2004.11.26 – Watykan – Przesłanie do uczestników Międzynarodowego Kongresu poświęconego życiu konsekrowanemu


Drodzy Bracia i Siostry!

l. Do was wszystkich, powołanych w sposób szczególny przez Boga do ściślejszego naśladowania Chrystusa, kieruję moje serdeczne pozdrowienie.

Na zakończenie Międzynarodowego Kongresu Życia Konsekrowanego, który się odbył w tych dniach w Rzymie, z radością przesyłam specjalne przesłanie do was wszystkich, którzy wzięliście w nim udział: do przewodniczących Konferencji Wyższych Przełożonych Męskich i Żeńskich, do przełożonych generalnych, do was wszystkich, osób konsekrowanych, którzy zebraliście się w tych dniach, by zastanowić się nad problemami i perspektywami, które charakteryzują dzisiaj wasz wybór życia.

2. Ludzie naszych czasów ulegli niekiedy tak wielkiemu zubożeniu wewnętrznemu, że nawet nie są już w stanie zdać sobie sprawy z własnego ubóstwa. W naszych czasach pojawiają się niespotykane dotąd formy niesprawiedliwości i wyzysku oraz egoistycznych nadużyć ze strony pojedynczych osób i całych grup. Powoduje to, że wielu ludzi traci nadzieję, o czym mówiłem w adhortacji apostolskiej Ecclesia in Europa (por. 7).

W tej sytuacji osoby konsekrowane są wezwane do tego, aby ofiarować zagubionej, zmęczonej i pozbawionej pamięci ludzkości wiarygodne świadectwa nadziei chrześcijańskiej, „ukazując miłość Boga, która nikogo nie opuszcza”, oraz dając „zagubionemu człowiekowi rzeczywiste powody, by nie tracił nadziei” (tamże, 84). „Właśnie o to trudzimy się i walczymy, ponieważ złożyliśmy nadzieję w Bogu żywym” (l Tm 4, 10).

3. Wobec społeczeństwa, w którym często miłość nie znajduje miejsca, by się wyrazić w formie bezinteresownej, osoby konsekrowane są powołane do dawania świadectwa swym życiem logice bezinteresownego daru: ich wybór bowiem wyraża się „w radykalnym darze z siebie, składanym z miłości do Pana Jezusa, a w Nim – do każdego członka ludzkiej rodziny” (Vita consecrata, 3).

Życie konsekrowane powinno strzec dziedzictwa życia i piękna, zdolnego ugasić wszelkie pragnie-nie, wyleczyć każdą bolączkę, zabliźnić każdą ranę, zaspokajając wszelkie pragnienie radości i miłości, wolności i pokoju.

4. „Umiłowanie Chrystusa, umiłowanie ludzkości” – to temat, który przyświecał waszej refleksji podczas Kongresu. Wyraża on trafnie zaangażowanie, z jakim staracie się stale na nowo rozpoczynać od Chrystusa, by uczyć się kochać bliźniego tak, jak miłował go Ten, który „nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu” (Mk 10, 45).

Karmelitańska mistyczka św. Maria Magdalena de Pazzi w swoich porywach miłości do Boskiego Oblubieńca wzywała dusze osób konsekrowanych, by kochały Miłość, Miłość niekochaną: „O dusze stworzone z miłości i do miłości, dlaczego nie kochacie Miłości?”. I błagała Umiłowanego: „O Miłości niekochana ani nieznana. O Miłości, spraw, aby wszystkie stworzenia miłowały Ciebie, Miłość” (PR 2, 188-189).

Ta gorąca, żarliwa miłość Chrystusa i dusz, ten nienasycony głód Bożej miłości i to pragnienie, by doprowadzić do niej wszystkich ludzi muszą nieustannie nas wspierać w trudzie osobistego nawrócenia, zdobywania świętości oraz w ewangelizacji.

5. Wy, osoby konsekrowane, jesteście wszyscy powołani, by ściślej naśladować Chrystusa, żywić w sercu te same uczucia (por. Flp 2, 5), uczyć się od Niego, który jest cichy i pokornego serca (por. Mt 11, 29), wypełniać wraz z Nim wolę Ojca (por. J 6, 28) i pójść za Nim drogą krzyża.

