Kościół służy najuboższym braciom, w których zbolałych twarzach dostrzega oblicze cierpiącego Chrystusa, Pana, wzywającego nas na sąd ostateczny, gdy będziemy sądzeni według naszej miłości[15].

Cnoty teologiczne i życie konsekrowane 

20. Prawdą jest jednak, że miały miejsce przypadki, gdy błędna interpretacja problemu ubogich według klucza marksistowskiego doprowadziła do wytworzenia się fałszywego pojęcia i niewłaściwego praktykowania opcji na rzecz ubogich oraz ślubu ubóstwa, tracącego sens z powodu braku odniesienia do ubóstwa Chrystusa i oderwania go od jego kryterium, którym jest życie teologalne. Dlatego życie konsekrowane musi wspierać się mocno na cnotach teologicznych, aby wiara nie ulegała zwodniczym iluzjom ideologii, aby nadzieja chrześcijańska nie bywała mylona z utopiami, aby miłość powszechna, obejmująca nawet nieprzyjaciół, nie ustępowała wobec pokusy przemocy.

Nie brakowało przypadków, że opcja ta prowadziła do polityzacji życia konsekrowanego, łącznie z opowiadaniem się za różnymi partiami i za przemocą; towarzyszyło temu instrumentalne wykorzystywanie osób i instytucji zakonnych do celów obcych posłannictwu Kościoła.

Dlatego musimy tutaj przypomnieć słowa instrukcji Libertatis conscientia: „Opcja preferencyjna na rzecz ubogich, daleka od tego, by być znakiem partykularyzmu lub sekciarstwa, ukazuje uniwersalność istoty i misji Kościoła. Opcja ta nie zna wyjątków. Jest to powód, dla którego Kościół nie może jej wyrazić przy pomocy redukcyjnych kategorii socjologicznych i ideologicznych, które uczyniłyby z tej preferencji wybór stronniczy czy konfliktowy”[16].

Sól nie może stracić swojego smaku! Życie zakonne nie może przestać być żywym świadectwem obiecanego ubogim „królestwa niebieskiego”! „Jeśli sól utraci swój smak — ostrzega Jezus — czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi” (Mt 5,13). Może zdarzyć się niekiedy, iż lud Boży nie zawsze znajduje oczekiwane wsparcie ze strony osób konsekrowanych, dlatego, że być może w ich życiu nie odbija się w sposób dostateczny mocne poczucie Boga, które powinny one przekazywać innym.

Takie sytuacje mogą się stawać — i niestety, nieraz się stają — okazją do tego, że wiele osób ubogich i prostych pada łatwym łupem sekt, w których poszukują religijnego sensu życia, nie mogąc go znaleźć u tych, którzy najbardziej powinni się nim dzielić.

 Popieranie solidarności społecznej

21. Cała ta problematyka bynajmniej nie hamuje zaangażowania na rzecz sprawiedliwości i wolności, owszem wskazuje, że Kościół w Ameryce Łacińskiej, w ścisłej współpracy z zakonnikami, powinien starać się zrozumieć i realizować w sposób właściwy „preferencyjną opcję na rzecz ubogich”.

Sytuacja społeczno-gospodarcza niektórych krajów latynoskich jest powodem głębokiej troski. Kościół, w pełni świadom tego stanu rzeczy, pragnie światłem Ewangelii i katolickiej nauki społecznej rozjaśnić świadomość obywateli. Tenże Kościół, który swoją działalnością ewangelizacyjną wspiera integralny rozwój osób ludzkich, zwraca się do świeckich, a w szczególności do ludzi stojących na czele rozmaitych instytucji publicznych, ażeby zabiegali o autentyczną sprawiedliwość społeczną. Mając to na uwadze, Kościół zorganizował liczne instytucje mające pomagać najuboższym, stwarzając w nich klimat życzliwości i otwierając przed ludźmi drogę chrześcijańskiej nadziei.

