2001.10.07 – Rzym – Swoim przykładem wzywają nas do świętości

Homilia na beatyfikację abpa Ignacego Maloyan; Mikołaja Grossa; ks. Alfonsa Marii Fusco; ks. Tomasza Marii Fusco; s. Emilii Tavernier Gamelin; s. Eugenii Picco oraz s. Marii Eutymii Uffing.

«Sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności» (Ha 2, 4): te słowa, pełne ufności i nadziei, skierował prorok Habakuk do ludu Izraela w szczególnie bolesnym okresie jego dziejów. Apostoł Paweł odczytał na nowo te same słowa w świetle tajemnicy Chrystusa, aby wyrazić nimi uniwersalną zasadę: przez wiarę człowiek otwiera się na przyjęcie zbawienia, które ofiarowuje mu Bóg.

Dzisiaj możemy z radością kontemplować tę wielką tajemnicę zbawienia urzeczywistnioną w nowych błogosławionych. To oni są sprawiedliwymi, którzy dzięki swej wierności żyją na wieki u Boga: Ignacy Maloyan, biskup i męczennik; Mikołaj Gross, ojciec rodziny i męczennik; Alfons Maria Fusco, kapłan; Tomasz Maria Fusco, kapłan; Emilia Tavernier Gamelin, zakonnica; Eugenia Picco, dziewica; Maria Eutymia Uffing, dziewica.

Ci nasi wspaniali bracia i siostry, wyniesieni dzisiaj do chwały ołtarzy, swoją niezłomną wiarę w Chrystusa potrafili przekształcić w niezwykłe doświadczenie miłości Boga i służby bliźniemu.

Bł. Ignacy Maloyan, który poniósł śmierć męczeńską w wieku 46 lat, przypomina nam o duchowej walce, jaką toczy każdy chrześcijanin, gdy jego wiara narażona jest na ataki zła. Eucharystia była dla niego źródłem, z którego dzień po dniu czerpał niezbędną siłę, aby ofiarnie i z pasją pełnić swą kapłańską posługę, oddając się kaznodziejstwu, sprawowaniu sakramentów i służbie ubogim. Przez całe życie urzeczywistniał w pełni słowa św. Pawła: «nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości oraz trzeźwego myślenia» (2 Tm 1, 7). Zagrożony prześladowaniem, bł. Ignacy nie zgodził się na żaden kompromis, ale oświadczył tym, którzy wywierali na niego naciski: «Bóg nie pozwoli, abym wyrzekł się Jezusa, mego Zbawiciela. Przelać własną krew za wiarę to najgłębsze pragnienie mego serca». Niech jego przykład oświeca dziś wszystkich, którzy pragną być prawdziwymi świadkami Ewangelii dla chwały Bożej i dla zbawienia braci!

Jako matka rodziny i jako zakonnica — założycielka Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Emilia Tavemier Gamelin była wzorem odważnego zawierzenia Bożej Opatrzności. Jej zainteresowanie ludźmi i ich sytuacjami życiowymi skłaniało ją do tworzenia nowych form posługi miłosierdzia. Z sercem wrażliwym na wszelkie utrapienia służyła zwłaszcza ubogim i maluczkim, których pragnęła traktować jak królów. Świadoma, że wszystko otrzymała od Pana, potrafiła dawać bezinteresownie. To stanowiło sekret jej głębokiej radości, jakiej doświadczała nawet pośród przeciwności. W duchu całkowitego zaufania Bogu i z bardzo wyraźną świadomością, że jest tylko «jedną z wielu» służebnic Ewangelii, zobowiązaną do posłuszeństwa, wypełniała powinności swego stanu niczym Boże przykazania, pragnąc we wszystkim postępować zgodnie z wolą Bożą. Niech nowa błogosławiona będzie wzorem kontemplacji i działania dla sióstr z jej zgromadzenia i dla osób, które z nimi współpracują!
Dwoje nowych błogosławionych z Niemiec przypomina nam mroczny okres w dziejach dwudziestego stulecia. Skierujemy spojrzenie najpierw na bł. Mikołaja Grossa, dziennikarza i ojca rodziny. Bardzo wyraźnie dostrzegał on, że ideologii narodowosocjalistycznej nie da się pogodzić z wiarą chrześcijańską. Odważnie chwycił za pióro, aby bronić godności człowieka. Mikołaj Gross bardzo kochał swoją żonę i dzieci, jednakże wewnętrzna więź z własną rodziną nigdy nie kazała mu wyrzec się Chrystusa i Jego Kościoła.

Stawiał sprawę jasno: «Jeżeli dzisiaj nie jesteśmy gotowi zaryzykować życia, to jakże zdołamy kiedyś usprawiedliwić się przed Bogiem i naszym ludem?» Z powodu tych przekonań musiał zginąć na szafocie, ale właśnie dlatego otwarły się przed nim bramy niebios. W błogosławionym męczenniku Mikołaju Grossie urzeczywistniła się przepowiednia proroka: «Sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności» (Ha 2, 4).