Oto jedyna droga ucznia. Nie ma innych dróg. Każdego dnia z radosnym i pełnym wdzięczności sercem trzeba wąską drogą iść za Nauczycielem, aby zaczerpnąć potrzebnych energii u źródła, z którego tryska woda życia, które nie zna kresu.

Trzeba otwierać serce na życiodajne tchnienie Ducha, współzawodniczyć nawzajem w miłości braterskiej i w służbie, otwierać drzwi dla słabych, samotnych i odrzuconych. W ten sposób, na progu trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa, świadectwo waszego życia czystego, ubogiego i posłusznego jasno ukaże pełne miłości oblicze Chrystusa.

6. Wy, osoby żyjące w dziewictwie ze względu na Królestwo niebieskie, bardziej niż ktokolwiek inny jesteście powołane, by przyoblec się w Chrystusa i naśladować Jego pokorę, łagodność i cierpliwość. Niech wasz ślub czystości przypomina, jak owocna jest oblubieńcza więź, łącząca stworzenie ze Stwórcą; niech będzie znakiem, że w sercu człowieka istnieje miejsce, które może być wypełnione jedynie Bogiem.

Uczestnicząc radośnie – zgodnie ze swoim powołaniem – w ubóstwie Chrystusa, który będąc boga-ty, stał się dla nas ubogi, aby swoim ubóstwem nas ubogacić (por. 2 Kor 8, 9; Mt 8, 20), dajecie tym samym świadectwo, że wasze życie jest całkowicie zwrócone do niebios, „gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną” (Mt 6, 20).

Bądźcie zawsze posłuszni w Chrystusie. Niech wasze wspólnoty będą odpowiedzialne i niech funkcje powierzane jednym nie będą motywem dla braku zaangażowania się drugich; niech będą to wspólnoty, w których wszyscy ćwiczą się w rozeznawaniu, w miłości, która buduje, oraz w upomnieniu braterskim. Pokażcie światu, że wyrzeczenie się własnej woli, własnych planów – w wolności, miłości i wierności Ewangelii – jest źródłem szczęścia i otwiera drogę do pełnej realizacji samego siebie.

7. Ten, kto czuje się bezmiernie kochany, nie może uczestniczyć w misterium ofiarującej się Miłości, stojąc i patrząc z daleka. Musi pozwolić, by płomienie całopalenia pochłonęły i jego. I stać się miłością.

Otwarcie – najpierw serca i umysłu, a potem rąk – od niepamiętnych czasów nakłada na was, osoby konsekrowane, szczególne obowiązki w obliczu różnego rodzaju form ubóstwa, występującego w kon-kretnych sytuacjach, na które trzeba znaleźć odpowiedź. Również i dziś powinniście być gotowi odpo-wiedzieć na wyzwania, jakie stają przed każdym człowiekiem dobrej woli, przed wszystkimi wierzącymi, mężczyznami i kobietami, oraz przed Kościołem i społeczeństwem.

Na przestrzeni wieków miłość do braci, zwłaszcza najbardziej bezbronnych, do młodzieży i dzieci, do tych, którzy zagubili sens życia i czują się przez wszystkich odrzuceni, sprawiła, że osoby konsekrowane poświęcały się dla innych bez reszty. Nadal spalajcie się dla świata, ze świadomością, że jedyną miarą miłości jest kochać bez miary.

Tą szczególną miłością najmniejszych zarażajcie wszystkich, których spotykacie, zwłaszcza ludzi świeckich, pragnących dzielić wasz charyzmat i misję. Bądźcie zawsze gotowi wsłuchiwać się w nowe wezwania Ducha, starając się zrozumieć wraz z pasterzami Kościołów partykularnych, w których przyszło wam żyć, które potrzeby duchowe i misyjne naszych czasów są najpilniejsze.

Wzywając was, byście wpatrywali się zawsze w Jezusa, sprawcę wiary, który ją wydoskonala (por. Hbr 12, 2), wam i wszystkim osobom konsekrowanym w świecie przesyłam specjalne i serdeczne Błogosławieństwo Apostolskie.

Watykan, 26 listopada 2004 r.