W wysiłkach zmierzających do zaradzenia licznym bolączkom nękającym szerokie kręgi ludności, pasterze Kościoła w Ameryce Łacińskiej liczą na waszą bezcenną współpracę, współpracę tych licznych zakonników i zakonnic, którzy realizujecie swój apostolat w najrozmaitszych środowiskach. Obecni wśród ludzi, odpowiadacie za rytm życia licznych wspólnot kościelnych, a przede wszystkim za religijną i moralną formację świeckich, zwłaszcza za chrześcijańskie wychowanie młodzieży, w szkołach i poprzez katechezę.

U wszystkich tych ludzi powinniście rozbudzać właściwe poczucie sprawiedliwości społecznej, inspirującej się miłością braterską, niezbędną do tego, ażeby każdy kraj, troszcząc się o dobro wspólne, wzrastał w pokoju i harmonii, urzeczywistniając tym samym rozwój kulturalny i gospodarczy, w którym wszyscy mieliby swój udział. W ten sposób kontynent nadziei stopniowo będzie się przekształcał w prawdziwą wspólnotę bratnich narodów.

Umacnianie więzów komunii kościelnej

22. Sobór Watykański II uwydatnił głęboki sens kościelny życia konsekrowanego; powinien się on przejawiać w szczerej komunii i współpracy z pasterzami Kościoła.

Dzieje pierwszej ewangelizacji dostarczają licznych przykładów wielkiej roli zakonników w dziele ustanowienia i konsolidacji hierarchii kościelnej na kontynencie latynoamerykańskim. Również dzisiaj wielu biskupów tego Kościoła zostało powołanych na swój pasterski urząd spośród zakonników. Stosunki między biskupami a zakonnikami są na ogół zadowalające. Można by powiedzieć, że pozytywnym impulsem były dla nich wskazania Stolicy Świętej i wzajemne zrozumienie między rozmaitymi strukturami komunii i współpracy pomiędzy diecezjami a instytutami zakonnymi[17]. Zdarzały się jednak nieporozumienia, a nawet wyraźne spory, niezgodne z prawdziwą eklezjologią komunii, zakłócające pokój i harmonię, odbijające się negatywnie na zadaniach Kościoła w dziedzinie ewangelizacji.

Fakt, że instytuty zakonne cieszą się słusznym przywilejem autonomii życia, o którym mówi kodeks prawa kanonicznego[18], nie powinien być pretekstem do prowadzenia działalności apostolskiej poza kontrolą hierarchii lub do ignorowania jej wskazówek duszpasterskich.

Domaganie się przez zakonników i prowadzone przez nich instytucje czegoś w rodzaju paralelizmu, wyrażającego się w duszpasterstwie bądź też magisterium równoległym, byłoby sprzeczne z samą istotą Kościoła i życia konsekrowanego. Byłoby także błędem sądzić, że zakonnikom, z racji ich kościelnego powołania, przysługuje funkcja profetyczna, której mieliby być pozbawieni pasterze Kościoła. Oznaczałoby to przeciwstawianie charyzmatu życia konsekrowanego instytucji hierarchii oraz profetyzmu zakonników — misji biskupów, a wreszcie profetycznemu charakterowi powołania świeckich.

Takie tendencje i postawy nie znajdują dostatecznego uzasadnienia w prawidłowej eklezjologii życia zakonnego. Owszem, stoją one w jaskrawej sprzeczności z samą istotą życia konsekrowanego, będącego wszak życiem w komunii i jedności. Nie są one również zgodne z duchem założycieli, dla których najpewniejszym kryterium było zawsze sentire Ecclesiam i sentire cum Ecclesia oraz działanie w najściślejszej komunii ze swoimi pasterzami. Nie mieszczą się one także w ramach właściwie pojętej misji apostolskiej zakonników, która nie może mieć innej treści, jak tylko budowanie i rozszerzanie Królestwa w perspektywie jedności kościelnej.