Zupełnie innego rodzaju świadectwo złożyła bł. s. Eutymia. Ta siostra klementynka niestrudzenie opiekowała się chorymi, zwłaszcza jeńcami wojennymi i imigrantami. Nadano jej nawet przydomek «mama Eutymia». Po wojnie musiała zrezygnować z opieki nad chorymi i podjąć pracę w pralni, choć wolałaby służyć ludziom. Mimo wszystko pozostała ofiarnie pracującą zakonnicą, która dla każdego miała przyjazny uśmiech i dobre słowo. Jej hasło brzmiało: «Bóg potrzebuje mnie, abym była promieniem słońca, który rozjaśnia każdy dzień». Żyła zgodnie z zasadą, że cokolwiek czynimy, jesteśmy tylko «sługami nieużytecznymi; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać» (por. Łk 17,10). Jej wierność w małych rzeczach stanowi o jej wielkości.

«Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy…» — powiada Jezus w rozmowie z uczniami (Łk 17, 6).

Autentyczna i wytrwała wiara kierowała życiem i działalnością bł. ks. Alfonsa Marii Fusco, założyciela Zgromadzenia Sióstr św. Jana Chrzciciela. Był jeszcze dzieckiem, gdy Bóg wzbudził w jego sercu gorące pragnienie poświęcenia życia służbie ubogim, zwłaszcza dzieciom i młodzieży, których tak wielu spotykał w rodzinnym mieście Angri w Kampanii. Dlatego wybrał drogę kapłaństwa i stał się w pewnym sensie «Księdzem Bosco Południa». Od samego początku postanowił włączyć w swoje dzieło kilka młodych kobiet, które kierowały się tym samym ideałem, i jako dewizę zaproponował im słowa św. Jana Chrzciciela: Parate viam Domini: «Przygotujcie drogę Panu» (Łk 3, 4). Zawierzając Bożej Opatrzności, bł. Alfons Maria i siostry baptystynki stworzyli dzieło znacznie przerastające ich własne zamierzenia. Na początku był to jedynie dom pomocy potrzebującym, ale z czasem wyrosło z niego zgromadzenie, które dzisiaj obecne jest w szesnastu krajach na czterech kontynentach, służąc «najmniejszym» i «ostatnim».

Szczególna płodność wiary, o której mówi dzisiejsza Ewangelia, ujawniła się także w życiu i działalności ks. Tomasza Marii Fusco, założyciela zgromadzenia Córek Miłosierdzia Najdroższej Krwi. Dzięki wierze potrafił on w bardzo szczególny sposób żyć w świecie rzeczywistością Królestwa Bożego. Pośród aktów strzelistych, które odmawiał, jeden był mu szczególnie drogi: «Wierzę w Ciebie, mój Boże; przymnóż mi wiary». O to właśnie proszą apostołowie Jezusa w dzisiejszej Ewangelii (por. Łk 17, 6). Bł. Tomasz Maria rozumiał bowiem, że wiara jest przede wszystkim darem, łaską. Nikt nie może jej zdobyć ani na nią zasłużyć własnymi siłami. Można o nią jedynie prosić, wymodlić ją sobie z Wysoka. Pouczeni zatem cennym przykładem nowego błogosławionego, błagajmy niestrudzenie o dar wiary, bo przecież «sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności» (Ha 2, 4).

Owocne połączenie kontemplacji i działania, możliwe dzięki codziennemu udziałowi w Eucharystii, było podstawą duchowego doświadczenia i ożywionej działalności charytatywnej Eugenii Picco. W życiu starała się zawsze wsłuchiwać w głos Boży, do czego wzywa liturgia dzisiejszej niedzieli (por. refren psalmu responsoryjnego). Nigdy nie uchylała się od posług, jakich wymagała od niej miłość bliźniego. W Parmie wzięła na siebie brzemię ludzkiego ubóstwa, starając się zaspokajać potrzeby młodzieży i biednych rodzin oraz opiekując się ofiarami wojny, która w tamtym czasie wykrwawiała Europę. Także w obliczu cierpienia, towarzyszących mu nieuchronnie trudności i poczucia zagubienia bł. Eugenia Picco potrafiła wykorzystać bolesne doświadczenie jako sposobność do oczyszczenia i wewnętrznego wzrostu. Uczmy się od nowej błogosławionej sztuki słuchania głosu Bożego, abyśmy w tych pierwszych latach nowego tysiąclecia byli wiarygodnymi świadkami Ewangelii miłości.

Mirabilis Deus in sanctis suis! Wraz ze wspólnotami, w których żyli nowi błogosławieni i którym poświęcili swoje najlepsze siły ludzkie i duchowe, pragniemy dziękować Bogu — «przedziwnemu w swoich świętych». Za ich wstawiennictwem prosimy Go zarazem, aby pomagał nam podejmować z nową gorliwością powszechne powołanie do świętości. Amen!

L’Osservatore Romano, wydanie polskie, 2001 nr 11-12 (238) s. 40-41