Więź między biskupami i zakonnikami

23. Troska o mocną i organiczną więź uczuciową i czynną między zakonnikami a biskupami ma podstawowe znaczenie we wszelkiej eklezjologii inspirującej się nauczaniem soborowym[19]. W rzeczy samej, wzmiankowana przez nas autonomia zakonników ma za fundament ich posłuszeństwo papieżowi i Stolicy Apostolskiej, za cel zaś — większy i bardziej wspaniałomyślny udział w ich wysiłkach na rzecz dobra wszystkich Kościołów. Ponadto autonomia ta w każdym przypadku zakłada należną uległość wobec biskupów w dziedzinie duszpasterskiej[20].

Chodzi o to, że współudział zakonników w wysiłkach na rzecz dobra wszystkich Kościołów jest niemożliwy bez organicznej komunii z pasterską posługą biskupów i bez poszanowania dla ich rozporządzeń dotyczących służby Bożej, ewangelizacji i katechezy, tak jak to zaleca prawo kanoniczne.

Jest zatem jasne, że inicjatywy duszpasterskie zakonników i zakonnych organów koordynacyjnych na poziomie diecezjalnym, krajowym czy też międzynarodowym muszą bez niedomówień i dwuznaczności wyrażać doskonałą komunię z pasterzami Kościoła na każdym szczeblu, gdyż biskupi są „autentycznymi nauczycielami” i „świadkami Boskiej i katolickiej prawdy” i dlatego ich zadaniem jest odpowiedzialne czuwanie nad zakonnikami w zakresie „nauczania wiary tak w centrach, w których się ona kształtuje, jak i w środkach społecznego przekazu”, którymi są publikacje oraz same domy wydawnicze[21].

Im większy wpływ mogą wywierać zakonnicy na rozpowszechnianie nauki chrześcijańskiej, tym bardziej powinni być odpowiedzialni za integralne przekazywanie prawdy w komunii z hierarchią, unikając wszystkiego, co może dezorientować wiernych, oraz jakiegokolwiek zniekształcenia objawionego orędzia.

Dlatego obowiązkiem wszystkich jest niedopuszczanie do jakichkolwiek rozdźwięków między biskupem a zakonnikami, które mogłyby przynieść poważne szkody dziełu ewangelizacji. Proszę więc jednych i drugich o ciągłe zacieśnianie więzów komunii i o krzewienie właściwymi środkami wzajemnego zrozumienia, szczerego szacunku i świadectwa jedności. Niech biskupi umieją właściwie ocenić i rozwijać niezmierny dar życia konsekrowanego z jego różnorodnymi charyzmatami, nie zapominając przy tym, że jednocześnie mają sprzyjać umacnianiu wierności powołaniu zakonnemu zgodnie z duchem każdego instytutu[22]. Proszę również zakonników i zakonnice, wezwanych do życia we wspólnocie dla służenia Kościołowi, żeby dokładali wysiłków dla utrzymania żywej komunii i współpracy z biskupami, a także o niezbędne poszanowanie ich władzy pasterskiej.

Ten duch odnowionej komunii między biskupami i zakonnikami w Ameryce Łacińskiej będzie jednym z przedmiotów studiów i refleksji IV Generalnej Konferencji Episkopatu Ameryki Łacińskiej, planowanej na 1992 r. Wymaga tego zarówno znaczna liczba żyjących na tym kontynencie zakonników i zakonnic, jak też niezbędność charyzmatów, instytucji i powołań zakonnych dla dzieła ewangelizacji. Bez wspaniałomyślnego wkładu życia konsekrowanego nie będzie możliwa realizacja wielkiego zadania, jakim jest nowy zasiew Ewangelii. 

III 

WYZWANIA PRZYSZŁOŚCI: ROLA ZAKONNIKÓW W NOWEJ EWANGELIZACJI

W służbie Królestwa

24. Obchody 500-lecia początków ewangelizacji Ameryki skłaniają nas w sposób szczególny do głoszenia na nowo zbawczego orędzia Chrystusa współczesnym nam mężczyznom i kobietom.

Jak wskazywałem w posynodalnej adhortacji apostolskiej Christifideles laici, „dziś Kościół musi uczynić wielki krok naprzód na drodze ewangelizacji, wkroczyć w nowy etap historii swojego misyjnego dynamizmu”[23]. W tymże dokumencie pisałem, mając na myśli specjalnie Amerykę Łacińską: „W innych regionach i narodach chrześcijańskie tradycje pobożności i religijności ludowej pozostały żywe. Dziś jednak owemu moralnemu i duchowemu dziedzictwu grozi roztrwonienie pod wpływem wielorakich procesów, wśród których na pierwszy plan wysuwa się proces sekularyzacji i rozwój sekt. Jedynie nowa ewangelizacja może zapewnić rozkwit czystej i głębokiej wiary, zdolnej nadać tym tradycjom siłę prowadzącą do autentycznej wolności.

Oczywiście wszędzie istnieje pilna potrzeba odtworzenia chrześcijańskiej tkanki społeczności ludzkiej. Jednak warunkiem tego jest odtworzenie chrześcijańskiej tkanki samych wspólnot kościelnych w tych krajach i narodach”[24].

Zakonnicy, którzy byli pierwszymi głosicielami Ewangelii i w sposób tak znaczący przyczyniali się do podtrzymania żywej wiary na tym kontynencie, nie mogą nie odpowiedzieć na to wezwanie Kościoła do nowej ewangelizacji. Różnorodne charyzmaty życia konsekrowanego ożywiają przesłanie Chrystusa, obecne i aktualne zawsze i wszędzie, również poprzez słowa i świadectwo założycieli, którzy w ciągu całych dziejów Kościoła wyrażali wzniosłe bogactwo tajemnicy i posługiwania Chrystusa, „bądź to oddającego się kontemplacji na Górze, bądź zwiastującego rzeszom Królestwo Boże, bądź uzdrawiającego chorych i ułomnych, a grzeszników nawracającego do cnoty, bądź błogosławiącego dzieciom i dobrze czyniącego wszystkim, a zawsze posłusznego woli Ojca, który Go posłał”[25].

Dlatego od zakonników i zakonnic Kościół oczekuje ciągłego i energicznego udziału w nowej ewangelizacji, ponieważ są oni wezwani, każdy według swojego charyzmatu, do „szerzenia w całym świecie dobrej nowiny Chrystusowej”[26]. Paląca konieczność nowej ewangelizacji w Ameryce Łacińskiej, mająca odnowić jej katolickie korzenie, ludową religijność, jej tradycje i kultury, wymaga, ażeby dzisiaj, podobnie jak wczoraj — i w ścisłej komunii ze swoimi pasterzami — kroczyli oni w awangardzie głosicieli Ewangelii zbawienia i zawsze dawali jej świadectwo.

W związku z tym chciałbym przedstawić jeszcze kilka wskazań, mogących służyć wam jako zachęta i bodziec w życiu konsekrowanym, poświęconym służbie dla Królestwa.

Głębokie doświadczenie Boga jako punkt wyjścia

25. Jedną z cech życia konsekrowanego w Ameryce Łacińskiej w ostatnich latach było poszukiwanie autentycznego doświadczenia Boga, co jest niejako nowym określeniem kontemplacji opartej na rozmyślaniu nad Słowem, na modlitwie osobistej i wspólnotowej, na odkrywaniu Bożej obecności i działania w życiu; jednocześnie starano się dzielić to doświadczenie z całym ludem Bożym. Echo tych poszukiwań znalazło wyraz w dokumencie z Puebli wskazującym, że „istnieją znaki wyrażające pragnienie uwewnętrznienia i pogłębienia żywej wiary, stało się bowiem oczywiste, że bez kontaktu z Panem skuteczna i wytrwała ewangelizacja nie może się udać”[27].

Wielu z was zaświadcza, że prosta i głęboko przeżyta wiara ludu nierzadko ewangelizowała was samych, uświadamiając wam potrzebę modlitwy i głębokiego doświadczenia Boga. Dlatego osobista i wspólnotowa medytacja nad Słowem będzie zawsze obfitym źródłem energii do ewangelizacji naśladującej Jezusa, którego działalność apostolska była złączona z rozmową z Ojcem, od którego pochodziło Jego nauczanie o życiu wiecznym.

Ewangelizowanie oparte na głębokim doświadczeniu Boga i wspólnotowym poszukiwaniu światła oraz mądrości, pozwalających stawić czoło problemom życia codziennego, będzie gwarancją skutecznego i zrozumiałego przepowiadania Ewangelii ludziom nam współczesnym, będzie autentycznym zwiastowaniem i świadectwem Słowa życia, przyjętego w wierze i przeżytego we wspólnocie kościelnej (por. 1 J 1,1-3).

Ożywieni duchem założycieli

26. Drodzy zakonnicy i zakonnice, wasi założyciele, tak jak to czynili w swoich czasach, również dzisiaj oddaliby na służbę Chrystusowi całą swoją energię apostolską, swój głęboki zmysł Kościoła, swoje twórcze inicjatywy duszpasterskie, swoje umiłowanie ubogich, będące źródłem tylu dzieł kościelnych.

Wielkoduszność i poświęcenie, ożywiające waszych założycieli, powinny pobudzać również was, ich synów duchowych, którzy macie być kontynuatorami ich charyzmatów z tą samą siłą Ducha, który je wzbudził i które nieustannie się wzbogacają i przystosowują do świata, zachowując swój pierworodny charakter, dzięki czemu mogą służyć Kościołowi i ostatecznemu ustanowieniu Królestwa.

Jest faktem, że w ciągu ostatnich pięciu stuleci Ameryka Łacińska była tyglem, w którym formowały się liczne charyzmaty życia konsekrowanego zrodzone wprawdzie gdzie indziej, ale wcielane w życie i umacniane na tych ziemiach. Jednocześnie była też kolebką nowych instytutów dostosowanych do duchowego doświadczenia ich synów i do potrzeb apostolskich kontynentu.

Całe to bogactwo energii i charyzmatów należy właściwie ukierunkować, tak aby owocowało coraz obficiej konkretnymi przedsięwzięciami. W związku z tym duże znaczenie dla osiągnięcia większej skuteczności nowej ewangelizacji ma duchowy i apostolski współudział wszystkich osób konsekrowanych, za pośrednictwem wspólnych instytucji służebnych i koordynacyjnych. Stąd ich odpowiedzialność i obowiązek działania zawsze w jedności z hierarchią, według norm i wskazań Stolicy Apostolskiej.

Ścisła współpraca z kapłanami i świeckimi

27. Nowa ewangelizacja wymaga także ścisłego współdziałania zakonników z kapłanami diecezjalnymi, którzy z poświęceniem i wielkodusznością wykonują swą pracę duszpasterską jako mądrzy pomocnicy biskupów. Musicie również współpracować ze świeckimi, z ich stowarzyszeniami i ruchami: niektóre z nich działają dziś z wielkim rozmachem.

W rzeczy samej wy, zakonnicy, powinniście — w oparciu o własną tożsamość — dawać przykład odnowionej komunii duchowej z innymi osobami zajmującymi się duszpasterstwem, rozwijając współpracę apostolską, która będzie respektować i umacniać powołanie każdego członka Kościoła. Siła ewangelizacji zakorzeniona jest w świadectwie jedności wszystkich uczniów Chrystusa (por. J 17, 21-23), dlatego kapłani, zakonnicy i świeccy powinni sobie wzajem pomagać w drodze duchowej i pasterskiej, dając przykład prawdziwego braterstwa chrześcijańskiego[28].

Ewangelizowanie kultury

28.Wyzwanie nowej ewangelizacji wymaga, aby zbawcze orędzie przeniknęło do serc ludzi i do struktur życia społecznego. Dlatego chciałem to podkreślić w swoim wystąpieniu na Zgromadzeniu Plenarnym Papieskiej Komisji ds. Ameryki Łacińskiej[29].

Jest faktem, że zakony i zgromadzenia zakonne zawsze, od samego początku głoszenia przesłania Chrystusowego na kontynencie, były promotorami kultury; są nimi również dzięki różnorodności swoich charyzmatów, dzięki prowadzonym przez nie dziełom apostolskim, poprzez swoją obecność w społeczności latynoamerykańskiej. Rzeczywiście, zakonnicy rozwijają działalność we wszystkich dziedzinach nauczania — od elementarnego i średniego aż do zawodowego i uniwersyteckiego, a także na polu katechezy — zarówno dzieci, jak i dorosłych, starając się formować ludzi świeckich do apostolatu. Są obecni w centrach wielkich metropolii, w dzielnicach ubogich, wśród tubylców, których kulturę studiują i których praw bronią.

Jestem pewien, że wy, zakonnicy i zakonnice Ameryki Łacińskiej, będziecie awangardą w dziele realizacji tego nowego zadania ewangelizacyjnego, które mocą orędzia zbawczego powinno objąć, w solidarnej i pełnej nadziei cywilizacji miłości, całe bogactwo kultury narodów i ludów kontynentu. Starajcie się zatem kształtować kulturę zawsze otwartą na wartości życia, na oryginalność orędzia ewangelicznego, na solidarność między ludźmi; kulturę miłości i jedności, o którą Chrystus prosił Ojca dla wszystkich, co w Niego wierzą.

Tak więc wierność własnemu charyzmatowi będzie miarą twórczej siły apostolskiej w przepowiadaniu i inkulturacji Ewangelii. Ufam, że przy waszej wielkodusznej pomocy będzie nadal realizowana konieczna kultura i społeczna przemiana tego kontynentu.

Rzeczywiście, dzieje pierwszej ewangelizacji Ameryki Łacińskiej stanowią dla wszystkich zobowiązujące wezwanie do wytrwałości w rozpoczętej pracy, będąc jednocześnie źródłem żywej chrześcijańskiej nadziei.

Ewangelizacja bez granic

29. Kończąc moje refleksje nad nową ewangelizacją tego kontynentu, pragnąłbym poruszyć problem budzący dziś pewien apostolski niepokój wielu z was — mianowicie problem konieczności i możliwości głoszenia Ewangelii poza granicami waszych krajów.

Od chwili przybycia Ewangelii do Ameryki Łacińskiej kontynent ten z wielkoduszną gościnnością przyjmował licznych zakonników i zakonnice z innych narodów; ziemie te stały się dla nich ojczyzną duchową i z wyboru. Wielu z nich całkowicie utożsamiło się z waszymi Kościołami i narodami, dając tym świadectwo uniwersalności powołania zakonnego. Chcę też przypomnieć, że niektórzy z nich, podobnie jak inni, tubylczy zakonnicy i zakonnice, własną krwią przypieczętowali wierność Ewangelii oraz oddanie się ubogim, broniąc ich praw bądź też towarzysząc im w drodze. Za nich wszystkich dziękuję Bogu Ojcu, który ustawicznie powołuje nowych naśladowców Chrystusa. Żywię więc silną nadzieję, że z myślą o wypełnieniu zadania nowej ewangelizacji Ameryka Łacińska potrafi, w duchu podobnej gościnności kościelnej, przyjąć wszystkich, którzy czują się wezwani do pracy w tej części winnicy Pańskiej.

Z drugiej strony, jest pilnym obowiązkiem wszystkich instytutów rozwijanie, z jeszcze większym niż ongiś poświęceniem, duszpasterstwa powołań i właściwej formacji kandydatów do życia konsekrowanego, dzięki czemu Ameryka Łacińska będzie mogła dysponować odpowiednią liczbą należycie przygotowanych nowych głosicieli Ewangelii, koniecznych ze względu na jej przyszłość.

Nadeszła również pora, abyście wy, konsekrowani mężczyźni i kobiety Ameryki Łacińskiej, coraz silniej zaznaczali swoją obecność w innych Kościołach świata, dając dowód nie znającej granic dynamiki, i byście w sposób wielkoduszny, „z własnego ubóstwa” ofiarowywali pomoc w misji ewangelizacyjnej Kościoła wśród innych narodów, również potrzebujących pierwszej albo nowej ewangelizacji. Taka wzajemność, znak chrześcijańskiego i misyjnego dynamizmu Kościołów, w których pracujecie, będzie także świadectwem dojrzałości kontynentu, który ewangelizowany jest już od pięciu stuleci i sam z kolei pragnie stać się głosicielem Ewangelii w Kościele powszechnym. 

ZAKOŃCZENIE

30. Umiłowani bracia i siostry, kończąc ten list, który kieruję do was z okazji zbliżających się obchodów 500-lecia ewangelizacji Ameryki, pragnę podziękować Panu za wszelkie dobro, które w ciągu tych pięciu wieków dokonało się za sprawą rodzin zakonnych w społeczeństwie i w Kościele pielgrzymującym na tym kontynencie.

Dziękuję również wam wszystkim i każdej zakonnicy, i każdemu zakonnikowi, każdej wspólnocie, jak również członkom instytutów świeckich i stowarzyszeń życia apostolskiego, za wasze oddanie i apostolat w służbie Chrystusa, Kościoła, społeczeństwa.

Papież wraz z całym episkopatem i ludem Bożym w Ameryce Łacińskiej żywi niezachwianą ufność, że wasza posługa w dziele nowej ewangelizacji przyniesie obfity owoc i będzie pobłogosławiona przez Boga zarówno obecnie, jak i w przyszłości.

Gorąco pragnę, ażeby obchody 500-lecia stały się okazją do odnowy autentycznego ideału życia zakonnego rodzącego liczne i prawdziwe powołania, bowiem również w Ameryce Łacińskiej „żniwo jest wielkie, ale robotników mało” (Mt 9,37). Prośmy więc wszyscy razem „Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” (Mt 9,38).

31. Polecam Matce Boskiej z Guadalupe, „pierwszej głosicielce Ewangelii w Ameryce Łacińskiej”[30], pragnienia i nadzieje, jakie zawarłem w tym liście do was. Ona prawdziwie jest „Gwiazdą Ewangelizacji”, ewangelizacji waszego ludu. Jej matczyna bliskość stała się decydującym impulsem do głoszenia orędzia Chrystusowego i do braterstwa narodów latynoamerykańskich oraz zamieszkujących te kraje ludzi. Pobożność maryjna była zawsze, przez te pięć stuleci, gwarancją wierności dla wiary katolickiej. Niechaj nadal kieruje Ona waszymi krokami i wzbogaca treść waszych zadań ewangelizacyjnych.

Dla wszystkich zakonników i zakonnic Maryja jest żywym modelem i najdoskonalszym urzeczywistnieniem naśladowania Pana i poświęcenia się Jemu: Dziewica uboga i posłuszna, wybrana przez Boga, całkowicie oddana posłannictwu swojego Syna. W Niej, Matce Kościoła, pełnym blaskiem jaśnieją także wszystkie charyzmaty życia zakonnego.

Niech Ta, która wyśpiewała Magnificat, pieśń, w której dźwięczy Jej wierność Bogu i solidarność z nadziejami Jej ludu, podtrzymuje was w wierności dla waszej konsekracji i uczyni z was wielkodusznych współpracowników Chrystusa i Jego Kościoła w dziele nowej ewangelizacji

Wszystkim wam, drodzy zakonnicy i zakonnice, z serca udzielam mojego Apostolskiego Błogosławieństwa.

Rzym, u św. Piotra, dnia 29 czerwca roku 1990, dwunastego roku mojego Pontyfikatu.
Jan Paweł II